7 programów, które usprawnią twoją pracę

Nie raz już wspominałem, że Internet to genialne narzędzie, które bardzo dużo może nam dać. Razem z tym też coś zabiera, jednak przy mądrym wykorzystaniu możemy wyjść na duży plus. Ogrom różnego rodzaju aplikacji, programów i stron pozwala na rzeczy, które nie śniły się nawet Jamesowi Bondowi! Dziś postanowiłem, że przedstawie wam kilka narzędzi internetowych, które pozwolają upsrawnić pracę i zwiększyć efektywność!

1. Timecamp

Timecampa używam od dłuższego czasu. Jest to proste narzędzie, które instaluje się na swoim komputerze. Program pracuje w tle i liczy, ile czasu spędzasz przy komputerze i na jakich stronach i programach komputerowych przesiadujesz najwięcej. Oczywiście każdą stronę mozesz przypisać do kategorii i oznaczyć stopień produktywności. Uwaga: programu nie da się oszukać poprzez czyszczenie historii przeglądarki : )

Od momentu rejstracji otrzymujesz na maila cotygodniowe raporty. Program liczy w jakim stopniu jesteś produktywny i na jakie czynności poświęcasz najwięcej czasu. Wyniki potrafią zszokować. Złapałem się za głowę, gdy wyszło, że np. we wrześniu przesiedziałem przed komputerem 307h miesięcznie. To prawie 13 całych dni, czyli niemalże pół miesiaca. A przecież trzeba jeszcze spać i robić inne czynności. Istny pracoholizm!

2. E.gg timer

Takie proste a takie genialne. Wchodzisz na stronę, ustawiasz minutnik i zaczynasz swoją pracę. Robisz swoje zadanie w pełnym skupieniu i np. po 25 minutach zadzwoni alarm na przerwę. Taki system pracy jest niesamowicie efektywny i stosuje go, gdy ciągle coś mnie rozprasza i nie mogę skupić się na zadaniu. Obiecuje sobie, że skoncentruje się na jednej rzeczy przez określony czas, a później, gdy zadzwoni alarm pozwolę sobie na chwilę przerwy.

Strona ma także inne bajery jak np. timer do porannych ćwiczeń (sprawdźcie koniecznie, można dostać niezłą zadyszkę) czy np. mycia zębów. Zobacz sam!

3. Ciche miejsce w sieci

Gadżet ten pokazał Jakub na fan pag’u produktywnie.pl. Jest to najspokojniejsze miejsce w sieci. Niby nic wielkiego, nic specjalnego, ale naprawdę pozwala oczyścić myśli i oczy od wyskakujących okienek, powiadomień i innych rzeczy, które walczą o naszą uwagę. Od pewnego czasu stosuje to jako wstęp do pracy w pełnym skupieniu. Sprawdź sam.

4. Google Docs

Odkąd odkryłem dokumenty googla przestałem używać Open Offica/ Worda. Przewagą googl’a jest to, że dostęp do plików mam z dowolnego miejsca na świecie. Do tego dochodzi prostota obsługi oraz przede wszystkim możliwość wygodnego współdzielenia dokumentów z innymi użytkownikami. Świetnie nadaje się, gdy pracujesz z kimś nad jakiś referatem lub projektem. Zamiast ciągle podsyłać sobie zmienione wersje to pracujecie na jednym pliku. Oszczędność czasu i energii.

Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że google chce przejąć kontrolę nad światem, wie o mnie wszystko, ale cóż- jestem jedną małą mróweczką w wielkim mrowisku. Google jak na razie nie ma godnego konkurenta.

5. Darkroom

Darkroom to kolejne niesamowicie proste narzędzie, które pozwoli pisać szybciej i efektywniej. Zanim przedstawie Ci program, zastanówmy się jakie największe błędy popełniamy w pisaniu na komputerze.

Pisząc w wordzie ciągle coś nas rozprasza. Widzimy masę rzeczy obok- tańcząca pinezkę, która niby ma pomagać, pasek ze zwiniętym facebookiem i mailem, ikonki itp. Jak tu skupić myśli? Dochodzi tu jeszcze inna kwestia. Pisząc często popełniamy błędy i literówki. Word automatycznie podkreśla je (i bardzo dobrze), ale ma to jedną wadę. Kolor czerwony przyciąga wzrok, daltego zaraz kierujemy tam nasze oczy, najeżdżamy myszką i zastanawiamy się jak poprawić byki. Wszystko ok, tylko czy jest to na pewno efektywne?

Moim zdaniem zdecydowanie lepiej jest jechać ciągiem tekst przelewając swoje myśli na papier bez rozpraszania, a dopiero potem, po napisaniu całości poprawić wszystki błędy. Dzięki temu pracujesz dużo szybciej.

Rozwiazaniem jest właśnie program Darkroom. To program do pisania, który ma czarne tło i nic więcej. Możemy napisać tekst w pełnym skupieniu, a potem przekopiować go do worda, aby sprawdzić błędy. Naprawdę usprawnia to pracę.

6. Tom’s planner

Narzędzie, które warto zastosować przy pracy nad różnymi projektami. Warto jednak podkreślić przy tym jedną rzecz. Każdemu projekty kojarzą się z firmą i pracą. To błąd. Tak naprawdę każdy z nas ma swoje małe projekty, zaczynając od jakiegoś referatu, kończąc na nauce języka obcego.

Tom’s planner pozwala wszystko ładnie rozplanować na osi czasu. Wyznaczasz sobie różne zadania i określasz graficznie ile potrzebujesz na nie czasu. Jeżeli pracujesz nad daną rzecza w grupie to możesz przydzielić część pracy innym. Trudno to dokładnie wytłumaczyć- zdecydowanie lepiej, jeżeli sam sprawdzisz jak to działa.

7. Google Calendar

Na koniec jeszcze jedno narzędzie od google’a. Standardowo Google Calendar służy do rozplanowania swojego czasu. Ja jednak wykorzystuje go w inny sposób, ponieważ swoje cele zapisuje w tradycyjnym, papierowym kalendarzu. Google Calendar jest moją przypominajką o ważnych rzeczach. Wpisuje czynność na daną godzinę a potem otrzymuje przypomnienie smsem o danej czynności. Już kilka razy złapałem się na tym, że gdyby nie przypominajka to zapomniałbym o ważnych rzeczach.

Tych 7 prostych pogramów mocno usprawniło moja pracę z komputerem. A ty? Jakich programów używasz? Podziel się z innymi i stwórzmy razem listę takich przydatnych narzędzi : )

 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Zdecydowanie polecam DarkRoom chociaż nigdy go nie używałem. Korzystałem za to z WriteRooma czyli makowego odpowiednika. Od tamtego czasu nastąpił wysyp „nierozpraszających edytorów”. Osobom, dla których jednolite tło i tekst to za mało polecam OmmWritera. Można sobie w nim ustawić tapetkę w tle i relaksującą muzyczkę ;)

  • Gosia

    Hej, no to teraz wiem jak pracujesz. Fajne narzędzia. Ja z tej listy używam jedynie EGG TIMERA, naprawde rewelacyjny pomysł. Do googlowych rozwiazań jakoś nie jestem przekonana. Sam testowałam pare narzedzi ale wyszło, że jestem bardziej anologowa niż cyfrowa. Zdecydowanie preferuję zwykły kalendarz, notes i przypominacz w telefonie. Do pisania używam poprostu notepad czy innego tego typu narzędzia. A ponieważ moja praca jest bardziej analityczna i zarządcza to po przetestowaniu kilku programów tzw managerskich do projektów poprostu wróciłam do dobrego i poczciwego exela.
    Z googlowych rozwiązań stosuje jedynie google analytics i readera. To ostatnie świetnie sprawdza sie jako szybki przeglad newsów z różnorakiej prasy. Dodatkowo poczciwe newslettery na maila pozwalają  nie stracić nic ważnego co się dzieje w świecie warunek do obu narzędzi popiąć się tylko do tych stron z których wiadomosci sa istotne dla nas.

    • Anonim

      google reader jest świetny, ale jemu już kiedyś poświęciłem miejsce na blogu, dlatego tym razem sobie odpuściłem. 

      Jeżeli chodzi o listy to do to też wolę tradycyjny kalendarz. 

  • Michał Kowalski

    ja ze swojej strony polecam instapaper – super program do zachowywania cennych rzeczy z sieci, na które w danej chwili nie masz czasu, ale chętnie byś wrócił. Genialny interface i banalna obsługa + przycisk ‚read later’ w przeglądarce – kapitalna oszczędność czasu.

    no i jeszcze polecam ogarnąć sobie jakiś program (ale najpierw metodologię) GTD :)

    • Anonim

      Michał- dzięki. Kiedyś coś takiego miałem, ale zagubiłem. Wieczorem zainstaluje ;) 

  • Kamila

    bardzo przydatny post. ostatnio myślałam właśnie nad takim czymś w stylu timecamp’a, a tu proszę – znalazł mnie sam :) dzięki!

  • Przydatny artykuł, ale razi mnie jeden straszny błąd, w sumie to dwa:
    „Złapałem się na(za) głowę, gdy wyszło, że np. we wrześniu przesiedziałem przed komputerem 307h dziennie(??).”
    Chyba jednak coś Cię rozproszyło jak pisałeś :D

    • Anonim

      łoo ale byk ;) Dzięki Damian za spostrzegawczość. Pospieszyłem się z publikacją wpisu i nie sprawdziłem dokładnie, ale cóż- mylić się, rzeczą ludzką ;) 

  • j.q

    Ten Time cap jest płatny ? szkoda… 

    • Anonim

      Ja mam wersje darmową bez dodatków. Właśnie nie wiem czemu się nie da ściągnąć ze strony programu…

      • Tomcio

        Michal, masz moze jakas instalke do tej darmowej wersji? Albo wiesz, jak sie wtedy rejestrowales?

        • Anonim

          Spróbujcie napisać do nich o wersje trial. A może jest ktoś na sali, kto zna jakiś zamiennik? 

        • kjubn

          wystarczy zglosic sie po oferte na timecamp.pl, w odpowiedzi dostaniesz link do formularza rejestracyjnego – dla jednego uzytkownika aplikacja jest darmowa

        • Tomcio

          Kontaktowalem sie z TimeCamp.pl – po zakonczeniu triala automatycznie przeksztalaca Nam konto na darmowa wersje.

  • Czy nie jest przypadkiem tak, że szukanie/korzystanie z tych programów zabiera również czas, którego niby tak szukamy (mam tu na myśli timecampa, egga itp.) ? Sam niejednokrotnie próbowałem instalować różne aplikacje mające sprawić, że stanę się bardziej produktywny. Wychodziło zawsze na odwrót. Skupiałem się na samym programiku/wtyczce. Więcej czasu straciłem niż zaoszczędziłem. W efekcie pracuję tak jak pracowałem. Tracę masę czasu, ale chyba nic na to nie poradzę. Ostatnio część zadać wpisuję po prostu do Googlowskiej listy zadań. Jak mnie zbyt długo kłuje w oczy to w końcu się zabieram i wykonuję zaplanowane czynności. 

    • Anonim

      Łukasz- instalacja timecampa zajęła mi 3 minuty ;) Zaglądam do niego z ciekawości raz na miesiąc, żeby zobaczyć jak pracuje. Egga nie trzeba instalować a jego włączenie zajmuje mi 5 sekund. Co do listy zadań to najlepsza wg mnie to wersja papierowa-zwykła. Przyjemnie się wykreśla, działa zawsze – nawet jak net padnie itp. ;) 

  • Magda Bednarczyk

    Dobry wpis. Większość narzędzi znam, ale:
    thequietplaceproject.com – wow… naprawdę niezłe:) Dodam do zakładek.

    W takim razie ja się też podzielę swoją listą programów: Programy i wtyczki, które podniosą Twoją produktywność

    Tylko z tymi „udogodnieniami” to też trzeba uważać, bo jak się zainstaluje 10 wtyczek, 5 programów do mierzenia aktywności na komputerze i korzysta się z 3 kalendarzy, to nasza produktywność wręcz spada, a nie rośnie. 

    PS. Nie to, że się czepiam, ale jak Damian sobie pozwolił, to ja też :D Wyłapałam 3 błędy „zkoncetruje”, „szybicej” i „daltego”. 

    Pozdrawiam;-)

    • Anonim

      Wsytd, wstyd, wstyd! Nie wiem o czym ja myślałem dziś poprawiając tekst. Chyba zbyt zamyślony byłem. Przepraszam wszystkich za byki, jakby jeszcze coś się w oczy rzuciło to piszcie. 

      Magda- co do udogodnień to masz rację. Już wyżej Łukasz  tym pisał. Wszystko z umiarem i rozsądkiem ;) 

      • Mało tego jest jeszcze przynajmniej jeden błąd!, ale nie powiem gdzie :)

        • Anonim

          Dajesz Pablo, bo już nie mogę patrzeć na ten tekst :) 

          • „..poprawić wszystki błędy.” (chyba jednać wszystkich błędów się nie udało poprawić) :P

  • Marek Ka

    Kalendarz googlowski uważam za najlepszy z pośród wielu innych które przetestowałem. Polecam również darmowy program do tworzenia mapy myśli „FreeMind”. Jest to przydatne narzędzie, sprawdźcie sami:)

    • Anonim

      O widzisz, zapomniałem o mapach myśli :) Świetna sprawa nie tylko do nauki, ale także do rozrysowania sobie projektów czy np. planów na życie. Dzięki Marek za przypomnienie. 

  • Kacper

    A jak ktoś lubi, żeby mu coś w tle przygrywało to polecam
    http://www.stereomood.com

    • Anonim

      Też używam stereomooda jak chcę żeby coś sobie leciało w tle, a nie mam pomysłu na konkretną muzykę ;) 

  • Anna Pietras

    Najlepsza rzecz pod słońcem to zainstalowana wtyczka StayFocusd, dzięki której można ograniczyć sobie fejsika i inne pudelki, tudzież blogi. Co więcej jest tam magiczny przycisk odcinający od internetu totalnie – w ramach przeglądarki oczywiście.
    To taki mój zawór bezpieczeństwa, polecam.

    A i jeszcze jedno Maju, proste a przydatne F.lux niwelujący niebieskie światło od laptopa;) dzięki niemu jak pracujesz wieczorem/w nocy i nie robisz grafiki, a np. piszesz czytasz oczka tak nie bolą, bo komputer nie razi;)

    • Anonim

      Ja akurat wtyczek takich nie stosuje. Kiedyś sobie poblokowałem tak facebooka i youtube’a a chwile później klient napisał, żeby zmienić coś na jego Facebooku. No i się zaczęło ;)

      F.lux natomiast bardzo interesujący ;)

  • Jeszcze nie przekonałem się do Google Calendara, Toms Plannera i Dark Rooma
    Kartka papieru > Google Calendar

    Spodoały się natomiast time trackery,timecamp, time egg i już wprowadzone w życiue :)

    • Anonim

      Rafał- ja też zdecydowanie bardziej wolę kartkę papieru, dlatego napisałem, że Google Calendar stosuje tylko jako przypominajkę, bo listę to do najlepiej mi jest robić w kalendarzu itp. ;) 

  • magda

    ja uwielbiam google reader. i pomyslec ze kiedys wchodzilam po kolei na blogi ktore mnie interesuja i sprawdzalam czy nie ma nic nowego:) jest tez taki fajny program writemonkey, piszę w nim teskty. 

  • Ja chciałbym polecić wam rainlendar. Świetny darmowy kalendarz który po zainstalowaniu można wyświetlić na swoim pulpicie. Używam od kilku lat i świetnie pełni swoją rolę.

  • Moropolska

    Ja polecam 
    http://www.dobreprogramy.pl/Stickies,Program,Windows,12347.html program niezastąpiony gdy ma się dużo na głowie , ma alarm , możliwość natrętnego wyskakiwania nad inne okna by przypomnieć o czymś , nawet op paru miesiącach lub codziennie ,ma też historie i można sprawdzić jak jakąś karteczkę zamknęło .Wersja windows’owska się nie umywa.

    • Anonim

      Bardzo dobry program. Windowsowy mnie bardzo denerwował. Jutro instaluje. Dzięki! :)

  • Dzięki Michale za opis programów. Od jakiegoś czasu szukałem czegoś w stylu Egg Timer!

    Do pisania używam jedynie OpenOffice i moją moc skupienia, jednak wypróbuję DarkRoom. Ciekawy jestem efektu.

    Do planowania tak jak większość osób używam kartki papieru i długopisu :). Spędzam tak duże ilości czasu przed komputerem, że aż miło coś napisać własnoręcznie na papierze i nie patrząc w monitor.

  • opOs

    Ciekawy i bardzo przydatny wpis, a swoją drogą –
    „307h dziennie” ??? fajnie masz tam na tej Twojej planecie :)

  • Amiveltino

    Polecam pocket. Kiedy chcesz przeczytać artykuł później, nie musisz kopiować jego linku, klikasz małą ikonkę i ląduje on w pockecie. A możesz go później odtworzyć na komórce (pełna synchronizacja) w trybie offline. Dzięki temu artykuły do przeczytania zawsze mam przy sobie ;D.

  • Ania

    bardzo ciekawe :o)))) i przydatne

  • Chris

    Super artykuł z fajnymi programami. Dzięki.

  • Magda

    Ja polecam tablice Kanbanowe + notatnik/google calendar + Timepot do mierzenia czasu. To moje żelazne trio. W pracy mamy tablice Kanbanową z YouTracka (trochę toporna, Trello jest chyba bardziej przyjazne). W zleceniach prywatnych (freelancingu), które realizuję z koleżanką, naszą tablicą jest ściana, po której przesuwamy karteczki elektrostatyczne z zadaniami. To bardzo wygodne i nie brudzi ściany:) W notatniku zapisuję sobie zadania na konkretne dni i wykreślam co już jest zrobione, a o spotkaniach przypomina mi google calendar. Timepotem mierze czas zadań w pracy i w domu. Dobrze się sprawdza przy rozliczeniach i ocenie czy mi się coś opłacało (robi bilans finansowy).

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czego nauczył mnie parkour?