Jak nie dać się codziennej monotonii?

Przychodzą momenty, gdy ogarnia nas jakaś nuda. Zbiornik z energią jest pusty, a w pobliżu ciężko znaleźć stację, która sprzedaje dobre paliwo życiowe. Jak nie dać się codziennej monotonii i mieć ciągle pełny bak energii?

Wpis ten powstał po tym, jak zacząłem odpisywać na maila jednej z czytelniczek. Zapytała, co robię, że nie daję się codziennej monotonii, która ogarnia mnie w życiu. Piałem do niej wiadomość, a w trakcie doszedłem do wniosku, że jest to dobry temat na wpis.

Przede wszystkim, to nie jest tak, że ja się jej nie daje. Zdarzają się trudne momenty, gdy mam gorszy nastrój, gdy coś nie wychodzi lub jestem przemęczony. Z drugiej jednak strony, widzę, że monotonia występuje u mnie bardzo rzadko i wszystko sprowadza się do słuchania swojego organizmu. Trzeba nauczyć się słuchać, co w duszy gra, i dawać tej duszy to, czego ona chcę. Organizm sam nam podpowiada, co jest nam potrzebne, tylko zazwyczaj tego nie dostrzegamy. Albo nie chcemy dostrzegać, bo ciągle gonimy.

Staram się więc słuchać mojego organizmu i pilnować, aby poziom szczęścia był wystarczająco wysoki.

  1. Docenianie codzienności

Codzienność nie jest taka zła. Gdy jestem dłuższy czas w podróży, to nawet za nią tęsknie. Za kawą przy komputerze, za przejrzeniem na spokojnie internetów, za dobrym obiadem czy radiem w samochodzie. Trzeba nauczyć się doceniać małe, drobne rzeczy, bo jak ktoś nie potrafi się z nich cieszyć, to nie będzie potrafił cieszyć się z tych większych.

majorka02

  1. Work / life balance

Bardzo ważna rzecz, z którą jest mi najtrudniej. Lubię swoją pracę, a nie narzekam na brak obowiązków. Codziennie mam coś do załatwienia i momentami trudno mi powiedzieć „dosyć”. Wiem jednak, że za każdym razem, gdy przeginam, np. robiąc coś w weekendy lub wieczorami, to korzystam z „paliwa”, które jest ograniczone. Kilka takich weekendów poświęconych pracy i będę wrakiem człowieka. Dlatego pilnuję, żeby mieć czas na odpoczynek, wyjście na imprezę ze znajomymi, zajęcie się swoim hobby, bieganie czy podróże.

Dobrze też czasem „pomarnować czas”, oglądając jakiś film czy serial. Mimo że mam dużo obowiązków, to nie odmawiam sobie przyjemności wciągnięcia się w jakiś serial. Obecnie żegluję razem z kapitanem Flintem z serialu „Black Sails” i przeżywam przygody razem z Saulem Goodmanem – najlepszym prawnikiem na śwkiecie.

  1. Świętowanie sukcesów

Na ten temat już kiedyś pisałem. W codziennym życiu nie świętujemy swoich sukcesów. Ba, często nie mamy nawet czasu ich dostrzec, bo gonimy za kolejnymi rzeczami. Ważne jest, żeby zauważać swoje sukcesy i umieć je celebrować. Jeżeli osiągniesz coś, na czym Ci zależało, to nagrodź się. Pójdź do kina, opowiedz o tym znajomemu, idź na dobrą kolację. Długi czas umniejszałem swoje sukcesy, przez co miałem poczucie, że nie zasługują na to.

turcja

  1. Próbuj nowych rzeczy

Kolejny temat, który już poruszałem na blogu. Dbam o to, żeby życie było różnorodne. Staram się próbować nowych rzeczy i wracać do aktywności, których dawno nie robiłem. Oprócz biegania, gram także raz w tygodniu w piłkę na hali, co daje mi ogromną ilość energii. Staram się od czasu do czasu ugotować coś nowego, żeby zdobyć nowy skill kulinarny. Pstrąg, którego zrobiłem w niedzielę, był po prostu genialny. Naprawdę, jest jeszcze tyle do zobaczenia, zrobienia i przeżycia, że chyba życia mi nie starczy…

  1. Miej szkic swojego przyszłego życia

Długo nie wiedziałem, co chcę robić w życiu i w którą stronę iść. Nadal jest w nim dużo znaków zapytania, ale obrałem już kierunek. Mając choćby „szkic swojego życia” łatwiej pokonać nudę i monotonię, bo wiesz, do czego dążysz.

  1. Miej jakieś cele

Nie planuję dokładnie swojego życia, ale określiłem sobie kilka celów, które chcę zrealizować. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie wszystko uda się zrobić, ale część na pewno, a to da mi nową dawkę energii. Przykładowo, chciałbym w sierpniu znów wybrać się gdzieś w dłuższą podróż (na ponad miesiąc). Aby to zrobić, potrzebuję odłożyć trochę pieniędzy i zorganizować moją pracę tak, żeby niektóre procesy działy się same. Gdy ogarnia mnie leń i nuda, to mówię do siebie: „Maju, pomyśl, jak zajebiście było w Indonezji. Nie chciałbyś za kilka miesięcy tego powtórzyć? No to rób swoje!”.

majorka01

  1. Miej pomysły na spędzanie wolnego czasu

Bardzo rzadko się nudzę. W sumie to nie pamiętam kiedy miałem taki stan. Będąc na Bali, przeczytałem w jednej książce, że większość problemów z energią ludzi wynika z tego, że sami nie wiedzą, co lubią robić. Zgodnie z zaleceniem autora zrobiłem sobie listę 5 aktywności (w 3 kategoriach), które sprawiają mi przyjemność:

Rzeczy, które chcę robić minimum raz do roku:

  • Miesięczny wyjazd gdzieś z plecakiem.
  • Kurs dający jakąś umiejętność związaną z aktywnym życiem, np. nurkowanie czy żeglowanie.
  • Mniejsza podróż, np. na 2 tygodnie.
  • Kurs / szkolenie z dziedziny ulepszania siebie zawodowo.
  • Realizacja jakiegoś projektu, np. 42 Do Szczęścia.

Aktywności o charakterze „weekendowym”:

  • Jakiś wyjazd lub inna aktywność z najbliższymi znajomymi.
  • Wyjazdy weekendowe, np. w Bieszczady.
  • Kompletnie wolny weekend, w którym nie robię nic konkretnego.
  • Koncert / teatr / restauracja.
  • Odwiedziny rodziny.

Aktywności i przyjemności dostępne „od ręki”:

  • Ulubiony serial lub film.
  • Czytanie nowej, ciekawej książki.
  • Bieganie / piłka nożna, generalnie – sport.
  • Dobra kawa / herbata / zrobiony przez siebie epicki obiad.
  • Wyjście na piwo ze znajomymi.
  • Blogowanie, pisanie, tworzenie.

Warto sobie stworzyć taką listę, żeby jasno określić, co lubisz robić – dzięki temu nie będziesz musiał zastanawiać się, jak spędzać wolny czas. Gdy wkrada się monotonia, to patrzysz na ulubione aktywności, uwzględniasz ilość kruszcu w portfelu, dostępny czas i idziesz się dziać. Raz może być to wyjazd weekendowy, innym razem dobra kawa ze znajomym, ale wszystko to sprawia, że monotonia wyląduje na deskach – jak Szpilka po ostatniej walce.

To chyba ostatni wpis przed Wielkanocą, więc chciałbym Wam życzyć dużo radości w te święta. Zróbcie wszystko, żeby były one inne niż zwykle. Ciekawe, pełne dobrej energii i niemonotonne : ) 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Zachmian

    Cześć!
    Zaskakujące, jak życie czasami podsuwa pod nos rozwiązania, kiedy jesteśmy w kropce – przez ostatni długi czas ciągle myślę o monotonii, która u mnie zagościła, a tu BUM, wpis od Życie Jest Piękne na sam ten temat! Wielkie dzięki! :)

    Zainteresował mnie punkt 5 – mógłbyś coś więcej opowiedzieć o swoim szkicu? :)

    • Hehe, wyczuwam potrzeby czytelników ;)

      Co do punktu 5 to nie chcę wgłębiać się w szczegóły, bo to takie moje osobiste rzeczy. Ale mam taką wizję jak chciałbym żyć za np. 5 lat czyli jakaś rodzina, regularne podróże, dalej prowadzenie własnego biznesu, urządzone po swojemu mieszkanie itp. Nie jest to szczegółowy plan, bo zdaje sobie sprawę, że życia się nie da zaplanować od a do z (z resztą nie chciałbym), ale taki prosty szkic mam ogarnięty. Wiem czego chciałbym, wiem jak to osiągnąć tylko trzeba czasu, cierpliwości i energii.

    • A może to tylko fizyka kwantowa – zbiorowa świadomość, świat jako hologram i te sprawy? :P Polecam poczytać! :) A wpis faktycznie przydatny, dzieki za niego! :D

  • To zdjęcie malutkiej kawy jest takie piękne, że moim zdaniem i-de-al-nie oddaje ideę cieszenie się z małych przyjemności! Jest zrobione właśnie z taką czułością, która świadczy o docenianiu tej chwili z kawą :) Wszystkiego dobrego, nie tylko z okazji świąt, Maju!

    • Dziękuje. Kawusia z Majorki. Tam cieszyłem się bardzo dużo małymi przyjemnościami : )

  • To jakby o mnie, ostatnio jakoś wkrada się monotonia. Na pewno muszę zacząć celebrować i doceniać małe przyjemności – wiem jak wiele to zmienia i jest lepsze od ciągłego narzekania :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czeska wycieczka 25-letnim busem