42 Do Szczęścia – Bądź częścią rewolucji!

Na blogu cisza przed burzą. To nie jest tak jak niektórzy myślą, że po swoich urodzinach tydzień balowałem i nic nie pisałem. Przygotowywałem coś większego, coś co zawsze chciałem na tym blogu zrobić i wreszcie nadszedł ten dzień. Dziejemy się i tworzymy własną rewolucję! W dodatku, każdy z Was może być częścią tej rewolucji i może dokleić swoją cegiełkę.

Jak wiecie lubię biegać maratony. Mają one w sobie coś magicznego i sprawiają, że jestem lepszym człowiekiem  Uważam, że każdy z nas powinien od siebie wymagać, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Taki maraton powinien machnąć każdy człowiek, przynajmniej raz w życiu i nie powinno być to pojmowane jako wyzwanie, ale coś normalnego. Niestety, żyjemy w takich czasach, że wszyscy są bardzo delikatni, mają choroby, a w szkołach połowa klasy na lekcjach w-fu ma zwolnienie lekarskie i nie ćwiczy ze zwykłego lenistwa.

Dlatego każdego kogo mogę zachęcam do biegania. Każdy kogo namówiłem przyznaję, że maraton ma w sobie coś mistycznego. Większość osób biegnie drugi i trzeci i piąty raz. Dla mnie to będzie czwarty maraton i za każdym razem czuje to samo – radość i dumę, że dałem z siebie tak dużo.

Ze swojego otoczenia namówiłem już wielu i nie sądziłem, że dojdzie aż do takiej sytuacji. Pamiętacie mój wpis „Twórz własną rewolucję”? Właśnie ona nastąpiła i to samoistnie, a wszystko dzięki pomysłowi mojej kumpeli, wspaniałej Karolinie Kubali. Wymyśliła ona, że jak już biegnie ten maraton (a biegać nie lubi) to zrobi z tym coś fajnego. Nie myślałem, że urośnie to, aż do takiego rozmiaru. A wszystko zaczęło się od tego, że na jakiejś imprezie powiedziałem, że „Kubala nie da rady”. 

Maratońska historia Maja

Pierwszy maraton pobiegliśmy we dwóch. Ja i Neon. Pamiętam ten dzień jak dziś. Nie bardzo chciało mi się biec, ale Neon mnie docisnął. Problem był wtedy poważny, bo wróciłem tydzień wcześniej z Indii i jeszcze pół życia spędzałem na kiblu. Biegłem ten maraton i zastanawiałem się czy korzystać z tego toy toya czy przy następnym punkcie. Zawsze pojawiała się myśl „a co jak mnie złapie w połowie drogi?” : )

 

marathoon

 Na drugi maraton wybraliśmy się ja, Kawior i Marcin. Marcin – wariat pobiegł bez wielkiego przygotowania. Dotarliśmy cali, ale zmęczenie było przeogromne. Nie zapomnę tego kebaba, którego wpieprzyliśmy na mecie.

maraton

Trzeci maraton był już zmasowaną akcją. Pobiegliśmy ekipą 12 osób (moich znajomych + czytelników bloga). Na mecie duża radość, a później jeszcze spora impreza. Myślałem, że po maratonie nie dam rady już nic robić, a jednak pozytywnie się zaskoczyłem. Organizm miał jeszcze siłę balować. Co prawda to była integracja w pozycji leżącej, ale mimo wszystko organizm dał z siebie wszystko.

maratonczycy_mini

42 do szczęścia!

W tym roku planowałem po prostu pobiec. Karolina i Kaśka nakręciły jednak temat, kazały nam z Marcinem zaprojektować logo, zrobić stronę. Zrobiłem, bo co się będę stawiał dziewczynom, skoro ładne i pomysłowe. Patrzyłem zszokowany, gdy do naszej drużyny zaczęły dołączać kolejne osoby. Nagle okazało się, że jest nas około 42 osób, do pokonania mamy ponad 42 km, a do zebrania 42 tys. zł – na protezę dla jednej dziewczyny.

Czujecie to? Kilka lat temu upieprzyłem sobie w głowie jakieś maratony. Tak mordowałem tym ludzi, tak namawiałem, że nagle robi się z tego duża akcja, która naprawdę może zmienić czyjeś życie. A czyje?

Asi Chałupy – dziewczyny, która straciła nogę. Wyobrażacie to sobie? Mieć 24 lata, całe życie przed sobą, plany, marzenia i nagle jednego dnia wszystko się sypie. Oj, nie posypie, bo dogadaliśmy się pięknie z fundacją Jaśka Meli „Poza horyzonty”.

 Popraw swoją karmę

Cel jest kosmiczny. 42 tys. zł to kupa kasy, która może naprawdę dużo. Zobaczcie – jedna złotówka świata nie zmieni, ale 42 tys. złotówek czyni cud. To tak nie dużo. Tylko na tego bloga, miesięcznie wchodzi ponad 20 tys. osób. Jak się uprzemy to możemy tego dokonać. To tak niewiele, a tak dużo może naprawić.

Kiedyś sobie wymarzyłem, że ten blog będzie naprawdę zmieniał życie ludzi. Nie marzy mi się lista najbardziej wpływowych blogerów Kominka, blogi roku Onetu, Laury Magellana. Nie marzą mi się walizki dolarów (one i tak przyjdą z czasem), bo gdyby tak było to już dawno mielibyśmy tutaj targ. Takie rzeczy to efekt uboczny – premia do słusznej koncepcji. Zapragnąłem, żeby ludzie naprawdę coś robili, dlatego gdy dostaje maile od osób, które wypisują mi co zmienili na plus to czuje ogromną satysfakcję.

Teraz jest szansa na coś jeszcze większego.

Jak można pomóc?

Nie będę tutaj się rozpisywał. Sam z tego nic nie będę miał oprócz lepszego samopoczucia. Naprawdę, mam coś takiego, że jak komuś pomogę to czuje się lepiej. Też tak macie? Wrzucenie jakiegoś małego pieniążka na WOŚP czy inna akcję bardzo poprawia mi humor.
Możecie dołączyć do tej rewolucji i dorzucić coś od siebie. Nie robicie tego dla mnie, nie robicie tego dla tej dziewczyny, robicie to dla siebie. Dorzuć coś od siebie, zrób to z czystej dobroci i spraw, że poczujesz się naprawdę lepiej. Uwierz mi, karma do Ciebie wróci.

Krok I: Pieniądze wpłacamy przez  poniższy formularz lub na poniższy numer konta. Ile wpłacić? Trudno tutaj mierzyć wszystkich jedną miarą, ale wydaje mi się, że każdego (nawet studenta) stać na zwykłe 10 zł. To tyle co paczka fajek czy piwo w klubie. Oczywiście jeżeli nie możesz tyle to daj mniej – każda złotówa się liczy. Jeżeli dasz radę więcej – będzie cudownie.



Kwota: PLN

Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay.

DotPay

 

Fundacja Jaśka Meli Poza Horyzonty

Lanckorona 101
34-143 Lanckorona
numer konta: 79880400000000002395510001
tytuł przelewu: darowizna dla Joanny Chałupy – 42doszczescia

 

Krok II: Mamy wydarzenie na Facebooku. Dołącz, obserwuj akcje na bieżąco i zaproś znajomych. Możesz też zmienić sobie tło w Facebooku na bardziej wiosenne. O takie:

 

42 do szczęścia

Krok III: Namów w swoim otoczeniu 3 osoby na zrobienie małego przelewu. Taka zasada „podaj dalej”.

Krok IV: Prowadzisz blog? Powiadom swoich czytelników o akcji, a następnie napisz o tym na 42doszczescia [at] gmail.com. Wpiszemy Cię na stronie na listę wspieraczy.

Krok IV: Obserwuj akcje i kibicuj nam 28 kwietnia w czasie maratonu. To naprawdę duże wyzwanie, a osoby które zdecydowały się na treningi w śniegu i mrozie (mimo, że już kwiecień) zasługują na to.

Więcej informacji na stronie 42doszczescia.pl Jeszcze raz: Tu przelewamy:



Kwota: PLN

Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay.

DotPay

 

To tyle. Wesołych Świąt!

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Gosia

    Michal gratuluje pomyslu i dobrego serca. Ja juz sie przylaczylam do was. A 28.04 bede trzymac kciuki z daleka

  • Pingback: Dołącz razem z nami do akcji "42 do szczęścia" | iktomaracje.pl - blog publicystyczny. Wejdź, oceń, skomentuj!()

  • jesteś niesamowity!

    całym sercem was wspieram, a za 2 lata (jak już osiągnę pełnoletność) biegnę z wami! :)

    dzięki Tobie dzisiejszy dzień nabrał kolorów, a ja mam motywację, by wrócić do sprzątania i gotowania. Jeżeli Wy możecie przebiec 42 km, by pomóc tej dziewczynie to ja chyba mogę troszkę się pomęczyć by pomóc rodzinie.

  • M. Leśniewska

    Przyłączam się.
    I biegnę. :)

  • Kamil

    Czy jest jeszcze szansa dołączyć do maratonu ? :)

    • Wiesz co, oficjalnie mamy już grupę zamkniętą, ale pobiec zawsze z nami można :)

  • Artur

    Kasa przelana. Też chciałbym pobiec w maratonie…może w następnym roku.

    • Jesienią warszawski pobiegnij :) Fajny maraton :)

  • Nie pobiegnę, ale wchodzę w to :) Może uda mi się chociaż pojawić w Krakowie i powitać bohaterów na mecie :))

    • Zapraszamy :) To na mecie jeszcze blogosfera może imprezę jakąś zrobi :) Alina, wysłałem Ci mail z wszystkimi informacjami jak możesz się zaangażować. Dziękuje pięknie ;)

  • Uwaga, Uwaga! Po pierwszym dniu akcji mamy już 1000 zł! Moc Internetów :)

  • Świetna inicjatywa :) Poczekam na lepszą pogodę i chyba zacznę biegać ;)
    Powodzenia! :)

  • Bartek

    Michał przez Ciebie kupiłem buty do biegania ! :)
    Wkręciłeś mnie ostro w ćwiczenia, dziękuje Tobie bardzo za to.
    A co do inicjatywy… cel jest bardzo szlachetny i możesz być pewny że ja i moi znajomi pomogą ! ;)
    42 tyś to nic zbierzemy za nim mrugniecie okiem ! :D

    • Nawet nie wiesz jak mnie ten komentarz ucieszył. Zbierzemy ta kasę, nie ma opcji! :) Powodzenia w bieganiu i do zobaczenia na jakimś maratonie ;)

  • Pingback: Jest akcja! 42 osoby, 42 kilometry, 42 tysiące złotych i wspólny cel. Ja w to wchodzę, a Wy? | Design Your Life()

  • kurnaka

    Po co biegać w maratonie?! Sport zdrowy póki niezawodowy!! Nie będę biegać żadnych maratonów! Bieganie to przyjemność, nie wyobrażam sobie biegać z jakimiś obcymi ludźmi, te 42 km to jakaś porażka, biegnę ile chcę, a nie, że ktoś będzie mi kazał!! Absolutnie, dowidzenia!
    P.S. A kasę to chować dla siebie, nie ma potrzeby wyrzucania w błoto.

    • Górecki

      …że tak zacytuję: „42 kilometry 195 metrów koszmaru! Słyszałeś kiedyś, że bieganie jest przyjemne? Bzdura! Jedna z najgorszych rzeczy, w jaką możesz
      się zaangażować! Maraton? Chyba oszalałeś! Kilka pierwszych
      kilometrów pokonujesz bez problemu. Ludzie na trasie, super sprawa-
      pobiegnę trochę szybciej, żeby zobaczyli z kim mają do czynienia!
      W końcu masz na sobie profesjonalną koszulkę, nowe, reklamowane w
      tv buty i 2 kilogramy motywacji w serduchu.

      15 kilometrów dalej czujesz się dziwnie. Bierzesz kubeczek z wodą,
      polewasz rozpaloną głowę. Pomaga. Na trochę. Kawałek banana,
      który dorwałeś w ostatniej chwili na punkcie odżywczym, popijasz
      izotonikiem. Odzyskujesz moc…na 5 minut! Kilka kilometrów dalej
      trafiasz na ścianę. Mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Nogi,
      które do tej pory sprawnie podążały jedna za drugą przyjmują
      konsystencję waty. Nie masz siły. Każdy krok sprawia
      niewyobrażalny ból! Stopy zaczynają Cię palić, ale wtedy
      uświadamiasz sobie, że jednak nie biegniesz dla siebie. Masz wyższy
      cel! Przestajesz być egoistą!

      W rzeczywistości nie walczysz ze smokami czy bestiami, ale z
      problemami, które Cię przerażają nie mniej, niż te pierwsze. Są
      to Twoje wewnętrzne potwory!
      Joseph Cambpell powiedział kiedyś bardzo ciekawe słowa że skarb
      którego szukasz, znajduje się w jaskini, do której obawiasz się
      wejść. Dla mnie tą jaskinią był pierwszy start w maratonie!
      Powiem Ci- było warto!”

    • Nikt Ci nie każe. Nawet nie chcę mi się kasować Twojego komentarza, bo mnie rozbawił ;)

  • Paulina

    We wtorek wracam do Krakowa i robię przelew ;) Jesteś wspaniały =)))

    Co prawda niedawno zaczęłam biegać, ale boję się jeszcze iść na maraton

  • Marcin

    a już prawie uwierzyłem że przniosłeś na życiejestchujowe ;)

  • Mateusz

    Maju, a jakie czasy miałeś na maratonach? Czy biegniesz aby przebiec? Sam niedawno zacząłem biegać i chcę uderzyć w maraton, ale raczej nie w tym roku.

  • Natalia

    Niesamowite, bo niecały tydzień temu sama brałam udział w akcji, gdzie zbieraliśmy na protezę dla dziewczyny. Nawet jak zaczęłam czytać, to myślałam, że o nią chodzi, ale nie, ona zbiera na protezę ręki :)

  • Tomasz

    Fajnie zorganizowana akcja, przelew zrobiony, pozdrawiam.

  • Kamila

    Wpłacone. Kibicuję Wam ogromnie. Ja w niedziele mam swoje pierwsze 4 km. Ale plan jest na dużo więcej – jakieś 10 razy więcej ;)

  • Zrobione! Świetna akcja. Powodzenia!

  • Michał, przelew jest, trening od poniedziałku, maraton 21.04 w Warszawie – dzieje się :)

  • Pingback: 42 do szczęścia - Maciej Sola()

  • Dziękuje wszystkim za pomoc ;) Mamy ponad 5000 zł

  • Wpłacone! Świetna inicjatywa. Polecę to wielu znajomym. Powodzenia!

  • Janek

    Po dzisiejszej rozmowie zapoznałem się z Twoją stroną internetową.(bardzo mi się spodobała)Spóźnione gratulacje z okazji zrealizowania marzenia a raczej jednego z marzeń.Znam smak radości i satysfakcji z powodu ukończenia maratonu-dokonałem tego 5 lat temu na swoje 50-te urodziny.Teraz przed tym wyzwaniem stoi mój młodszy syn bo bierze udział w Poznańskim Maratonie w niedzielę 13 października 2013 Więcej informacji na stronie http://www.SportowoAktywni.pl,na którą też zapraszam :)

Następny Wpis
24 wnioski na 24 urodziny