Facebook- największe zło Internetu

Wynalezienie Internetu porównuje zawsze do odkrycia koła, od którego zaczęła się rewolucja. Podobnie jest z internetem. Zobaczcie jak ten świat szybo się zmienił. Jeszcze 15 lat temu, aby z kimś spotkać się, trzeba było osobiście go odwiedzić. Nie zapomnę tego, jak szło się pod czyjś dom i głośno krzyczało jego imię, żeby wyszedł. Dziś nastąpił postęp w komunikacji- zamiast wydzierać się pod oknem mogę wysłać smsa, zadzwonić, napisać na facebooku, porozmawiać na skypie, wysłać maila czy skorzystać z jeszcze innych możliwości. Mało tego! Kilka dni temu, w ciągu kilkudziesięciu minut porozmawiałem ze znajomym z USA, z kolegą mieszkającym w Chinach oraz z klientem z Teneryfy! W dodatku niczym James Bond mam narzędzie, które pozwala mi widzieć tą osobę na żywo!

Skupmy się jednak na Facebooku- ogromnej społeczności. która dla mnie jest symbolem globalizacji w XXI wieku. W świecie rozwoju osobistego wywołuje on wiele emocji. Sam pisałem na temat negatywnego wpływu Facebooka, podobnie jak wielu innych blogerów. Pisał Bartek Popiel, pisała Wasp. W końcu Facebook to zło wcielone- wykrada nasze dane, zdjęcia, wie o nas wszystko i wykorzystuje nasz czas. SiedziMY tam po kilka godzin dziennie czytając bzdurne posty na tablicy, graMY w gry, pasieMY barany i doiMY krowy na wirtualnej farmie nie mając czasu na pracę czy naukę. Właśnie dlatego facebook uważany jest za najbardziej bezproduktywne narzędzie Internetu i dzieło szatana.

Zauważcie tylko jak dużo zależy od nas. To MY siedzimy tam po kilka godzin dziennie, to MY czytamy posty innych na tablicy, to MY gramy w gry, to MY zarządzamy wirtualną farmą. To MY jesteśmy odpowiedzialni za to, a Facebook jest tylko narzędziem, który oferuje szybką i prostą rozrywkę.

Facebooka można porównać do ostrego noża. Możesz nim pokroić warzywa na sałatkę, posmarować kanapkę, ale możesz też szybkim ruchem zabić. Facebook ma bardzo dużo zastosowań z których warto korzystać, tylko trzeba myśleć i być świadom działania. Czy mógłbym żyć bez Facebooka? A pewnie, że mógłbym. Mógłbym także żyć bez telefonu, komputera, samochodu, kostek rosołowych i puszki Coli- pytanie tylko po co.

Nasze beznadziejne cele

Bardzo często słyszę, że ktoś chce zacząć wcześnie wstawać. Pojawia się w głowie wiele zalet- większa produktywność o poranku, więcej wolnego czasu itp. Trzeba sobie jednak zadać pytanie- PO CO? Po co masz wcześnie wstawać, skoro nie masz nic ciekawego do roboty i przesiedzisz ten czas na Facebooku albo Youtube? Jeżeli już coś robisz to znajdź w tym większy sens. Bije się w pierś, bo kiedyś sam wstawałem wcześnie dla “zasady”. Testowałem różne rozwiązania typu “wyrobienie nawyku w 30 dni” itp. ale tak naprawdę nie potrzebowałem wtedy tych wolnych minut o poranku.

Sytuacja zmieniła się, gdy pojechałem do USA i zaczynałem pracę o 7.30, a wracałem po 19. Jeżeli chciałem zrobić “coś więcej” to musiałem wstawać przed 6. Wtedy wczesne wstawanie nabrało barw– zacząłem pisać książkę Sen mistrza, obrabiać zdjęcia, czytać itp.

Dziś zazwyczaj też wstaje po 6 rano. Weszło mi to w krew i polubiłem poranki, jednak największym motywatorem jest to, że mam dużo rzeczy do zrobienia. Chcę pogodzić prowadzenie firmy ze studiami, do tego dochodzą spotkania ze znajomymi, blog, uprawianie sportu, podróże itp. dlatego chcę być produktywny. Nie oznacza to jednak, że nie zadarzy mi się czasem pospać do 8 rano. Po prostu raz na jakiś czas trafia mi się luźniejszy dzień i mam ochotę naładować akumulatory zostając dłużej w łóżku. Innym razem wrócę do domu późno (np. o 3 rano) i tez nie widzę sensu zrywania się o 6 jeżeli nie ma takiej potrzeby.

Inny przykład z mojego życia- bieganie. Długo zmuszałem się do biegania zaraz po przebudzeniu, ale to po prostu nie wychodziło. Dla porównania uwielbiam biegać wieczorem. Zapalają się lampy, ludzie śpieszą z pracy do domu, a ja zakładam słuchawki na uszy i biegnę przed siebie rozmyślając i podsumowując co wydarzyło się tego dnia. Po co mam więc to zmieniać, skoro daje mi to tyle radości?

Nie rób czegoś w imię zasad- bo tak robią wszyscy. Jeżeli nie masz potrzeby realizacji danego celu to po prostu nie rób tego przeciwko sobie. Zastanów się po co jest CI to potrzebne i czy na pewno tego potrzebujesz. Mi wczesne wstawanie bardzo pomogło z wieloma rzeczami, z resztą pisałem o tym we wpisie na temat nawyków. Znajdź głębszy sens. To się oczywiście nie wyklucza z tym, żeby od siebie wymagać : ) Gdybyśmy robili tylko to co przyjemne, to w pewnym momencie przestałoby być takie rozkoszne dla nas. Warto więc znaleźć ten głębszy sens w samym wymaganiu czegoś od siebie.

Tyczy się to także Facebooka. Nie gram w gry, nie wypełniam durnych ankiet, nie przesiaduje tam godzinami, jeżeli pracuje nad czymś to potrafię wyłączyć go i skupić się tylko na tym– nie widzę więc problemu, żebym miał się wystrzegać tego. Dostrzegam za to wiele innych zalet, pod warunkiem, że Facebooka odpowiednio sobie przerobimy.

Ulepszamy Facebooka

1. Pierwszą rzeczą, która irytuje mnie na Facebooku to istny śmietnik. Wchodzę i nie znajduje nic wartościowego. Ktoś sobie kilka że woli frytki od pizzy w ankiecie, ktoś podsyła jakiś link- jeden wielki burdel. Efektem tego jest to, że ciekawe i przydatne informacje (obserwuje kilka ciekawych stron www przez FB) giną w tłumie. Szukałem rozwiązania i znalazłem- Fb Purity. jest to wtyczka do przegląrdarki, która blokuje wyświetlanie ankiet i innych spamowych rzeczy. Proste rozwiązanie.

2. Wtyczka wtyczką, ale są osoby, które pokonają wszystkie bariery tylko po to, żeby podzielić się z tobą nowym genialnym kwejkiem (kwejk to jest serwi, którego po prostu nienawidzę) czy inną pierdołą. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że robią to 50 razy dziennie. Wystarczy jednak takiego delikwenta potraktować wyłączeniem subskrypcji, aby problem zginął raz na zawsze. Wchodzisz w jej profil, odklikujesz subsyrypcje i po sprawie.

3. Jest jeszcze kilkanie w różne pierdoły. A to bluzy za darmo, a to cukierki rozdają za “lubię to” itp. Zauważyłem pewną zależność, że jeżeli ja kilkne gdzieś “Lubię to” to zaraz wśród moich znajomych znajdzie się kilka osób, którzy również to zrobią, zapewne w większości przypadków nawet nie wiedząc co to jest. Pamiętaj, że im więcej klikasz, tym więcej spamu dostajesz.

Po takiej facebookowej czystce mam trochę więcej porządku i mogę korzystać z dobrodziejstw dzieła Zuckerberga. Facebook już nie raz uratował mi dupę. Oczywiście poradziłbym sobie i bez niego, ale dzięki Fb zajęło mi to 1 minutę, zamiast 2 dni. Jak można mądrze używać Fb?

1. Grupy tematyczne

Niedawno Facebook wprowadził możliwość tworzenia grup. Myślę, że to był z ich strony bardzo dobry ruch, który dużo pomógł ludziom. Sam należe do kilku, które bardzo usprawniły niektóre rzeczy. Proste przykłady

– Grupa Ostrowiec w Krakowie. Obecnie mieszkam w Krakowie, jednak jestem z Ostrowca Świętokrzyskiego i średnio raz na 3 tygodnie jadę do tego niesamowitego miasta seksu i biznesu : ) Tylko zaraz- po co mam jechać niewygodnym PKSem i płacić za to 28zł, skoro mogę się zgadać z kimś, kto ma własne auto! I właśnie głównie do tego służy grupa. Osoby z autami dają info o której wyjeżdżają, ludzie umawiają się na wspólny transport. Auta są ubijane- oszczędność paliwa, ekologicznie i ciekawiej. Zrzucenie na benzynę i wyjdzie taniej niż autobusem.

  • Grupa piłkarska- Grupę założyliśmy ze znajomymi przed wakacjami, aby zacząć grać w piłkę. Umawiamy się tam na mecze, ustalamy termminy spotkań itp. Dzięki temu nikogo nie pominiemy i wszyscy są informowani jednym kilknięciem.
  • Grupa na studiach- Mamy też założoną grupę naszego roku, gdzie można dowiedzieć się kiedy mamy jakieś zajęcia, pozyskać notatki czy wybrać się na jakąś integrację.
  • Życie jest piękne na Facebooku– A co tam, dodam i nasz Fan Page. Co jakiś czas wrzucam tam jakieś filmiki, ciekawe artykuły z sieci itp. Ponadto czasem wyjdzie jakaś spontaniczna akcja. Ostatnio np. jeden z czytelników postanowił zebrać grupę do nauki hiszpańskiego. Warto wiec obserwować :)
  • Inne np. grupa założona po szkoleniu Piotra Wilama i Marka Kapturkiewicza z Innovation Nest. Szkolenie, na którym byłem trwało ponad miesiąc. W jego czasie razem z uczestnikami mogliśmy dyskutować, dzielić się materiałami itp. Mimo, że całość odbywała się rok temu, to nadal utrzymujemy kontakt.

2. Tablica ogłoszeń

Facebook to genialna tablica ogłoszeń. Przykładowo, kiedyś robiliśmy jedną stronę internetową, na którą musieliśmy wdrożyć aplikacje z Norwegii. Były z nią jednak problemy techniczne, a pomoc mailowa była jedynie w języku norweskim. Chwila zastanowienia i wpis na tabllicy: “Czy jest ktoś na sali z językiem norweskim”? Po 5 minutach miałem trzy osoby, chętne do pomocy.

Inna sytuacja- potrzebuje czasem kogoś do drobnych prac, na które ja nie mam czasu. Daje info, że szukam osoby do np. wklejenia zdjęć do albumów i za parę minut znajduje się ktoś do pomocy. Dzięki temu dwie osoby zwyciężają- Ja, bo znajduje podwykonawcę i ktoś, bo ma możliwość szybkiego dorobienia.

3. Sieć kontaktów

Do swoich kontaktów zapraszają nas osoby, których nie widzieliśmy bardzo dawno. 90% tych znajomości w ogóle nas nie interesuje, ale Facebook można potraktować jako listę kontaktów. Czasem okazuje się, że jednak masz jakąś „sprawę” do danej osoby. Zamiast dzwonić, pisać i szukać kontaktu do tej osoby, po prostu wstukujesz

Ciekawą sytuacje zauważam w czasie podróży. Jeżeli poznaje się kogoś nowego, to po 10 minutach rozmowy pada pytanie: “A masz Facebooka?”. Gdzieś dochodzi do wymiany danych i po powrocie można zamienić parę słów, podesłać zdjęcia itp. Nawet jeżeli to kontakty zacierają się po pewnym czasie to mimo wszystko- warto.

Jak użyjesz noża?

Czas na małe podsumowanie. Moim zdaniem Facebook to żadne zło- to genialny wynalazek, który nie śnił się ludziom 20 lat temu. Miejsce gdzie spotyka się cały świat i myślę, że warto z nigo korzystać. Korzystać nie oznacza siedzieć cały czas, pisać co się je na obiad, wypełniać wszystkie quizy i sondy.

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Myślę, że powinniśmy znaleźć pewną równowagę, aby mieć swój świat, czas dla siebie, ale również powinniśmy nawiązywać relację z innymi ludźmi. Dziś jedną z ważnych dziedzin nawiązywania tych relacji jest właśnie Facebook- czy nam się to podoba czy nie i moim zdaniem warto z niego korzystać. Wszystko z głową i trzeźwym podejściem.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • kozikowski.net

    Ciekawy wpis. W końcu ktoś trafnie podsumował FB.
    Sam nie raz załatwiałem sprawy przez FB czy dowiadywałem się o szkoleniu itp.
    Nie mówię już o tym jakie to jest narzędzie marketingowe.

    • Anonim

      No kwestia marketingowa to już inna sprawa :) 

  • kozikowski.net

    Ciekawy wpis. W końcu ktoś trafnie podsumował FB.
    Sam nie raz załatwiałem sprawy przez FB czy dowiadywałem się o szkoleniu itp.
    Nie mówię już o tym jakie to jest narzędzie marketingowe.

  • Cześć,
    w sumie już wszystko napisałeś. :) Temat Facebooka jest ostatnio bardzo częsty. ;) Dla jednym pomoc, dla innych rozrywka. Sami decydujemy jak go postrzegamy. :)
    Pozdrawiam.

    • Anonim

      Może to być zarówno pomoc jak i rozrywka- zależy od chwili :) 

  • Cześć,
    w sumie już wszystko napisałeś. :) Temat Facebooka jest ostatnio bardzo częsty. ;) Dla jednym pomoc, dla innych rozrywka. Sami decydujemy jak go postrzegamy. :)
    Pozdrawiam.

  • Magda Bednarczyk

    W sumie to wszystko napisałeś, ale po prostu muszę dać upust swojej frustracji:D – nie rozumiem jak można głosować w tych debilnych ankietach, bo kogo obchodzi czy lepszy tymbark jabłko czy tymbark brzoskwinia? Albo zmienianie statusu związku 3 razy w tygodniu i rozwlekanie dyskusji na ten temat w komentarzach. To jest po prostu nieposzanowanie czyjegoś czasu. Na szczęście teraz jest możliwość niesubskrybowania treści poszczególnych znajomych. 

    Jest jeszcze jedno zagrożenie – fanpage’e i strony, które lubimy. Znam rekordzistów, którzy mają ich ponad 1000 typu: „Nie mów do mnie z rana” albo „nie chce mi się”. Ale często też „normalne” strony, które świadomie polubiliśmy publikują dużo reklam i nieinteresujących nas treści. Ja przejrzałam swoje polubione strony, usunęłam kilkanaście i od razu czystsza tablica. Polecam. 
    Jeśli ktoś korzysta z Google Chrome to jest wtyczka Chrome Nanny, która po przekroczeniu ustalonego przez nas limitu wyłącza daną stronę.

    • Anonim

      hehe ankiety są dobre:) Byłeś dziś w szkole: tak, nie. Jadłeś dziś obiad: tak, nie. itp. No na takie przypadki to najlepsze jest zdecydowanie wyłączenie subskrypcji :)  

      • Kama

        A ja uważam, że tak jak o wszystko, o FB też trzeba dbać i porządkować, aby był funkcjonalny. Od czasu do czasu trzeba zrobić porządek. Wyrzucić ,,znajomych,, z którymi od wieków nie ma się nic wspólnego, od lubić linki, które już nas nie interesują. Ostatnio sama zrobiłam taki porządek i od razu poczułam się lepiej:)

        • Anonim

          dokładnie;]

  • Anonim

    dla mnie fejs to szatan, szczerze to bym się nie obraził, jakby ci hakerzy usuneli go dzisiaj. Sam nie usunę sobie konta, bo wlaśnie tak jak pisałeś – z pośród tego calego burdelu czasem znajduje się coś naprawdę ciekawego, no i kontakty. Kwejk istny kretynizm.. jeszcze żeby było tam coś naprawdę śmiesznego, a 3/4 stuffu pochodzi z 9gag, a 1/4 to wciąż powtarzające się żenujące hasła typu „piątek kurwa, melanż” litości! :/ dobrze że są jeszcze jakieś ogarnięte osoby na tym świecie, bo już myślałem, że to ze mną jest coś nie tak, że mnie to nie śmieszy;]

  • Już mi niewiele brakuje do założenia konta na FB.. Dlaczego? Między innymi z powodów, które wymieniłeś.

    • Anonim

      Olga- nie ma sensu wprowadzać sobie takich blokad. Nie oceniaj tego pod względem czy to dobre mieć konto czy nie. wszystko zależy jak tego użyjesz. To tak jakby upierać się w erze e-mailów i wysyłać listy tradycyjne. Zakładaj! :D 

  • Anonim

    Zgadzam się. 
    Facebook to zło. 
    Dopiero dziś PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU,  a mam Twoj FanPage zyciejestpiekne.eu od daaaawna, zobaczyłem, że będzie nas niedługo 1000. Cholera, te wszystkie wpisy giną w tym szarym pieprzonym spamie :/

    • Anonim

      Zapasowe90- musisz często wchodzić, udzielać się w komentarzach, klikać lubię to itp. i wtedy facebook jako mądre narzędzie dojdzie do wniosku, że to jest dla ciebie coś interesującego ;) 

  • Zigirix53221

    Mam takie pytanie, jak biegasz wieczorami w nocy po krk to nie zaczepiają cię „dresy” ? Szczególnie w weekendy, miałem kilka razy takie sytuacje.

    • Anonim

      Nie. Nie biegam jakoś w nocy tylko wieczorami. Najpóźniej wracam po 22. Nigdy mi się nic nie zdarzyło. 

  • Myllo

    Moim zdaniem nie trzeba wcale usuwać konta na fejsbuku czy też zupełnie z niego rezygnować. Przed chwilą wpadłem na ciekawy pomysł, mianowicie dołączenie jeszcze jednego konta do posiadanego aktualnie ;) Mam pare zainteresowań, podobnie zresztą jak wy i między innymi fejs pomaga mi być z pewnymi sprawami na bieżąco. Klikam „lubie to” na różne serwisy, które publikują niusy w interesujących mnie sprawach (muzyka, sport, imprezy itp). Istota drugiego konta polegałaby na tym, że miałbym na nim tylko to, co lubie, ponieważ właściwie jedynie te rzeczy mnie na fejsbuku interesują. Bez żadnych znajomych publikujących wpisy. Na głównym koncie natomiast pozostałyby kontakty, co jest również przydatne kiedy potrzebujemy czegoś, lub kiedy chcemy coś zorganizować. Idea jest prosta : główne konto ograniczyć i nie logować się bez sensu i bez celu a drugie konto używać jako źródło potrzebnych i ciekawych informacji. Co wy na to?  

    • Ola Wołejszo

      wystarczy jednokonto, grunt by było dobrze przez Ciebie skonfigurowane ;)
       

  • Pingback: Edukacja poprzez serwisy społecznościowe na przykładzie Facebooka | blog.eduIT.pl - Blog o nowoczesnej edukacji, nauce i IT()

  • Dempley

     Usunąłem tam konto, pierwsze dni były ciężkie, np. siedziałem na komputerze i już z przyzwyczajenia wpisywałem facebook.com i po chwili się orientowałem że przecież nie mam tam konta. Być może wystarczyłoby je dobrze skonfigurować, ale jakoś postanowiłem to wyłączyć, nigdzie nie ma tyle hipokryzji jak na facebook’u. Wszyscy się kochają lubią swoje posty zdjęcia i czekają na rewanż, normalnie masowe spełnianie się ludzi. Mail i gg wystarcza do komunikacji chociaż nie przecze że czasem byłoby łatwiej z fejsem. Może coś mnie kiedyś natchnie że założę tam konto ponownie ale jak narazie jest mi dobrze bez tego :) Pozdrawiam

  • Asia

    Nie mogę uwierzyć – czytam Twojego bloga i czytam i
    dzisiaj trafiając na ten wpis przypadkiem dowiedziałam się, że jesteś z
    Ostrowca Świętokrzyskiego – tak jak ja. :) Niesamowicie dziwne, ale jak
    najbardziej przemiłe uczucie, że tak dobra strona prowadzona jest przez osobę z
    mojego miasta (która na marginesie również jak ja studiuje teraz w Krakowie :)).

    Życzę powodzenia i wytrwałości w dalszym pisaniu, świetny blog, bardzo ciekawy i pomocny.

     

    P.S.: Miasto seksu i biznesu? ;)

    • Kasia Gie

      Mimo że korzystam „rozsądnie” z tych udogodnień XXI wieku, i tak wolałabym życ w czasach wołania kogoś pod blokiem, trochę tego liznęłam w młodości i wiem jakie to było fajne. Dziś sie nie spotykam się z wiekszością znajomych, bo po co? Wszystko o sobie wiemy z wirtualnego świata, pogadamy na jakiś czas przez komunikator. Komuś urodzi sie dziecko, zobaczy sie fotkę na fejsie i nei ma potrzeba umawiania się na ogladanie na żywca. Albo też ludzie dodają zdjęcia jakieś przefotoszopowane pseudo, w sensie, kreują się na ładniejszych, lepszych, potem może i wstydzą sie pokazać żeby wszystko nie wyszło na jaw. Czegoś mi szczerze brakuje… ludzi w tym wszystkim.

  • Pingback: Edukacja poprzez serwisy społecznościowe « Superbelfrzy()

  • Anka

    ja ostatnio po wielu latach usunęłam facebooka, bo uznałam, że za bardzo mnie wciąga. Spowodowało to sensacje, ludzie myśleli, że coś mi się złego stało, bo jak to można usunąć konto na fb

  • Nołan

    Michał a ja sądzę że wielu tak jak ty się zachłysną tym super ostrym nożem, bo jak to nóż można się nim przez zapomnienie pociąć.
    Zaczynasz o tym że ten super wynalazek to jednak wielkie zło, a kończysz na samych jego superlatywach ?
    Czy to czasem nie trąci hipokryzją ?

    Przecież nikt nikogo nie namawia do usunięcia profilu, jest tam mu dobrze, niech sobie siedzi do woli, właśnie do jego WOLNEJ WOLI.

    Ale czemu często pada takie pytanie: czemu nie masz konta ?! tam wszystko jest, znajomi, można śledzić na bieżąco co robią, i przede wszystkim mam zawsze z nimi kontakt, bo kto teraz używa jakieś stare komunikatory, lub inne, niedługo smsy przejdą do lamusa, bo tam przecież wszystko ma się pod ręką i na jedno kliknięcie.

    Więc pytam, czemu ?
    Czemu ktoś kto nie istnieje w tym śmietniku jest dziwakiem odmieńcem, wręcz szokuje ?
    Zauważyłem właśnie takie działanie że takie osoby w towarzystwie wręcz same zakładają takiemu „odmieńcowi profil” i dokładnie wydążyło się to mojemu znajomemu. Bo kolega uznał iż jest staroświecki i może sobie po prostu nie potrafi z tego fantastycznego socialnetwork uruchomić, więc będąc w interesach założył, i to z wielkim entuzjazmem i radością (a zaznaczam że jest bardzo anty informatyczny i w zasadzie za taką pomoc chętnie by sobie kazał zapłacić bo nic za darmo nie zrobi, a jednak). Czy może dochodzi tam do podprogowego działania ?
    Takie sytuacje mnie wręcz przerażają, bo zaczynam dochodzić do wniosku że wizja matrixa i tym podobnych wyreżyserowanych fikcji zaczyna się urzeczywistniać, a złapani w „sidła” stają się produktywnymi bateryjkami, konsumentami, i zaczynają tak mocno wierzyć w to „dobro” że nie mogą być obojętni by ktoś wraz z nimi tego nie dzielił.

    Więc jeżeli ktoś z was sobie trwa i czerpie z tego korzyści, jego sprawa, jego wola i jego święty czas.

    Ale nie wciągajcie i nie namawiajcie do tego światka nieświadomych „odmieńców”.

    Trwajcie i cieszcie się chwilami spędzonymi na tablicy swoich grupkach i innych fantastycznych udogodnieniach, a zaoszczędzony czas (jak to ująłeś, że ile to korzyści i czasu zaoszczędziłeś dzięki temu jak na początku w opisie najgorszemu złemu wytworowi) wykorzystajcie umiejętnie.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nasmaruj swój umysł i podkręć trybiki!