Laury Magellana

Jakiś czas temu znajoma namówiła mnie, żebym zgłosił się do konkursu „Laury Magellana”. Za bardzo nie wiedziałem co to jest, ale wpisałem w Google i dostałem informacje.: Laury Magellana to coroczny konkurs nagradzający ludzi, którzy – podobnie jak Magellan – łącząc wizję i wyobraźnię z wytrwałością i talentem zarządczym, osiągają wybitne efekty i zmieniają świat.

Wszedłem dalej w temat i okazało się, że w jury między innymi zasiadają: Oliver Williamson (laureat nagrody Nobla z ekonomii w 2009r.), dr Irena Eris, prof. Jerzy Hausner czy Krzysztof Hołowczyc. Nie zgłosiłem się. Zgłosiła mnie sama Kasia i teraz jej za to dziękuje, bo okazało się, że…zostałem nominowany do nagrody za osiągnięcia pozazawodowe : )  Kilka dni przed galą dostałem wypasione zaproszenie, odstroiłem się jak rekin na zaślubiny z morzem i poszedłem na galę. Wiecie, ja jestem prostym człowiekiem, wychowałem się na wsi gdzie czas liczony jest od otwarcia do zamknięcia jedynego sklepu i moje oczy czegoś takiego jeszcze nie widziały. Organizatorzy przebili  galę „Blog roku”, której finalistą byłem w 2011r.

statuetka laury magellana

I po co to wszystko?

Oczywiście nagrody głównej nie wygrałem. Być nominowanym w takim gronie, to wielka rzecz. Magellanem Roku został ks. Jacek Stryczek za „Szlachetną Paczkę” – w pełni zasłużenie. Ci, którzy nie znają działalności ks. Jacka muszą poczytać, bo to człowiek inspiracja, znany głownie z oryginalnych pomysłów – np. razu pewnego postawił konfesjonał w Galerii Krakowskiej. Myślę, że to prawdziwy Magellan, który „Szlachetną paczką” zmienił kawałek Świata.

Dla mnie to był drogowskaz. Jeżeli robisz coś od kilku lat, starasz się, dajesz z siebie wszystko i ciągle wierzysz w swoją wizję to takie wyróżnienia i nagrody są potrzebne. Dla mnie to jest znak pokazujący, że idę w dobrą stronę. Mam wizję i wiem, że powstanie coś wielkiego. Możecie wierzyć czy nie, ale ja tą wizję zrealizuje.

Powiedziałem o tym ostatnio przyjacielowi. Pomyślał chwilę i podpowiedział: „Wiem Maju, bo pamiętam co mówiłeś parę lat temu i widzę, gdzie jesteś teraz”. Mój mały blog, który zacząłem pisać 4 lata temu przerodził się w mój sposób na życie. Kula śniegowa raz popchnięta zbiera coraz to większe ilości śniegu i rozpędza się. Nie chodzi o nagrody i wyróżnienia – to dodatkowa premia za słuszną koncepcje. Młody gówniarz jestem i na trofea jeszcze przyjdzie czas. Mnie się nie spieszy, wszystko w swoim czasie.

Laury magellana

A co z blogiem roku?

Kilka osób pytało dlaczego nie startowałem w konkursie „Blog roku” organizowanym przez Onet. Powiem szczerze, że nie chciało mi się. Rok temu dotarłem do finału, też mnie to cieszyło, ale teraz nie chciało mi się terroryzować czytelników. Pierwszy etap konkursu polega na głosowaniu sms. Trochę ich trzeba nabić, dlatego musiałbym was męczyć i błagać o wysyłanie. Gra niewarta świeczki i tyle : )

zaproszenie

Kula śniegowa toczy się dalej

We wpisie podsumowującym rok w komentarzach z czytelnikami wymyśliliśmy, że musi powstać jakieś forum, gdzie będziemy mogli rozmawiać, umawiać się na spotkania w świecie rzeczywistym i dziać się razem. Obiecałem, że w lutym wszystko będzie gotowe, ale niestety – musimy poczekać. W pierwszej kolejności musi zmienić się wygląd bloga, bo na obecny patrzeć już nie mogę. Pracujemy już nad tym i wkrótce zobaczycie efekty. Przy okazji powinien powstać kącik do ciekawych rozmów (forum) i …coś więcej, ale o tym dowiecie się w momencie, gdy nowa wersja bloga ruszy. Idzie dobra rewolucja i wkrótce zobaczycie, jaką moc możemy mieć wszyscy razem.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Gratuluję Ci chłopie, jesteś wielki. A wciąż rośniesz i widać, że jeszcze długo rósł będziesz… :)

  • Joanna

    Gratulacje to za mało, po prostu –  jesteś naprawdę niesamowitym człowiekiem. Ostatnio w tramwaju słuchałam muzyki i gdzieś w pamięci zapadły mi słowa, których sens był mniej więcej taki, że ich autor nie chce życia spędzić, on chce je spełnić. i tak mi to do Ciebie pasuje : D

    A co do księdza Stryczka – nagroda zasłużona. Z SP zmienił kawałek świata, a drugi, jeszcze większy, zmienia z Akademią Przyszłości!

    • Akademia przyszłości to też świetny projekt, bo może zaangażować się praktycznie każdy. Nieprzeciętny pomysł. 

  • Matio K

    Konkurs Onetu to nic innego jak monetyzacja cudzego wysilku (czyli autorow bloga) – stad szacunek za to, ze nie bierzesz w tym udzialu.

    MatioK

    • Noo wiesz biznes is biznes. Oni organizują to też po to, żeby coś mieć, blogerzy też swoje dostają, ale po prostu nie widziałem sensu w terrorze smsowym. Szkoda czasu i nerwów :) 

  • Joanna

    Znalazłeś się w naprawdę wyjątkowym gronie : D

  • Magda Bednarczyk

    Gratulacje. :)

  • man

    ;) Na zdjęciu statuetki i komputera nowy planowany desing strony widać? :)

    • eee to stary ;) Nowy to będzie jakiś kosmos. Moje oczko w głowie ;) 

  • Mr. Nobody

    Przypuszczam, że to sprawka  pochylonego monitora. Tak wgl Gratulacje !;)

  • Natalia

    Zapowiadasz tak te zmiany i zapowiadasz, doczekać się nie mogę :D

    • aaa bo to tak jest ;) Niestety, blog to moje dodatkowe zajęcie – hobby i nie mogę poświęcić tyle czasu ile chciałbym. w pierwszej kolejności muszę wykonywać zlecenia dla klientów, ale zapewniam, że w tym tygodniu sztab wspaniałych ludzi ruszył w wir tworzenia. Wkrótce będą zmiany ;) 

  • Bartek

    Gratuluje wyróżnienia!

    Mi osobiście wygląd bloga bardzo się podoba, jednakże jeśli czujesz potrzebę zmian to w takim razie czekam na rezultaty. Wiem, że masz świetne pomysły, więc nowy design z pewnością będzie jeszcze lepszy :)

    • Bo zły nie jest, ale znudził mi się i sam potrzebuje świeżości ;)

  • Magda

    Gratulacje!! i czekamy na zapowiadane zmiany i forum;D 

  • Dawid

    Przyjąć nagrodę z rąk Hołka. Szacun :)

  • Chciałem Ci serdecznie podziękować Michale za pozytywne nastawienie. Zainspirowałeś mnie tym filmem z wystawną kolacją w McDonaldzie, aż postanowiłem zorganizować coś podobnego. I o dziwo się udało! Od tamtej niezapomnianej pory, próbujemy z kolegami organizować podobne happeningi, tzn. próbujemy wnieść trochę pozytywów i uśmiechów na twarzach ludzi. Dzięki serdeczne :) Jeśli znajdziesz chwilę to możesz obejrzeć swoich wielkich fanów, Zapraszam. https://www.facebook.com/pages/Grupa-zbyt-powa%C5%BCnych-Pan%C3%B3w/410707092352601

    • Haha świetnie ;) Fajnie, że zainspirowaliśmy innych do dziania się :) Powodzenia w następnych akcjach 

  • Jeany

    Gratuluje! jesteś tak motywujacym czlowiekiem, ze zazdroszcze ludziom ktorzy maja Cie na co dzień.  Wiec rób swoje i trzymaj się! 
    Pozdrawiam! :-)

    • Ludzie w moim otoczeniu też tacy są, więc uzupełniamy się ;) 

  • powodzenia w zmianach i nowościach, duuużo energii do tychże :) i gratulacje sukcesów!

  • Patrycja Kowalska

    Zaskakujesz, za każdym razem. No dobra, księdzem Jackiem nie jesteś, nie spowiadasz w Galerii etc. Jednak mimo to ja po każdym wpisie, jak pewnie większość, czuję się równie oczyszczona co przy rachunku sumienia. Zabawne porównanie, lecz Twoje słowa sprawiają, że człowiek chodzi potem i myśli… o jakimś temacie/problemie czy ogólnie o życiu. A o do Bloga roku… chyba dobrze, że nie wziąłeś udziały. Jak widzę jedną z kandydatek, która łaszczy się namolnie o głosy tekstami „Zawiodłam się na was, mamy 6 miejsce! Głosujcie ile wlezie, w końcu tyle czasu wam poświęcam…” , to chyba coś mi nie pasuje. Może taka jest idea, w takim razie ja jej nie rozumiem. Bo pamiętam, że rok temu ty nas prosiłeś i DAWAŁEŚ wybór, a nie wzbudzałeś poczucie winy. No ale każdy na swoją taktykę. 
    Pozdrawiam i życzę tego byś dalej szedł tą drogą, którą zmierzasz… bo nawet z boku widać, ze warto. ;)

    • Też wtedy trochę wzbudzałem poczucie winy, ale raz na 4 lata każdemu się może zdarzyć :) 

  • Dawid

    Muszę Ci gorąco podziękować za całą twórczość, a to miejsce będzie chyba najodpowiedniejsze.
    Dlaczego chcę dziękować? Otóż otworzyłeś mi oczy na świat, na marzenia, na podejście do życia.
    Nie to żebym wcześniej był nieszczęśliwym, zakompleksionym, nic nie robiącym i ciągle narzekającym chłopaczkiem… Samorozwój nie był mi obcy już od dłuższego czasu, ale otworzyłeś mi oczy na to ile ciągle mogę w swoim życiu poprawić i osiągnąć, oraz jak przyjemne może być podróżowanie. :)

    Dzięki Tobie zacząłem marzyć o pewnych rzeczach, o których kiedyś tylko myślałem ale nigdy nie marzyłem, nie robiłem nic w ich kierunku – a teraz, niedawno, zacząłem głośno mówić o swoich celach i mimo wielu przeciwności udało mi się osiągnąć pierwszy z dużych celów w tym roku, spełniłem swoje marzenie, przeżyłem przygodę, jestem bardzo szczęśliwy i naprawdę zawdzięczam to w dużej mierze temu blogowi – a raczej Tobie, bo blog jest jak pistolet, nie zabija, jest tylko narzędziem którego używa człowiek, tak metaforyzując. ;) Tak więc Ty używasz bloga bardzo słusznie, mam nadzieję że nadal będziesz to robił, dając dalsze siły i motywację osobom które już zaczęły coś ze sobą robić oraz otwierając ciągle oczy tym, przed którymi świat stoi jeszcze otworem a którzy o tym nie wiedzą. :)

    • Dziekuje za tak miły komentarz :) Powodzenia w realizacji kolejnych, wielkich rzeczy :) 

  • student

    wpadam czasami poczytać Twój blog jest naprawdę świetny. Ale jeszcze lepszy jesteś Ty. Potrafisz sie mobilizować i działać. Wiele postów pisałeś o tym jak zacząć coś robić jak działać jak sie rozwijać i być lepszym. Własnie jestem na etapie pisania inżynierki, zmuszam sie do niej, nie pasuje mi temat (zresztą pewnie żaden mi nie pasuje). Ogólnie przejrzałem juz wszystkie kwejki, demotywatory i zamiast pisać siedze i czekam az pojawią sie następne i tak mija dzien za dniem. Obronę miałem mieć 13.02 praca nie napisana wiec trzeba przełożyć, nie wspominając o tym że od początku roku nie mam życia, bo powtarzam sobie że muszę pisać. Nawet w dniu babci nie znalazłem chwili na kawę u niej. Masz jakąś rade dla mnie?? ogólnie moge czytać bloga ale dalej brakuje mi jakiegoś kopa. I przychodzi ojciec do pokoju i patrzy jak ładnie pisze wtedy zagladam do ksiażki i genialnie improwizuje.. 

    • To nie jest tak, że ja potrafię się mobilizować i działać. Też zdarzają mi sie porażki, dni, w których nic mi się nie chcę itp. Teraz to jestem w takiej sytuacji, że po prostu część rzeczy muszę robić. Inna sprawa, że nakręciłem się i kręcę się już sam. Nie potrafię tak siedzieć i nic nie robić. 

      Ja teraz też magisterkę piszę i łatwo nie jest. Plus taki, że piszę na temat, który mnie interesuje, ale bardziej wolałbym pisać wpis na blog ;) Pierwszy rozdział już oddałem, a napisałem go w trzy dni. Po prostu zbliżał się termin, a miałem tyle rzeczy na głowie, że przedłużanie terminu nie wchodziło w grę, bo kolejne rzeczy czekają w kolejce. Postaraj od siebie więcej wymagać. Rób sobie takie „shoty” skupienia czyli np. siadasz, wyłączasz telefon, kompa i przez godzinę piszesz pracę. Albo lepiej – idź do biblioteki z myślą napisania np. 5 stron i nie wychodź jak nie napiszesz. Odrobinę zawzięcia. Trzymaj w głowie wizje świętego spokoju, który będziesz miał jak to skończysz i oddasz. A na przyszłość szukaj w każdym zadaniu pasji. Ja wychodzę z założenia, że wole pisać magisterkę na temat, który mnie kręci, choć jest trudniejszy, niż na temat, który będzie mnie męczył, ale będę miał więcej materiałów. Więcej pasji w każdym zadaniu :)

      Powodzenia! 

  • Arcadiama

    Gratulacje! :) 
    Bycie docenionym to super sprawa, na pewno da Ci wielkiego kopa do dalszego działania i za niedługo będzie tu można czytać jak to lądowałeś na księzycu ;-) Żartuję oczywiście (chociaż, dlaczego by nie…) ale czekam na kolejną podróż i relacje :).

  • No naprawdę, jesteś świetnym człowiekiem !
    Twój tok myślenia, patrzysz na wszystkie sprawy w taki sposób… Po prostu czytając Twoje wpisy zawsze myślę – chłopak ma racje!
    No i trzeba przyznać – bardzo dobrze czyta się posty. Tytuły lub inne małe triki zachęcają i nigdy nie nudzą.

  • Czlowieekkk

    a ja napisze z innej beczki – doceniam Twoje osiągnięcia, podziwiam za wiele inicjatyw i uważam że to wyróżnienie bardzo dobrze że właśnie do Ciebie trafiło. 

    Ale jest jedna kwestia, która mi nie pasuje –  niektóre fragmenty Twoich wypowiedzi to wywyższanie się. Np. pisałeś o ludziach którzy nie podejmują inicjatyw tak jakby ich życie bylo czymś niepełnym a może nawet bezwartościowym. Ale kazdy człowiek ma inne doświadczenia – tacy ludzie zwykle mają problemy w domach rodzinnych i ciężkie doświadczenia. Wg mnie to ze Ty tego nie doświadczyleś nie daje Ci prawa do tak lekceważącego pisania o nich. 

    • Wiesz co, piszę tak jak to czuje, raczej staram się opisywać własne doświadczenia, a nie radzić i wymagać od innych zmian. W zakładce o blogu napisałem: „Prezentuje moje zdanie. Wszystkie wpisy, artykuły i inne materiały pojawiające się na blogu wynikają z mojej opinii i mojego światopoglądu. Nie musisz (a czasem i nie powinieneś) się z tym zgadzać. Każdy ma prawo do swojego zdania.” Fakt, czasem pisze mocniej, bo do niektórych takie słowa trafiają lepiej i dają kopa. 

      Ale dziękuje za komentarz i krytykę. Rzadko się to zdarza i czasem taki komentarz też jest potrzebny ;) 

  • Gratuluję Ci Maju ;) Gnasz do przodu i nikt Cię nie zatrzyma. My z iktomaracje.pl wystartowaliśmy w konkursie BLOG ROKU dwa razy. W tym roku się udało (w czwartek idziemy na galę i wtedy się dowiemy, jaki wynik ostatecznie osiągnęliśmy), ale myślę, że to ostatni raz. Coś sobie udowodniliśmy i na tym chyba skończymy ;)

    • Pamiętam, pamiętam :) Rok temu walczyliśmy razem. Trzymam kciuki. Super byłoby jakbyście wygrali :) 

  • Michał, nic nie napisałeś o jedzeniu i rozmowach w kuluarach :) Dobra szamka była? Poznałeś kogoś ciekawego?

    • wiadomo, że dobra :) Co do ciekawych osób to parę kontaktów złapanych :) 

  • Monika

    Michal gratulacje , jak najbardziej zasluzone .Nie wiem co Ty masz w sobie , naprawde nie wiem ale zawsze jak pojawia sie nowy wpis to zaraz dostaje motywacje do roboty .  W swiecie jest tyle negatywnych ludzi i sytuacji , tv to nam potrafi zarfundowac niezla depreche , natomiast wchodzac tutaj czlowiek (ja) sie jakos oczyszcza z tej negatywnej enegri . Skad Ty to w sobie masz , ze umiesz gory przenosic ????ja tez tak chce :))

    • dzięki :) 

      Nie wiem, ja sobie po prostu opisuje to co robię. Teraz to już działam z rozpędu, nakręciłem się i już :) 

  • Gratulcje! Jesteś inspiracją dla innych. Oby tak dalej :)

  • ethi

    miło się czyta taką notkę, czuć że żyjesz i pamiętasz o blogu (i o nas czytelnikach). miło też słyszeć, że oszczędziłeś nas od blogera roku, bo żal było nie wysyłać sms’a na Twój blog, czując że jak blogować to na Ciebie x)

    ogólnie, trzymam za Ciebie kciuki i liczę że jeszcze nie jedno życie wzbogacisz swoją twórczością :)

  • Angelika Siadaczka

    Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się przypadkiem,
    więc nie mogę powiedzieć, że trafiłam na Twojego bloga z przypadku :) Bardziej
    odpowiednie będzie: ściągnęła mnie tu jakaś nadprzyrodzona siła. W momencie,
    kiedy najbardziej tego potrzebowałam.

    Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę – jesteś niesamowity. Gratuluję Ci
    osiągnięć i tego, że zostałeś doceniony.

    A teraz trochę o mnie, bo nie mogę doczekać się, aby komuś się pochwalić, że
    wreszcie wzięłam sprawy w swoje ręce :D

    Od zawsze chciałam podróżować (tak jak Ty czytywałam „Wally zwiedza
    świat” z otwartymi ustami :D), wyłamać się poza schemat otoczenia i moja, może się
    wydawać „mała”, rewolucja rozpoczęła się w lipcu 2012 roku :)
    Był to pierwszy krok do przodu, do spełnienia marzenia – złożyłam papiery na
    niemiecki uniwersytet. Dostałam się i dzisiaj jestem szczęśliwą studentką
    Europa-Universität Viadrina. Frankfurt/O niby jest tuż przy granicy z Polską,
    ale to zawsze coś – tak na początek. Zaaklimatyzowałam się i jest wspaniale.
    Gdyby nie ta decyzja, pewnie nie myślałbym teraz o podbijaniu Uniwersytetu
    Humboldta w Berlinie ;) Ba, nigdy bym o tym nie pomyślała!

    Zawsze myślałam, że pewnych rzeczy nie można robić w pojedynkę, bo
    „niebezpiecznie/nudno,itd.”, ale Twój blog uświadomił mi, że „A
    WŁAŚNIE ku.wa MOŻNA” ;)

    Ja głupia czekałam, aż ktoś skoczy ze mną ze spadochronem,
    pojedzie do Szwecji, czy też do Maroka lub zobaczy ze mną Tokio nocą…

    Teraz już wiem, że to kompletnie bez sensu.

    To, o czym tutaj piszesz, było mi strasznie potrzebne. Po
    przeczytaniu czegoś tak motywującego i odebraniu takiej ilości pozytywnej
    energii poprzestawiały mi się klepki w mózgu :D Oczywiście z pozytywnym
    skutkiem!

    Rejs promem do Szwecji już zarezerwowany (niestety dopiero
    na wrzesień, ale zawsze coś!), w maju szykuję się na wypad do Wiednia (chwała PolskiemuBusowi
    za tanie bilety!), czerwiec należy do Drezna, a na koniec roku planuję
    odwiedzić znajomą w Danii. Mam świadomość, że plany mogą ulec zmianie, ale
    wtedy nie ma problemu z zamianą Danii na Holandię czy inne państwo ;) No i już myślę o tym,
    gdzie wyjechać na wymianę studencką. Norwegia, Finlandia, Dania, Turcja, a może
    RPA? :)

    Twoje nastawienie pomogło zrozumieć mi, że nikt za mnie
    życia nie przeżyje, a marzenia same się nie spełnią – za co ogromne DZIĘKUJĘ :)

    P.S. Może polecisz jakąś pewną stronę internetową, na której
    warto rezerwować bilety lotnicze? :)

    • Z uśmiechem na twarzy czytam takie komentarze ;) Najlepsza statuetka, jaką mogę dostać :) 

  • Angelika Siadaczka

    Oj, widzę, że wyszło mi tu ładne wypracowanie, ale mam nadzieję, że nie zaśniesz w trakcie jego czytania :D

  • Justyna

    Zaglądam do Ciebie już jakiś czas. Znalazłam Cię zupełnie przypadkiem. Choć osobiście szczerze pisząc nie wierzę w przypadki. Szukałam listy rzeczy, które ludzie chcą zrealizować w swoim życiu. I tak Cię znalazłam. Sama co roku robię taką listę, ale bardzo różnie mi to wychodzi. Zaglądam nieśmiało, czytam. Kurcze, wiesz jak eksploatować swoje życie. I dobrze. Gratuluję nominacji.

  • Karol Dębkowski

    Hehe. Jesteśmy trochę po dwóch stronach tej samej liny, jednak ostatnio absolutnie mam wyboru – po prostu Cię bardzo szanuję i doceniam. Fajnie, że jesteś. I gratulacje :)

  • Ja, nie Ty

    Bardzo podoba mi się kompozycja 1. zdjęcia., „szprytna”:). A do Szlachetnej paczki, jak do wszystkiego, co nie jest pomocą bez pośredników, czuję awersję. Gratulacje sukcesów, panie Michale! Tymi refleksjami uprzyjemnia mi Pan życie, bo przypomina o pewnych sprawach, które teoretycznie mam poukładane, a jednak je ciągle od nowa trzeba układać.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak znaleźć pasję?