Jak znaleźć pasję?

Indie tajma hall

Siedzisz sobie pięknie przy biurku. Twoja lewa ręka podpiera głowę, całe ciało jest w bezruchu, oczy skierowane prosto w monitor. Jedyny ruch, jaki wykonujesz, to ruch palca wskazującego prawej reki, którym kręcisz rolkę w myszce, aby obejrzeć kolejnego Kwejka…

 Nagle słyszysz dzwonek do drzwi! Przez moment zastanawiasz się, czy to dzieje się naprawdę czy w komputerze. Wstajesz i powolnym krokiem toczysz się w kierunku drzwi. Ty nie idziesz – to nogi posuwają się powoli po parkiecie. Otwierasz drzwi, a na wycieraczce stoi… twoja pasja! Uśmiecha się wesoło do Ciebie i, nie pytając o zgodę, wbija Ci się do domu. Zrzuca swoje futro z norek na wieszak (bo pasja zimą zawsze chodzi w futrze z norek, a latem w koszuli hawajskiej), idzie do pokoju, siada na kanapie, wykłada nogi na stół i otwiera twoją paczkę chipsów, którą trzymałeś z myślą o wieczornym serialu.

Czy to możliwe? Oczywiście, że nie! Pasja nie chodzi w koszuli hawajskiej, nie posiada futra z norek, bo ekolodzy zatłukliby ją, zanim dotarłaby pod twoje drzwi. W ogóle co za absurd – przecież pasja nie chodzi i nie je chipsów. Prawdziwa pasja może Cię znaleźć, ale musisz dać jej szansę!

Indie tajma hall

Ciekawość świata

Żeby znaleźć pasję, musisz interesować się światem. Mieć obsesję poznawania i odkrywania. Ja taką obsesję wyrobiłem sobie dawno temu. Wszystko mnie interesuje. Gdy jadę autobusem, to sobie rozmyślam, jak ten autobus działa, że ta gumowa harmonijka na środku się nie złamie. Gdy ten problem rozwiąże, wtedy patrzę przez okno i widzę miliony reklam. W głowie analizuję każdą z nich, oceniam przekaz i projekt graficzny – w końcu to część mojej pracy. Przychodzę do domu, na biurku leżą cztery mandarynki – biorę i podrzucam je, ucząc się żonglerki. To taka chęć sprawdzenia wielu rzeczy. Co jakiś czas takie czy inne zainteresowanie przeradza się w dłuższą fascynację. Tak było z parkourem – z ciekawości spróbowałem i zająłem się tym na dobrych kilka lat. Tak było z fotografią – nad morzem z nudów kupiłem jakąś gazetę o robieniu zdjęć. Przeczytałem parę kartek, wziąłem małą cyfrówkę i zacząłem focić. Tak było z grafiką komputerową – zakręciłem się tym jak słoik z ogórkami. Siedziałem więc przy komputerze i, nie mając Internetu czy dostępu do tutoriali, patrzyłem w monitor i dłubałem.

Praktyka!

Nie wystarczy czytać i oglądać. Jak to ma być pasja, to musi być aktywna. Pasja nie zna problemu „brak pieniędzy” czy „brak czasu”. Prawdziwa pasją ma taka magię, że zrobisz wszystko, by ją realizować. Nie szuka wymówek. Krew mnie zalewa, gdy oglądam jakiś filmik na YouTubie i oglądan np. ludzi uprawiających BASE jumping, a pod spodem widzę komentarz w stylu: „Mają sponsorów, to mogą się bawić”. Jasne że tak, tylko nie wzięło się to znikąd. Mają sponsorów, bo przez lata zapieprzali, żeby zrobić kurs, kupić sprzęt, próbować i stać się w tej dziedzinie mistrzami. I nie oczekiwali, że będą na tym zarabiać.

Czy na pasji można zarobić?

Oczywiście, że tak. Moje pasje szybko stały się sposobem na zarabianie pieniędzy. Ma to swoje plusy i minusy. Jest to niesamowicie przyjemne, ale też jest to więzienie umysłowe. Miałem tak z fotografią. Robienie zdjęć dawało mi ogrom przyjemności, aż nie zacząłem tego robić za pieniądze. Nagle okazało się, że jest z tym tyle pracy, że nie mam czasu na robienie zdjęć „ot tak, po prostu”. Postanowiłem więc, że rzucam to i odtąd zdjęcia robię tylko dla przyjemności. Oglądacie je na tym blogu. Od czasu do czasu zrobię coś pod dany projekt – dla klientów, ale tylko w sporadycznych przypadkach.

Podobnie z Internetem. Początkowo była to pasja, fascynacja, obsesja. Obsesja jest nadal. Codziennie spędzam godziny na robieniu kolejnych rzeczy i… kręci mnie to strasznie. Sprawia mi to dużo radości, bo łącze pracę z przyjemnością, ale są momenty kryzysowe, gdy mówię, że kiedyś to wszystko rzucę i otworze budę z kebabem. Oczywiście wtedy z pomocą przychodzą znajomi, którzy mówią, że na pewno będzie to najlepszy kebab w mieście i że u mnie to nawet mogą gary zmywać i shoarmę ze szczurów na zapleczu robić : )

poczatki melonstudio

Bo z pasją jest jak z miłością. Są chwile uniesień, piękne wspomnienia, momenty spędzone razem (że nie zauważa się upływającego czasu), romantyczne wieczory i słodkie poranki. Ale są też momenty trudne, kryzysy, załamania, krzyki, płacze. Taki to już urok pasji.

Nagle pasją staje się życie

I nadchodzi taki moment, że przechodzisz obok księgarni i postanawiasz na sekundę wstąpić. Ty jeszcze tego nie wiesz, ale tam, gdzieś na półce, siedzi pasja – w koszuli hawajskiej, okularach przeciwsłonecznych i… wesoło do Ciebie macha. Nie dostrzegasz jej jeszcze, bo o niej nie wiesz. Sięgasz po jakąś książkę i odkrywasz coś, co zaczyna Cię kręcić.
Idziesz na spotkanie z przyjacielem, którego dawno nie widziałeś. Umawiacie się na browar, siadacie przy stoliku, zamawiacie piwo. I nagle co? Obok siedzi pasja – w futrze, nogi założone ma na stół i opycha się paczką chipsów. Ty jej jeszcze nie widzisz, ale za chwile twój kolega opowie Ci o nowym zajęciu, o nowym hobby, które zmieniło jego życie. Postanowisz, że też spróbujesz.

Musisz tylko pozwolić, żeby ta pasją Cię znalazła.

Fotki nieprzypadkowe. Pierwsza z aparatu Artura Jabłońskiego z wyjazdu do Indii. Druga ma większe znaczenie symboliczne. Na pierwszym planie moja pierwsza książka o robieniu stron internetowych, którą dostałem mając może 11-12 lat. Na monitorze strona internetowa mojej agencji MelonStudio. Zaczęło się tak dawno od jednej, małej rzeczy. 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • (((;

    miałam wiele punktów zaczepienia w życiu, ale takiej prawdziwej pasji, która by mnie porwała i pochłonęła do reszty to chyba nie. oczywiście marzę o tym jak chyba każdy.  wiesz, czytając ten tekst uświadomiłam sobie, że kiedyś bardzo interesowałam się muzyką, grałam i takie tam. może do tego wrócę, kto wie :)) nie można się na nic zamykać i mówić ‚ to nie dla mnie’, bo można coś fajnego zaprzepaścić :)

    • Na mnie wciąż czeka model samolotu „Zero” do sklejenia, którego porzuciłem jakoś w gimnazjum. Skończę dziada kiedyś :) 

      • ERE

        Skończyłeś ? :)

        • Jeszcze nie ;) Nadal nie ruszony, ale będzie miał swoje 5 minut :D

          • KatsumiUzumakaToshiJoka

            Skończyłeś ??

    • Kama

      Miałam podobnie. Próbuję różnych rzeczy, sporo czytam, dowiaduje się. I też w pewnym momencie poczułam, że szkoda,że nic z tych rzeczy nie zafascynowało mnie tak do końca. Ale doszłam do wniosku, że moją pasją jest właśnie samo to poszukiwanie, bo i w tym można się odnaleźć. Poza tym czym jest pasja? Myślę, że najpierw trzeba wyjść od definicji tego słowa. Bo skoro lubię gotować i sprawia mi to przyjemność to jest moja pasja? myślę, że tak. Nie muszę być Magdą Gesller, wystarczy, że to co gotuje smakuje mi i znajomym. I tak jest z wieloma rzeczmi. Nie musimy być specjalistami w danej dziedzinie, by sprawiało nam radość jej poznawania.

    • Biedronka

       Ja uważam że to co nas w życiu spotyka nie jest to przypadek. Nie ważne czy jest to coś dobrego czy jakieś nieszczęście. Wszystko to ma służyć abyśmy sie stawali lepszymi ludźmi.
      Uważam że naprawde trzeba otworzyć oczy i być uważnym, na to, z jakimi sytuacjami sie stykami, kogo spotykamy, i należy czerpać z tego garściami, bo to jest coś co jest dla nas. Coś co sie nam przyda co w konsekwencji zaprowadzi nas do szczęścia.
      Polecam do odsłuchania audycje, które zmieniły moje myślenie i radzenie sobie z problemami;
      http://www.przyjacielemm.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=32&Itemid=50
      Polecam audycje „Jak współpracować z łaską” 1 i 2 cz.
      Może Ty Michale je odsłuchasz, ciekawa jestem czy znalazłbyś coś dla siebie:)

  • Próbować absolutnie wszystkiego co się nawinie (sprawdzone, skuteczność potwierdzona):) i nie zamykać się, jak już pasja została zidentyfikowana (a nuż przyjdzie nowe, lepsze)… a i jeszcze jedno: nie utożsamiać pasji z wydumanymi  dużymi rzeczami, jeśli coś się lubi, to po prostu to robić!

  • Marta

    Post fajny, a tym bardziej cieszy, że zanim go przeczytałam musiałam stoczyć walkę z internetem i sobą samą  :)

  • Ruda93

    Ja mam ten problem , ze interesuje mnie tak duzo rzeczy , ze nie wiadomo na czym sie skupic

    • To masz tak ja. To nie przechodzi, nie da się wyleczyć :) 

  • evemarie

    Czekam i czekam na tę jedyną pasję po drodze zajmując się wszystkim. Myślę, że to zupełnie normalny etap w życiu każdego człowieka, że ma ochotę spróbować wszystkiego. I to jest piękne, że jak tylko coś mnie zauroczy to staram się podążać za tym do momentu olśnienia – robić lub nie robić już dalej. I właściwie nie przejmować się niczym, bo wszystko przychodzi z czasem. :D

    • No właśnie takie podążanie jest fajne, bo można odkryć dużo ciekawych rzeczy, poznać ludzi itp. ;) 

    • Paulina

      Posiadanie tylko jednej jedynej pasji byłoby strasznie nudne! W życiu jest tyle różnych możliwości. Sądzę, że nie ma „porywających” pasji, których ludzie tak bardzo poszukują. Na początku to tylko zainteresowanie a po latach okazuje się, że to sens życia!

  • Gosia

    A ja bym dodala ze czasem ta pasja gdzies sie zaplacze w codziennosci naszych zdarzen, gdzies przysnie za piecem i nim sie spostrzezemy ona zarosnie grubym kurzem niepamieci. A my nagle sie budzimy i stwierdzamy – o kurcze nie mam pasji, musze znalesc swoja pasje. A ta pasja spi sobie cicho za piecem i nawet nie chrapie. 
    Z moich ostatnich doswiadczen wynika, ze warto zrobic czasem remament swoich dawnych pasji i zobaczyc, ktora tam spi za piecem a nøz warto ja obudzic. Moze da nam kopa energetycznego. 

    Mojej uspionej pasji nie da sie przekuc na kasa i zrobic z niej zawodu ale powiem Wam odkiedy ja obudzilam ponownie nagle wszystko stalo sie latwiejsze – poranne wstawanie, treningi, odchodznie, szybsze zalatwianie codziennych spraw by moc przygotowac sie do nadchodzacej wyprawy. Tak czasem warto pokopac w swoje przeszlosci.

    • a ja myślę, że każda pasję można spieniężyć. Może nie w czystej formie, ale zawsze można ;)

  • Alexa Secretisfaith

    Mam wiele zainteresowań, które chciała bym przerodzić w taką prawdziwą pasję.
    Dla mnie słowo PASJA ma znaczenie ‚maksimum czasu dla danej rzeczy’ ;-)
    Ale spokojnie wszystko pokolei ogarniam i będzie jak należy. Też myślałam nad wpisem o pasjach, jednak troszkę w innym stylu, i na pewno się pojawi.
    Ogólnie zauważyłam takie głupie ograniczniki we mnie typu. ” Zawsze chciałam podróżować, zwiedzać, zdobywać nieznane… Ale zaraz, zaraz… czy ja tak naprawdę znam dobrze swoją okolicę ? Jak tylko śnieg stopnieje obiecałam sobie że wyruszę w podróż po mojej okolicy, O,  TAK !  Bo Tysiąc milowa podróż zaczyna się od jednego kroku. Nie bójmy się, DZIAŁAJMY.
    Idę otworzyć drugą paczkę chipsów koleżance pasji, niech się zadamawia :D

  • evelka

    hahahahahaha:D muszę kilka słów o samym tekście…bo jest genialny:):) prawie uwierzyłam w historyjkę o spacerującej Pasji:D:D:D:D  ale żeby tak bezczelnie komuś chipsy wyżerać..???:D:D:D Pasja jest czymś wyjątkowym…. pamiętam, że mogłam nie jeść, nie pić, nie spać, ciągle pracowałam nad swoim warsztatem:) hmmm….kiedy to było??? Przypomniałeś mi jakie to cudowne uczucie. Zastanawiam się jak mogłam porzucić to wszystko dla szarej rutyny…praca, studia, dom i tak w kółko:D koniec wymówek….czas wrócić do starych aktywności i jednocześnie zacząć odkrywać nowe…jest tyle rzeczy do zrobienia:) wystarczy się tylko trochę rozejrzeć…. :)

    • Z takim zamiarem był pisany ;) Warto sobie o tej pasji przypominać co jakiś czas, że może gdzieś ona się tam czai niedaleko. 

  • niecooltura niecooltura

    Oj pasja czasem naprawdę puka do drzwi i zostaje na zawsze. Znam i takie przypadki:D 
    Szkoda, że takiej w hawajskiej koszuli jeszcze nie znam. Musi być kusząca strasznie… 
    A co do smaku na życie. Jeju, to chyba najważniejszy czynnik. Bo co i po stu szansach na pasję skoro z żadnej nie skorzystasz? Nic. Zabawa się zaczyna, gdy tych pasji za dużo. Życia za mało by wszystkie realizować. Jednak lepiej mieć za dużo niżeli żadnej.Fajnie, że podkreśliłeś, iż z pasją jest jak ze związkiem. Ile to razy musimy walczyć o swoją miłość (która jest pasją), ileż to pięknych chwil z nią przeżywamy… a ile razy rzucamy. Sama porzuciłam na rok moją pasje… dziś próbuję wrócić, ale ciężko jest. Z pasją jest jeszcze jeden problem – ujawnienie jej. Czasem ludzie wstydzą się swojej pasji bo uważają się za słabi, nie wierzą w siebie. A szkoda… Dlatego my własnymi przykładami powinniśmy inspirować. I dawać przykład!;)

  • Ooo tak, pasja.. Jak ja chciałbym wiedzieć co chciałbym w życiu robić… :) Mam nadzieję, że w końcu się znajdzie. Hawajskie koszule są dość widoczne, więc chyba nie jest tak trudno :D

    • No niestety dla niektórych trudno, bardzo trudno. Są tak zajęci nic nierobieniem, że nie zauważają pasji w hawajskich koszulach ;) 

  • Blackalice

    No ale jeśli człowieka nic nie cieszy i nic nie interesuje, to pasja raczej zgnije na wyzieraczce za drzwiami. 

    • Jak ktoś nie chce ruszyć się i jej otworzyć to niestety, nawet ulotki nie zostawi :) 

  • Ay

    Sympatyczny wpis, ale co do ciekawości świata i pasji, nie mogę się do końca zgodzić. Jasne, fajnie jest próbować czegoś nowego i zdobywać nowe doświadczenia, ale skupiając się na wszystkim, tak naprawdę nie skupiamy się na niczym. Nie można być dobrym ze wszystkiego, trzeba się na coś zdecydować. Bo inaczej zaczynamy 50 rzeczy naraz i w pogoni za „wszystkim” okazuje się, że coś nam po drodze umknęło i zgubiliśmy to jedno „coś” na czym nam najbardziej zależało.
    Aaale, tak czy inaczej lepiej tak, niż nie robić nic.  ; )

    • Jasne, jest w tym mądrość, ale trzeba odróżnić dwie rzeczy. Nie możemy popadać ze skrajności w skrajność i np. tak jak Amerykanie specjalizować się całkowicie. Przynajmniej Ci, których poznałem w większości przypadków jak znają się na np. informatyce to już nie mogą dodatkowo potrafić gotować, bo to nie ich specjalizacja. 

      Trzeba odróżnić ciekawość do świata od pełnego zaangażowania w daną dziedzinę. Np. ja się gdzieś tam życiowo wyspecjalizowałem w Internecie, reklamie itp. i to mój sposób na życie, ale to nie oznacza, że już nie wolno mi zastanowić się jak działa silnik autobusu czy jak żyją kangury :) Ot, zwykła chęć odkrywania. Ale bardzo ważna kwestia, zdecydowanie ważna.

  • EOS

    Przeczytalam ten artykul i zaraz potem musialam przeczytac kolejny, i kolejny, i jeszcze jeden – calkowicie sie wkrecilam.  Juz tak sie przyjelo, ze czesto zyjemy wg pewnego schematu, czesto czujac sie przy tym ograniczeni, czy nieszczesliwi. Podoba mi sie Twoje podejscie do zycia. Ja caly czas staram sie odnalezc siebie, odpowiedziec na pytanie kim jestem i po prostu czuc, ze zyje. Nie zawsze jest to proste, gdy trzeba mimo wszystko spelniac swoje obowiazki…
    Twoj blog bardzo mnie zainspirowal, za co bardzo Ci dziekuje :)

  • Czasem pasja jest w uśpieniu, do odkrycia. Czeka cierpliwie wiele lat na odpowiedni moment. I wtedy  nie można zrozumieć jak mogliśmy bez niej żyć? U mnie całe pokłady twórczej kreatywności były głęboko schowane. Dopiero mądra przyjaciółka dała mi prawdziwą pracę domową: Zamiast mówić, co chciałabym robić (malować), mam w ciągu 24godzin namalować obrazek, szkic, cokolwiek. Na szczęście rodzina podeszła ze zrozumieniem do problemu braku obiadu. Dzieci pożyczyły farbki, pędzle, blok i się zaczęło. Od tej pory namalowałam trochę akwarel, kilka akryli. Nie jestem Matejką, ale mam mnóstwo radości podczas tworzenia. Ostatnio trochę mniej maluję, bo znajduję nowe pola do rozwijania twórczości, kreatywności – szyję, gotuję, fotografuję, założyłam bloga jako jedyna spośród znajomych rówieśników. Wszystko może być pasją, tylko musimy tego zapragnąć i zrobić w jej stronę pierwszy krok.

    • Nie trzeba być Matejką, aby cieszyć się z własnej twórczości :) Powodzenia

  • MaciekTOS

     http://zyciejestpiekne.eu/ ludzie działa ;))) Ta strona działa i można lepiej żyć ;)
    Od jakiegoś czasu czytam , śledzę i zaglądam na stronę ew łapie przez facebook’a i teraz tak ;
    -Od miesiąca ćwiczę fizycznie systematycznie ! , na wiosnę dochodzi do tego bieganie
    -Podróżuję na razie na http://www.postcrossing.com/ wysłałem już 3 pocztówki ;)
    -codziennie czytam książkę bez odpuszczania ;)
    -robię domek z zapałek ! tzn już 2
    -na wiosnę ruszam ostro z rowerem i dalekimi trasami .
    Jest dobrze a nawet lepiej , motywuje ten blog jak cholera ! Może na Przyborowiu są takie dobre prądy Michała Maja ;)))
    Pozdrawiam !!!!!

    • Na Przyborowiu jest sklep i przystanek, a nie dobre prądy :) 

      Ciesze się, że blog motywuje do działania. Powodzenia! 

  • Magdalena Kowalska

    Zazdroszczę ludziom których praca jest pasją :) fajne uczucie (chociaż z drugiej strony w takiej sytuacji możemy w pewnym momencie „znużyć się” naszą pasją, bo wiadomo, jak się robi coś z przymusu, to od razu jest już do tego inne nastawienie).

    Dla mnie słowo pasja oznacza (tak jak już podkreślił ktoś w jednym z komentarzy) maksimum zainteresowania daną rzeczą. Dlatego też mogę stwierdzić, że mam kilka pasji, a wiele zainteresowań. Jestem typem człowieka, który chciałby spróbować wszystkiego (no może 99%). Lubię zdobywać nowe doświadczenia, uczyć się nowych rzeczy czy stawiać sobie wyzwania. Chronicznie cierpię na brak czasu i to mi najbardziej przeszkadza…

    A i jeszcze na koniec, bardzo podobało mi się Twoje porównanie: „Bo z pasją jest jak z miłością. Są chwile uniesień, piękne
    wspomnienia, momenty spędzone razem (że nie zauważa się upływającego
    czasu), romantyczne wieczory i słodkie poranki. Ale są też momenty
    trudne, kryzysy, załamania, krzyki, płacze. Taki to już urok pasji.” Po prostu genialne :)

  • Pingback: Zgubiłem pasję | Masa Twórcza()

  • Kasia

    pasja jest źródłem życiowej energii :))

    http://podroz-za-2-usmiechy.blogspot.com/

  • Nieźle.. Jeszcze przed chwilą chciałem mieć nowe hobby, a niedługo potem odpaliłem photoshopa i już chyba mam xD Świetnie się bawię przerabiając fotki. Zobaczymy jak długo mi się będzie podobać :D

  • Ania

    Może trochę nie do tematu, może nie powinnam (ale miejmy nadzieję że nie obrośniesz w piórka) ale skoro się należy to trzeba pochwalić… Lepiej u Ciebie Maju z pisaniem, jak tak pomyślę o pierwszych wpisach (które co prawda były całkiem spoko ale często jakieś takie sztywne…) to serio widać różnicę. Teraz o niebo lepiej to wszystko się czyta, całość jakaś taka zgrabniejsza i ogólnie jestem na tak. Pzdr :)

    • wiem, zdaje sobie z tego sprawę :) Dzięki za tak miłe słowa. 4 lata piszę tego bloga, wiec postęp musi być ;) 

  • Magda

    ja też ciągle jestem na etapie poszukiwania.. tzn. wiele pasji już mam, część rozwijam intensywniej, część od czasu do czasu. W tym roku zaczęłam studia w krk, kiedyś marzyłam, żeby pójść na kurs tańca towarzyskiego- i tu sie udało! MIło, niedrogo i przyjemnie;) Nie będę sie chwaliła, bo tańczyć dobrze jeszcze nie umiem, ale ważne by próbować:) takie cotygodniowe spotkanie przy muzyce daje energie na kolejne dni!! Ja zaczełam się tym dzielić i nagle okazało sie ile osób w około też taniec lubi i trenuje:):) 

  • shiba

    Ja zaliczam się do szczęśliwców, którzy znaleźli swoją pasję. W sumie to ona sama mnie znalazła bo od dziecka interesowałam się końmi i sportem jeździeckim. Teraz gdy już potrafię jeździć, chciałabym mieć własnego konia, pracować z nim, trenować i brać udział w zawodach. Niestety jest to bardzo drogi sport, raczej dla bogatych ludzi. Aktualnie chodzę do liceum i nie mogę na razie realizować swojej pasji, chociaż mam kontakt z końmi, ale nie jeździłam od listopada. Wniosek z tego taki, że pasja czasem zna problem „brak pieniędzy”. Choć wierzę, że w  przyszłości uda mi się ją realizować, a na pewno będę do tego dążyć:)

  • L.

    Szukać pasji w ten sposób, aby wszystkim na raz się zajmować na siłę, a to podrzucę mandarynkę a to będę usilnie myśleć o harmonijce w autobusie? To do mnie nie przemawia.

  • DagmaraSamsara

    mylisz pojęcia
    zainteresowanie to coś co czasem robisz ,ot coś piszesz coś czytasz ,oglądasz z ciekawości lub coś czasem robisz…

    to czasem jest hobby a czasem idziesz w innym kierunku ,w stronę innych zainteresowań i tyle, tu jest to odskocznia od codzienności i wsio…

    w obu powyższych przypadkach to takie sobie właśnie próbowanie różnych rzeczy, trwają 2 tygodnie ,4 lata ,albo 5 miesięcy…

    natomiast pasja to nie jest zwykłe tam hobby, bo to już jest P A S J A …nie wiem czy czujesz różnice…
    to jak nie kumać pasji do poznawania świata ,sztuki, nauki,sportu,etc.

    tu uwaga nie zawsze to pasja jak jest zawód, ale to już temat rzeka…do dyskusji byle nie trollowatej…

    Pasja trwa całe życie ,albo większość czasu, na to przede wszystkim poświęcasz się jej bez reszty i bez złych nawyków -w sensie jak pasja to nie masz czasu na trollowanie na forach czy obijanie bliźnim ryjków,itd. ;)

    to nie jest tak ,że każdy jak się trochę odpręży na swoim hobby czy nawet jak trochę mniej będzie imprezował to rodzina straci,bo kto powiedział ,żeby w rodzinie nie zaszczepić hobby ciekawych czy pasji swoich czy cudzych? zakazane?

    Można robić wiele pasji czy hobby w grupach wiekowych albo rodzinnych… chyba ,że zakazane? ;)
    Tu PASJA jako taka trwa lata długie, jak wcześniej nikt nam nie zatłucze ciekawości do świata czy chęci do próbowania…

    Dlatego ludzie z pasją czy prawdziwymi zainteresowaniami nie są mile widziani ,nie mówiąc o pasjonatach bez rodzin (skandal bo każdy musi żyć wedle schematów większości i tradycji,bla bla bla).

    *(uwaga na ksero pierdołek w CV ,które z hobby czy pasją nijak się mają do korporacyjnych szczurków…,że o przeciętniakach obrażalskich nie wspomnę) ;)

    temat długi ,ale często przez tzw. autorytety z wieży z kości słoniowej z 50 fakultetami zanudzany ,pomijany lub przeinaczany, bla bla bla …. trolle są na uniwersytetach? ;)

    pozdrawiam ;)

  • slwa

    Tyle rzeczy do zrobienia i do przypomnienia. Kiedyś chciałam nauczyć się lepiej rysować,malować..lubiłam to robić, jednak do głowy doszły głosy że jestem na to za duża, że to strata czasu i nic z tego nie będę miała i porzuciłam to:( tak samo było z robieniem kolczyków (a propos do tej pory na mnie czekają części do złożenia), tak samo miałam z fotografowaniem- pożyczyłam książki nawet aparat, ale stwierdziłam, że nie robię takich ładnych zdjęć jak inni i się skończyło.Zajmowałam się również grafiką komputerową, zrobiłam sobie nawet kurs na grafikę, w szkole też ją miałam , niektóre projekty były do pochwały ale co z tego jak to mi się również znudziło. Była gra na pianinie, gitarze, flecie. Co z tego że interesuje mnie wszystko jak tak naprawdę widzę w tym stratę czasu.. a może któreś z tych rzeczy było moją pasją tylko ja to zepsułam? Czasami mam ochotę wrócić po kolei do tego wszystkiego ale znów słyszę ten wewnętrzny głos : nie ma sensu:) i szukam dalej hehe:) – ciężko się zorientować, która pasja jest tą prawdziwą

  • Kaśka;)

    Hej, dzisiaj trafiłam na tego bloga i po przeczytaniu kilku wpisów postanowiłam też coś dodać. Z tym siedzeniem nad kwejkiem czy tam innymi demotywatorami to niestety prawda… sama się czasem na tym przyłapuje że tak siądę i BACH, godzinka zleciała.
    Pasja jest to coś o czym zawse marzyłam, póki co to największą stały się chyba podróże. Ale cały czas szukam, zastanawiam się jak to połączyć z „normalnym” życiem.

    Zawsze zadrościłam ludziom kórzy pasję znaleźli będąc dziećmi i przez lata dążyli do celu, np. sportowcy. Ja od wczoraj jestem bezrobotna, zwolniłam się sama z powodu szefa, który łagodnie mówiąc leciał w kulki, póki co mam oszczędności studia opłącone do października więc nie ma źle. Mimo że okreś kiedy tam pracowałam to codzienne nerwy, ból brzucha, przejmowanie się to i tak nie żałuję bo ta praca nauczyła mnie wielu rzeczy.
    Niestety dalej nie wiem co zrobić by moje życie nie było zwyczajne, mam bzika na tym punkcie! Jak myślę o pracy w jakimś biurze przez następne 40 lat 8h dziennie to mnie coś trafia. Nie jest tak, że nie chcę mi się pracować, chciałabym tylko znaleźć coś co będzie połączeniem pracy i pasji, żeby każdy dzień był ciekawy. Póki co nie mogę nic konkretnego wymyślić. No chociaż zrobiłam kurs pilota wycieczek, teraz tylko załapać się na jakieś praktyki, kto wie może to będzie to…
    Się rozpisałam.

    • Dawid

      Cześć Kasiu ;), ja osobiście pasje znalazłem będąc jeszcze dzieckiem. I wiesz co wcale nie było łatwo, mimo wszystko. Pamiętam jak mnie rodzina odciągała od pasji wymuszając poczucie winy, głównie wmawiając że marnuję czas. Dziś gdy się okazuje, że jestem już w połowie emerytury mając zaledwie 27lat a na mojej pasji można zarabiać konkretne pieniądze mówią jak z filmu Jumper „sorry nie widzieliśmy, że tak można”. Nigdy za to nie powiedział bym o sobie, że jestem bezrobotny, ot gdy nie pracuje to jestem z tego dumny. Oszczędności to coś na co wcześniej zapracowałem (nawet inwestowanie to praca) i trzeba mieć głowę wysoko. Również myślę o pracy w kategorii aż 40lat/8h/d i nie mieści mi się w głowie tyrać tylko dla wypłaty dla byle kogo. Dlatego od końca liceum realizuje swój plan skromnej wolności finansowej, pracy w pasji itp. Obecnie przymierzam się do napisania książki lub nauki czegoś co można wykonać raz i w ten sposób zarabiać. Wszystko idzie powoli ale byle do przodu. Jeszcze tylko drugie tyle co połowa dochodu pasywnego i będę w pasji 8h/d. Czego i tobie życzę. PS. Moja pasja to gry video.

  • kasia ;)

    kiedyś jeździłam konno i stawało się to moją pasją ale potem przeniosłam się do Krakowa i przestałam jeździć, teraz bardzo chciałabym do tego powrócić ale jedynym problemem jest to że nie mogę znaleźć stadniny konnej w Krakowie lub jakoś pod takiej do której miałabym łatwy dojazd i która byłaby fajna :P smutno mi z tego powodu bo boje się że teraz miałam rok przerwy ale jak czegoś z tym nie zrobię to te lata będą się mnożyć

    • niko

      kasiu na rondzie bareii masz stadnine ;]

  • aga

    a co jesli nie mam zadnej pasji i uwazam ze do niczego sie nie nadaje ale mam juz dosyc takiego zycia ? :(

    • Dawid

      cześć aga, pasją może być również seks :))

  • ojej

    a co jeśli chcę się odkrywać/szukać pasji ale nie ma z kim?

  • Fasia

    fajny artykuł – dużo o odnajdywaniu pasji też tutaj http://www.jakoszczedzacjakzarabiac.blogspot.com

  • nevka

    Czytuję ten tekst regularnie co kilka miesięcy. Zawsze dawał mi kopa, żeby szukać dalej, rozglądać się za czymś, co wyjdzie poza kategorię zwykłego zainteresowania. Ale jak się okazuje, z pasją jest jak z miłością – przychodzi wtedy, kiedy się jej najmniej spodziewamy.
    Gdyby sześć miesięcy temu ktoś mi powiedział, że pokocham jakiś sport na tyle, by wydawać na niego ostatnie pieniądze, kazałabym popukać mu się w czoło. A jednak spróbowałam snowboardu i wpadłam jak śliwka w kompot, i teraz nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, żebym nie snuła planów albo nie próbowała dowiedzieć się jeszcze więcej.
    I choć momentów zwątpienia jeszcze nie zaznałam, to jednak pasja czasem boli – kiedy nie można jej realizować. Ale to tak cudowna rzecz, że każdemu życzę, żeby w końcu ją znalazł :)

  • Fasia

    Bardzo fajny artykuł – dużo o tym znaleźć pasję też tutaj http://jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.com

  • Tektyt

    To może czasem warto skupic sie na jednej dwóch rzeczach a nie na 10, bo nic z tego nie będzie :)

    Poszukajcie inspiracji na portalu dla mężczyzn, tam jest masa ciekawych artykułów i pomysłów:

    http://xmoon.pl/

  • Ciekawy wpis, ostatnio również podjęłam ten temat i napisałam o swoich doświadczeniach w poszukiwaniu pasji http://lovelajf.pl/jak-znalezc-pasje/ Jestem ciekawa co myślisz :)

  • Natalia Szurawska

    Bardzo ciekawy wpis:)
    http://www.nataliaszurawska.wordpress.pl zapraszam do mnie ;)

  • Małgośka Kostka

    U mnie kryzys zaczął się jak moje dziecko poszło do przedszkola. Wcześniej poświecałam mu cały swój czas i jak już nie musiałam się nim tyle zajmować, to nie wiedziałam co zrobić z całym swoim wolnym czasem. Bylam już bliska depresji, że już nikomu nie jestem potrzebna, ale na szczęście uratowało mnie szycie. :) Koleżanka powiedziała, że ją tez wyciągnęlo to z dołka. Od tamtego czasu nie rozstaję się z moją maszyną i strona Przepis na szycie, na ktorej z reguły szukam inspiracji, a moja rodzina cieszy się z nowych rzeczy, które wypływają spod mojej maszyny. :) Teraz wiem, że pasja to najważniejsza rzeczy w życiu kobiety.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Lizanie ran