5 pomysłów na pamiątki z podróży

Wszyscy podróżujący, nawet typowo turystycznie, mają ten sam problem – pamiątki. Przychodzi podczas wyjazdu sądny dzień, kiedy trzeba iść na kramy i kupić coś dla rodziny czy dla znajomych, bo przecież słabo wrócić do Polski z pustymi rękami. Co więc wybrać, jak na wszystkich straganach jest ten sam badziew?

 W sumie to lubię kupować pamiątki i obdarowywać nimi bliskich. Ale zakup dobrego, trafionego prezentu to nie lada wyzwanie – z wielu względów. Po pierwsze, musi być to coś ładnego. Coś, co spodoba się osobie, której chcemy to dać. Po drugie, cena. Nie sztuka kupić coś, co kosztuje milion dolarów. Zresztą, podróżuję zazwyczaj niskobudżetowo. Kolejna sprawa to logistyka. W Indiach wciskano mi dywan, w Chinach jakąś porcelanę. Tylko jak to przewieźć do Polski? Od długiego czasu stosuję nową politykę pamiątkową – jak najmniej przedmiotów.

  1. Coś do picia i jedzenia

Z Francji sery lub wino, z Włoch makarony, z Indii przyprawy, a z Indonezji kawa. Zawsze staram się przywozić jakieś lokalne przysmaki. To prezent, który przyda się obdarowanemu i pozwoli mu poczuć odrobinę „podróży”. Sam lubię, gdy ktoś przywiezie mi coś lokalnego. Raz znajoma podarowała mi miętową herbatę, która tak smakowała mi w Maroku. No rewelacja. Plus tego taki, że takie przyprawy nie zbierają kurzu na półce, tylko są praktyczne. Pisząc ten tekst, popijam sobie świetną herbatę ze Sri Lanki od Andrzeja. Matko, jak ona pachnie!

herba_maroko

  1. Pocztówki

Zamiast przywozić kolejną figurkę, może lepiej wysłać pocztówkę? Od jakiegoś czasu mamy ze znajomymi tradycję wysyłania kartek. Niewielki koszt, a radość ogromna. Sam uwielbiam, gdy po otwarciu skrzynki na listy wylatuje z niej pocztówka z krótkimi pozdrowieniami z drugiego końca świata. Chwila, która poprawia mi humor jest warta więcej niż kolejny przedmiot na półce.

Pocztówki możesz też wysyłać do siebie. Znajoma ma taki zwyczaj, że z każdego miejsca wysyła pocztówkę na swój adres. Prosta rzecz na stworzenie ciekawej, sentymentalnej pamiątki. Swoją drogą, kartki z Indonezji, które wysłałem 4 grudnia, nadal jeszcze nie dotarły do Polski. Poczta indonezyjska idzie na rekord : )

  1. Zdjęcia, rysunki, wspomnienia

Na dobrą sprawę, dla siebie mógłbym nie przywozić pamiątek. Przywożę wspomnienia. Nie tylko te w głowie, ale też te na karcie pamięci aparatu, kamery czy w notatniku, w formie krótkich zapisków. Są bojownicy, którzy mówią: „Phi, zamiast przeżywać i cieszyć się wszystkim, to robisz zdjęcia”. Ale przecież ja to przeżywam, a dokumentowanie ciekawych momentów to moje hobby. Od zawsze miałem zacięcie dziennikarsko-reporterskie i tworzenie materiałów z podróży to dla mnie wielka przyjemność.

herba

Dodatkowo, nie ma nic lepszego niż usiąść sobie w zimowy wieczór z ciepłym kubkiem herbaty, puścić ulubioną playlistę i przejrzeć zdjęcia z wyjazdu… Przypomnieć sobie śmieszne momenty, trudne sytuacje, karalucha w łazience czy pikantną zupę w jakiejś lokalnej garkuchni. Moje filmy z podroży oglądam regularnie, gdy mam spadek energii. Przypominam sobie wtedy, że warto działać i pracować, aby za chwilę znów gdzieś pojechać.

Pomyśl, jaki masz talent, i wykorzystaj to w swojej podróży. A jak uważasz, że nie masz takich zdolności, to może np. zaczniesz robić zdjęcia kibli, hydrantów czy pokoi, w których mieszkasz w podróży?

  1. Zbieranie rzeczy

Najlepszą rzeczą, jaką można zrobić, to zbierać rzeczy. Ustalenie sobie jednego motywu tematycznego i przywożenie tego z innych krajów. U mnie tak wyszło z banknotami. Stało się to kompletnie przypadkowo, bo po powrocie z USA znalazłem w portfelu banknot 1-dolarowy. Przybiłem go do tablicy korkowej nad biurkiem. Podobną sytuację miałem z ukraińską hrywną i mongolskim tugrikiem.

bankontoty

Potem, kiedyś tam, wpadła do mnie znajoma z Rosji. Popatrzyła, pokminiła i wyjęła z kieszeni rosyjskiego rubla, wygospodarowując mu miejsce na mojej tablicy. Kolekcją pochwaliłem się na blogu i w ten sposób od kolejnych znajomych dostałem banknoty z Rumunii, Korei Południowej, Serbii czy Arabii Saudyjskiej. Kompletnie nieświadomie zaczęła powstawać nowa kolekcja, z której jestem bardzo dumny, i każda kolejna pozycja na tablicy jest powodem do radości.

Do kolekcjonowania namówiłem też rodziców. Oni akurat zbierają magnesy na lodówkę. Może i brzmi banalnie, ale raz na zawsze został rozwiązany problem pt. „Co przywieźć z podróży do domu?”. Magnesy są tanie, ładne i nie walają się po całym domu.

  1. Coś praktycznego

Z Malezji przywiozłem sobie spodnie. Najlepsze na świecie. Nie mogę się doczekać, jak już zrobi się ciepło i będę mógł w nich pomykać po Polsce. Z tego samego wyjazdu mam też świetny… kapelusz. Musiałem go kupić, bo słońce paliło w głowę. Praktyczna rzecz, którą przywiozłem do Polski, będzie robiła dobrą robotę i pewnie nie raz jeszcze wezmę go ze sobą w jakiegoś tripa.

A Wy, co przywozicie ze swoich wojaży? Może macie jakąś nietypową kolekcję, która rozrasta się po każdym wyjeździe?

 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • http://polneuchatel.blogspot.c

    Zdecydowanie pocztówki, miło i praktycznie.

  • zolwik

    hmmm u mnie najczęściej są to kostki gitarowe. Nie gram od lat ale zwyczaj pozostał. Takie kostki w portfelu zawsze cieszą aa i czasem znajomego mogą poratować przy graniu :D

    • Ooo dobry motyw :)

      • zolwik

        Później znajduje portfel z którego już nie korzystam od jakiegoś czasu, myślę ze to jakieś drobne zaglądam, a tam świat w kostkach zebrany:3
        Cześć jako zdobycz koncertowe, cześć jako prezenty, a cześć po prostu kupione bo tak.

  • Martyna

    Pocztówki dla rodziny i znajomych są super, a dla siebie z ostatniego wyjazdu przywiozłam banknot o nominale 1 000 000 $- gadżet, ale jest moją ulubioną pamiatką :)

  • Fil

    dziadek ma potężną i juz dość starą ciągle rozrastającą się kolekcję otwieraczy do piwa ;)

  • Ja przywożę coś praktycznego do kuchni. Z tego powodu mam pełno malowanych ceramicznych miseczek, zestaw do robienia kawy po bośniacku z tygielkiem i foremki do ciastek speculoos. Oprócz tego przyprawy i oczywiście spisane przepisy!

  • Herbata ze Sri Lanki faktycznie świetna. A kawę z Indonezji wypiliśmy w kilka dni :)

  • Ja lubię drobiazgi do domu. Ale nie badziewie, tylko coś naprawdę ładnego i użytecznego, żeby przypominało mi o pięknych miejscach w szarej codzienności. Obojętnie, czy kupione przeze mnie, czy prezent, takie przedmioty motywują mnie do realizacji marzeń! I tak mam przepiękne podstawki pod kubki z drzewa oliwnego z Grecji, przeuroczą pieprzniczkę i solniczkę w kształcie sombrero z Meksyku, piękną chustę z Indii. Poza tym zbieram magnesy i czasem (choć rzadko) skuszę się na kubek. A coś z kategorii jedzenie/napoje koniecznie!

  • Marzena K

    A ja zwykle nie kupuję pamiątek ani sobie, ani innym :P
    Jedynie mam milion biletów i zawsze planuję założyć zeszyt, gdzie będę wklejać bilety/ulotki/jakieś drobiazgi… ale te plany to są tylko plany ;)

    • Też kiedyś przywoziłem, po czym w domu stwierdzałem, że nie mam gdzie tego trzymać i wyrzucałem. Choć mam takie cuda jak np. bilet z kolei transsyberyjskiej, który ciągle trzymam :)

  • Zdjęcia przywożę zawsze. Potem część wywołuję i wracam do danych miejsc. Uwielbiam wysyłać pocztówki, mimo że niektórzy się dziwią, że to w dobie maili i smsów przeżytek, ale właśnie dla tych kilku skreślonych słów pozdrowień, które znajdziemy w tradycyjnej skrzynce, warto. Otrzymanych pocztówek nigdy nie wyrzucam. :) Sobie przywozimy jakiś lokalny przysmak i też ostatnimi czasy magnes na lodówkę. Dla wszelkiej maści kurzołapów zagracających półki – zdecydowane nie. :)

    • Ja od 3 lat planuje wywołać fotki z wyjazdów i coś nie idzie : )

  • U mnie dominują herbaty i przyprawy. Szczególnie te drugie poszerzają moją już dość sporą kuchenną kolekcję ;)

  • motocyklistka.eu

    Zdjęcia, jedzenie i coś praktycznego – tak się teraz zastanawiam i chyba nigdy nie przywiozłam nic co wykracza poza te trzy kategorie ;)

  • Zazwyczaj jedno dobre, lokalne piwo! i później trzymam je długo w lodówce zanim stwierdzę, że to idealny moment na jego wypicie. I wtedy jak smakuje! :) Poza tym często coś drobnego – przyprawy/herbata/lokalne produkty, ale bywa też jakiś ciuch czy ceramika. Od kiedy dorobiłam się własnej lodówki zaczęłam zbierać magnesy. Nie wiem czemu na obcej w wynajmowanym mieszkaniu nie przyszło mi to do głowy :)

    • Oo, a teraz przypomniałaś mi, że lubię dostawać w prezencie wina z innych krajów. I przywozić też, tylko szklane butelki to jednak logistyczne wyzwanie, zwłaszcza podczas lotów.

  • Joanna Kozdraś

    Ja zbieram mapy, szczególnie takie z punktów turystycznych (często później przydają się znajomym, którzy planują wyjazd w to samo miejsce) i gazety, takie lokalne.

  • spodnie – pompy z Nepalu, przyprawy z Tajlandii, okulary z Wietnamu, makaron z Włoch i kieliszek z każdego państwa :)

  • Ja często przywożę pocztówki – zajmują mało miejsca i można je ciekawie zaaranżować, poza tym rzeczy praktyczne, których będę używać i będą przywoływać miłe wspomnienia, np. mydło oliwkowe z Grecji :)

  • Kamila

    ja z Ukrainy przywiozłam kilogram najprawdziwszych śledzi z beczki – nigdy nie jadłam tak dobrych!- kupione na lokalnym rynku:)

  • chilli_in_june

    Jedzenie, jedzenie, jeszcze raz jedzenie :D Z Belgii właśnie przywiozłam czekoladę i spekulozę, z Włoch swego czasu foccachię, z Hiszpanii chorizo, a z Izraela przyprawę za’atar. No i do tego pocztówki i przedmioty, które używane na codzień będą przypominały mi o danym miejscu – chusta kupiona na targu w Jerozolimie, kolczyki z drugiego końca Polski, czy szkatułka na biżuterię. A z ciekawych kolekcji, dzięki temu że tata jest marynarzem, uzbierałam trochę instrumentów z innych krajów – jest djembe, są kastaniety, marakasy i bliżej niezydentyfikowane afrykańskie cuda. ;)

  • wendigo

    Dobrze gadasz, praktycznie te same rzeczy kupuję :) Sobie przywożę pocztówki (fajne pamiątki i mało miejsca zajmują) i coś praktycznego – podobnie ubranie, albo jakąś miseczkę (potem można z niej coś zjeść przypominając sobie podróż :) ), albo jakieś przyprawy czy herbatę. Ewentualnie breloczek – noszę przy kluczach i też mi przypomina ostatnią/ważną wycieczkę :)
    Bilety wstępu itp. (przez kogoś wspomniane) też mam, a czasem do tego jakieś ulotki, mapki – wklejam do albumu właśnie i wszystko jest uporządkowane w jednym miejscu :)
    O zdjęciach tak samo myślę – muszą być. Co by nie mówić, przeżywać podróż możesz tylko na niej, zdjęcia masz na długie lata wspomnień :)

    • Podziwiam za prowadzenie albumu. Z każdego wyjazdu to sobie obiecuje i jakoś nigdy nie mogę, a ostatecznie zebrane bilety znikają ;) Ale z drugiej strony, mogę powiedzieć, że prowadzę album online na blogu :)

      • wendigo

        U mnie po prostu sentymentalizm wygrywa :D Ale czasem trochę to trwa, np. w tej chwili mam już niby nawet przygotowaną kartkę do albumu na wycieczkę z czerwca… ale jeszcze leży wszystko, nie zrobione ;)
        W sumie można też po prostu sfotografować bilety, a potem wyrzucić – mniej kłopotliwe :P a zdjęcia to też pamiątka.

  • Pocztówki to ekstra sprawa! Ja przywożę metalowe, tłoczone znaczki – piny i już stworzyłam z nich ładną kolekcję. Są małe, prawie wszędzie można je znaleźć i nie są tandetne ;)

  • Moi rodzice zbierają jak wiele innych osób magnesy na lodówkę więc z każdego wyjazdu staram się jakiś przywieźć. Kupuję też jakieś lokalne przysmaki a podczas ostatniego wyjazdu do Wiednia zrobiłam naprawdę duże zakupy podczas wyprzedaży. :D Bardzo spodobał mi się ten pomysł ze zbieraniem banknotów. Chyba się nim zainspiruję.

    • Polecam ;) Każdy banknot cieszy, a też dużo można się dowiedzieć o kraju z takiego banknotu. Mega ciekawy temat, że człowiek wymyślił, że będzie można wymienić kawałek papieru na konkretny toar. Każdy kraj wymyślił sobie swoje papierki, wymyślił rysunki na nim, zabezpieczenia itp. Fascynujące ;)

  • Marcela

    Moi rodzice również zbierają magnesy na lodówkę także z nimi też nie mam problemów :)) Reszta pomysłów też fajna! Moja koleżanka przywodzi słodycze których nie ma w PL, też fajny pomysł :)

  • Moimi najulubieńszymi pamiątkami są ubrania – przecież moda tak różni się w poszczególnych krajach! Gdybym miała więcej miejsca w plecaku, przywoziłabym rzeczy domowego użytku: solniczki, kubeczki, pojemniki na cukier, filiżanki.

  • Koleżanka z kotem

    Mapy. Można czasem siąść wskazać palcem na ulice i przypomnieć sobie jak ona wyglądała. A także lekki fioł na puncie map. Mam nawet mapę mojej najbliższej okolicy,

  • Swego czasu z każdego wyjazdu w Polskę przywodziłem do domu kamień. Może brzmi to dziwnie ale miało to sens, zawsze na spodzie pisałem datę i miejsce, co bardzo szybko pozwalało przywrócić w myślach wspomnienia z danego wyjazdu. ;)

  • Tom

    „A Wy, co przywozicie ze swoich wojaży?”
    Znajomy przywiózł żonę ;)

    P.s
    Nie uprowadził jej, przyjechała ponoć dobrowolnie ;)

  • Tomasz

    ja od jakiegoś czasu zbieram wpinki/przypinki związane z tym co robiłem albo gdzie byłem. Najgorsze jest to że czasami trudno taki souvenir zdobyć.

  • Lopuch

    to tylko ja zbieram kieliszki? :D

Przeczytaj poprzedni wpis:
Same Dobre Rzeczy #17