Jedziemy na Woodstock

Obiecałem sobie ten Woodstock od lat. Zawsze jednak byłem w tym czasie za granicą. W tym roku zdarzyło się wreszcie, że jestem na miejscu. Nosiło mną. Jechać, nie jechać?

W styczniu nawet założyłem się z Kacprem,  że pojadę na ten pozytywny spęd, ale jakoś mi się nie chciało. Do wczoraj miałem wątpliwości, jakieś niechęci, ale dostałem krótki filmik od Jacka – jednego z czytelników. No po prostu piękna rzecz. Momentalnie na twarzy pojawił mi się banan i ostateczna decyzja – jadę! Nie mam wyjścia : )

A jak już jadę to możemy zrobić małe spotkanie integracyjne, bo na pewno wielu z Was również będzie na miejscu. Spotykamy się w czwartek o godz. 12 w wiosce Kryszny, pod sceną na małe piwo. Wyszukujcie fioletowych koszulek Hakuna Matata i powiewającego sztandaru Życie Jest Piękne! 

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Takie zaproszenie! Nic tylko jechac!

  • Marek Browarek

    Na pewno nie będziesz żałował decyzji, to mały raj, jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemii! :D

  • Ja

    Bo jeszcze na wooda pojadę, żeby napić się z wami piwa ;)

  • Alek

    No nie wiem, sam mam parę godzin do decyzji, jechałbym z całkiem obcymi ludźmi, może ktoś też był samemu i nikogo nie znał ? Jak jest ? :D Pozdrawiam

    • Myślę, że nawet jadąc samemu możesz się tam świetnie bawić i znaleźć ciekawych ludzi :)

    • Ola

      Alek pojechałm sama z obcymi ludźmi, po prostu to był spontan – bo tak naprawdę nie miałabym z kim i czym. Skrzyknęłam się na facebooku w grupie do której należę Active Szczecin i co? Poznałam tam nowych ludzi – tam się zawiera znajomości w mig. Wszyscy sa radośni, przyjaźnie nastawieni więc nie ma się czego obawiać. Nie ma ograniczeń teraz to wiem.

  • Justyna

    Jedź! :)
    Ja też jadę. Już tak od 2009. Zawsze jest pięknie i pozytywnie.
    No i możemy się spotkać :)

    Pozdrowienia z Żar!

  • Ja byłam dwa lata temu, niestety teraz już nie będzie mi dane pojechać ;) Wszystko ma swoje priorytety, niestety ;) Tobie życzę meeega zabawy, która tam jest w sumie gwarantowana! :)

  • Justyna

    Hehehe ja się uśmiałam czytając tego posta, ponieważ nie zapomnę mojej sąsiadki, starszej pani, która na słowo Woodstock reagowała jak kot, który się ” najeża” mówiąc, cytuję ” Tam sodoma i gomora się dzieje! Aż się namioty ruszają!”. Nie muszę chyba tłumaczyć co miała na myśli.

    Nigdy nie byłam, ale chętnie bym zaznała, może kiedyś…pozdrówka i napisz jak było!
    http://www.wybiegajsie.blogspot.com

  • Kacper

    O takie rzeczy Majowi od kilku lat opowiadam – http://wtripie.pl/woodstock Cieszę się, że w końcu się udało! :D

  • MalinowaPanna

    Ja byłam rok temu i dwa lata temu i po prostu pokochałam ten klimat i tą energię, którą niesie Woodstock!:) Niestety, cholera, w tym roku nie mogłam tam być :(
    zapraszam: http://malinowarzeczywistosc.blogspot.com/

    • No trzeba przyznac, że energia i klimat jest niesamowity – nie do podrobienia. Woodstock jest naprawdę fajny ;)

  • Sylwia

    Pięknie piszesz. Weszłam tu dzięki google. Przeczytałam już kilkanaście Twoich artykułów i nie mogę przestać. Nastawiasz pozytywnie do życia :) Nie mogłam się powstrzymać żeby Ci o tym nie napisać. Dziękuję za tak dobre przedstawienie tylu ‚prostych’ rzeczy.

  • Monika

    Napisz czy byles ia jak bylo , ogolnie nie jestem fanem bardzo zakrapianych imprez , z jeszcze z udzialem nielegalnych narkotykow , wiec nie chodze na takie imprezy . napisz czy naprawde takie rzeczy sie tam wyprawiaja co ludzie mowia ?

    • Temat rzeka. I tak i nie – to zależy od Ciebie ;) Chyba wpis o tym zrobię.

  • Michał

    Kurde, za późno przeczytałem ten wpis, już od wtorku byłem i przegapiłem poznanie tak pozytywnego człowieka. ;/

    • Hehe ja byłem od środy. Jeszcze będzie okazja :)

  • Ola

    Kurka Michał nie wiedziałam, że ekipa życie jeste piękne też była:((( Ja byłam poraz pierwszy od 15 lat -uwierzysz? Zawsze mi się nie składało jakoś, poza tym jeżdziłam na woodstocki w szkole średniej a teraz już 34 lata na karku. Było pięknie i pojadę znowu za rok

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 rzeczy bez których nie wyobrażam sobie podróżowania