Festiwal kolorów

W ostatnim czasie w kilku miastach w Polsce odbył się festiwal kolorów – święto polegające na obsypywaniu się barwnymi proszkami, a później z domywaniem tego przez kilka godzin.

Pomysł przywędrował do nas z Indii. Kilka lat temu trafiłem tam na Holi Festiwal, który odbywał się akurat w moje urodziny. Ulicami Delhi nie dało się przejść spokojnie, bo wszyscy obsypywali nas kolorowym pyłem. Pozytywne święto, które pojawiło się jakiś czas temu w USA, więc pewne było, że prędzej czy później przywędruje także do nas.

Poniżej znajdziecie fotki z festiwalu. Więcej kadrów ode mnie możecie zobaczyć też na stronie marki Tarczyński.

Ledwo wróciłem z Cieszyna, szybko się wypakowałem i pojechałem ze znajomymi sypać proszki. Ci, którzy jechali pociągiem z Krakowa i potem próbowali tak samo wrócić, wiedzą o czym mówię – organizatorzy chyba nie spodziewali się takiej ilości osób. Mimo tłoku i problemów z powrotem do miasta dobrze się bawiłem. Aha – ten przeklęty różowy proszek nie chcę się zmyć! Tarłem gąbką tak mocno, że dotarłem się do krwi i od kilku dni chodzę z przetartą skórą na czole : )

Koniec marudzenia, zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć z imprezy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Damian

    Super inicjatywa! :D

  • DeeDee Vagus

    Jechanie pociągiem- bezcenne wrażenia :D Jadąc z powrotem miałam choć trochę miejsca do oddychania, ale za to duchota i ludzie w proszku, który w końcu stał się brązowy , to niezbyt przyjemne xd A czekając na peronie w Krakowie zobaczyłam cię w tłumie, ale nie było zbytnio szans na podejście i pogadanie, bo za chwilę przyjechał pociąg i rozpoczęła się masakra :D

    Ale z samego festiwalu jak najbardziej przyjemne wspomnienia. Coś z tym różowym proszkiem jest, bo ja też wyszorowałam się do krwi, ale na szczęście nie na twarzy.
    Byłeś na Holi w Indiach? Rzekomo to samo, ale zapewne inny nastrój, więc w przyszłości też chce się tam wybrać.
    Pozdrawiam

    • Aa to do Zabierzowa załapałem się nawet na miejsca siedzące. Akurat drzwi się otworzyły centralnie przed nami ;)

      Co do Indii to tam wygląda to trochę inaczej. Na nasz festiwal kolorów jadą Ci, którzy chcą się sypać. W Indiach całość odbywa się na ulicach, sypią się wszyscy i wszystkich. Chodzą gangi, którzy nie odpuszczą nikomu, a zwłaszcza białasom :) Warto się wybrać, bo Indie to inny wymiar.

  • Klaudia

    To jest coś genialnego i meeega pozytywnego!! :D Gdybym tylko wiedziała o tej akcji wcześniej…
    Wiesz może coś, czy jakieś podobne imprezy nie szykują się jeszcze w Polsce, chociażby w czasie wakacji?:)

    • Paili

      Klaudio, we Wrocławiu Festiwal Kolorów ma być w wakacje chyba zapowiadali na 26 lipca :)

      • Klaudia

        A wcześniej 28.06 – Toruń. Tak, tak, ja wiem:D zgooglowałam sobie od razu to hasło. Tylko miałam na myśli podobne akcje, nie koniecznie konkretny Festiwal Kolorów:)

  • Jeżeli domyć ten proszek ze skóry to problem, to ciekawe jak będzie wyglądał mój pies, który jest (jeszcze!) w dużej części biały… Wrocławska edycja tej imprezy jeszcze przed nami, więc każdy kto chce dodać kolorów do swojego życia ma jeszcze okazję.

    • Generalnie całość się dopiera, domywa, myślę, że psa też domyjesz tylko ten różowy jakiś przeklęty. Udanej imprezy :)

  • W Katowicach też ostatnio był Festiwal Kolorów, ale znajomi nastraszyli mnie właśnie, że później przez miesiąc chodzi się w kolorowych włosach :)

  • Jolanta

    Ponoć wcześniej trzeba się posmarować jakimś olejem, czy czymś takim, to wszystko schodzi szybko. Bollymaniacy pewnie wiedzą. A tak to masz dłużej wspomnienia i uciechę dla postronnych gdy widzą różowego gościa ;)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Inny wymiar zwiedzania – Cieszyn