5 patentów na przyjemne loty

ostatnim wpisie pomarudziliśmy na pasażerów linii lotniczych. Dziś bardziej przydatne informacje, o których większość osób nie wie, a dużo dają, gdy leci się gdzieś w przestworzach.

1. Wybór miejsca w samolocie

Sprawa nie dotyczy tanich linii lotniczych, ale w tych „normalnych” zazwyczaj mamy przypisane miejsce w samolocie. Zwykły Kowalski podchodzi do odprawy, kładzie bagaż na wadze, miła pani sprawdza wszystko i generuje dla niego bilet. Kowalski idzie dalej i nie wie, że może panią poprosić o lepsze miejsce i np. powiedzieć, że chce siedzieć obok kolegi albo przy oknie. Niby nic takiego, ale warto wiedzieć. Odkąd odkryłem, że jest taka możliwość, to zawsze latam przy szybie. Podziwiałem już Alpy z góry, Himalaje czy np. pustkowia nad Afganistanem.

2. Miejsca przy wyjściach awaryjnych

Z wyborem miejsc możemy pójść o krok dalej. Patent, który przerabiałem lecąc z Miami do Bostonu. Znalazłem w necie rozkład siedzeń i na lotnisku poprosiłem o miejsca przy wyjściach awaryjnych. Efekt? Siedzisz sobie kulturalnie i wyciągasz kikuty do woli, bo jest tam dużo więcej miejsca. Dalej, dalej nogi Gadżeta!

A co w sytuacji, gdy nie wiemy, jakim samolotem lecimy? Nic prostszego. Po prostu poproś panią o miejsca przy wyjściach awaryjnych. Lecąc z Polski do Bostonu w taki sposób dostałem świetne miejsca na wszystkie loty.

Zgaduj zgadula - Co to za miasto? : )

Zgaduj zgadula – Co to za miasto? : )

3. Sprawdzanie przy nadaniu bagaży

Zastanówmy się, dlaczego giną bagaże? Bo gdzieś pojawia się błąd. A jak błąd, to pewnie człowieka. Gdzieś tam kiedyś wyczytałem, że najczęściej to ta pani, co to nam odprawę robi, nakleja złą naklejkę (nie żeby specjalnie) i w czasie, gdy my lecimy na wakacje na Bahamy, nasza torba wędruje np. do Szanghaju.

Plecak nigdy mi nie zginął, ale zawsze przy odprawie sprawdzam, czy przyklejono naklejkę z właściwym kodem lotniska. Dodatkowo, mam w telefonie zdjęcie swojego plecaka. W przepadku, gdyby doszło do zagubienia bagażu, po prostu pokazałbym fotkę, a nie opisywał „taki zwykły, czarny plecak”.

4. Tańszy transport z lotniska

To, co się dzieje czasem na lotniskach, to jest masakra. Mafia taksówkowa walczy o każdego klienta i nietrudno wpaść w ich szpony. Jak płacić taniej za dojazd do miasta? Zawsze sprawdzam w necie, jak wygląda sprawa transportu do centrum. Zazwyczaj są jakieś autobusy czy pociąg, tylko trzeba kawałek przejść. Jeżeli nie masz czasu na sprawdzanie takich rzeczy, to po wylądowaniu pójdź do punktu informacyjnego i zasięgnij języka. Dużo zaoszczędzisz.

5. Przeładowany bagaż

Jeszcze nigdy nie udało mi się przekroczyć wagi bagażu, choć raz byłem blisko. Wracając z USA miałem 22,9 kg przy limicie 23 kg. Kilka razy leciałem jednak z osobami, które miały przeładowany plecak. Jeżeli nie wieziesz w bagażu hipopotama i przekraczasz limit w niewielki sposób to obsługa zazwyczaj przymyka na to oko.

Co można natomiast zrobić w sytuacji, gdyby chcieli wypchać sobie kabzę twoim kosztem? Z pełną kulturą otwierasz plecak, wyjmujesz trzy bluzy, 5 koszulek, zakładasz jedną na drugą i z uśmiechem na twarzy pokazujesz, że plecak waży 5 kilo mniej. No bo kto Ci zabroni? : )

A może Wy znacie jeszcze jakieś lotnicze patenty, które ułatwią i uprzyjemnią podróż w przestworzach lub sprawią, że na lotnisku nie będziemy się nudzić?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 denerwujących zachowań pasażerów samolotów