Mapa Hogwartów

Są takie miejsca, w których pojawiasz się na moment, na chwilę, ale od początku czujesz się w nich jak w domu. Panuje tam jakaś dobra energia, która sprawia, że chce się tam zostać dłużej … W niedzielę przypadkowo odkryłem taki punkt dobrej magii!

Jedźmy w Bieszczady

Ten blog dał mi naprawdę dużo. To dzięki niemu poznałem sporo ciekawych osób. Jedną z nich jest Jacek – wójt gminy, kierowca tira i strażak w jednej osobie. Jacek w niedzielę wpadł do Krakowa. Siedzieliśmy w jego busie i zastanawialiśmy się, co ze sobą zrobić.

– Jedźmy w Bieszczady, znam tam fajne miejsce – rzucił luźno.

No i co było zrobić? Pojechaliśmy! Czy takie podróże mają sens? Bo jak to tak wyjechać z Krakowa o 13, żeby na miejscu być przed 19 i musieć wracać w poniedziałek z samego rana? Ano jednak był sens : )

Bacówka pod Honem

Bacówka pod Honem

Odwiedziliśmy znajomych Jacka – Teresę i Pawła, którzy prowadzą bacówkę pod Honem. Jechałem tam nie mając żadnych oczekiwań i wizji, jak to będzie. Wiedziałem, że będziemy spać w busie Jacka i rano spokojnie wrócimy do domu. Trafiłem do magicznego miejsca – prawdziwego Hogwartu.

Takich miejsc jest niewiele – miejsc z duszą, które mają klimat nie do podrobienia. Takiej magii nie da się wytworzyć sztucznie – to musi być to coś.

Przyjeżdżamy wieczorem, wtaczamy się busem pod wysoką górę. Parkujemy koło drewnianej bacówki i witamy się z gospodarzami. Dostajemy pyszną kawę, a chwilę później Karolina podaje nam rewelacyjne pierogi. Paweł robi nam małą przejażdżkę swoją terenówką, później bacówkę odwiedza Rysiek „Bury”. Rysiek to miejscowy artysta, rzeźbiarz i poeta. Zasiadamy przy ognisku i przy akompaniamencie strzelającego w płomieniach drewna, na kilka godzin wciągamy się w jego opowieści, których można słuchać w nieskończoność.

A jakie tam jest niebo! Mówię wam – podniecałem się gwiazdami na Saharze, Syberii czy na pustyni Thar, ale nawet tam nie było ich tylu. Te Bieszczady to jakiś ewenement!

Bacówka pod Honem

Przed samym snem idziemy do kuchni spróbować soku zrobionego przez Biskupa. Biskup mieszka i pomaga w Bacówce. Człowiek, który chyba nigdy się nie zatrzymuje. Ciągle coś robi. Gdy tylko przyjechaliśmy, poszedł narwać dzikiego bzu, mięty i płatków róż. To wszystko wrzucił do gara i znany tylko sobie sposób zagotował na kuchence. Z takim sokiem herbata ma całkiem inny smak…
Nie pamiętam, o której usnąłem, ale nie trwało to długo. Budzimy się o 4.30 i siadamy na sosnowej ławce przed bacówką. Przed nami rozpoczyna się teatr, a głównym aktorem jest budząca się przyroda. Mgła unosząca się w dolinie i słońce, które powoli wysuwa się zza góry.

Godzina 5.30 – Biskup przynosi nam do busa… kawę : ) Mój boże, kto mnie zna, ten wie, jak ja lubię, gdy ktoś robi mi kawę. Uważam, że z kawą jest tak, że robiona przez różne osoby smakuje inaczej. Możemy postawić przy stole dwie osoby, dać im tę samą kawę, a po zaparzeniu ona będzie miała inny smak. Kocham, gdy ktoś robi mi kawę, bo smak robionej przeze mnie już mi się znudził.
Trzeba się pomału zbierać – jajecznica z pomidorkiem jedzona na tarasie. Na sam koniec dostaję od Teresy koszulkę „Bacówka pod Honem – Mój dom w Bieszczadach”.

bacówka pod Honem

Z Cisnej wyjeżdżamy po 7 rano. Po drodze zabieramy jeszcze dwóch autostopowiczów. Docieramy do Krakowa, ja wracam do pracy, a Jacek jedzie jeszcze kilkaset kilometrów dalej, na drugi koniec Polski.

Życie Jest Piękne Poleca!

Bacówko pod Honem, dziękuję za cudowną gościnę. Niewiele jest takich miejsc. Prawdziwy Hogwart na mojej czarodziejskiej mapie. Wymyśliłem sobie, że takie miejsca trzeba promować, dlatego będzie to pierwsza pozycja na mojej liście miejsc, które z czystym sumieniem mogę polecić. Po pewnym czasie powstanie lista naprawdę niepowtarzalnych zakątków.
Jeżeli będziecie kiedyś w Bieszczadach, koniecznie odwiedźcie Bacówkę pod Honem.

DCIM100GOPRO

Wnioski

  • Wniosek numer jeden – kilkanaście dni temu postanowiłem, że nie pracuję w weekendy. W ogóle. Zawsze w weekendy próbowałem nadrobić wszystko, z czym nie wyrobiłem się w tygodniu, ale byłem niczym chomik pędzący w kółku, bo to nigdy się nie kończyło, a ja traciłem wenę i chęci do pracy. Już drugi weekend nie pracuję i dzieją się fajne rzeczy. Zacząłem nurkować, pojechałem spontanicznie w Bieszczady, a najlepsze jest to, że wracam do pracy i wszystkiego mi się chcę! Praca sprawia mi ogromną przyjemność.
  • Wniosek numer dwa – Bieszczady są rewelacyjne. Polska Alaska. Gdy ktoś pyta mnie, jak zacząć podróżować, to zawsze mówię: „jedź w Bieszczady”. Nie trzeba dużego budżetu, jest blisko i ciekawie. Jak Cię to wciągnie, to potem znajdziesz sposoby / ludzi / pieniądze na wyjazdy na drugi koniec świata. Zaczynają się wakacje – podejmij decyzję i pojedź tam. Zacznij od czegoś małego, a zarazem wielkiego.

 A wy? macie jakieś swoje „magiczne miejsca”, które posiadają duszę?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Byłam w Cisnej, ale do Bacówki pod Honem nie dotarłam. I chyba rzeczywiście, jak tylko dotrę do Polski, wybiorę się w Bieszczady… stopem! :)

  • sangaree

    i tylko 3h 30 min od Jasła-miejscowości,w której mieszkam : )

  • Agata

    oj tak, w bieszczadach jest wszystko co kocham. :) na szczęście mam tam tatę i mogę zawsze wpaść, pomieszkać w starym domku i po godzince stopem być wśród wszystkich najlepszych szczytów bieszczadzkich i sobie hasać:) szczęściara ze mnie, nie powiem. ale fajnie, że polecasz bieszczady, bo mam wrażenie, że to taki zapomniany przez Polaków zakątek. ciągle tylko Zakopane, Zakopane :(

    • Angela Siadaczka

      No i dobrze, że jeżdżą do Zakopanego ;)
      Właśnie dzięki małej popularności takie miejsca mają tę magię w sobie :) Zupełnie inaczej by wyglądały, gdyby były tam tłumy turystów :)

    • Może i dobrze, że zapomniany. Jakby się tam pół świata zjechało to zaraz zadeptaliby, budy z kebabami postawili, a zamiast Hogwartów mielibyśmy Hiltony

  • Agata

    co do Bieszczad – polecam stodołę w Ustrzykach Górnych, uwielbiam tam wracać :)
    i wschód Słońca na Caryńskiej… niesamowite :)

  • magia Bieszczad zachwyca za każdym razem :)

  • magia Bieszczad zachwyca za każdym razem! :)

  • Daniel

    W tym roku zaczynam podróżować i właśnie Bieszczady wybrałem na swój pierwszy raz. Wyjeżdżam z przyjacielem i mam nadzieję, że będzie to wspaniały czas.

    • Czuje, że będziesz miał świetny wyjazd. Oddaj się tylko naturze i atmosferze ;) Bierz życie jakim jest :)

  • Akataa

    Wstyd się przyznać, ale od paru ładnych lat nie mogę się tam wybrać, a myślę o tym, co parę dni (przeważnie SDM mnie tak bieszczadowo nastraja). Po przeczytaniu Twojego wpisu czuję się bardziej zmotywowana by wreszcie to moje małe marzenie podróżnicze zrealizować. Tylko, że ode mnie podróż pociągiem to cały dzień by zajęła, ale wiem że warto dla tej magii! :)

    • Ja miałem to samo, aż musiałem się wybrać, choćby na kilka godzin ;) Żałuje, że tak długo to trwało

  • Alina Moskwa

    Ale się rozmarzyłam :) Chyba będę musiała się rozejrzeć za jakimiś towarzyszami na wypad w Bieszczady…

  • Anna Kubok

    Bieszczady to jest to! Ostatni raz byłam tam w Maju;) na obozie turystyki aktywnej. Zlało nas okropnie, ubrania nie chciały schnąć, na Połonienie Wetlińskiej była taka mgła, że nic nie było widać i do tego wiało, padało, moja peleryna odfrunęła…Jednak dla tej bieszczadzkiej atmosfery i tych widoków warto było! Naprawdę! ;)

  • Bartek

    BIeszczady to jest to ! Ostatnio byłem tam na „rzeźniczku” (26 km biegu po Bieszczadzkich szlakach), mały bieg w którym startowało 140 osób, pasjonatów biegania, gór i dzikiej przygody ( Michał szczerze polecam ten bieg, myślę że Tobie spodoba się tak samo jak i mi ! )
    Małe sprostowanie co do posta Bieszczady to nie jest Polska Alaska, Alaska to Amerykańskie Bieszczady ;)

  • Piotrek Reczyński

    Po sesji jadę w te Bieszczady… Wszyscy tak chwalą, a ja siedzę sobie w tym Krakówku.. :P

    • Jedź :) Parkourowo / siłówkowo / wysiłkowo może nawet Ci się spodoba ;)

  • Dorota Stępniak

    Ja właśnie w sobotę wróciłam z Bieszczad, i zdecydowanie moim magicznym miejscem jest Wetlina. Cudowne, niezapomniane, spokojne miejsce. Poznałam tam świetnych ludzi, bardzo inspirujących i niebanalnych. Na pewno tam wrócę i to nie raz. Bieszczady wciągają, i mam nadzieję, że na długo jeszcze zostaną taką piękną i dziką krainą.

  • Magda

    Bieszczady faktycznie są magiczne :) Uwielbiam te góry. Ja niestety nie mam ich aż tak blisko :P ale jak ktoś ma to faktycznie powinien korzystać :D

  • Najpiękniejsze góry w Polsce, mam nadzieję, że w te wakacje również uda mi się je odwiedzić :-)

  • zagatka

    Jeżdżę w Bieszczady już od 23 lat i ostatnio za każdym razem ubolewam nad tym, co się tam dzieje. Kiedyś to był raj dla autostopowiczów, a na niektórych, mniej znanych szlakach, rzadko kiedy można było kogoś spotkać. Cisna, Wetlina i Ustrzyki były skupiskiem wędrowców, włóczęgów i tym podobnych ludzi. Niestety te czasy już minęły, w sezonie Bieszczady opanowują warszawiacy (nie żebym do nich coś miała, ale każdy autostopowicz wie, jak rzadko rejestracja W się zatrzymuje;), złapać stopa przez ostatnie dwa sezony mi się nie udało, nie ma już festiwalu ‚Bieszczadzkie Anioły’ i jakoś mi zawsze przykro, jak wracam z Bieszczad, że to już nie to co kiedyś… Ale nic na to nie poradzimy. Dobrze, że takie miejsca, jak opisujesz, jeszcze istnieją, też znam kilka, które mogłabym polecić, ale dla mnie to już nie to, choć raz do roku muszę moje kochane Bieszczady odwiedzić, bo czuję, że to mój drugi dom :).

    Dla wszystkich, którzy mają podobne odczucia polecam Beskid Niski – dzikie, niezamieszkałe tereny, jak się wędruje dwa dni, można nikogo nie spotkać :) Co najwyżej niedźwiedzia ;)

    Z tęsknoty za dawnymi czasami powstał nawet w zeszłym roku taki pomysł, żeby wrócić do tamtych lat: http://www.plecakwspomnien.eu/2012/05/jest-prawdziwy-turysta-gorski-czy-jest.html :)

    • Niby tak, ale nadal to nie jest tak bardzo zepsute. Z drugiej strony mieszkańcy też muszą z czegoś żyć, w jakiś sposób zarabiać, mieć co do gara wrzucić i za coś zapłacić Internet. Dopóki nie stawiają tam wielkich hoteli to jest dobrze :) Wszystko z umiarem.

      Wow, genialny pomysł z powrotem do dawnych lat. Genialny ;)

      • zagatka

        Zepsute to nie jest :), jest inne – i rozumiem, że ludzie muszą zarobić i to naturalna kolej rzeczy, niemniej jednak, oceniając z własnego punktu widzenia, dla mnie Bieszczady są już inne, dlatego szukam tam jeszcze miejsc, które przywołują atmosferę sprzed kilkukilkunastu lat :) A że w tym roku jeszcze nie byłam, to może odwiedzę tą Twoją chatkę, bo brzmi zachęcająco :)
        Pomysł z Oldskulową wycieczką jest genialny, zgadzam się :) Realizacja też :)

  • W innym końcu PL polecam schronisko „Perła Zachodu” w Siedlęcinie k. Jeleniej Góry. Świetnie położone nad rzeką Bóbr, mało ludzi, spokój, zieleń dookoła i świetna obsługa gospodarzy. Byłam w jakiś długi weekend, a mimo tego było strasznie kameralnie. http://perlazachodu.eu/ :)))

  • Kuba

    Jak tylko wysiadłem z samolotu w Barcelonie, usłyszałem język, zobaczyłem tych ludzi i wszystko było totalnie hiszpańskie stwierdziłem: No w końcu jestem u siebie!
    Mój kosmopolityzm wkroczył na nowy poziom i w sumie zostałbym w tej Barcelonie…

    • A mnie Barcelona nie urzekła, może dlatego, że byłem wykończony po kilku dniach bezdomności, próbowali mnie okraść i w ogóle miałem kryzys podróżnika

      • A ja się zabujałem w tym mieście niedawno. Idę sobie a tu koncert MUSE przypadkiem. No ok. Następnego dnia idę – kubańska kapela o wschodzie słońca, potem znów idę chronię w Sagrada Familia na 3 godziny oberwania chmury. świetny wypad

  • Grzegorz Błażek

    W moim przekonaniu Bieszczady to miejsce bez skazy. Utwór „niebo do wynajęcia” całkowicie oddaje ten klimat, a wieczorem zawsze można wskoczyć do bazy ludzi z mgły. Chillout totalny

  • Karola

    Biały Dunajec! Zakochałam się w tym miejscu..

  • Aleksandra

    Coś w tym jest. Niebo nad bacówką podczas mojego pobytu tam też było niesamowite… ;)

  • Di
  • Agnieszka

    Właśnie byłam w Bieszczadach kiedy napisałeś o Bacówce pod Honem :) Dzięki Tobie nie ominęłam tak klimatycznego miejsca. Pierogi pyszne, atmosfera wspaniała, polecam również!

    • Mam nadzieję, że pochwaliłaś się, że jesteś ode mnie ;)

  • Nasto Rozwój

    Potwierdzam. Ja właśnie w tym roku na majówkę zacząłem swoje podróżowanie i pojech

  • I.

    w sierpniu tych gwiazd jest jeszcze więcej!

  • Patryk

    Jeżeli nie jestem w błędzie, to Jacek jest pracuje w pewnej miejscowości na D., w lubuskiem? Pozdrawiam ;)

  • jola

    Od prawie 2 lat mieszkam w Krakowie, ale w te góry ciągle mi strasznie daleko. A to akurat nie ma z kim pojechać, a to się boimy że wiedzy za mało żeby się po górkach szlajać. Ale Twoja gotowość do przygody jest inspirująca, chyba przygotuję PLAN wycieczki :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Odkurzacz życiowy #4 – Ogarniamy finanse