Jesienna ramówka Życie Jest Piękne

Największe stacje TV mają ramówki, to ja też mogę. Wejdź i sprawdź, co będzie się działo na blogu przez najbliższe miesiące.

Oczywiście ramówka to trochę za duże słowo, bo po prostu chciałbym napisać Wam o paru zmianach, celach i pomysłach. Wiadomo, że gdy człowiek przedstawi coś światu, to czuje się zobowiązany, a więc będzie się bardziej starał, żeby dotrzymać obietnic.

Wiem, że w najbliższym czasie na pewno nie będzie dalekich podróży, bo po intensywnych wakacjach, zdecydowałem się skupić na pracy. Chcę trochę zapuścić korzenie, potrzebuję lekkiej stabilizacji czasowej. Na pewno gdzieś mnie jeszcze wywieje, ale to będą raczej krótkie weekendowe wyskoki.

jesien01

Co chciałbym zrobić przez jesień / zimę, czyli o czym będzie na blogu?

1. Nowy dział „Praca” – zauważyłem bardzo niepokojącą rzecz w naszym młodym społeczeństwie. Wiele osób jeździ po świecie, podróżuje, robi fajne rzeczy, ale gdy kończy się okres studiów, idzie do pracy i worek z marzeniami wrzuca na dno szafy, a po latach zupełnie o nim zapomina. A przecież nie tak powinno być! Uważam, że praca to bardzo ważna część naszego życia i znalezienie ciekawego zajęcia, które pozwala się rozwijać i robić fajne rzeczy, jest bardzo istotne.

Odkryłem też, że prowadzenie firmy i sama praca często dają mi podobną dawkę emocji i adrenaliny jak podróże. Lubię to, co robię i chyba zacznę o tym trochę więcej mówić. Nie chodzi o to, żeby wszyscy zakładali swoje biznesy – ale o to, żeby każdy znalazł „to coś” i, robiąc to, mógł się realizować.

jesien02

Będzie więc trochę o moich obowiązkach, o organizowaniu pracy, o wnioskach z tego płynących itp.

Odkryłem też, że prowadzenie firmy i sama praca często dają mi podobną dawkę emocji i adrenaliny jak podróże

2. Sport – to kolejna rzecz, która daje dużą dawkę endrofin. Gdy przez tydzień się nie ruszam, nie pójdę pobiegać itp., to po prostu źle się czuję. Od Biegu Rzeźnika niewiele biegałem ze względu na wyjazdy, kontuzje i inne cuda, a teraz ciężko mi się ruszyć. Biegam, ale czuję się, jakbym miał zaciągnięty hamulec ręczny. Potrzebuję czegoś nowego – co ciekawe: rok temu miałem to samo i wymyśliłem rozwiązanie. Chcę wprowadzić do swojego życia trochę więcej nowych zabawek, takich jak basen, może crossfit, rower. Generalnie chciałbym nie przespać jesieni i zimy, tylko dużo, dużo się ruszać.

3. Fotografia – kiedyś robiłem w cholerę zdjęć. Wstawałem o 5, brałem samochód, jechałem kilkanaście kilometrów, żeby do 9 rano chodzić po mokradłach i focić. Gdzieś to umknęło, jakoś się fotograficznie wypaliłem. Fotki w dzisiejszym wpisie pochodzą z „tamtych czasów”. Coraz częściej łapię się na tym, że zamiast brać ze sobą lustrzankę, myślę sobie: „Po co? Zrobię telefonem”. Chciałbym częściej robić zdjęcia, nawet tak po prostu – w Krakowie. A potem pokazywać Wam je na blogu.

jesien03

4. Książka – od kilku miesięcy pracuję nad swoją książką. Spisuję wspomnienia i wszystkie przemyślenia z wyjazdów: od Alaski, po USA, Maroko, Rosję, Chiny itd. Lekko nie idzie – stanąłem na 150 stronach i ciągle „brak czasu” na pisanie. Oczywiście to takie pieprzenie, kwestia kilkunastu dni, żebym to skończył, ale mam jakąś blokadę i nie mogę się za to zabrać. Być może dlatego, że trochę mnie to przeraża. Bo przecież, jak wreszcie ją skończę, trzeba będzie szukać wydawcy i pokazać ją Światu. Boję się : )

Piszę o tym tutaj, na blogu, bo wiem, że to mnie zmotywuje do działania. Cel: do 15 listopada mieć napisany pierwszy szkic w całości. Jeżeli tego nie zrobię, to możecie wymyślić mi karę. Później poprawki itd., więc jeszcze długa droga, ale wiem, że jak zmobilizuję się do dokończenia pisania, domknięcia tego pierwszego etapu, to będzie to milowy krok w przód.

Reasumując – wszystko sprowadza się do jednego: chcę zorganizować się z pracą tak, żeby być jeszcze lepszym, a przy tym poświęcać na nią mniej czasu i móc wykorzystać go na sport, fotki i pisanie książki. I przy okazji trochę Was zainspirować. Jak podobają Wam się takie plany blogowe na najbliższe miesiące?

A jaka ramówka na jesień / zimę planowana jest w Waszym życiu? ; )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Klaudia

    Trzecie zdjęcie jest przepiękne, nie mogę się napatrzeć :) Pisz książkę, pisz – chętnie będę jedną z pierwszych czytelniczek ;) P.S. To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, choć czytam go już naprawdę sporo czasu, ale jakoś ten wpis sprawił, że miałam ochotę coś napisać. Tak trzymaj i motywuj dalej :)

  • Monika

    Trzecie zdjęcie niesamowite <3

  • Magda

    super :) ramówka idealna, najlepszy kanał na świecie :D

    • Hehe :) Będą się działy ciekawe rzeczy :)

  • To ostatnie zdjęcie jest piękne… Jakby ze świata , gdzie wróżki tańczą w tych promykach:) Muszę się chyba zapisać na kurs fotografii do Ciebie, daj znać jak zajmiesz się takim kursem na poważnie, będę pierwszą klientką :D

    • Kiedyś o tym myślałem, żeby zrobić taki wyjazd np. w Bieszczady – grupa kilku osób, chodzenie po górach, jakieś przygody typu tyrolka/ quady / jeepy i do tego kurs fotografii. W dzień chodzimy i robimy fotki, wieczorami w drewnianej chatce siedzimy, chłoniemy teorię i oceniamy swoje fotki :)

      Tylko chciałem do tego wziąć pro fotografa ;)

      Ale to taki luźny pomysł.

      • Pierwsza, pierwsza na listę! :)

  • Trzymam kciuki za wszystkie pomysły, bo każdy z osobna bardzo mi się podoba.
    Czekam na książkę i więcej takich zdjęć jak to ostatnie. Jest niesamowite :)

  • Gosia

    Moze cos w tych publicznyc deklaracjach cos jest. Na swoim koncie FB
    systematycznie informuje znajomych o moich postepach w odchudzaniu i to
    naprawde mocno motywuje wiec, moze podejme paleczek?

    A wiec:

    Do konca roku chce wrocic do wagi z przed pierwszej ciazy -czyli 60kg,
    do tego zdobyc taka frome by w okresie swiat zimowych wejsc na pewien
    spory wulkan.

    No i chcialabym ruszyc wkoncu ze swoim blogiem. Michal jak tego nie zrobie wymysl mi kare;)

    Pozatym moja ramowka na ten kwartal zawiera 21 pozycji/celow z tego juz 3 sa osiagniete a 2 sie finalizuja.

    Mam nadzieje, ze na koniec roku bedzie oczko. :)

    • CHyba wiem, który to spory wulkan :)

      Ruszaj z tym blogiem, bo przeciąganie w nieskończoność nie jest dobre.

  • pikus

    Co do pisaniu o pracy to świetny pomysł, tego właśnie mi brakowało u Ciebie na blogu! Nie wiem czemu, ale zawsze interesowała mnie praca ludzi od tzw. kuchni :D

  • Marta Szatańska

    Wow, super :) że o pracy, że zdjęcia, że sport, ze książka!

    A książka.. A jakby tak wydaje.pl, jak Andrzej T.? :)

    • Wydaje.pl już mi proponowało wydanie książki, ale ja mam na nią trochę inną wizję :)

      • Marta Szatańska

        Jestem bardzo ciekawa, czekam z niecierpliwością :)

  • Ha!! Z bieganiem mam podobnie, ale od krótszego czasu (jakieś 2 tygodnie, od Maratonu Warszawskiego), daje sobie jeszcze 2-3 tygodnie luzu i wracam z nowymi celami biegowymi. Z fotografią mam też podobnie. Teraz robię tylko zdjęcia córki. Marzenia odłożone, bo nie ma na to czasu (tzn realizuje marzenie o mieszkaniu na wsi, ale na razie w powijakach) reszta odłożona na kiedyś.

    Ramówka mogłaby być i moją ramówką. Pozwolisz, że się troszkę zainspiruję (może poza książką) :-) Trzymam kciuki za każdy punkt.

    • Guest

      A pewnie, że się inspiruj :)

  • Jeśli jeszcze nie próbowałeś, to polecam urozmaicenie swojej aktywności fizycznej np. o zajęcia na ściance wspinaczkowej. Mam za sobą miesiąc zajęć i jestem bardzo zadowolona. Myślę, że to dopiero początek mojej przygody ze wspinaczką. Poza tym poznawanie nowych dyscyplin sportowych pozwala nam doświadczyć czegoś nowego i sprawdzić się w nowych warunkach.

    • Guest

      Byłem parę razy, ale raczej nieregularnie. Ale lubię, nie powiem :)

  • Noo.. piękne plany! Chętnie będę zaglądać i czytać :) Czytając Ciebie, sama otworzyłam folder ze zdjęciami z „tamtych czasów”, kiedy pstrykałam zdjęcia na każdym kroku, czy telefonem czy aparatem. Teraz mam gorszy telefon, bo poprzedni wyzionął ducha, wyszło tak jakoś że po przeprowadzce nie mam aparatu i kurcze, szkoda mi się zrobiło bo zdjęcia ciekawe były i dawały mi frajdę. A moja ramówka to licencjat, licencjat, licencjat i jeszcze kilka stron licencjatu :D A serio, to chciałabym pisać regularnie, bo mogłabym się wtedy wyrobić do kwietnia nawet.

    • Nie przypominaj mi :) Ja z magisterką ponad rok walczyłem, aż w końcu mając nóż na gardle napisałem ją prawie w tydzień ;)

  • WhiteLightning

    Ja mam pomysl na kare – chce zalozyc fundacje, pomagajaca odnalezc sie ludziom mlodym i nie tylko na rynku pracy, (jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem – start w okolicy poczatku 2015). A kara bedzie pomoc w starcie przez rozpropagowanie informacji o nowej organizacji na blogu :) Jesli nie przyciagne pozytywnych ludzi chcacych zrobic cos dla innych, to wiem ze nic z tego nie wyjdzie. Akceptujesz challenge?

    • Fiu, fiu :) Niech tak będzie, aczkolwiek to kara, którą jako tako mało odczuje i w razie niepowodzenia pięknie sobie wytłumaczę, że czynie dobro.

  • Ala

    Zdjęcia zrobione bardzo profesjonalnie moim zdaniem. Oby było ich więcej :) Też mieszkam w Krakowie. Może zdjęcia zrobione przez Ciebie w tym mieście zachęcą innych do odwiedzenia go…? Świetny blog! ;)

  • Trzymam kciuki za książkę – na pewno będę jedną z pierwszych czytelniczek! Czytam Twojego bloga od dawna (dowiedziałam się od kolegi z uczelni z Wrocławia, który trenuje parkour :)) Podobnie jak Ty mam swoją listą marzeń – pewnie jak wielu innych bloggerów – i niektóre z nich są identyczne jak Twoje! Też sporo podróżuję i staram się cieszyć się każdym dniem – bardzo cenię właśnie tę pozytywną energię, która jest wyczuwalna w każdym Twoim wpisie. I zgadzam się, że wiele osób, po skończeniu studiów odkłada marzenia na bok – w dodatku spora część moich znajomych nawet boi się zacząć podróże, zrobić przerwę w studiach czy pracy (chociaż krótką) żeby poznać siebie, świat, inne kultury. Mam nadzieję, że się to zmieni! A takie osoby jak Ty z pewnością dodają sił wielu innym – mnie na przykład zainspirowałeś do założenia własnego bloga (www.gadulec.me – zapraszam jak będziesz miał chwilkę, aktualnie jestem w Tajlandii na półrocznej podróży, z tego co wiem, w wielu z tych miejsc byłeś, więc jak masz ochotę powspominać – zachęcam do czytania czy oglądania zdjęć).
    Dziękuję za wszystko, pisz dalej i żyj jak żyjesz, bo życie naprawdę jest piękne! :)

  • Szkoda, że zaniedbałeś robienie zdjęć, ponieważ masz do tego rękę. Słusznie wszyscy chwalą ostatnie zdjęcie. A moja ramówka, to rozwinąć własne kursy fotograficzne, pierwszy już poprowadziłem, więc biorę się za następne :-) Pozdrawiam

  • KS

    Maju, a propos fotografii mam historię podobną do Twojej. Może cię (albo kogoś innego) natchnie.
    Otóż dobrych kilka lat temu kompletnie zafascynowała mnie fotografia. Na początku było to spowodowane tym, że zacząłem więcej podróżować. Po powrocie zawsze chciałem pokazać w domu, znajomym gdzie byłem. Nigdzie zdjęć nie publikowałem, nawet nie przejmowałem się czy ktoś chce to oglądać. Pierwszy aparat dostałem na gwiazdkę od rodziców. Powoli zacząłem się coraz bardziej w to wkręcać. Przeglądałem albumy, książki fotografów, uczyłem się podstawowych zasad, a przede wszystkim ćwiczyłem. Z czasem dorobiłem się lustrzanki, kilku obiektywów, dużego statywu. Razem ważyło to niesamowite kilogramy i robiło niesamowite zdjęcia. Potrafiłem wstawać przed świtem, iść na piechotę przez pole żeby coś wymarzonego złapać w kard. Wychodziło mi to coraz lepiej, powoli kształtował się mój własny odsiebny styl robienia zdjęć. Ale jednocześnie było też mnóstwo aktywności dookoła. Matura, potem studia i tak dalej. Nie zawsze był czas jeździć na wschody słońca. Nie zawsze też chciało już się na wyjazdy brać statyw czy kilka obiektywów. A potem pewnego dnia usiałem przed komputerem, otworzyłem Lightrooma i zobaczyłem, że ostatnie zdjęcie zrobiłem rok temu. Nawet nie zauważyłem kiedy porzuciłem dość ważny element mojego życia. Postanowiłem do tego wrócić jednocześnie zmieniając podejście. Sprzedałem najmniej używany obiektyw, na który wydałem sporo pieniędzy, a zrobiłem nim tylko 112 zdjęć bo nigdy nie chciało mi się go zabierać. Za te pieniądze kupiłem mały bezlusterkowy aparat z kitowym obiektywem i parę starych manualnych szkieł z allegro oraz mały, kieszonkowy statyw (i jeszcze zostało mi na 2 tygodnie podróży). I co się okazało? Że trafiłem w dziesiątkę. Że poręczność takiego zestawu aż prosi o to żeby eksperymentować. Żeby aparat wyciągać przy każdej możliwej okazji. Żeby go mieć zawsze przy sobie. Naprawdę nie trzeba brać lustrzanki. Mi zmiana na lżejszy, poręczniejszy aparat (a przecież wcale nie gorszy) pozwoliła odzyskać pasję i radość z fotografowania.
    Uff, długie to wyszło, ale może ktoś wyniesie coś pozytywnego z tej historii. Dobranoc. A zdjęcia świetne.

    • Dokładnie to samo odkryłem bo straciłem wiele fajnych zdjęć przez to, że miałem przykręcony nie ten obiektyw co trzeba. Dziś mam jeden – 17-85 mm i bardzo fajnie mi służ. Z lustrzanki na razie nie zrezygnuje, ale odkryłem, że telefonem tez można zrobić dobre zdjęcia :)

  • Szkoda, że ludzie w większości chyba jeszcze uważają, że praca = koniec życia. Trochę uskrajniam, ale dla mnie praca powinna wypływać z jakiś pasji, inspirować do rozwoju. Nie wyobrażam sobie bez tego życia. Fajne masz cele. kibicuje w realizacji! Pozdrawiam

  • gooddaybym

    Pierwszy raz tu jestem i bardzo się cieszę, że tu trafiłam.
    U mnie bieganie i z dworu przejście na bieżnię sportową lub na siłownię i pisanie pracy magisterskiej:) Ciekawie się prezentuje Twój plan na zimowe dni. Jednak jak się przesiedzi w zimę to potem ciężko się ruszyć po.

  • Gosiek96

    Maju czekam na książkę. Jestem bardzo ciekawa jak w niej opisujesz podróże, skoro już sam blog jest niesamowicie inspirujący i motywuje mnie do wojaży :)

    Ostatnio sama stwierdziłam, że muszę zrobić porządek u siebie i znaleźć więcej czasu na sport – choćby na jazdę rowerem po lesie. Ponadto kilkudniowy wypad do Warszawy okazał się strzałem w dziesiątkę.
    W każdym razie trzymam kciuki za Ciebie ;)

  • Aga

    Czytam Twojego bloga praktycznie od początku jego istnienia. Przez te kilka lat jest moją pierwszą stroną w zakładkach i lubię wracać do starych wpisów. Motywują jak cholera :D Twoja książka jest na mojej liście must have – nie każ na nią długo czekać :C

    • Lubię takie komentarze, bo dają dużo energii do dalszego działania ;) Dzięki

  • Aga

    Hej! (przepraszam za brak polskich znakow, ale pisze z brytyjskiej klawiatury:)
    Sledze Twojego bloga juz od jakiegos czasu i daje mi fajna doze motywacji! Az sama zaczelam pisac bloga, bo podroze to zawsze byla moja pasja, a pisac tez lubie :) Bardzo bym sie cieszyla jakbys rzucil okiem http://www.worlderingaround.wordpress.com.

    Ciekawa tez jestem jakich serwerow uzywasz do zakladania stron, np tej co ostatnio zalozyles o Polsce? Jestem totalnie zielona w tej kwestii, ale wydaje mi sie, ze za wiekszosc serwerow i domen trzeba placic? Chcialabym sprobowac swoich sil w zbudowaniu czegos fajnego, ale wlasnie nie za bardzo wiem jak zaczac, i tez nie wiem czy jest sens za taka „zabawe” placic – moze to tez pomysl na jakis Twoj kolejny wpis ;)

    Bede wdzieczna za odpowiedz :)
    Pozdrawiam,
    Aga
    http://www.worlderingaround.wordpress.com

  • Kszegosz

    Jeśli nie bedziesz miał szkicu książki do 15 listopada musisz zjeść puszke karmy dla kota.Taniej. Dobra kara ?

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wielcy guru Internetów