Jak przebiec maraton?

Ostatnio pobiegłem sobie w Biegu Trzech Kopców. Był to mój pierwszy bieg górski i powiem szczerze, że dał mi po dupie. Większość trasy była pod górę, do tego deszcz i błoto, ale było pięknie. Biegnąc, lubię odlecieć myślami gdzieś daleko i rozmyślać o dziwnych rzeczach. Między innymi pomyślałem o tym, żeby zrobić właśnie ten wpis.

Maraton – dla jednych to nic, dla innych wielkie wyzwanie. Dla mnie kilka lat temu był to cel niemożliwy do zrealizowania. Wracając w 2010 r. z USA, kupiłem buty do biegania i ogłosiłem na blogu, że zrobię to i przebiegnę królewski dystans. Początki były ciężkie.

Jesteś w stanie to zrobić!

Drogi czytelniku, nie wiem, jak wyglądasz, ile ważysz, jak wielką masz stopę i gdzie mieszkasz. Wiem jedno – jesteś w stanie przebiec maraton. Ja przebiegłem już trzy i widziałem prawdziwe cuda – ludzi biegających z kilkudziesięciu kilogramowymi butlami na plecach, ludzi biegnących na boso, grubych, chudych, w stroju krokodyla, baletnicy itp. Nie ma rzeczy niemożliwych, bo wszystko jest uwarunkowane od stanu umysłu. Wszystko!

Nie wierze w coś takiego jak talent. Ok, może być tak, że niektórzy mają lepsze fizyczne możliwości do wykonywania pewnych rzeczy, ale są ludzie, którzy mają to w dupie i robią swoje.

Dlaczego ty nie miałbyś tego robić? Może to będzie wymagało więcej pracy i wysiłku, ale jesteś w stanie zrobić wszystko. Gdyby od tego zależało Twoje życie, to pobiegłbyś jeszcze dziś, prawda?

Moje początki

Mimo że zawsze byłem zwinny jak gibon, zawsze biegałem za piłką i kręciłem różne salta, to kondycja i biegi długodystansowe nie były moją specjalnością. Teraz nie wyobrażam sobie bez tego życia. Zobacz poniżej na moją tabelę biegową z 2010 r. i na tabele z obecnych miesięcy. Zobacz, jaki postęp nastąpił. Pamiętam swój pierwszy bieg – wyszedłem z domu i wróciłem z zadyszką. Przebiegłem zaledwie 2,16 km i nie miałem sił. Z czasem zacząłem zauważać pewne schematy i rozpocząłem „dialog z moim organizmem”. Na poniższym zapisie nie widać prędkości, ale zacząłem też biegać duuużo szybciej.

Nie pytajcie mnie o kwestie zdrowotne. Nie zadawajcie pytań w stylu „byłem chory na to i na to, czy mogę biegać?”. Albo: „Czy pół roku to wystarczająco na przygotowanie?”. Ne znam się na tym. Ja tu jestem od motywacji i mogę z własnego doświadczenia udzielić kilka rad, które mi pomogły w bieganiu i sprawiły, że uzależniłem się od tego.

  • Naucz się oddychać. To jest według mnie prawdziwy sekret biegania. Większość osób zaczyna i dostaje zadyszki, bo biega za szybko. Spróbuj wolniej. Naucz się kontrolować oddech i dostosowywać tempo. Gdy biegniesz, zaczynasz wyczuwać, że jest Ci ciężko. Gdy łapie Cię kolka i jest źle, to zwolnij, a nawet przejdź do marszu. W pewnym momencie zaczniesz wyczuwać swój organizm i dostosowywać tempo do własnych potrzeb. Ja doprowadziłem to do takiej perfekcji, że potrafiłem biec długi czas z tą samą prędkością. Na czuja wiedziałem, z jaką szybkością akurat biegnę. Albo wracałem do domu po godzinie i wiedziałem bez liczenia, ile kilometrów przebiegłem.
  • Zrób ze sportu swój styl życia. Na początku nie lubiłem biegania. Męczyło mnie. Zmieniłem technikę i postanowiłem, że będę biegał tylko wtedy, gdy będę miał ochotę. I nagle nastąpił cud – polubiłem to. Biegaj z ulubioną muzyką, jedz coś dobrego, gdy wrócisz do domu itp. Krótko mówiąc: potraktuj to jako zabawę i coś przyjemnego, a nie obowiązek.
  • Były sytuacje ciężkie, gdy na dworze sypał śnieg, mróz gryzł w uszy, a w domu było tak przyjemnie. Nie chciało się wychodzić, ale wymagałem od siebie przynajmniej wyjścia na dwór (»na pole« – dla ludzi z Małopolski i Podkarpacia) . Mówiłem do siebie: „Wyjdź i zrób chociaż 1 km”. Zazwyczaj po 1 km nabierałem chęci na więcej.

  • Medytuj podczas biegania. Nie wiem, jak fachowo to nazwać, ale ci, którzy biegają, przyznają mi rację, że coś takiego istnieje. Czasem, jak zacznę biec, to tak odejdę myślami w nicość, że nawet nie zauważę, jak zrobię 10 km. Myślę o swoich celach – o tym, co chcę zrobić, o jakiś przyjemnych sprawach… i umysł odlatuje gdzieś daleko. Bardzo lubię biegać, gdy mam jakiś problem do rozwiązania. Często po kilku kilometrach wracam do domu i zapisuje na kartce gotowe rozwiązanie. A jeżeli nie ma rozwiązania, to znaczy, że za krótko biegłem.
  • I najważniejsze – zapisz się na ten pieprzony maraton! Znajdź coś dla siebie, opłać składkę i po prostu obiecaj sobie, że pobiegniesz. Zapraszam na Cracovia Maraton 2013. Jestem już zapisany i biegniemy dużą ekipą. Możesz do nas dołączyć.

Dlaczego warto?

Dla samego siebie. Mi maratony pokazały, że jak się uprę, to mogę… I już! Trzeba od siebie wymagać, bo jak sam nie będę bił się batem, to kto o nie zadba? Czasem tak trzeba. Ja traktuje takie biegi jako coś mistycznego – pewnego rodzaju pokutę i odpoczynek od wygód dnia codziennego. Przekonanie swojego mózgu do wyższych rzeczy.

Większość osób, które namówiłem na maraton, biegnie drugi, trzeci raz i tak dalej i tak dalej. Uczucie na mecie jest nie do opisania. Wbiegasz zmęczony na linie mety, obok widzisz tłum ludzi, dostajesz medal i wiesz, że DAŁEŚ RADĘ. To uzależnia. Czasem biorę zdobyte medale do ręki i przypominam sobie bieg. W pamięci pojawiają się trudne momenty, skurcze, ból odczuwany dnia następnego… A ja zawsze powtarzam sobie w myślach, że było warto. To kawałek metalu, który jest naładowany taką energią, że wystarczy dotknięcie i… dostaję nagły przypływ wiary w siebie.

Spróbuj przebiec maraton. Poczuj zmęczenie i pot spływający po czole. Usłysz doping kibiców, który sprawia, że nagle jesteś w stanie biec dużo szybciej. Przekrocz metę i sprawdź na własnej skórze, jaką siłę może dać maraton.

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Gość

     Cracovia Maraton ? – Challenge accepted ! Widzimy się w Krakowie !

    • MichalMaj

      To daj znać na maila bliżej terminu to się spotkamy na starcie i świętowaniu po biegu :) 

  • Święte słowa. Maraton piekielnie wyczerpuje, ale jednocześnie daje tyle energii, że głowa mała. W Krakowie oczywiście biegnę :) 

  • hmm.. Chyba kiedyś musiałbym spróbować. Może właśnie w 2013.. :) Fakt, przebiegnięcie tego musi dawać nam ta wiarę, że możemy z siebie wycisnąc więcej niż wcześniej myśleliśmy.

    • MichalMaj

      Przemyśl sprawę, bo naprawdę warto. 

  • Joyboy

    Fakt, bieganie jest super i zgadzam się, że pomaga rozwiązywać pewne problemy. Powodzenia życzę biegaczom, ja biegnę dopiero w 2014 także czekajcie na mnie hehe :)

  • Maraton to wielkie wyzwanie i niektorych moze odstraszac perspektywa trenowania na tak dlugi dystans. Mysle, ze lepiej pojsc metoda malych krokow i na poczatek postwic przed soba latwiej osiagalny cel – np bieg na 10km czy polmaraton. Do nich mozna sie przygotowac o wiele latwiej (i szybciej). Czasem jak stawia sie przed soba wielkie cele – a takim jest na pewno maraton – to trudno wytrwac w dazeniu do niego. Dlatego jestem zwolennikiem metody mniejszych krokow. 

    Dla nieprzekonanych, ze sie da dodam, ze swoj pierwszy polmaraton przebieglam po 5 miesiacach biegania (zaczynalam od zupelnego zera, czyli wypluwaniu pluc po 2min truchtu).

    • MichalMaj

      Magda, to też bardzo właściwa metoda. warto wyznaczać sobie takie małe kamienie milowe, bo wtedy łatwiej iść przed siebie i osiągnąć swój cel ;) 

  • Anna Paduch

    Nigdy nie lubiłam biegać. Długo trenowałam sporty walki i teoretycznie taki wysiłek nie był mi obcy, ale zmuszana nigdy nie lubiłam biegania. W tym roku, po kilu latach przerwy od jakichkolwiek regularnych treningów, gdy przekroczyłam wagę, jaka nigdy mi się nie śniła, widziałam, że bieganie jest tanim i jednym z najszybszych przynoszących widoczne efekty sposobów na zbicie wagi. Zaczęłam bardzo powoli 4 miesiące temu. Dziś biegam systematycznie 3 razy w tygodniu i znów nie wyobrażam sobie życia bez kopa, jaki dostaje się po każdym treningu. Na wiosnę biegnę półmaraton, jeszcze nie wiem, gdzie i kiedy, ale biorąc pod uwagę ilość imprez organizowanych w ostatnich latach w Polsce mam spory wybór. Maraton będzie moim kolejnym krokiem, ale na myślenie o nim przyjdzie jeszcze czas ;)

  • Joyboy

    A tak przy okazji, serio widziałeś gości biegnących z butlami na plecach? o.O To niesamowite :D

    • MichalMaj

      Tak. Podczas pierwszego maratonu biegłem długi czas obok strażaka, który leciał w pełnym umundurowaniu i z butlami na plecach. 

      W każdym maratonie spotkacie także „Bosego biegacza” – Pawła Meja. Postanowił przebiec 50 maratonów w 5 lat. Zostały mu chyba dwa, żeby to zrobić i pobić rekord Guinnesa. do tego wszystkie na boso :) 

      • Patryk

         no właśnie to ciekawa sprawa z tym bieganiem boso. Czytałem gdzieś kiedyś, że według wielu teorii takie bieganie jest najzdrowsze i o dziwo najmniej narażone na kontuzję, chyba, że chodzi o kontuzję w stylu stanięcia na szkło. A od siebie dodam, że dobre buty biegowe wcale nie muszą być drogie. Ja kupiłem swoje w Decathlonie za 50zł i biegam w nich od ok 2 lat.

        • MichalMaj

          My kiedyś trenowaliśmy parkour na boso. Po pierwszym razie pościeraliśmy nogi, ale później skóra się fajnie wzmocniła. Coś w tym jest ;) 

  • Joyboy

    Hehe, kiedyś też przebiegnę boso, ale pierwszy raz niech będzie w butach :]

  • Aga Pudlowska

    Ja też biegnę! Do zobaczenia :D

    • MichalMaj

      dajcie znać wcześniej mailowo przed biegiem. Znajdziemy się jakoś przed, a po maratonie pójdziemy na imprezę. Ostatnio tak zrobiliśmy i było świetnie. Mniejszy zakwas na drugi dzień :) 

  • An

     „(»na pole« – dla ludzi z Małopolski i Podkarpacia)” –> „na plac” – dla ludzi ze śląska :D

    Jak ostatnio powiedziałam, że chce zacząć biegać, to ktoś mi powiedział że sezon na bieganie się przecież skończył…

    • MichalMaj

      Nie ma złej pogody na bieganie. Są słabi biegacze ;) 

  • Sebastian

    Cześć Michał!

    Z jakiej aplikacji korzystasz, która mierzy Twoje biegi?

    • We

      wydaje mi się, że to scriny ze strony runkeeper.com :)

      • MichalMaj

        Dokładnie :) 

  • Gosc

    ja również mam zamiar zmierzyć się z maratonem, zaraz po ukończeniu 18 więc z niecierpliwością czekam na ten magiczny dzień, który pozwoli mi ukończyć to wyzwanie ;)

  • M. Leśniewska

    Maraton wydaje mi się dystansem absolutnie poza moim zasięgiem, chociaż pół roku temu jeszcze 15km wydawało mi się dystansem absolutnie abstrakcyjnym do przebiegnięcia… Biegi zorganizowane nie wydawały mi się kuszące, ale w sumie jest to dość wyraźny cel…
    Ech, Maju, kusisz tym maratonem. W głowie zapala mi się lampka „nie dam rady”, ale drukuje plan treningowy. Muszę go przemyśleć. Może jednak…
    P.S. Nie mam pojęcia na którym kilometrze było robione powyższe zdjęcie z maratonu, ale wyglądacie na zbyt zadowolonych. ;)

    • MichalMaj

      To był chyba 7-8 km :) Kiedyś pokaże z 35 km :) 

      Jak jesteś w stanie przebiec 15 km to i maraton zrobisz. Powodzenia! 

      • M. Leśniewska

        Poszłam na imprezę, powiedziałam znajomym „hej, ktoś mnie zainspirował do maratonu krakowskiego” i usłyszałam „to przygotujmy się w kilka osób do półmaratonu poznańskiego w kwietniu”. Więc chyba masz już pierwszą (?) kobietę do swojego teamu. :)

        • MichalMaj

          No w sumie pierwszą, pierwszą :) Jakoś panie się nie garną do biegania, a tu proszę : )

  • Tomasz

    Chętnie dołączę się do ekipy na maraton krakowski :). W ramach przygotowań zapraszam na wiosenny Półmaraton Ślężański w Sobótce pod Wrocławiem. Bardzo ładna trasa dookoła Ślęży, doskonała organizacja i fajny klimat :)

    • MichalMaj

      Daj znać na mail to dodamy Cię do grupy :) Co do półmaratonu to zobaczymy, ale nie mówię nie :) 

  • Patryk

    Od miesiąca chodził mi po głowie plan rozpoczęcia przygotowań do maratonu krakowskiego, ale jakieś choróbsko i obniżona odporność nie dawały mi za dużo pobiegać. Ale po takim wpisie to już nie mam wyjścia, trzeba się wziąć w garść i zapisać. Do zobaczenia na starcie i na mecie :)

  • Aalexandra91

    nie wiem co ze mną nie tak, co robię źle.. gdy postanowię sobie, że będę biegać, z pierwszym biegiem nie ma problemów, wręcz tryskam entuzjazmem. Ale gdy przyjdzie wyjść na dwór następnego dnia, ciemno, zimno, zero chęci.. No nie potrafię się przekonać, ulubiona muzyka w słuchawkach nie pomaga :o

    • Joyboy

      Człowieku, ja bym ci oddał swojego kompa na wieczność, żeby móc znowu biegać a ty mi mówisz że nie możesz się zebrać do biegania? Wstyd. Mam nadzieję, że cię przekonałem :D

  • monika piwowarek

    wow  no ladne wyzwanie dla kogos kto zupelnie do biegania  sie nie nadaje. Wlasnie  wychodze z nerwicy ktora meczyla mnie przez caly rok , i probuje przybrac na wadze , wiec nie wiem czy to akurat sport dla mnie . Ale sprobuje , chociaz 1km na poczatek bylby dobry dla mnie … 

  • MichalMaj

    Wszyscy, którzy chcą biegać w naszej grupie proszę o e-maile, żeby wszystko uporządkować i ciśniemy, ciśniemy ;) 

  • Rafał Opryszczko

    Hej!

    Z większością się zgadzam :)) Dodałbym – oddychaj nosem, wypuszczaj powietrze buzią. Buzia nie jest wtedy sucha, mamy mnóstwo śliny której potrzebujemy tylko się pozbyć i nie chce nam się aż tak bardzo pić :)

    Szkoda, że maraton  jest w niedziele – muszę od razu zorganizowac sobie powrót do domu…Chociaz moze sie uda wziac dzien wolnego.

    Zbieracie sie ekipa – chce sie dolaczyc :))

    • MichalMaj

      Czuje, że w tym roku będzie nas dużo. Już takich pewniaków z poprzedniego maratonu jest ok. 15 osób ;) 

  • Monika

    Biegam dopiero od tygodnia i po 30 sek truchtu nie mogę oddychać, więc chyba ten maraton sobie odpuszczę :) Ale kto wie, może za rok…
    PS: Czy we wszystkich maratonach trzeba być pełnoletnim, żeby wystartować?

    • MichalMaj

      Szczerze powiedziawszy to z tym wiekiem to nie mam pojęcia. Może są jakieś gdzie wystarczy zgoda rodziców. 

      Każdy na początku ma zadyszkę. Powoli do celu, nie poddawaj się :) 

  • Dawid

    Podejmuję rękawicę. Z lekkimi obawami, bo to będzie mój pierwszy maraton, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. :D 
    Za Twoją namową („zapisz się na ten pieprzony maraton!”) postanowiłem się zgłosić. Teraz nie ma już odwrotu.

    Pozdro i do zobaczenia na starcie :)

    • MichalMaj

      Pięknie :) Dasz radę. 

      Daj znać na maila przed maratonem to spotkamy się wszyscy razem :) 

  • biegacz

    Widzę, że dużo nas wystartuje razem w maratonie, tylko będzie też trzeba się odnaleźć później po zakończeniu biegu jakoś :D 

    • MichalMaj

      Ja obstawiam ekipę około 25 osób. spokojnie, dam jeszcze przypomnienie kilka tygodni przed maratonem, wymienimy się kontaktami i umówimy jakoś :) 

      Już teraz jest około 10 pewniaków. 

  • Marcin

     Maraton Warszawski we wrześniu 2013 jest mój :D (dopiero w sierpniu będę pełnoletni)

  • Ja na razie obieram realne cele i w marcu mam zamiar zaatakować półmaraton kalifornijski w San Diego, a później kto wie może zaplanuje też start w jakimś maratonie :)

  • Maju zapisałem się na 1 czerwca i mam nadzieję, że nie wykorkuję przed metą :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ulepsz swoje życie w 5 minut (16 sposobów)