Co odkryłeś w innym kraju?

Co odkryłeś w innym kraju

Mieszkam już w USA prawie dwa miesiące, zdążyłem już trochę poobserwować otoczenia i ludzi. Niedawno Orest na swoim blogu poruszył ciekawy temat dotyczący życia w innych krajach. Krótko mówiąc, jeżeli gdzieś jedziesz poobserwuj ludzi. Zobacz jak żyją, co fajnego robią, jaki mają stosunek do innych itp. Choć w USA wiele rzeczy mi się nie podoba to mimo wszystko jest wiele, które są rewelacyjne. Stworzyłem taki szybki zbiór, który myślę, że warto, choćby częściowo przeszczepić do siebie.

Większa otwartość. Jadąc autobusem, gdy ktoś się do mnie dosiądzie to często zagaduje, co słychać, jak leci, chwile później rozmawiamy już o dziurach w drogach, za chwile o polityce itp. Zauważcie, że w Polsce często robią tak ludzie starsi, a młodzi nie odezwą się na moment. Siedza w słuchawkach, czytają coś lub patrzą tępym wzrokiem za okno. A szkoda. Co ponadto? łatwiej złapać kontakt wzrokowy i dostać uśmiech.

Respekt na drogach. Z tym bywa różnie, ale zauważyłem, że bardziej szanuje się drugiego użytkownika. Może to dzięki specjalnym skrzyżowaniom, których w USA bardzo dużo, gdzie z każdej strony jest znak stop. Ten kto jest pierwszy zazwyczaj przejeżdża pierwszy, a jeżeli sytuacja jest niejasna to kierowcy miedzy sobą dogadują się, za pomocą gestów. Ciekawie to wygląda : ) Każdy każdemu chcę ustąpić, aby nie tracić czasu, na zbędne kłótnie.

Mówienie do siebie po imieniu. Zauważcie, że w USA bardzo rzadko używa się zwrotów Pan/ Pani. Mówi się na ty, mniej formalnie, po imieniu. Relacja jest bliższa. Takie niby nic, a mimo to cieszy. Może dlatego, że podobno nasze imię, to jednocześnie nasze ulubione słowo.

Dziękuje, przepraszam, proszę Trzy proste, magiczne słowa, a tak mało osób je używa. Spójrzcie na polityków. Jak czasem im ciężko przyznać się do błędu i powiedzieć przepraszam. Tutaj jakoś to ludziom łatwiej przychodzi. Dodatkowo uśmiech na twarzach widnieje częściej : )
To jak już padło na USA to chyba pora pójść dalej. co przywiozłem z Wysp kanaryjskich?

Luz i zabawa. Nie ma co się przejmować, jest pora na zabawę to się bawimy. Jest karnawał to na całego. Po powrocie byłem bardzo radosny i naprawdę udzielił mi się ten klimat.

Mam w dupie co ludzie powiedzą. Takie coś proste zaobserwowałem. Chcę tańczyć, to tańczę. nawet jeżeli nie umiem to tańczę, bo co mnie interesuje czy się to komuś podoba czy nie. Oj, tego Polakom brakuje.
A czego nauczyłem się od Eskimosów będąc na Alasce?

Punktualność- Eskimos zawsze był na czas. w rękawicach, w stroju, gotów do pracy. Z zegarkiem w ręku. Podobnie było z końcem pracy. O danej godzinie zdejmował rękawice, dawał kartę zmian do podpisu i szedł spać. A gdy np. z jakiegoś powodu czas do przerwy wydłużał się o 5 minut to wszyscy Eskimosi zgromadzeni na hali z niepokojem patrzyli na zegar. Ciekawe z czego to wynika.
Wytrwałość- Nic tak nie uczy wytrwałości jak ciężka praca. Zapieprzałem z Eskimosami po 16 godzin na dobę i wiele z tego wyniosłem. Oni nigdy nie narzekali, cieszyli się, że praca jest, bo za chwile sezon na ryby się skończy, przyjdzie lód i śnieg i będzie trzeba przetrwać. Eskimos swoje 5 minut ma tylko przez kilka dni w roku.

I teraz już wiem dlaczego mówi się, że podróże kształcą. Jeżeli więc gdzieś wybierasz się na koniec wakacji, do innego kraju, kultury, do innych ludzi wyostrz wszystkie zmysły. Zobacz jak życie wygląda w innych krajach, wybierz to co najlepsze, zasiej u siebie i czerp więcej radości z życia : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Świąteczna lekcja