Dlaczego warto mieć listę marzeń?

Marzeń

Moja lista marzeń stała się w ostatnim czasie popularna i widzę, że dużo osób zagląda do niej i tworzy podobne na swoich blogach. I bardzo dobrze bo ma to swoje niezliczone plusy. Miałem też kilka pytań na mailu odnośnie samego jej robienia, dlatego postanowiłem zebrać wszystko w całość- napisać po co buduje się taką liste, jak ją zrobić i dlaczego tak ją lubię. Lecimy więc po kolei po pytaniach:

Pytanie filozoficzne: PO CO? Jakie te wszystkie rzeczy maja znaczenie ? Czy po tym jak to zrobisz poczujesz się lepiej? Będziesz mógł pochwalić sie na blogu? Ktoś mądry powiedział.. tylko ten kto jest na początku drogi ma potrzebę opowiadania o swoich przygodach.

Na twoje pytanie filozoficzne każdy odpowiada samemu sobie. A jakie ma znaczenie chodzenie do szkoły? Jakie znaczenie ma praca? Jakie znaczenie mają znajomi, przyjaciele i wszystko co nas otacza? Po co więc żyjemy? Na pytanie po co tęgie głowy myślały już w Atenach. Każdy odpowiada we własnym zakresie. Ja pewnego dnia wymyśliłem sobie, że coś jest nie tak, że popadłem w jakiś system życia, w którym żyje jak robot. Stworzyłem sobie taką listę na podstawie rzeczy, które mnie fascynują i interesują dodając do tego jakieś marzenia z dzieciństwa.

Po 3 latach widzę jak nabrałem tempa życiowego. Po co? Po to, że nawet robiąc coś bez tej listy to nie to samo. Gdy widzisz niedźwiedzia na Alasce to patrzysz nie tylko na niedźwiedzia ale na swój sukces- że udało Ci się. I ze łzami w oczach stoisz i śmiejesz się ze szczęścia patrząc na to. Nikogo nie zmuszam do tego by robił to co ja, bo nie każdy musi to lubić. Dla mnie to jest szczęście, ktoś może mieć inna definicje szczęścia i to jest fajne. Chwalenie na blogu? Być może. Ten kto jest na początku drogi ma potrzebę opowiadania? Być może. Nigdzie nie napisałem, że jestem pro- podróżnikiem. Zaczynam- żaden wstyd. Pisanie sprawia mi przyjemność w dwojaki sposób- po pierwsze lubię się tym dzielić. Może to moja próżność a może po prostu to, że lubię pisać/ fotografować/ rejestrować i już mając 14 lat pisałem artykuły do gazet.

Może kiedyś z tego wyrosnę, na razie lubię to, sprawia mi to przyjemność. To ma kolejny plus. Po 2,5 roku wchodzę sobie w archiwum bloga i czytam o czymś co udało mi się wtedy zrobić. I znów czuje tego powera i tą radość, która towarzyszyła mi podczas robienia tej listy. Nikogo nie zmuszam do czytania, do pisania, komentowania. Tak jak napisałem wyżej- każdy żyje jak chce. Ja żyje właśnie tak. Chcę tworzyć swoje życie, przeżywac coś ciekawego bo nie mam nic do stracenia. Chcę mieć takie wspomnienia w głowie jak te w tym teledysku:

 

Czy dopisujesz kolejne punkty do listy?
Owszem, dopisuje. Bez tego lista traciłaby trochę sens ponieważ w każdym momencie naszego życia może nam się coś przypomnieć i zachcemy tego spróbować. Co jakiś czas dorzucam więc kolejne pozycje. Ostatnio dopisałem boks tajski w Tajlandii bo np. zobaczyłem świetne zdjęcia na blogu Marty czy np. nauczenie się grania w szachy po tym, gdy mijałem nad Wisłą koło Wawelu starszych panów w trakcie partyjki.
Czy robisz tylko rzeczy z listy i nic więcej? A jak Ci się trafi ciekawa inna opcja?

…To z niej korzystam : ) Lista ma charakter motywacyjny, sprawia, że przypominam sobie, że warto działać. To fajne uczucie ją realizować, ale gdy tylko jest szansa zrobienia czegoś fajnego to robię to bez myślenia o liście. I tak np. kiedyś pojechałem sobie autostopem do Holandii czy zrobiłem kurs ratownika wodnego. Tu chodzi po prostu oto, aby otworzyć swoje oczy szeroko na możliwości jakie teraz mamy. Możemy robić wszystko- latać, skakać, śmiać się i płakać ze szczęścia do łez- trzeba tylko chcieć.
Ale w kolei transsyberyjskiej nie da się wystawić głowy, bo okna są pozamykane. Nie spełnisz więc tego marzenia.
Aaa i właśnie, że spełnie, bo chodzi o wymiar symboliczny. Nie można życia traktować dosłownie, dlatego na listę też trzeba patrzeć z lekkim przymrużeniem oka. Choć jak dotąd wszystkie cele, które udało mi się zrobić w 100%
Marzeń

Jak stworzyć swoją liste marzeń?

  • Zastanów się czym się interesujesz i co chciałbyś zrobić. Wyłącz wszystkie blokady jakie na ciebie kładzie życie. Wyobraź sobie, że masz nieograniczone zasoby finansowe i czasowe- po prostu możesz wszystko. Na tej podstawie zacznij tworzyć listę.
  • Nie ulegaj presji tłumu. Na mojej liście znajdziesz dużo podróżowania i rzeczy typu skok ze spadochronem czy bungee. Wpisałem je bo mnie to kręci, ale może ty masz inny punkt widzenia? Może wolałbyś mieć spokojny dom z ogrodem?- To wpisz to.
  • Jeżeli już wpisujesz coś np. podróżniczego to warto połączyć to z jakimś doświadczeniem lub nową umiejętnością. Takie coś sprawi, że jeszcze bardziej będziesz zadowolony z osiągniętego celu. Ja np. każdy wyjazd łącze z czymś typowym dla danego miejsca- np. palenie fajki wodnej w Egipcie czy cygara na Kubie. Niektórzy robią jeszcze lepsze akcje bo jadą np. do Ameryki Południowej uczyć się hiszpańskiego czy pomagać ludziom jako wolontariusz. Świetna opcja!
  • Na listę wpisz rzeczy z różnych dziedzin poczynając od kwestii typu nowe kraje, przygody, podróże po kwestie finansowe czy relacje międzyludzkie. Rozwijaj wszystkie dziedziny swojego życia, znajdź równowagę i niech sprawia Ci to przyjemność.
  • Mierz wysoko, sięgaj gwiazd ale też ciesz się drobnymi rzeczami. Na liście warto więc umieścić rzeczy, których zrealizowanie jest dużo prostsze niż np. rejs wokół ziemi. Może być to zobaczenie jakiegoś miejsca w Polsce, przeżycie czegoś w swoim mieście itp. To ma dodatkową zaletę- gdy zaczynasz fajnie jest już móc coś zrealizować i skreślić pierwszą rzecz. Da Ci to kopa do robienia następnych rzeczy.
  • Opublikuj swoją liste. Pokaż ją znajomym na facebooku czy na blogu. Da Ci to większego kopa do działania i życia wg swoich planów i marzeń.
  • Realizuj ją! Nie stój w miejscu, przeżywaj ciekawe rzeczy, rób jak najwięcej i ciesz się tym. Nie zapomnij o niej po pewnym czasie, trzymaj swoje pomysły w głowie i nadstawiaj uszu bo czasem nieoczekiwanie może się trafić możliwość zrealizowania celu. Bo w życiu generalnie chodzi o to aby zamieniać marzenia we wspomnienia.

Przypominam, że od niedzieli dostępna jest na stronie opcja bezpłatnego audio-kursu „tuning życia”, z którego dowiesz się w jaki sposób zmienić swoje życie, osiągać więcej i być szczęśliwszym. Szkolenie to cotygodniowa jedna lekcja, która porusza dany fundament życia. Jeżeli chcesz się zapisać to wystarczy, że podasz swój mail i imię w rubryce po prawej stronie a dzień później otrzymasz pierwsze nagranie.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Bartłomiej Stańćzyk

    Kolejny bardzo dobry wpis:) Listę marzeń stworzyłem jeszcze przed maturką teraz na studiach czuje, że żyje każdego tygodnia skreślam jeden z celów i naprawdę to cieszy ”Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś niż to co udało Ci się zrobić”:)

    Myślę Michale, że doskonałą motywacją do stworzenia listy będzie obejrzenie filmu ”The Bucket List” gorąco polecam;)

  • CRANK

    Taka lista to świetna sprawa. Przeglądam ją co jakiś czas i od razu wiem w jakim kierunku chcę podążać i co jest dla mnie ważne. Czasami ludzie o tym zapominają i właśnie wtedy, napisana jakiś czas temu lista może być kopniakiem motywacyjnym i czymś co wskaże nam właściwą drogę.

    Cholernie się cieszyłem gdy skreśliłem pierwszą rzecz z listy i już niedługo skreślę kolejną! Dzięki temu widzę, że się rozwijam i robię to co jest dla mnie ważne. Mam nadzieję, że w przyszłości większość pozycji będzie wykreślona czego i Tobie Michale serdecznie życzę!

  • Bartek- Ja wiem, jaką ty zmianę przeszedłeś. I bardzo dobrze :)

    CRANK- Tobie również życzę wiele fajnych momentów, które dadzą wykreślenie na liście. Powodzenia :)

  • Stworzenie takiej listy jest dopiero przede mną chociaż postanowiłem, że zatytułuję ją nieco inaczej, a mianowicie: „Co chcę zrobić zanim umrę” :D

    Bardzo dobry wpis Michał – czuć powiew pewnej świeżości na blogu. Czyżby to efekt ostatniej podróży? ;)

  • Bartek- Haha ja jeszcze w starych postach zawsze przy liście pisałem, że jak ją zrealizuje to mogę umierać :D
    Dzięki. Hmm powiew świeżości wynika raczej z „ogarnięcia” się w tym tygodniu i wreszcie ruszenia mocno :) Efekty podróży będzie widać dopiero za jakiś czas. Np. efekty bycia w USA dopiero teraz mi wychodzą :)

  • Anna Bartosik

    uwielbiam Twoje wpisy! ten jest niesamowicie motywujący, daje do myślenia i skłonił mnie do dodania kilku celów na mojej liście :)
    poza tym wszystko idzie gładko, dzięki organizacji o której rozmawialiśmy przygotowałam się dobrze do recitalu, który świetnie wyszedł, nadgoniłam oceny z niemieckiego żeby wyszła dobra piątka, a na początku czerwca zaplanowałam już wyjazd do Włoch. planuję i działam cały czas.

    i wiesz co … dziękuję ! :)

  • Dla mnie to już jest tak oczywiste tj. wyznaczanie sobie celów i ich spełnianie jako sens życia, że jakby ktoś mi powiedział, żebym „dał spokój” czy coś w ten deseń, to bym mu chyba parsknął śmiechem i nie komentował tego. :)
    Btw. Jakiś tydzień temu miałem dokładnie taki sam moment, że z łzami w oczach i uśmiechem siedziałem sobie na gorącej plaży we Francji i mówiąc sobie „nie, życie nie jest piękne… jest zajebiste!” :D To było aż takie śmieszne. Przed rokiem wpisuję sobie na liste marzenie, i nagle znajduję się w tym miejscu, które sobie wymyśliłem. Jeszcze ta zazdrość(pozytywna) znajomych „jaki Stachu! też tak chcę!”.. heh więc w czym problem? :)
    Pozdrawiam, też uwielbiam Twoje wpisy!

  • Michał Maj

    Ania- tu nie ma co dziękować. To wszystko robisz ty sama :)
    Stachu- A widzisz ja we Francji nie byłem nie licząc lotniska przesiadkowego w Paryżu :) Zycie jest zajebiste :)

  • Marzena

    W te wakacje zrealizowałam największe marzenie – miesiąc w Afryce z dzikimi kotami (gepardy), w tym kontakt z miesięcznymi maleństwami, poznanie ich zwyczajów itd. Do tego safari w Krugerze. I zamiast mieć energię na więcej to jakoś tak oklapłam…
    A przeczytałam Twoją listę marzeń i w wielu miejscach nam się pokrywają :) no ja bym sobie darowała miejsca, gdzie leży śnieg :P Ale już np. taka Mongolia najlepiej przejechana konno (oczywiście nigdy nie jeździłam konno :D)…
    A z celów łatwiejszych do osiągnięcia, przejechanie Bałkanów wzdłuż i wszerz, zapewne przyszłe wakacje temu poświecę (choć będę mieć tylko miesiąc, bo resztę zeżrą praktyki) stop tam jest cudowny :) Chyba, że na horyzoncie pojawi się lepsza opcja ;)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podróżowanie za friko/ za grosze dla studentów