8 rzeczy, których nauczyły mnie podróże

Mówi się, że podróże kształcą. Postanowiłem więc spojrzeć wstecz i zastanowić się, czy naprawdę czegoś mnie nauczyły.

1. Umiem wychodzić z czarnej dupy

Przekraczam granicę rosyjsko-mongolską. Niestety, nie można przejść jej na piechotę, trzeba mieć auto. Kiedyś pewnie siadłbym na krawężniku i rozpaczał, że jestem w sytuacji bez wyjścia, ale podróże nauczyły mnie, że trzeba działać. Podchodzę do kolejnych kierowców i pytam, czy przewiozą mnie swoim autem na drugą stronę granicy. Po którejś próbie z kolei dogaduję się z jednym z nich. Pakuję swój plecak do małej furgonetki i jedziemy do kontroli. Kilkanaście minut później jestem w Mongolii.

Oczywiście to tylko jeden błahy przykład, ale podróże naprawdę nauczyły mnie działać w trudnych sytuacjach.

2. Jestem bardziej komunikatywny

Jeżdżąc, obcujemy z innymi ludźmi. Rozmawiamy, poznajemy ich i automatycznie łatwiej się z nami dogadać. Na wyjazdach nauczyłem się rozmawiać z ludźmi i nie mam na myśli języków obcych, ale zwykłą komunikację.

indie02

3. Jestem bardziej pewny siebie

Dużo przeżyłem, dużo zobaczyłem. Doceniam to, co mam, doceniam to, jaki jestem i dzięki temu wzrosła moja pewność siebie. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.

4. Uczę się akceptacji życia takim, jakie jest

Indie. Szukamy noclegu. Przychodzimy do jakiejś małej spelunki, pytamy o pokój. Jest. Całkiem ładny, w dobrej cenie. Dopytuję, czy jest ciepła woda.

– Oczywiście, my friend! – słyszę w odpowiedzi. Dobijamy więc transakcji, biorę ręcznik i idę się wykąpać. Odkręcam wodę. Zimna. – Pewnie musi zlecieć i zaraz będzie ciepła – myślę sobie. 3 minuty później nic, woda wciąż zimna.

Wkurzony idę do właściciela. Zrobię mu burzę! Oczywiście, mógłbym się umyć zimną, ale w tym momencie chodzi o honor. Gość po prostu mnie oszukał. Przychodzę, zaczynam nerwowo machać rękami i mówię, że miała być ciepła.

indie03

Gospodarz lekko się do mnie uśmiecha, kiwa twierdząco głową i mówi, że woda ciepła jest. Po czym przynosi z izby plastikowe wiadro z wodą. Ciepłą. Przecież nie twierdził, że będzie w kranie…

Wrr! I bądź tu, człowieku, cierpliwy. Automatycznie tłumię swój temperament, bo co ja mogę? Tego właśnie uczą podróże. Takiej cierpliwości do codzienności. Niestety, nie mogę napisać, że tego właśnie mnie nauczyły – to proces, który ciągle trwa.

5. „Nie ma, że się nie da”

Cokolwiek się dzieje, czy to w życiu codziennym, czy w podróży – nie ma, że się nie da! Zawsze znajdę jakieś wyjście z sytuacji, bo podróże poszerzyły moje horyzonty i zmieniły punkt widzenia. Widzę dużo więcej możliwości. Gdy pada np. hasło „Maroko” przeciętny człowiek widzi konieczność rezerwacji noclegów, wykupienia wycieczki, znalezienia biletu lotniczego… A ja wiem, że można jechać stopem , a noclegami przejmować się nie muszę, znajdę na miejscu.

Takiej cierpliwości do codzienności. Niestety, nie mogę napisać, że tego właśnie mnie nauczyły – to proces, który ciągle trwa.

Swoją drogą, mugole (osoby, które nie podróżują „na własną rękę”) nie potrafią zrozumieć, jak mogę jechać do takich Indii czy Tajlandii bez rezerwacji noclegu. – A gdzie będziesz spał jak nic nie znajdziesz? – pytają. A ja, mając szersze horyzonty, wiem, że lepiej przyjechać, przejść się po ulicy, obejrzeć kilka hotelików i wybrać coś dla siebie.

To podejście przenosi się pięknie na inne dziedziny mojego życia. Zawsze da się obejść system.

indie

 

6. Wzrosła u mnie umiejętność adaptacji do otoczenia

Wracaliśmy stopem z Maroka przez Hiszpanię. Pierwszej nocy spalili nam namiot. Poszliśmy spać do budki ratownika – komary nas zgryzły niemiłosiernie. Przez następny tydzień byliśmy bezdomni, sypialiśmy gdzieś na plażach, w trawie przy autostradach. Dało się? Dało. Nawet się do tego przyzwyczaiłem.

Podróże uczą, że czasem musi być ciężko. Od Ciebie zależy, jak to przyjmiesz.

7. Polska jest piękna

Uwielbiam wracać do Polski. Nasz kraj jest naprawdę pięknym miejscem. Oczywiście, jako Polacy mamy swoje wady, ale każda nacja ma jakieś minusy. Dzięki wielu podróżom dostrzegłem, że Polska jest naprawdę super. A jeśli ktoś marudzi i narzeka, to niech pakuje walizki i szuka swojego szczęścia gdzieś indziej. W czym problem?

No i polubiłem swój dom. Po wyjazdach uwielbiam czystą pościel, komputer, kawę o poranku. Doceniam te wszystkie wygody, których czasem na wyjazdach brakuje.

8. Montaż filmów, obróbka zdjęć, sztuka pisania

Dzięki podróżom nauczyłem się też montować filmy, robić zdjęci i obrabiać je, pisać teksty. Po prostu lubię dokumentować wyjazdy, a później siedzieć nad tymi materiałami wiele godzin : )

Ta lista pewnie mogłaby być jeszcze długa. Oczywiście to nie tak, że tylko podróże uczą mnie tego wszystkiego, ale jedno jest pewne: gdybym nie spakował plecaka po raz pierwszy i nie pojechał w pierwszą podróż, to dziś byłbym innym człowiekiem.

Przypominam, że do dziś zbieramy ekipę do 42 Do Szczęścia na Cracovia Maraton. Przypominam, żeby później nie było płaczu, że „nie zdążyłem”i „a czy można jeszcze”.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Maciej Sobos

    Imponująca lista Michał :) Nie doświadczyłem tylu podróży co Ty, ale jednego jestem pewien, że człowiek potrafi dostosować się do każdych warunków.

    • Święte przysłowie: „Człowiek jest w stanie znieść wszystko, z wyjątkiem jajka” :)

  • Zawsze słyszałem, że podróże kształcą. Ja się uczę nie w podróżach, ale też zdobywam podobne doświadczenia. Główna moja umiejętność to: Nie ma, że się nie da. Zawsze jest wyjście! Super wpis!

  • Dora

    Super! Ja z podróży wyniosłam tylko (albo aż) punkt 1,3,5,7 . Uwielbiam to uczucie kiedy jestem tysiące kilometrów od domu, w obcym miejscu a udało mi się pokonać coś nad czym w PL bym biadoliła że nie dam rady. Wtedy wiesz że możesz wszystko!

  • KuMarzeniom.pl

    Ja również byłem po trochu bezdomnym podczas podróży, bo… zgubiłem namiot. Wiem, głupie, ale tak było. I później trzeba było spać pod gołym niebem, gdzieś pochowany. Dzięki temu przekonałem się jak wiele człowiek jest w stanie wytrzymać.

    • O widzisz, a ja zawsze karmiaty tracę przez nieuwagę :)

  • Wiola Starczewska

    Haha, magiczna Czarna Dupa to moje drugie imię. Do tej pory martwiłam się, że ciagle mnie prześladuje, że znowu w nią wpadam i wpadam. Ale chyba już nie, chyba ją zaakceptowałem i wiem, że zawsze da się z niej wyjść. Przynajmniej ciekawy temat do pisania jest, a nie tylko och i ach, tu byłam, tam byłam.

    • Jak patrzę wstecz na wszystkie wyjazdy to czarne dupy pamiętam najbardziej :D Taki ich urok i magia.

  • Mnie najbardziej nauczyły wytyczania i realizacji celów oraz wychodzenia ze strefy komfortu, a przy okazji pokazały, że potrafię więcej, niż mi się wydaje.

  • Marta Daria Nowakowska

    Dobrze prawisz Maju :)

  • Emilja

    I znowu nabrałam ochoty, żeby gdzieś wyjechać :) Tylko, że najpierw chciałabym jakoś odnaleźć się w byciu nie-studentem. Będą podsumowania i plany także myślenie o podróżach niewskazane, bo to raczej będzie ucieczka od problemu.
    Jak sobie radzisz ze zwalczaniem takiej chęci na podróż gdy wiesz, że absolutnie nie możesz sobie pozwolić na zostawienie „normalności”?
    PS: Dzięki za przypomnienie, że „nie ma, że się nie da”. Łatwiej będzie odrzucić pomysł krytykowania pomysłów ;)

    • No jest to problem. Ja zawsze zadowalam się myślą, że „teraz powalczę, skończę co mam skończyć i wkrótce pojadę. Wtedy zazwyczaj nabieram motywacji :)

  • Globe Explorer by Demdi Mars

    No i wszystko się zgadza! Też mam wielu znajomych, którzy nie wyobrażają sobie podróży bez rezerwacji noclegu, transportu itd. Wtedy ich wysyłam do Maroka, bo to chyba jeden z najlepszych krajów, by nauczyć się to wszystko ogarniać, a w końcu wcale takie straszne się nie okazuje. Blisko, stosunkowo tanio i (przede wszystkim) łatwo! :)

  • Punkt 7 – mam wrażenie, że każdego podróżującego to dopada.

  • a ja lubie Cie czytac ;) super!

  • To chyba jakieś popularne studia te podróże, bo u mnie program podobny: uczę się tych samych rzeczy. I zaliczam na 4+ :)

  • kurczę marzę o tym, żeby częściej podróżować i zdobyć tyle cennych doświadczeń. Twoje posty skutecznie mobilizują mnie do działania w tym temacie :)

  • insomnia

    Podroze – jestes w tym dobry. Trzeba przyznac.
    – „keep walking” : )

  • Aleksandra Gontarz

    Jakie plany podróżnicze na ten rok? :)

  • Podróże uczą wileu rzeczy, mnie na pewno pokory, doceniania małych rzeczy i tego co się ma, szanowania otoczenia i ludzi, kttórych mam przy sobie. Poza tym dają kopa, są inspiracją, żeby coś robić i czymś się zajmować, po prostu kształcą wielopoziomowo :) Ja jakoś nie wracam do Polski szczególnie chętnie, ale nadal szukam swojego miejsca. A montażu filmów mnie jeszcze nie nauczyły, ale nadal zalegają mi filmiki z ostatnich wojaży do ogarnięcia więc może niedługo będę mogła dopisać i to do swojej listy :)

  • Maciej

    Nie obrażaj mnie, nie mogę tak sobie pojechać lavidaloca…mam chory kręgosłup i muszę mieć porządne ubezpieczenie, opiekę, autokar. Nie mogę pozwolić sobie, niestety, a nie chcę rezygnować ze zwiedzania świata…

  • Ja również z każdym kolejnym wyjazdem uczę się całkowicie nowych umiejętności. Wiadomka, że głównie interpersonalnych, ale nikt mi nie powie, że wyjazdy do nieznajomych ludzi do obcego kraju są niemożliwe i skrajnie niebezpieczne. Odpalasz couchsurfing i rozmawiasz z normalnymi ludźmi o normalnych warunkach pobytu i… jedziesz.

    :)

  • Jakub

    Coraz bardziej lubię tego bloga, tak sobie słucham Łona – Patrz Szerzej, a tu nagle zamieszczona na stronie mój ulubiony kawałek tego samego wykonawcy :D Wracając do tematu to myślę, że jedną z ważniejszych rzeczy jakich się człowiek uczy to docenianie komfortu jaki ma się w domciu. Zgadzam się z punktem 2 w 101%, nawet nie umiejąc danego języka idzie się dogadać z ‚tubylcem’, a podróż brutalnie miażdży tę barierę, która nas przed tym blokuje :D (oczywiście zależy to od sposobu podróży, „mugoli” jak to Michał określił, to raczej nie dotyczy)

    • Hehe jak za hip hopem średnio przepadam, nie do końca „mój” tak Łona jest super ;)

  • Guest

    Gdzie pojechałeś po raz pierwszy sam (lub w towarzystwie przyjaciół)? Chodzi mi o taki

  • Kasia Zyznawska

    Gdzie pojechałeś po raz pierwszy na własną rękę (bez biura podróży)?

  • Myślę, że z większością masz rację, podróże otwierają na nowe doświadczenia, których nie doznamy siedząc nieustannie w fotelu lub leżąc na kanapie.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Spieszmy się kochać pomysły