7 rzeczy, które powinieneś przestać robić, by być szczęśliwym

Jeszcze kilka lat temu byłem strasznym upierdliwcem i marudą, któremu wszystko przeszkadzało. Nie radziłem sobie w wielu sytuacjach, dostosowywałem się do innych i mówiłem, że jest mi źle. 

1. Narzekanie

Strasznie narzekałem. Na pogodę, na obowiązki, na życie. Jechałem na narty i narzekałem, że śnieg za mokry, że zimno. Teraz staram się patrzeć na to inaczej. Nadal zdarzają się sytuacje, na które aż się prosi, żeby narzekać, ale zanim to zrobię, zastanawiam się, czy mogę je zmienić. Przykładowo, na takie narty zabieram termos gorącej herbaty i problem jest rozwiązany. Jeżeli problemu rozwiązać się nie da, to akceptuje stan rzeczy takim jakim jest, bo narzekanie nic tu nie pomoże.

2. Dostosowywanie się do słabszych

Nie ma nic gorszego niż otoczenie, które niczego nie wnosi do Twojego życia, a musisz się do niego dostosowywać. Jak dobrze wyszło, że przyjechałem na studia do Krakowa, gdzie nie znałem praktycznie nikogo. Nie miałem wyjścia – musiałem wejść w nowe towarzystwo. Szczęśliwie trafiłem na ludzi, którzy inspirują i robią niesamowite rzeczy. To ludzie, których codziennie spotykam, z którymi dzielę czas, sprawiają, że jestem szczęśliwy.

turcja_001

3. Szukanie błędów w otoczeniu, nie w sobie

Dużo osób ciągle tłumaczy swoje niepowodzenia otoczeniem. „To nie moja wina, że znów nie wyszło”. Obwiniają wszystkich – znajomych, państwo, polityków, pogodę, świat. Nie ma nic gorszego. Musisz zdać sobie sprawę, że na wszystkie niepowodzenia jest jedno rozwiązanie. Tylko TY możesz zmienić swoje życie na lepsze i tylko od Ciebie zależy, jak ona wygląda. Jeżeli jest Ci źle, zmień coś.

4. Brak chęci sukcesu

Sukcesy uskrzydlają. Często, żeby je osiągnąć, trzeba długo pracować. Wiele osób tłumaczy, że liczy się droga do celu, że trzeba się umieć z niej cieszyć itp. Oczywiście, że tak, ale sam finał i sukces jest najważniejszy. Daje radość i sprawia, że czujemy się lepiej. Np. pisząc książkę, fajnie jest bić w klawiaturę i patrzeć, jak powstają kolejne litery, zdania, strony, ale to moment publikacji jest największą nagrodą. Brak sukcesu, na dłuższą metę, zaczyna bardzo dołować.

5. Brak pasji

Uważam, że pasja jest bardzo ważna. Każdy powinien mieć coś, co go bardzo mocno kręci, coś, w co może uciec i robić to cały czas. Dla mnie jest to bieganie, fotografia, podróże. Uwielbiam to robić, bo w ten sposób odpoczywam i realizuję się.

6. Brak chęci posiadania pieniędzy

Kasa jest ważna i koniec. Nie chodzi o walizki dolarów, ale posiadanie pieniędzy na życie, mieszkanie, jakieś małe przyjemności, daje spokój ducha i pozwala się normalnie rozwijać. Mając odłożone pieniądze co jakiś czas możesz realizować swoje małe fantazje – wyskoczyć gdzieś na weekend, kupić bilety do kina, kupić dobrą herbatę czy prezent dla kogoś bliskiego itp. Naprawdę nie trzeba dużo, żeby móc prowadzić ciekawe życie. Wszystko to kwestia podejścia. Ludzie myślą, że zarabianie i oszczędzanie to jakaś katorga, nie rozumiejąc, że to dzięki temu można cieszyć się wieloma przyjemnościami.

turcja_002

7. Odkładanie życia na później

Żyjesz tu i teraz. Nie wiesz, ile to potrwa i kiedy się skończy. Jeżeli wolisz przesiadywać na kwejku, kręcić rolką od myszki i oglądać beznadziejne memy – to Twoja decyzja. W tym czasie możesz wziąć aparat i zacząć robić zdjęcia, oglądać na youtubie tutoriale z obsługi photoshopa i za kilka miesięcy mieć opanowany kolejny program albo umówić się z kimś na kawę i znaleźć miłość swojego życia. Możesz też pożyczyć gitarę od znajomego i nauczyć się na niej grać, możesz spakować wreszcie plecak i ruszyć w pierwszą, krótką podróż autostopem czy wyjść z domu i przebiec pierwszy kilometr, który pozwoli Ci za jakiś czas ukończyć maraton. Twój dzień składa się z małych decyzji, od których zależy, jak żyjesz. To Ty codziennie decydujesz, jak wygląda Twoje życie.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Ciekawe podejście. Z każdym punktem mocno się zgadzam.

  • Sylwia

    Super artykuł :) Teraz wiem czemu ja jestem szczęśliwa a ludzie w moim otoczeniu nie. Dzięki temu artykułowi może będę w stanie im pomóc !!! Koniec z narzekaniem !!!

  • Ola

    Zmieniłeś moje życie…

    • Mam nadzieję, że na lepsze ;)

      • Ola

        Oczywiście, że tak :) Bardzo Ci za to dziękuję

  • Guest

    Oczywiście, że na lepsze :) Dziękuję Ci za to bardzo

  • Natalia

    Ładny tekst. Nie jestem fanką wpisów rodzaju: „5/10/15 piętnaście rzeczy, które…” , ale ten jest naprawdę fajny i przyjemny. Tak po prostu :)

  • Patryk Lemieszek

    Zawsze kontrowersyjne jest to podejście do pieniędzy. Wielu mówi, że ludzie się sprzedają, że pogoń za pieniądzem, że pieniądz to zło, które robi z nas niewolników. Ale według mnie to nieprawda. Pieniądz był od zawsze, ale w innej formie. Kiedyś pieniądzem była duża jaskinia, potem stado zwierząt, aż w końcu doszło do wymiany towar za towar. W tej chwili nie musimy nosić ze sobą do sklepu worka zboża. Pieniądz to dobry wynalazek, a pielęgnując swoją pasję jest o niego bardzo łatwo. Bo pasja rodzi profesjonalizm, a zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał płacić za pracę profesjonalisty. Nie chodzi o gonitwę za pieniądzem, bo poświęcając się temu co się kocha, pieniądze staną się skutkiem ubocznym tego poświęcenia i nie trzeba będzie za nimi gonić.

  • Mateusz

    Zgadzam sie z Tobą.
    Ale przyczepię się do punktu 6. Wg mnie kluczem jest wyzwolenie się od pieniędzy, co jest bardzo trudne w kapitalistycznej kulturze, ale zapewne daje szczęście. Nie ma nic złego w ich posiadaniu, złe jest tylko przywiązanie ludzi do pieniądza, podejście do nich, mierzenie ludzkiego dobrobytu ilością jego konsumpcji. . Ale tak jak piszesz, posiadanie pieniedzy na proste zycie nei jest złe.

    Pozdrawiam!

    • Coś w tym jest, bo ja mam taki syndrom. Nauczyłem się, że wszystkie problemy mogę rozwiązać ja i gdy staje przed jakąś ścianą, na którą nie mam wpływu to jestem mocno zdenerwowany i mam czasem pretensje do samego siebie. Potem mi przechodzi, ale w pierwszym kontakcie jest wnerw i bezradność.

      Każdy z tych punktów można tak przeinterpretować, dlatego najważniejsze to mieć zdrowe podejście do wszystkiego.

  • Dzięx Maju, takiego artykułu na dzisiaj potrzebowałem! :D

  • yes yes yes :)

  • Ay

    Świetny wpis, od dawna brakowało mi czegoś w tym stylu. :D

    Staram się tych rzeczy nie robić i myślę, że w większości mi wychodzi. : )

  • Bartek Popiel

    Siadł wpisik ;)

  • inferno

    „Szukanie błędów w otoczeniu, nie w sobie”

    Ten punkt jest dość skomplikowany…jednak obwinianie siebie i szukanie błędów przede wszystkim w sobie to podstawowa przyczyna pesymizmu i depresji (udowodnione przez Martina Seligmana). Ten punkt to kwestia pewnej szczerości i realizmu wobec siebie. Nie możesz się obwiniać za wszelkie niepowodzenia tak jak i nie możesz zwalać wszystkiego na świat. Kiedy zastosować dane podejście? niech każdy sam sobie odpowie…

    • Coś w tym jest, bo ja mam taki syndrom. Nauczyłem się, że wszystkie problemy mogę rozwiązać ja i gdy staje przed jakąś ścianą, na którą nie mam wpływu to jestem mocno zdenerwowany i mam czasem pretensje do samego siebie. Potem mi przechodzi, ale w pierwszym kontakcie jest zdenerwowanie i bezradność.

      Każdy z tych punktów można tak przeinterpretować, dlatego najważniejsze to mieć zdrowe podejście do wszystkiego.

    • karjoka

      hej, też chciałam do tego coś napisać, po bardzo ciężkim okresie, kiedy w końcu trafiłam na psychoterapię, zrozumiałam, że nie mogę brać wszystkiego na klatę, czasami to nie ja nawalam, tylko mój chłopak, rodzice, etc. bardzo długo tłumiłam złość i emocję i szukałam winy w sobie, a przecież każdy popełnia błędy, nie tylko my sami, czasami trzeba kogoś skrytykować, czasami trzeba przyjąć czyjąś krytykę i się nie obrażać tylko poszukać rozwiązania i być wyrozumiałym względem innych i przede wszystkim siebie:)

      inną sprawą są problemy typu: ” wredna baba nie chciała przyjąć pracy zaliczeniowej tydzień po terminie, co za głupie babsko” ;)

  • Marcin Bazanowski

    Tym wlasnie wpisem twoj blog trafia do mojego czytnika RSS :D

  • Maciek

    Świetny artykuł. Ludzie uwielbiają czytać to, z czym się utożsamiają, a ja to lubię :). Ciekawie byłoby się z Tobą zobaczyć i porozmawiać, mam 20 lat, a przeszedłem mega fail w życiu i nadal żyję :) z niezłym zapleczem finansowym (odciętym od rodziców oczywiście), bo rodziców kasa to nie kasa :-).

    Może będę troszkę dociekliwy, ale jaką dobrą herbatę polecasz?

    Pozdro

  • Ullalala

    8. brak marzeń
    takie proste, ale minęło sporo czasu zanim to zrozumiałam

  • Martusia

    Bardzo podoba mi się twoje podejście do życia. Wszystko co opisałeś jest fajnie poparte argumentami :) Zgadzam się ze wszystkimi punktami, które tutaj opisałeś. To my kreujemy własne życie i mamy na nie największy wpływ.

  • Klaudia

    Bardzo motywujący post! Jeden z lepszych na Twoim blogu. Czytam go od naprawdę dawna, ale jeszcze nigdy nie komentowałam i myślę, że ten artykuł zasłużył na pochwałę. Idę ruszyć się i coś ze sobą zrobić, bo tak, jak napisałeś, to ja powinnam decydować, jak ma wyglądać moje życie. Nie chcę na starość żałować i rozpaczać, ile to ja czasu straciłam na pierdoły. Dzięki :)

    • A napisałem go, pomyślałem, że słaby i że opublikuje w piątek to mniej osób zobaczy :)

  • Angelika Wieleńska

    UWIELBIAM TWOJE POZYTYWNE MYŚLENIE! OTACZAJMY SIĘ LUDŹMI, KTÓRZY DAJĄ NAM TAKIEGO KOPA, MNIE TO NIESAMOWICIE USKRZYDLA!!! =)

  • Ach! Totalnie się zgadzam! Ludzie zapominają, że szczęście samo w sobie nie jest celem, tylko drogą – bo szczęście jest wtedy, kiedy idziemy do przodu, realizujemy marzenia, osiągamy swoje cele i widzimy, że nasz czas nie jest zmarnowany!

  • damian

    truizmy…

  • May

    Cóż mogę powiedzieć – genialne! Ostatni punkt zmotywował mnie do działania. Chociaż nie wiedząc, co mogę teraz ze sobą zrobić, albo zacznę oglądać self coaching Michała Pasterskiego, albo przygotowywać się do korków (ha! jako nauczycielka!) na wtorek. Ja ogólnie staram się nie narzekać, bo to tylko frustruje, a nic nie daje. Jedyne, co mogę sobie zarzucić, to brak pasji, bo jeszcze swojej nie odnalazłam. Poza tym, chcę mieć pieniądze, szukam pracy (o tym napisałam u siebie w ostatnim wpisie), chcę sukcesu w każdej dziedzinie, pozbywam się z otoczenia ludzi słabszych i staram się iść do przodu. Chyba nie jest ze mną źle? ;)

  • Arek

    Michał, kiedyś pisałeś, że chciałbyś zrezygnować z komputera (chodzi mi o pracę), to jaki byś zawód wybrał, gdybyś miał drugą szanse ? Ja teraz chodzę do Technikum Informatycznego, ale jakoś nie wyobrażam sobie, aby siedzieć całe życie przed kompem, tak myślę. aby iść na Morską, a potem na platformy. : )

  • Tomek Kucharczyk

    Fajny wpis. Całkowicie zgadzam się z każdym z tych punktów. Dopiero kiedy przestałem odkładać życie na później odwiedziłem na stopa Chorwację, spędziłem kilka tygodni w Portugalii, przejechałem na rowerze polskie wybrzeże i ze świetną ekipą skoczyłem ze spadochronem :)

    • AREK

      Mam pytanie, ile lat miałeś jak przestałeś odkładać życie na później, ja skończyłem dopiero 18 i chyba zacznę od teraz : )

      @MichalMaj:disqus zrób jakiś wpis na temat lenistwa i jak je pokonać :D )

  • inferno

    Odbiegając od tematu…

    Zrobiłeś we wrześniu ultramaraton ???

    • Nie zrobiłem. Pisałem o tym na Fan Page’u. Wypadły problemy rodzinne i niestety nie mogłem pobiec :(

      Za karę dostałem od czytelników karę – mam skończyć pisać pracę magisterską. Za to biegnę w niedziele w maratonie poznańskim.

      • inferno

        powiem szczerze że już lepiej iść pobiegać niż to pisać… wiem z autopsji.

        Magisterka – wtórne bzdury, powielanie cudzych myśli i użeranie się z promotorem.

        Powodzenia na maratonie. Może warto wykręcić jakiś niezły czas? :)

        pzdr

        • Strasznie żal mi tego ultramaratonu.

          W Poznaniu planuje zejść poniżej 4h. Co do magisterki to nawet mi nie mów – w tym czasie mógłbym napisać setkę świetnych wpisów na blog, a tak to muszę zebrać jakieś 30 książek, wybrać z nich fragmenty i przepisać innymi słowami. A najgorsze jest to, że oprócz mnie i promotora nikt tego nie przeczyta, a promotor zrobi to tylko dlatego, że za to mu płacą :)

  • disqus_pYt3j8uXH2

    a co zrobić ze wszczęściem kiedy z każdej strony kłody pod nogi?:) niby jestem szczęśliwa martwi mnie tylko jedna rzecz od kilku miesięcy nie jestem w stanie znaleźć pokoju w Krakowie. a żal stąd wyjeżdżać.

    uwielbiam Cię czytać :)

    • Nigdy nie ma lekko, zawsze pojawiają się problemy. Problemów nie ma tylko ten, co nic nie robi. Traktuj to jako wyzwania, które trzeba załagodzić. Ja codziennie mam 100 problemów do rozwiązania i też czasem zastanawiam się czemu mnie to spotyka. A potem przychodzi refleksja, że przecież to na moje życzenie…bo chcę je mieć i rozwiązywać bo dzięki temu pcham się do przodu.

  • Ania Kaniewska

    Wreszcie przeczytałam całego Twojego bloga. Zajęło mi to strasznie dużo czasu, ale wiedz, że nie był to czas stracony, a wręcz przeciwnie. Twoje wpisy dawały mi dużo siły, gdy pracowałam w Londynie, a mój entuzjazm zarażał innych, a czasami nawet wzbudzał zainteresowanie. Teraz wróciłam do Krakowa, znalazłam pracę, którą będę mogła godzić ze studiami i spełnianiem marzeń. Także dziękuję Ci bardzo za pozytywną energię, bo Życie jest piękne:)

    • „Przeczytałam całego Twojego bloga” to dla mnie wielki komplement. Dziękuje ;)

  • Travelling Milady

    Coś, jakby się zgadzam;)

  • Whiterose

    Szukam w życiu ludzi inspirujących. Wydajesz się takim być. Fajnie sobie przypomnieć, że takie osoby naprawdę istnieją. Tak trzymaj!

  • Krystyna Bałakier

    Bardzo podoba mi się ten tekst. Mam już trochę lat i wiem, że to jest najważniejsze. Dobrze, że o tym piszesz bo wielu ludzi uświadomi sobie swoje błędy. Tak trzymaj!!! Serdecznie pozdrawiam.

    http://balakier-style.pl/

  • Imię

    Po przeczytaniu wpisu zorientowałem się, że ja przecież, ani nie narzekam (złą pogodę na nartach przyjmuję z pokorą, dobra daje mi niewyobrażalną radość), ani nie dostosowywuje się do mojego otoczenia (wręcz przeciwnie, ono nazywa mnie „alternatywnym”, bo wszystko robię inaczej, mam dziwne pasje, nie palę jak inni papierosów, a fajkę drewnianą, nie używam przetartych szlaków – chyba, że w górach), jeżeli coś mi nie wychodzi, to wiem, że nie poświęciłem na to wystarczająco dużo siebie, chęci sukcesu mam ogromne (i kilka sukcesów na koncie, w różnych płaszczyznach), mam wielką rządzę pieniędzy (zamierzam przed trzydziestką zbudować aktywa, które pozwolą mi żyć życiem, bez pracy, oddawać się wielomiesięcznym podróżom), a życia nie odkładam na później. Pamiętam czasy, gdy tak robiłem. I nic mi one nie dały. A teraz jest świetnie.

    Czy jestem szczęśliwy? Tak, jestem bardzo szczęśliwy! : )

  • ISKA ♫♫♫

    Nie wiem kim jesteś ale znalazłam Twój artykuł „Jak być szczęśliwym?” i totalnie odjechałam. Nie wiem co „bierzesz” ;) ale ja od dziś przerzucam się na to samo! Gratuluję podejścia do życia. Wiem, że będę to zaglądac non-stop, bo dajesz tyle pozytywnej energii, że nie da się tego nie przyjąć do siebie :>

  • Angelika

    Zgadzam się w 100% z punktem 2. To jest chyba najbardziej demotywujący czynnik w mojej pracy gdzie ważna jest praca zespołowa, a moje wysiłki nie przynoszą żadnych efektów bo inni nie mają w sobie motywacji do działania. Sprawia to że czasem łapię się na tym że właściwie moje zaangażowanie traci przez to na sile. Pracuję nad moim spadkiem motywacji ale czasem jest bardzo ciężko. Gratuluję artykułu i całego bloga! Zarażaj dalej swoją energią ;)

  • Monika

    Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale z pewnością Tu wrócę – dopiero rozpoczynam swoja przygodę z blogowaniem :) Jestem pod wrażeniem – uwielbiam ludzi żyjących z całych sił :) a Ty taki jesteś. Potrafisz odczytać drogowskazy, z którymi spotykamy się na co dzień :) uwielbiam ten post! Chcę wiecej! Pozdrawiam serdecznie
    http://ssimpleliffe.blogspot.com/

  • Ola

    Naprawdę rewelacyjnie to napisałeś – mądrze, zwięźle i na temat :)
    Poleciłam Twojego bloga znajomym i myślę, że oni podobnie jak ja na pewno jeszcze tutaj wrócą :)

  • Laura

    Mądre podejście do życia. Oby więcej ludzi się tego trzymało :)

  • Firefly

    Sama prawda, zgadzam się w zupełności :)

  • Monika

    świetny blog. Cieszę się, że tu trafiłam :D Naprawdę ekstremalnie motywujesz, dziękuję Ci za to :)

  • jurek

    Wywołało to uśmiech na mej twarzy znam to wszystko bo to zrozumiałem sam jakiś czas temu ale musiałem przeżyć lekcję życiową w tej pięknej podróży jaką jest życie kochani jest naprawdę piękne dziękuje Bogu za każdy dzień tu spędzony za wszystko co mam życzę zrozumienia tego dojścia do tego stanu nie wiem jak to ująć tego nie da się wyrazić słowami co czuje taki człowiek jak ja i wielu jak widzę ludzi…dobrej nocy kochani

  • Margdalena

    Takie proste rzeczy, o których łatwo się zapomina na co dzień, jeżeli nie weszły w nawyk.

  • Agnieszka Rutkowska

    świetny artykuł i super blog! Właśnie czegoś takiego szukałam w internecie, bo powoli traciłam wiarę w pozytywnych ludzi :) na pewno zajrzę tu z chęcia nie raz! :D

  • jdtj

    szczerze guwno mi to dalo…

  • Inspirujesz tak mocno! Nie mogę się doczekać na czerwcowe bloSilesia w Kato :)

  • Bartosz Szmytka

    Do Autora – Szczęściarz, do mnie co najmniej 4 z 7 punktów nie dotarło jeszcze. http://zyciejestpiekne.eu to niesamowite i takie mało polskie spojrzenie na świat..

  • Ja taki oto

    Ciekawy blog :)

    Akurat jestem na etapie użalania się nad sobą, ogólnie życiem itp.
    Powiem Ci że robię praktycznie wszystkie Twoje pkt. które tu wypisałeś.

    NP:
    1. Narzekanie, robię to codziennie, to źle, tamto źle.. byle jaki powód a ja robię z niego wielki problem.
    3. W 99% sytuacji winię wszystkich i wszystko dookoła, oglądam jakieś wiadomości i mimo ze mnie coś nie dotyczy to zaraz myślę że pewnie i mnie to spotka itp. Winię czasem nawet rodziców że.. jestem leniwy. Powiem Ci szczerze że ostatnio doszedłem do punku w którym uznałem że wszelkie smutki dnia codziennego to nie wina tego że odkładam sprawy tylko.. że na bank to wina kogoś tam lub dawnych lat bo np rodzice lepiej traktowali brata :)
    4 i 5. To bym ogólnie wpisał że od jakiegoś czasu jak zacząłem obwiniać świat a nie siebie (bo ja to ten pokrzywdzony) to nic mnie nie cieszy, nie wyznaczam celów i nic konkretnego nie robię. Mimo że byłem w stanie nauczyć się bardzo skomplikowanej maszyny w pracy w mega tempie to jakoś mnie to nie cieszy, tzn nie widzę żeby to był sukces. Nie wyznaczam celów, żyję z dnia na dzień.
    Kiedyś chodziłem na siłownię, biegałem itp dziś nie robię nic, mimo że mam karnet na najlepsza siłownię w mieście.
    Narzekam że nie mam nowych znajomych a nie „łapię okazji”. Bo jak chodziłem na siłownię to poznałem paru ludzi, trenerów itp, a odkąd olałem ćwiczenia to jestem „sam”.
    Zarabiam dobrze, ale… pod koniec miesiąca jestem na zero lub na minus… tak, wydaję na brednie :)

    7. Najważniejszy…tak, odkładam życie jak piszesz… zamiast dokończyć malowanie pokoju siedzę jak w jaskini i oglądam.. portale :)

    Powiem Ci że takie życie to G… dodam do tego co tu napisałeś że jak tak robię, to co napisałem a przed czym Ty przestrzegasz to życie marnuje się z dnia na dzień, przeraża z każdym nastepnym porankiem, nudzi… popadasz w smutek, nudę, beznadzieje i czujesz dosłownie jak przelatuje życie przez palce. Zaczynasz się stawać takim… „starym” zgorzkniałym dziadem którego widuje się na ulicy idącego tylko do sklepu, nienawidzącego wszystkich dookoła i któremu nie pasuje nic i nikt.

    Jak chcę to potrafię szybko się uczyć, bardzo szybko przyswajać informacje itp, mój największy sukces?
    Przez prawie 20 lat mówiono mi że nie dam rady wyleczyć wady wymowy która mnie troszkę krępowała, postanowiłem że to zrobię i wyleczę. Jedna… powtórzę JEDNA wizyta u logopedy z prawdziwego zdarzenia i już potrafiłem conieco poprawić. Koszt żaden, Pani tez mówiła że może być ciężko bo zazwyczaj dzieci da się wyleczyć a takiego starego byka :) to raczej będzie ciężko, bo już mam to „we krwi”. Ale powiedziała że jak się uprę to dam radę bo czemu nie. JEDNA wizyta, później samodzielne ćwiczenia przez 3 miesiące i dziś mówię lepiej niż większość znajomych, a po wadzie nie ma śladu. Dodam że ćwiczyłem po kontach, podczas kąpieli tak żeby nikt nie widział bo mi wstyd było ale dałem radę.

    Wtedy ostatni raz czułem MOTYWACJĘ i MEGA spełnienie.

    Teraz nie ma tego, może bym się zastosował do tego co piszesz? wiem że nie na każdego działa to samo, ale to co piszesz to raczej można podstawić pod życie każdego człowieka.

    Wiesz czego mi najbardziej brak? że nie pamiętam nawet jak „smakuje” uczucie motywacji, spełnienia i tej… radości o której pisałeś w jednym z swoich artykułów o uczuciu spełnienia pod koniec dnia…

    Dodam jeszcze że czytałem w pewnej książce że marzyć jest dobrze, byle by nie z przesadą, byle by nie wstawiać siebie w kogoś kim się nie jest, bo to może zgubić.
    Np.: Marzę że jestem milionerem, mam super samochód, dużo kasy itp.

    Później wracam do realnego życia i widzę że jednak mam tylko parę drobniaków na koncie, stary rower i czuję niesmak do siebie o to, wstręt itp.
    To taki przykład:)

  • „Nieszczesliwy„

    Witam,
    Akurat artykul dla mnie. Przez wiele lat myslalem tylko o pieniadzach i glownie o pieniadzach. Myslalem ze sa one wyznacznikiem szczescia. Urodzila mi sie coreczka, ktira ma teraz 3 lata i niedawno syn, ktory ma zaledwie kilka dni ( oboe zdrowi ) a ja wciaz patrzylem tylko ile mamy, ile bedziemy miec, ile pieniedzy „rozwalilem„ na pierdoly itd. Nie zauwazalem ze moja Kochana zona czuje sie osamotniona, nie zauwazalem wielu innych rzeczy. Wydawalo mi sie ze jestem szczesliwy a tak naprawde bylem bardzo NIESZCZESLIWY. Mam nadzieje i bede robic wszystko w tym kierunku, aby znow zaczac ZYC. Mam stala prace, kochajaca rodzine… Koniec z narzekaniem, zaczynam ZYC!!!
    DZIEKUJE ZA TEN ARTYKUL i jezeli sa tutaj osoby, ktore moga mi jeszcze pomoc jaks rada badz czym kolwiek to napiszcie jakie byscie dali mi rady.
    CHCE NAPRAWDE ZYC JAK KIEDYS! Kiedys mialem pasje – sport i nie mialem zadnych zmartwien – chce zeby tak znow bylo:):)

  • Nazwa

    nie mam zdrowia nie mam pieniędzy – nie rozumiem jak na ciele zdrowi ludzie mogący chodzić, dotykać, czuć i często popadać w większe depresje niemoce i inne niż ja, połowie przydałby się porządny kop w dupę, aby się w głowach poukładało

  • jjjjj

    Z mojej perspektywy wygląda to inaczej,nie mam znajomych,chłopaka właściwie niczego.mieszkam na wsi często jeśli się już do czegoś zabiorę to niestety zamienia się to w ruinę,kiedyś też miałam marzenia,cele i myślałam że jakoś się to ułoży niestety to były tylko mrzonki.Nic nie mam i muszę się z tym pogodzić bo ilekroć próbuje to zmienić,los rzuca mi kłody pod nogi które niestety nie mam siły omijać.Na swojej drodzę spotykam tylko złych ludzi i same rozczarowania dlatego nie szukam znajomości,a te optymistyczne brednie nic nie wnoszą.Fakt że nastrajają i skłaniają do refleksji.Ale życie jest jakie jest inni mają lepie żeby jeszcze inni mieli gorzej.

  • Joanna

    Dziekuje za ciekewe inspiracje. Kazdego dnia poterzebujemy nowych motywacji, aby ten okreslony cel móc osiagnac.Poprzez pieniadze rozwijamy sie, ale jestesmy o wiele bogatszymi, jezeli mozemy sie naszymi osiagnieciami z innymi podzielic.

  • adam

    Ma Pan rację ale zarabianie pieniędzy jest rzeczą trudną i męczącą (zazwyczaj). Rzadko kto ma pracę którą lubi, pasjonuje się i jeszcze zarabia na niej duże pieniądze.

    Ale generalnie artykuł na plus.

  • Alek

    Joseph Murphy na YouTube pozytywnie oraz banie

  • ula

    very good :) good luck

  • Ja

    czyli pisząc że to wszystko jest bez sensu oznaczać będzie że nie zrozumiałem nic …

  • Zgadzam się:) Znam niestety sporo osób, które twierdzą, że nie zamierzają w życiu się przepracowywać, bo kasy nie potrzebują:) Na razie są na utrzymaniu innych, tylko czekać, aż zderzą się z rzeczywistością:)

  • Wielebny

    3. Ja nie jestem tym typem nieudacznika, który o wszystkie swoje porażki obwinia cały świat. Ja jestem tym typem nieudacznika, który odpowiedzialnością za swoje chujowe życie obarcza wyłącznie siebie samego. Dzięki temu gardzę samym sobą, nienawidzę siebie, uważam siebie za kogoś kompletnie chujowego i codziennie myślę o samobójstwie

  • kisiel975

    noo całkiemcałkiem

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca - Październik - marilabo.pl()

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gra, w którą musisz zagrać