5 dni do wyjazdu – CZAS NA KONKURS

5 dni do wyjazdu – przygotowania trwają na maksa. Robię ostatnie zakupy, pakuje się, przygotowuje świat na moją nieobecność i robię wszystko, żeby w czasie wyjazdu mieć święty spokój. Co najważniejsze – załatwiłem wszystkie wizy!

Tournée po Ambasadach Świata

Powiem Wam szczerze, że procedury wizowe zawsze mnie denerwowały. Nie mogę pojąć jaki jest sens takich formalności. Na ten wyjazd musiałem załatwić, aż 4 wizy. Zajęło mi to sporo czasu i uderzyło po kieszeni. Co najgorsze – musiałem, aż 3 razy jechać do Warszawy.

  • Z wizą Rosyjską poszło najłatwiej, bo konsulat jest w Krakowie. Poszedłem wypełniłem formularz, dałem ubezpieczenie, zaproszenie z Moskwy i dostałem wizę…za darmo. Jest bowiem przepis odnośnie wymian kulturowych, studenckich itp. pomiędzy Rosją i UE, który zaznacza, że wiza powinna być za darmo. Dziewczyny z Moskwy, które załatwiały mi zaproszenie napisały tak w piśmie i wiza została wklejona w paszporcie bez wydania złotówki : )
  • Następnie wziąłem się za wizę chińską. Ci to dopiero mają! Teoretycznie wymagana jest rezerwacja biletów w dwie strony oraz hoteli na czas pobytu. Z rezerwacją lotnicza nie było problemu – zarezerwowałem dowolny lot, wydrukowałem rezerwację i nie opłaciłem jej, natomiast rezerwacje noclegów zrobiłem sam w Photoshopie. Swoją drogą, ja nie wiem jak kiedyś ludzie podróżowali bez Internetu. Przecież tak się nie da! Gdyby nie Internet to nie wiedziałbym jak sprytnie obejść te rezerwacje, nie wiedziałbym że do chińskiej Ambasady trzeba przyjść dużo wcześniej itp. Fora internetowe to magia. Jeżeli Ciebie też przeraża ogrom logistycznych rozwiązań przed wyjazdem to pomyśl co było kiedyś. Ambasada chińska czynna jest 3 razy w tygodniu, na ok. 2 godziny, ale wszystko poszło sprawnie. Koszt wizy – 220zł
  • Przyszedł czas na Mongolię. Mój boże, jacy oni sztywni. Przychodzę w danych godzinach, pukam, mówię o co chodzi, a oni „ani be ani me”. Wypełniłem formularz, uiściłem 60 euro [sic!] i wyszedłem praktycznie bez słowa. Wróciłem tydzień później po odbiór. I znów – „ani be, ani me” tylko czekaj. Nawet nie wpuścili mnie do środka tylko po godzinie czekania wyszedł urzędnik, dał paszport, kazał podpisać i do widzenia.
  • Na koniec została tranzytówka przez Białoruś. Koszt – 10 euro, ale zdenerwowałem się i doszedłem do wniosku, że mam to w dupie – nie chce mi się znów jechać do Warszawy, stać w kolejkach i tracić półtora dnia. Oddelegowałem to firmie z Krakowa, która szybko ogarnęła temat.

Uff udało się. Paszport gotowy do wyjazdu, a ja?

Co dalej?

Zmiana planów – Jednak nie jadę autostopem. Wymiękłem zasłaniając się tym, że mam mało czasu, że muszę być na czas w Moskwie itp. Trochę pieprzenie, trochę się już starzeje i zamiast stopem jadę pociągiem. Też będzie fajnie.

 

Plan na Rosję jest dość ciekawy. Kilka dni zabawię w Moskwie. Sprawdzę nocne życie, pozwiedzam, a później ruszam do Kazania i Jakaterynburga.  Szczegółów nie będę teraz opisywał ale jest całkowita mieszanka – nastawienie i na kulturę i na zabawę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Później Irkuck i na końcu kilka dni pod namiotami nad Bajkałem.

Następnie w jakiś magiczny sposób chcę przedostać się do Mongolii i tam spotkać się z Zoloo – Mongołem studiującym niedawno w Polsce, który czyta Życie jest piękne! Wyobrażacie to sobie? Czytają bloga w Mongolii : ) Niemniej, z Zoloo pomailowaliśmy trochę i planujemy razem pozwiedzać w okolicach Ułan Bator. Bardzo chciałbym powozić się na koniu, bo w swoim życiu więcej jeździłem na wielbłądzie niż konno.

Później Chiny, a dokładnie Pekin. Jeszcze nie wiem jak ugryzę temat, bo mam naprawdę bardzo mało czasu. Rozważam nawet opcje, żeby z Ułan Bator polecieć do Pekinu samolotem, ale zobaczymy – bez oczekiwań. Wyjdzie wszystko w praniu na miejscu.

Relacja z podróży

Musze powiedzieć, że jestem cholernie podekscytowany tym wyjazdem. Rok temu jadąc do Maroka byłem do samego końca zajęty – zakupy zrobiłem dzień przed wyjazdem, po prostu spakowałem plecak i pojechałem. Teraz wyłączam sprawy stopniowo i mam chwilę na czytanie forum travelbita, oglądanie zdjęć itp.

Dodatkowo nakręca mnie fakt, że jadę w ekipie ludzi, których nie znam. Będę jedynym Polakiem. No prawdziwa magia ; )

Zawsze obiecuje sobie, że będę pisał na bieżąco z podróży, ale nigdy nie wychodzi. Nie zabieram ze sobą laptopa, a komputer będę pewnie ograniczał do wysłania maila, że żyje. Pełną relacje i ciekawe historie obiecuje po powrocie. W czasie wyjazdu będę w miarę na bieżąco pisał co ciekawego słychać na Facebooku. Jeżeli jeszcze nie obserwujesz Życie jest piękne na Facebooku to wystarczy, że klikniesz „Lubię to” i dołączyć do prawie 2000 osób.

Wygraj pocztówkę z tripa!

Na koniec mała zabawa w konkurs. Podczas wyjazdu wyślę 5 pocztówek do 5 osób. Jak wygrać? Wystarczy, że napiszesz w komentarzu poniżej Co można  zrobić, aby będąc w Polsce poczuć klimat Rosji, Mongolii lub Chin? Następnie trzeba liczyć na odrobinę szczęścia, bo ze wszystkich osób wybiorę 5 z najciekawszym pomysłem.

Na komentarze czekam do wtorku do godziny 20.00. Wyniki podam w środę rano i skontaktuje się z wygranymi prosząc o adresy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Proste sposoby na lepsze życie