Same Dobre Rzeczy #8

Kolejny miesiąc minął, więc czas na podsumowanie tego, co działo się w lutym i znalezienie rzeczy, z których jestem zadowolony. Dodatkowo porcja ciekawych książek i filmów, które odkryłem.

Balans w życiu

Uwielbiam tę serię wpisów. Weszło mi to już w krew i takie podsumowania bardzo dobrze harmonizują moje życie. Luty był miesiącem ciężkim, bardzo ciężkim. Głównym powodem jest ilość pracy, którą wziąłem na siebie. Ostatnie dni były wielkim wyścigiem zdążenia na czas z projektami.

Zawsze w takich chwilach siadam i myślę sobie, gdzie popełniłem błąd. No bo nie powinienem doprowadzać do tego, żebym miał takie urwanie głowy. Po prostu jest to niezdrowe dla organizmu i psychiki. Jak tak zacząłem grzebać w pamięci, to znalazłem dwa powody. Pierwszym z nich jest to, że zadeklarowałem się na deadline kilku projektów na koniec lutego. Lekcja miesiąca: Nie ustalaj końca kilku projektów na ten sam termin. Drugi powód to odkrycie w pewnym momencie, że luty ma 28 dni.

Oj, było ciężko, nie było czasu na bieganie i robienie innych ulubionych rzeczy. Jest też refleksja i postanowienie, że marzec będzie pod tym względem lepszym miesiącem, w którym mocniej zadbam o siebie.

Ok, ale razem z tym przytłoczeniem luty dał też kilka różnych ciekawych rzeczy. Lecimy więc z Samymi Dobrymi Rzeczami!

keywest_fotka

Numer 5: Escape room

Gdy pierwszy raz usłyszałem o escape roomie, od razu chciałem tego spróbować. To przeniesienie gier przygodowych w rzeczywistość. Na godzinę jesteś zamykany w pokoju, z którego musisz się uwolnić, rozwiązując różne zagadki, szukając kluczy itp.

Nie uwolniliśmy się : ) Gra okazała się trudna, ale dała dużo zabawy. Na pewno jeszcze tego spróbuję, bo wciąga! Jeżeli będziecie mieli okazję wybrać się ze znajomymi do escape roomu, to zróbcie to koniecznie.

Numer 4: Zjazd ekipy 42 Do Szczęścia

Jeden z dwóch eventów, który organizowaliśmy w lutym. O 42 Do Szczęścia większość z Was pewnie już słyszała, bo meczę tematem od kilku miesięcy. I będę męczył dalej, bo dla mnie to bardzo ważna rzecz. Napiszę o tym jeszcze osobny wpis.

Na zjeździe ekipy poznałem naprawdę ciekawych ludzi, a dzień 19 kwietnia, w którym pobiegniemy razem maraton, jest przeze mnie wyczekiwany bardziej niż Gwiazdka : )

Numer 3: Podcasty

W lutym udało mi się nagrać dwa podcasty. Jeden z Kubą z Plecak Wspomnień, drugi z ekipą Busem Przez Świat. Pozytywne komentarze sprawiły, że robienie tego daje mi dużo przyjemności. Z nagrań jestem bardzo zadowolony, bo jeszcze kilka miesięcy temu chyba nie odważyłbym się mówić do mikrofonu.

Numer 2: Wypad do Ojcowskiego Parku Narodowego

W połowie lutego udało mi się wyskoczyć do Ojcowskiego Parku Narodowego. Pojechaliśmy dość spontanicznie, razem z dziewczyną. Po prostu pewnego dnia obudziliśmy się i zachciało nam się gdzieś pojechać. Piękna okolica, rzut beretem od Krakowa. Na miejscu okazało się, że nie ma żadnego autobusu powrotnego i musieliśmy wrócić stopem. Mój sezon autostopowy uważam więc za otwarty : )

Numer 1: SmokBlog

Numer jeden tego miesiąca. Rzecz, z której jestem dumny, w którą włożyłem dużo pracy i czasu. Widok sali pełnej ludzi – bezcenny. Nawiązane kontakty – bezcenne. Kto nie był, niech żałuje i obserwuje internety, bo niedługo ruszamy z drugą edycją : )

Tyle jeżeli chodzi o ciekawe wydarzenia tego miesiąca. Teraz czas na interesujące książki i filmy, które odkryłem w lutym.

Książka miesiąca

kolemsietoczy1. Karol Werner – Kołem się Toczy
Być może niektórzy z Was kojarzą Karola, bo prowadzi blog kolemsietoczy.pl. Jakiś czas temu Karol podesłał mi przedpremierowo swoją książkę. Powiem szczerze, że na początku byłem w stosunku do niej trochę nieufny, musiała sobie chwilę poleżeć na półce, ale jak wreszcie po nią sięgnąłem, to łyknąłem chyba w dwa dni.

Karol opisuje w niej swoją rowerowo-autostopową podróż przez Gruzję, Armenię, Iran, kawałek Iraku i Turcję. Jak tak sobie ją czytałem, to do głowy przyszły mi dwie ciekawe myśli. Po pierwsze – ten region świata jest bardzo interesujący. Chciałbym kiedyś się tam wybrać (a gdzie ja nie chciałbym się wybrać?).

Po drugie – podróżowanie rowerem ma sens. Co mnie bardzo zaciekawiło w tej książce to opisy gościnności lokalsów, którzy, widząc dwóch rowerzystów, zapraszali ich do swoich domów, oferowali obiad, wodę czy… nieszczęsne brzoskwinie : ) Jadąc autostopem / samochodem nie ma możliwości na tak dużą interakcję z mieszkańcami danego regionu. I tutaj rower po prostu wygrywa.

Aha, Karol chętnie rozda Wam 3 egzemplarze.  Razem z Karolem wybierzemy 3 osoby, które udzielą najbardziej kreatywnej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego warto podróżować rowerem. Kombinujcie z formą, i pomysłowością, a odpowiedzi wrzucajcie w komentarzach. Na odpowiedzi czekamy do niedzieli do godz. 19:00 

Film / serial miesiąca

Tutaj mam dwie wspaniałe perełki.

Whiplash_poster1. Whiplash
Przed pójściem do kina naczytałem się sporo pozytywnych opinii na temat filmu, ale szedłem na niego kompletnie bez oczekiwań. Film okazał się po prostu genialny. Siedziałem w fotelu i nawet przez minutę się nie nudziłem. Trzymałem mocno kciuki za głównego bohatera i bardzo chciałem, żeby mu się udało. „Whiplash” jest pięknym, wzruszającym filmem i spokojnie mogę go dodać do listy pozytywnych filmów.

 

2. Better Call Saul

To teraz coś serialowego i w sumie również pozytywnego i motywującego. Ten, kto oglądał „Breaking Bad” na pewno kojarzy postać Saula – sympatycznego prawnika. Postać ta była tak wyrazista, że doczekała się swojego własnego serialu.

Jestem po 4 odcinkach i nie mogę doczekać się kolejnych. Saul zaskakuje swoją pomysłowością, kombinatorstwem i chociaż jego metody nie są do końca uczciwe, to mimo wszystko człowiek dobrze mu życzy. Momentami po prostu jest mi go żal, bo tak bardzo się stara, a tak bardzo mu nie wychodzi : )

Saul-Goodman-Bob-Odenkirk

Książkę „Kołem się Toczy”, „Whiplash” i „Better Call Soul” gorąco polecam. A gdyby ktoś zastanawiał się, dlaczego wpis pojawił się z opóźnieniem, to wyjaśniam – nowy sezon „House of Cards” : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Kinga

    luty ma 28 dni… po tym zdaniu padłam :D

  • Guest

    Dlaczego warto podróżować rowe

  • mapet97

    Dlaczego warto podróżować rowerem? Żeby zawstydzić znajomych pokazując wyniki na endomondo :D Już widzę miny znajomych jeżdżących po kilka kilometrów po mieście kiedy zobaczą na mapce aplikacji ścieżkę przejechaną na rowerze z Polski do Turcji :D

  • terka

    Dlaczego warto podróżować rowerem? Czyli 3 razy „Bo”.
    Bo pokonujesz kilometry 2 raz szybciej niż biegnąc a 4 razy szybciej niż idąc i wciąż jest to darmowy środek transportu. (szczególnie ważne dla studenciaków i sknerusków)
    Bo wiesz że taka podróż to satysfakcja gwarantowana – tak, to moje nóżki kręciły pedałami i to ja przejechałam z punktu A do B. Wjechałaś na tą górę? -Pewnie!
    Bo nie masz szybki przeszkadzającej w podziwianiu widoków.

  • Pio

    Dlaczego warto podróżować rowerem? Bo możesz podjechać do wymarzonej dziewczyny i powiedzieć: „Hej śliczna, wziąć Cię na ramę?” :D

    Dodatkowa argumentacja: https://www.youtube.com/watch?v=TYmX6XK_2a8 :D

  • Karolina Tokarz

    najlepsze są podjazdy, im dłuższe, bardziej wymagające, im dłuższy okres tolerowania wewnętrznej frustracji;) tym większa satysfakcja na górze i banan na twarzy przy zjeśdzie

  • insomnia

    whiplash
    Od razu o Metallice pomyslalem.

    42 Do Szczęścia
    Swietna inicjatywa. Jednak jak sobie pomysle ze przez jakiegos huja Piotrek teraz musi miec proteze to…

  • Dzięki temu, że luty ma 28 dni nie zdążyłam wydać całej wypłaty i w końcu coś wpadło do oszczędności ;)
    SmokBlog, fantastyczna sprawa!

  • Gawron

    Polecam Ci Boyhood świetny film :)

  • Monika

    Dlaczego warto podróżować rowerem? Przecież to oczywiste!
    Chyba nie ma nikogo, kto by nie marzył o otarciach, odparzeniach w wiadomych miejscach. Już na samą myśl o braku ścieżek rowerowych, stanie niektórych dróg, podejściu zmotoryzowanych kierowców serce zaczyna szaleńczo bić z ekscytacji. Deszcze, wiatry, burze, zamiecie i zawieje -to coś, czego wyczekujemy z zapartym tchem. A ten strach, że może tym razem blokada nie wystarczyła i pożegnamy się raz na zawsze z bagażem i ukochanym środkiem transportu- bezcenne <3
    I właśnie dlatego/pomimo tego naprawdę warto podróżować rowerem! :D

  • Grzegorz

    Jeżdżąc rowerem w podróże jesteś wolny. Cała odpowiedzialność spoczywa na Twoich barkach… ale jednocześnie możesz zdecydować czy chcesz przystanąć na chwilę i spojrzeć na otaczający Cię świat :)

  • Zaskoczona jestem ;) Najpierw widziałam Cię na KrakSpocie dzisiejszym, wracam do mieszkania i widzę „Same Dobre Rzeczy”. No pozytywnie :D

    • Ano byłem byłem :) Bardzo dobry Krak Spot :)

      • Nie mogę się nie zgodzić :) To było pierwsze takie wydarzenie na jakim byłam i jestem przekonana, że nie ostatnie ;)

        • Ja na swoim pierwszym Krakspocie byłem chyba 6 lat temu (na pierwszym roku studiów) i wtedy t były małe, kameralne imprezy. Rozrosło się gówno :)

          • Mój pierwszy Krakspot też jest na pierwszym roku studiów :D A wczorajszy faktycznie był ogrooomny. Tyle ludzi :)

  • Kuba Tomaszewski

    Sidney Polak nie podróżował na rowerze i popełnił tę piosenkę ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=GcCMSBZ0SwY

  • Marta

    Napęd na dwa koła, a właściwie na dwie nogi, daje poczucie wolności, poczucie spełnienia i poczucie zmęczenia, które są nieodłączonymi i potrzebnymi elementami podróży.

    Nie jest łatwo uciec przed niesprzyjającą pogodą, nie jest łatwo pokonać kilkusetmetrowe wzniesienie, w
    końcu nie łatwo wsiąść rano na rower, jak bolą wszystkie mięśnie, łączenie z „czterema literami”… ale to właśnie wyrabia w nas, rowerzystach, naturę prawdziwego podróżnika. A najlepsze są wieczory po całym dniu w trasie – kiedy zasypia się zmęczonym w namiocie, kiedy wie się, że przezwyciężyło się własne słabości i przeciwności natury…. no, przyznam nieskromnie, można wtedy poczuć się lepszym, silniejszym, spełnionym człowiekiem. Jazda na rowerze, daje duuużo satysfakcji!

    No i ta wolność, wiatr we włosach, życie w z zgodzie z naturą. To ja decyduję, gdzie jadę i co zobaczę.
    To, ja decyduję, czy przejadę kilkadziesiąt kilometrów czy tylko kilkanaście i będę podziwiać okoliczną przyrodę. Na rowerze to ja jestem panią każdego dnia w podróży:) Jazda na rowerze, daje taaakie poczucie niezależności!

    No i z całym szacunkiem, Drogi Maju, zawsze podziwiałam biegaczy… ale sama biegam okazjonalnie :P Bo biegnąc, tempo jest wolniejsze i krajobraz nie zmienia się tak często. Ech, jakby to powiedzieć, jest nudniej niż na dwóch kółkach :P A jadąc na rowerze, można zobaczyć tyle pięknych widoków jednego dnia, i to dzięki swojemu własnemu wysiłkowi:) Jazda na rowerze, daję duuużo frajdy, dostarcza tyyyyyyylu wrażeń!

  • Paweł Bajkowski

    Z tym lutym to prawda – zaplanowałem sobie 30-dniowe wyzwanie na luty. A tu klops – miesiąc ma 28 ;-) Twój escape room dał mi pewien pomysł. Coraz bardziej ostatnio potrzebuję miejsca, w którym po prostu siadałbym i nic nie robił. Miejsce, które absolutnie nie kojarzy się z pracą, z „ogarnianiem”, z planowaniem, z efektywnością. Po prostu typowe oderwanie. Wcześniej takie poczucie dawały mi treningi na siłowni, ale coś się ostatnio zmieniło.

    Dzięki za inspirację :-)

  • Krupier

    Podróże rowerem to jest coś co uwielbiam! Połączenie przyjemnego z pożytecznym. Pedałując zarazem ćwiczę formę i przy okazji poznaję świat. Rower pozwala przede wszystkim na spontaniczność – wsiadam i jadę, nie planuję gdzie. Dzięki niemu mogę pognać dalej niż mógłbym to zrobić na pieszo, a jednocześnie zobaczyć więcej za jednym zamachem. Jednego dnia mogę jechać po bezdrożach polskich lub zagranicznych wsi, a gdy tylko mi się zachce, skręcić w pobliski las i pobawić się w mały downhill dostarczając sobie nieco adrenaliny. Nie ma też nic przyjemniejszego jak po dłuższym pedałowaniu zatrzymać się gdzieś w ustronnym miejscu na chwilkę, odsapnąć i cieszyć oko pięknym widokiem, a ucho błogą ciszą.

    To właśnie ta różnorodność w połączeniu z wolnością (i wiatrem we włosach!) i spontanicznością daje niesamowite przeżycia, jakich nie da inna forma odkrywania świata. Osobiście jeszcze czasem łącze to z geocachingiem co również polecam – połączenie roweru, dojechania do celu/celów, poznawania nowych miejsc i… szukania skarbów. Czego chcieć więcej? ;)

  • Magda

    Dlaczego warto podróżować rowerem?
    Bo lepsze to niż siedzenie przed komputerem!
    Nie jest to drogie, wręcz za darmo prawie,
    Po prostu wsiądź na ten pojazd i rusz ku zabawie!
    Pełna swoboda, gdzie chcesz możesz się zatrzymać,
    Zachwycić się widokiem, podumać, niezwykłe zdjęcia pstrykać.
    Możesz odkryć miejsca przepiękne, jakby dedykowane bogom,
    A wszystko to niezbadane, niedostępne samochodom.
    Nie przegapisz żadnego szczegółu na trasie,
    A co najlepsze, nawet stracisz trochę na masie!
    Wysportowana sylwetka, świetna kondycja.
    A po tak wyjątkowej podróży może jakaś audycja?
    Podróżowanie rowerem poszerza horyzonty, jest zdrowe i tanie.
    To niezapomniana przygoda. Czego chcieć więcej, panowie i panie?

  • #58 OsA

    Sobotni poranek… wiosenna temperatura, słońce przebija się przez okno i rozświetla mój pokój. Wstaje nowy piękny dzień. Nie mogę go zmarnować siedząc w domu. Cóż można robić? Można iść na spacer, ale całą okolicę w promieniu kilku kilometrów już znam, dlatego zawsze wybieram rower… ale nie tylko dlatego.

    Moja rowerowa pasja rozpoczęła się w 2013 roku. Wiem, że się powtórzę, ale również pokochałem wolność jaką daje rower. Nie potrzebujemy paliwa, bo mamy własne mięśnie. Możemy wjechać praktycznie wszędzie! Często w miejsca gdzie nie dało by się tego zrobić samochodem/motocyklem. Jeśli coś się zepsuje, sami możemy to naprawić (posiadając minimalny zestaw naprawczy). Jeżeli się zmęczymy, możemy położyć się na trawie i odpoczywać, patrząc w chmury i czując jak mięśnie nóg pulsują… Cudowne uczucie! Możemy nawet zabrać namiot i wyruszyć w dalszą drogę na kilka dni. Będąc w drodze, nic nas nie ominie, bo wszystko mijamy stosunkowo powoli. W każdej chwili możemy się zatrzymać, odetchnąć, obejrzeć obiekt/krajobraz i ruszyć dalej. W przeciwieństwie do autostopu nie musimy liczyć na to, że ktoś się zatrzyma. Jadąc rowerem możemy liczyć tylko na siebie. I to daje nam prawdziwą wolność!

  • Jakub Zegota

    Rowerem warto podróżować, dlatego, że jadąc, widzisz i odczuwasz wszystko co cię otacza – takim jakie jest. Czujesz powiew ciepłego powietrza, które w samochodzie jest niedostępne ze względu na klimatyzację. Oglądasz piękne krajobrazy własnymi oczyma, nie przez brudną i przyciemnioną szybę. Jadąc rowerem masz czas, by ujrzeć i poczuć każdy detal, podczas gdy jadąc samochodem wszystko dosłownie „przelatuje” ci przed oczyma i nie masz szansy się temu bliżej przyjrzeć. Możesz się zatrzymać kiedykolwiek i gdziekolwiek chcesz. Możesz dostać się w miejsca, w które samochodem się nie dostaniesz. Jednym zdaniem mówiąc – masz więcej możliwości. :)

  • Paweł Evagor Szlendak

    Rok temu zacząłem podróżować. Tak ogólnie. Raczej po Polsce, ale mam na swoim koncie zarówno podróż rowerem przez całą Polskę w Bieszczady jak i stopem byłem tu i ówdzie. Stop jest świetny, poznaje się trochę ludzi, czasem fajniejszych czasem mniej, można dojechać dalej w krótszym czasie, mimo wszystko rower sprawia mi więcej frajdy. Podczas jazdy rowerem, szczególnie jak jedziesz kilka dni, masz czas na przemyślenia. Nad sobą, nad otoczeniem, nad całym otaczającym światem. Odkrywasz o wiele więcej kraju niźli byś jechał stopem. No bo w końcu jedziesz ten kilometr przez trzy minuty, a nie mijasz coś w ułamku sekundy. Jadąc w dal rowerem o dziwo poznajesz więcej ludzi. Zaczynasz się cieszyć rozmową z kasjerką ze sklepu i pozdrawiasz machnięciem ręki rowerzystów mijanych w drodze. Odkrywasz, że ludzie na wsi wiedzą więcej o życiu niż Ci z miasta. Są przyjaźniejsi. Uśmiechnięci. Swojscy. No i polegasz tylko na sobie. To czy dojedziesz do celu zależy w 100% od Ciebie i nie możesz się wściekać, bo od trzech godzin stoisz w jednym miejscy, bo żaden samochód nie chce się zatrzymać na kciuka. No i podróże rowerowe są zdrowsze. Utrzymują Cię w formie :) Tak więc mimo, że będę praktykował obydwie formy podróżowania, to rower zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscy :D

  • Amelia Kodeka

    mam nadzieję, że nie odpadniecie z czytaniem komentarzy, nim dojdziecie do mojego :D
    Myślę rower, czuję wolność, podróż -> góry,a góry to skalista wolność, tak więc góry=podróż=rower=WOLNOŚĆ. Może to banalne, ale uczucie wolności jest najwspanialszą rzeczą w życiu! :) A jak nie rowerem to czym? :D Podróż rowerem sprawdza się, ze względów praktycznych :D Śr=O+S/(Z+K)+Kon+P, gdzie: Śr-środek transportu, O-otoczeni/widoki/satysfakcja, S-szybkość, Z-zmęczenie, K-wydatek gotówki (pot.Kasy), Kon-kondycja, P – parking/łatwość przechowywania :D Także podróż=rower=WOLNOŚĆ.
    Idealne połączenie <3

  • Uśka

    Dlaczego warto podróżować rowerem?

    Bo nie zrzędzi, nie narzeka, czasem coś poskrzypi, bo mu
    ciężko. Bo zawsze cię wysłucha, przyjmie na klatę litry potu spływającego z
    twojego ciała. Jak nie da rady dalej jechać, zawsze możesz wziąć go pod ramię
    lub na barana, żadnej problem!

  • Sandra

    Rower daje wolność.
    Nieważne, czy za Tobą dekady życia, czy też lat naście, jak w moim przypadku.
    ;) Jadąc, czujesz że żyjesz, czujesz to dosłownie na własnej skórze, w powiewie
    wiatru.

    Patrzysz na nowy otaczający Cię świat z innej perspektywy. Możesz podziwiać gwiazdy nad swoją
    głową i zobaczyć najmniejszy kamyk na pustyni, który normalnie wgniótłbyś w
    piach bez skrupułów oponami samochodowymi, nie zachwycając się jego wyglądem.
    Nie ogranicza Cię ilość paliwa w pojeździe. Liczy się tylko twoja siła skryta
    wewnątrz, determinacja i motywacja do dalszego pedałowania.

    Rower daje bliskość,
    jesteś bliżej świata, bliżej ludzi, bliżej samego siebie.

    Oby tylko moje podejście nie zmieniło się zbyt diametralnie wraz z odebraniem prawa jazdy. Wtedy proszę, wyrzućcie mi kluczyki przez okno. :D

  • toma.sh

    Pomijając cały aspekt pro-zdrowotny podróżowania rowerem, jego wpływ na kondycję serducha, łydy ze stali i kamienne pośladki, już podróżowanie samo w sobie daje Nam wolność totalną, a rower jest jej kwintesencją. Ludzie nie lubią być ograniczani, choćby poprzez blaszane puszki ich samochodó i podświadomie dążą do wolności, a rower znosi wiele z tych ograniczeń narzucanych przez inne sposoby teleportowanie się z miejsca na miejsce ;) Podróżowanie na dwóch kółkach sprawia, iż jesteśmy bliżej ludzi, kultur, bliżej natury. Gdy widzimy zapierający dech krajobraz, w każdym momencie możemy zatrzymać się na poboczu i nim delektować, zapamiętać w pamięci swego umysłu i na karcie swojego aparatu :) Nie ograniczają Nas parkingi, zajazdy, czy wyznaczeone punkty widokowe. Na rowerze nawet największe górki i podjazdy są przyjemnością, bo męczarnie przeżywane w trakcie ich pokonywania, zawsze są wynagradzane z nawiązką na szczycie :) Rowerzysta nie powie w takim momencie, patrząc na niesamowitą panoramę np tatrzańskich ośnieżonych szczytów „O jakieś górki przed nami”, ale „O ja pie*dole!!! Jak tu pięknie!” ;]

    W podróżowaniu na rowerze nawet gubienie się jest zawsze najlepszą częścią każdej wycieczki :) Nie dość, że poznajemy miejsc, o których pojęcia nie mieliśmy, to często spotykamy niesamowitych ludzi, którzy przy okazji pytania ich o drogę, opowiedzą nam historię swojej okolicy, a do tego pokażą skrót, znany tylko tubylcom, który zaprowadzi Nas przez najlepsze miejscówki, których nie sposób znaleźć w przewodnikach :)

    Tylko na rowerze, doganiając innego maniaka, kilka kilometrów od swojego domu, na przywitanie „Cześć., Daleko kręcisz?”, możesz usłyszeć „A w sumie to do Santaigo de Compostela” :D I oprócz wolności, spotkania z ludźmi są najlepszym pozytywem jazdy rowerem :) Nie tylko tych, któyc pytasz o drogą, czy tych, którzy zaoferują Ci nocleg, zaproszą na herbatę i kolację, ale też i w szczegółności inny fascynatów dwóch kółek :) Z którymi nie raz potem nawiązujesz długoletnie przyjaźnie :)

    Możesz w bezpośredni sposób dawać ludziom radość, uśmiechem, zwykłym czodziennym „Dzień dobry” :) Za szyby samochodu, czy z pędzącego motocykla tego nie dokonasz ;)

    I podsumowując, paradoksalnie „łańcuch naprawdę daje wolność” :)

  • Gaja

    Marzę o książce, nie wiem, czy zdążyłam, bom rzadko w necie, a mimo wieku przedemerytalnego już ponad pół wieku pedałuję, wróciłam z wojaży po Afryce i niezależnie od pogody codziennie z rowerem pod pachą: https://www.facebook.com/gaja.aisha/media_set?set=a.10151787511822277.1073741840.609027276&type=3

  • Bernadetta

    wiem, ze jest już późno na uczestnictwo w konkursie, ale co tam, kto nie próbuje ten potem żałuje!
    a ja bardzi chciałabym wygrac książkę „Kołem się toczy”
    oto moja odpowiedź na pytanie:

    Rower niczym rakieta kosmiczna
    to środek transpotru wspaniały i ekonomiczny.
    Każdy kto na rower wsiada
    od razu więcej energii posiada.
    Nie ważne burze, deszcze i sniegi,
    mam przecież 4 sprawne biegi!
    Pojade dzisiaj nad morze
    jutro w góry lub Mazury jeśli mi Bóg dopomoże:)
    Wiatr we włosach jest wspaniały
    wolność, swoboda i prędkość to moje inicjały.
    Rowerem mogę dojechać wszędzie
    nawet jeśli są trudności, wiem, ze dobrze będzie
    Komu w drogę temu czas,
    kup sobie rower i zwiedzaj świat!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podcast #02: Starym busem objechać cały świat!