Miej jaja!

Czujecie w powietrzu to dobro? Czujecie tą dobrą energię, która wisi w górze? Ostatnio z każdym wdechem ładuje się mocą i przekonuje się, że życie jest piękne. Zacząłem też analizować to, co dzieje się wokół mnie.

Trafiłem w grono niesamowitych osób! Nie wiem jak to się stało, ale w jakiś magiczny sposób od 3 lat przyciągam samych pozytywnych ludzi – zwariowanych, z wielkimi pomysłami. Mam wokół siebie kilkunastu młodych przedsiębiorców, którzy rozwijają własne biznesy, mam kilkudziesięciu podróżników, którzy wspinają się po Himalajach, żeglują, jeżdżą stopem wszędzie gdzie tylko się da, mam też świetnych zwariowanych imprezowiczów, którzy pod wpływem emocji potrafią np. rozebrać się do naga w centrum Rzeszowa. Otaczają mnie fantastyczne osoby! Jak więc ja wokół nich, miałbym być normalny?

Wiesz, co łączy tych wszystkich ludzi? To, że mają jaja. Mają jaja, aby robić wielkie rzeczy. Gdyby nie oni, to byłbym nudnym człowiekiem bez planów i marzeń. To właśnie ludzie, których spotkałem w swoim życiu zainspirowali mnie, zasiali ziarenko, które teraz kwitnie i dziś jestem po prostu zajebiście zadowolony i usatysfakcjonowany ze swojego życia. To oni pokazali mi, że w życiu po prostu trzeba mieć jaja!

Jak to jaja?

Zauważyłem to po sobie, że te jaja trzeba sobie na początku… doszyć. Źle się z nimi czujesz (obijają się), przeszkadzają, ale jeżeli masz ogromne… chęci : D to lecisz do przodu.

Pojadę teraz takim trochę banałem – Steve Jobs. Pewnie już ta osoba cię trochę meczy, bo wielu się na nim wzoruje i świat po śmierci zachłysnął się jego osobowością, ale prawda jest taka, że był człowiekiem, który miał ogromną determinację. Razu pewnego wybrał się do firmy Atari i poprosił o pracę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że młody Jobs przyszedł na boso, w stroju buddyjskiego mnicha. Dodatkowo nie pachniał za dobrze, bo był przekonany, że mycie szkodzi ciału. Pracę dostał ponieważ, powiedział, że nie opuści firmy, dopóki go nie zatrudnią. Miał jaja!

Masz determinację?

Kurcze, zobacz – tak naprawdę żyjesz w najlepszych dla siebie czasach. Masz zaspokojone podstawowe potrzeby, masz zdrowie, masz Internet, który jest skarbnicą wiedzy. Kiedyś, aby cokolwiek zrobić musiałeś mieć dużą wiedzę. Teraz nie musisz jej posiadać, bo jeżeli czegoś nie wiesz, to w 3 minuty znajdujesz odpowiedź w Google.

Co Cię blokuje, aby realizować wielkie rzeczy? Na pewno czytasz ten artykuł i prowadzisz sobie w głowie wewnętrzny dialog. Pojawia się przypływ chęci, pojawia się motywacja, żeby faktycznie – zrobić COŚ WIELKIEGO. Więc zrób to!

Co Cię blokuje?

Zaraz Twój wewnętrzny Bobek zacznie podpowiadać Ci różne rzeczy: „ale nie mam pieniędzy”, „ale jestem dziewczyną”, „ale samemu to tak się boje”… Kurcze – jest tyle ludzi, którzy radzą sobie z takimi problemami. To są tylko wymówki – uwierz mi. Też kiedyś je miałem i ciągle momentami mam. Gdy zrobisz pierwszy krok to potem wszystko jest łatwiejsze. Jeżeli zrealizujesz swoją pierwszą wielką rzecz to włącza się efekt domina i nagle jesteś w stanie robić jeszcze większe!

Rusz się!

Nie wiem, co jest dla Ciebie WIELKĄ rzeczą. Może to być podróż na drugi koniec świata, a może to być wypad w Bieszczady. Może to być otworzenie własnego biznesu, a może to być znalezienie lepszej pracy. Każdy z nas sam to określa, ale niewielu to robi. Odważ się wreszcie! Miej odwagę przełamać swoje lęki, obawy i pragnąć czegoś tak mocno, że po prostu Ci się uda. Jeszcze 5 lat temu nie pomyślałbym, że będę prowadził własną firmę, podróżował i cieszył się z życia. Ba, 5 lat temu bałem się jechać do innego miasta w Polsce!

 

Spójrz prawdzie w oczy – możesz być, kim tylko chcesz. Możesz robić, co tylko chcesz. Innym ludziom jakoś się udaje, więc dlaczego Tobie miałoby się nie udać? Jest taki fragment w filmie (uwaga – kolejny banał) „Into the Wild”, gdzie główny bohater mówi: „Jeżeli chcesz czegoś od życia, to sięgaj po to i bierz to”. Bierz to!

Wszystko zależy od Ciebie. Jeżeli wybierasz wariant siedzenia w domu, oglądania seriali (nie powiem – też czasem coś obejrzę), to niestety jest to Twój wybór, to Twoja decyzja i Twoje życie. Pamiętaj jednak, że za to swoje życie to Ty jesteś odpowiedzialny. Pamiętaj – możesz wszystko!

Musisz mieć tylko jaja i tych jaj, życzę Ci w te Święta Wielkanocne : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Dawka pozytywnej energii na święta – dzięki :) 

  • własnie mnie zainspirowałeś do pewnej rzeczy, żeby stworzyc klub ludzi z jajami :D na początek cos małego, lokalnego. może później na całą PL … :)

    DZIĘKI!

    WESOŁYCH!

    • Anonim

      Działaj ;)

      Dzięki i wzajemnie :)

    • adrub

       Haha Rafał. Powiedz coś więcej! :P

      • Prosta rzecz – stworzyc klub ludzi pozytywnych, ludzi z jajami, łamiących schematy, dążących do celów, wspierających siebie wzajemnie.

        Coś jak BNI. Tyle, że będzie to połączenie biznesu z dobrą zabawą :-)

        • Karol

          Rafale, jak CI wyszedł ten pomysł? Obecnie jestem świeży na tym blogu, ale szybko nadrabiam ;) A Twój post mnie zaintrygował… Jestem ciekawy tego jak Ci się to potoczyło i mam nadzieję, że nie zaniechałeś pomysłu.

          • Dawid

            Chyba się nie dowiemy :(

  • paulina

    uwielbiam takie artykuły, które dają kopa do działania! 

    ile ja bym dała aby mieć takich znajomych , moi mnie tylko i wyłącznie demotywują.. 

    • Anonim

      To najpierw sama stań się taką, która motywuje, a ludzie tacy sami Cię znajdą :)

    •  Skoro demotywują to nie mogą się nazywać znajomymi :( Przykre, ale prawdziwe.
      Wesołych :)

    • Blondziolo

       Jeżeli ktoś Cię demotywuje to go nie słuchaj. Wczytaj się w swoje serce i słuchaj siebie!  Pamiętaj, że  to jest Twoje życie i rób tak aby być z siebie dumną. Ja też polegałam na innych i nie wychodziłam z inicjatywą a teraz zaczęła łam spełniać swoje marzenia, a dokładnie to żeglować i mam już osoby które zawsze ze mną płyną. Siła jest  nas i nie ważne że jesteśmy kobietami!!!!

      Pozdrawiam

  • „ale jestem dziewczyną” przeczytałem jako „nie jestem dziewczyną” i przez jakieś 2 minuty siedziałem zastanawiając się, z dziwną miną, nad zastosowaniem tej wymówki w życiu codziennym :D

    • Anonim

      nie bycie dziewczyną też może być wymówką w niektórych przypadkach :)

  • excuses
  • Anonim

    Alleluja i do przodu!

  • Justines

     DZIĘKI ! tego potrzebowałam  ! pozdrawiam  :)

  • Isabel

    Michale ja jeszcze jestem na tym poziomie, że boję sie jechać stopem do innego miasta. Dlatego w kwietniu  się przełamię.

  • Mam jaja!: P Może dziwnie brzmi z ust dziewczyny :D ha!
    Zaczęłam projekt na który właśnie organizuję sobie czas, ponieważ go zaczęłam i odstąpiłam ale to był zły pomysł :D

    BIERZ TO!

  • Michał K

     ”
    Co Cię blokuje, aby realizować wielkie rzeczy?”
    Michał – chyba już nic : )

    „Jeżeli zrealizujesz swoją pierwszą wielką rzecz to włącza się efekt domina i nagle jesteś w stanie robić jeszcze większe!”
    Dokładnie tak :) Zresztą wiesz dobrze, że nie zaczynałem od zera, a od dużego „dołka”, dużo ciężkiej pracy w niezbyt sprzyjających warunkac, kiedy wreszcie zaczyna iść jedna rzecz do przodu, cała reszta, łącznie z motywacją przychodzi jak lawina – i w drugą stronę, robiąc sobie niepotrzebne problemy inne przychodzą równie szybko.
    Z drugiej strony ciężka lekcja od życia uczy, również jak być szczęśliwym i że nie potrzeba do tego wiele :)


    Spójrz prawdzie w oczy – możesz być, kim tylko chcesz.”
    Myślę że najlepiej być sobą, zdjąć maskę przyszywaną od początku życia przez otoczenie i nasze iluzje. Nie ma po co udawać, wydaje mi się, że najlepiej żyć w harmonii ze sobą : )

    Pozdrawiam :)
    Michał

    PS: Mój pomysł na święta jest alternatywnie inny – nie robić nic, po prostu się obijać, powłóczyć gdzieś. Gdyby pogoda dopisała leżałbym na łące czy chodził po lesie, pozostaje mi deszcz : )
    Wesołych :)

    • Anonim

      Ja już dawno odkryłem, że harmonia zgoda z samym sobą to jest to!

      Ja też się w te święta obijam nieprzeciętnie i jest mi z tym super. W dodatku większość czasu offline, bo nie mam Internet u rodzicó w domu :)

  • Dragongt

    Super wpis :) Pamiętam o wspólnym piwku w Krakowie :)

    • Anonim

      :)

  • MartaW3000

    Nawet nie wiesz jak tym postem mi pomogłeś… :) Dziękuję:)

    • Anonim

      Nie wiem jak pomogłem, ale się bardzo cieszę :)

  • Anonim

    Zapaliłem się do zdobycia jaja strusiego, ale spłoszony ceną  myślę teraz o przepiórczych skorupkach. Walka z prokrastynacją.

  • Dragongt

    Skąd jest ta fotka na samym dole artykułu?

    • Anonim

      Przepraszam, zapomniałem napisać – Wyspy Kanaryjskie, Las Palmas : )

  • ethi

    właśnie rozkminiałem temat „jaj”, wchodzę na bloga i taki temat :D świetne wyczucie :)

    pozdrawiam i wesołych :D

  • Hehehe, właśnie się zastanawiałem w jaki sposób można wykorzystać temat jaj, kurczaczków i baranków i myślałem, że temat jest już w pełni

    • Anonim

      Ponoć żadna praca nie jest ciężka, jeżeli rozbije się je na małe części :) 

      Też tak rozbiłem sobie licencjat i napisałem go dość gładko:)

  • bardzo fajny wpis i mam do Ciebie Michał takie pytanie – jak to się dzieje, że trafiasz na tych fantastycznych ludzi o których pisałeś?Tych pełnych pasji i chęci do życia.. Gdzie ich spotykasz i w jakich okolicznościach?
    Jednych z moich celów na liście marzeń jest otoczyć się własnie takimi wartościowymi ludźmi, bo jak wiadomo – z kim przystajesz, takim się stajesz.
    Ale jest z tym pewien kłopot. W moim otoczeniu nie ma takich ludzi!  No dobra, może ze 3 bym naliczył, (takich którzy maja jakieś pasje i zainteresowania) ale to też nie są ludzie do których zadzwonisz w środku nocy i zdecydują się z tobą wyjechać na drugi koniec świata. A cała reszta? Cała reszta to najchętniej by tylko siedziała w domu i grała w gry, jak już wyjsc to tylko sie nachlać w trupa albo naćpać. Zadnych zainteresowań, życie z dnia na dzień a już w ogóle nie wpominam o pasjach…
    Lubie tych ludzi, bo jako osoby są spoko, ale mam wrażenie, że to moje otoczenie mocno mnie demotywuje do działania. Powiem komuś z towarzystwa czy chciałby ze mna jechać np do innego miasta, to wszyscy chętni, a w dniu wyjazdu każdemu coś nagle wypada.
    Staram się działać w pojedynkę, ale wiecie jak to jest, w końcu człowieka łapie samotność i jest jeszcze gorzej :/

    • ethi

      odpowiem i myślę że reszta się zgodzi… jak sam przebijesz pewną barierę, to ludzie sami się pojawiają… A może już są, ale ich nie doceniasz? Nie każdy potrzebuje do szczęścia takich co ot tak wyjadą o północy stopem na drugi koniec europy…

      Sam takiej bariery nie pokonałem, ale mam w najbliższym otoczeniu taką osobę która chcąc nie chcąc daje temu świadectwo – nie ruszała się nigdzie czekając na ludzi, ale gdy sama się ruszyła to pojawili się ludzie którzy od zawsze byli w zasięgu ręku. Jakby ‚na zawołanie’ wyszli z ukrycia ;)

      • Anonim

        Dokładnie! Sam bądź zmianą, której szukasz wśród ludzi. Zacząłem po prostu robić swoje i nagle pojawili się ludzie, którzy chcieli dołączyć. Trzeba robić swoje i głośno o tym mówić. 

        Sam miałem tak kiedyś, że miałem plany i chciałem je realizować, ale nikomu nic nie mówiłem w towarzystwie, „Bo oni nie są tacy, nie zrozumieją itp.”. Zacznij głośno mówić o tym co chcesz robić, zacznij to robić i nagle się okaże, że ludzie chcą pójść za tobą!

        • Addictedtofotons

          Dokładnie, ludzie sami się nie pojawią jak nie będziesz swoją postawą pokazywał czego oczekujesz od życia.
          „Nie wiem jak to się stało, ale w jakiś magiczny sposób od 3 lat przyciągam samych pozytywnych ludzi”
          Rozwój tego bloga czasowo pokrywa się z tym stwierdzeniem co jasno pokazuje jaki jest przepis na otoczenie się fantastycznymi osobami :P

        • mówię i wszyscy są zachwyceni, ale gdy przychodzi co do czego to się wycofują(pewnie ze strachu:P). Ale i tak staram się tym nie zrażać i dalej iść swoimi drogami(dzisiaj własnie wrociłem z jednodniowego wypadu z wawy). Pewnie tak jest bo za mało próbowałem, mało coś robiłem aktywnego, mam nadzieję że z biegiem czasu będzie jak mówicie, heh.

          • Anonim

            Licz się z tym, że niektórzy odpadną :) Część osób się wykruszy, ale część zostanie – naturalna kolej rzeczy. Po prostu rób swoje, a jeżeli będzie to prawdziwe to prędzej czy później znajdą się tacy, którzy pójdą za Tobą :) 

      • Zgadzam się całkowicie.
        A przynajmniej u mnie się sprawdzało – jeśli tylko się w coś zaangażowałem, ale tak na 100% to zawsze znajdowało się kilka osób gotowych pomóc.
        Gdzieś nawet taki cytat widziałem: „Throw your heart over the fence and the rest will follow” – autorowi nie do końca o ludzi chyba chodziło, ale i do tej sytuacji można go zastosować ;)

  • Agnieszka

    heh, motywujesz Michał, motywujesz. I własnie musze Ci powiedzieć,że zdecydowałam sie mieć te jaja i zrobić to co zawsze chciałam: przeprowadzic sie do innego kraju,a co za tym idzie tam już szlifować język,poznawać wielu interesujących ludzi,rozwijać sie  :) Zatem zrezygnowałam z dobrej pracy tu w PL i zakupiłam bilety lotnicze :D Prawda,ze proste? :) PS. i jestem dziewczyną i wcale mi to nie przeszkadza w spełnianiu marzeń.Pozdrawiam ciepło :)

    • Anonim

      Bardzo się cieszę :) I powodzenia życzę na obczyźnie :) 

  • Dragongt

    Oo, to też moje marzenie. CO to za kraj? :)

  • Agnieszka

    Michał: dzieki-przyda się :)
    Dragongt : Anglia :)

  • Dragongt

    Hoho, nieźle, chociaż ja zawsze chciałem gdzieś dalej: Chile, Nowa Zelandia. Ale na to przyjdzie jeszcze czas :P

  • Tomek

    Wlasciwie wszystkie czynnosci ktore wykonujemy mozemy podzielic na dwie grupy: aktywne i pasywne. W grupie aktywnej sa rzeczy dzieki ktorym wnosimy cos nowego: pisanie, myslenie, tworzenie czegos nowego, aktywnosci fizyczne itp
    W grupie pasywnej jest wszelkiego rodzaju konsumpcja tak jak czytanie (bez glebszego zastanawiania sie), ogladanie, czekanie, sluchanie itp.
    Warto zatem sie zastanowic nad rzeczami ktore robimy lub planujemy robic i generalnie dazyc do zwiekszenia ilosci czynnosci aktywnych/czynnych – daje to wieksza satysfakce i zwieksza ilosc szarych komorek :) I wydaje mi sie ze tutaj wspomniany efekt domina tez ma miejsce.

  • Szklankadopolowypelna

    Blokuje mnie brak kasy a motywację mam dużą i marzeń naprawdę wiele. Niestety w naszym kraju ciężko jest się realizować. Mam ambicję, plany, chęci a biurokracja i formalności pozbawiają mnie szans na ich realizację. Założyłam firmę, udało mi się! Teraz 90% moich zarobków płynie do ZUS-u i na opłaty. Marzę o dalszym kształceniu, podróżach, medytuję, jestem optymistką, ale czasem jest ciężko, tym bardziej, że rodzina mi nie pomaga. Możliwe, że młodzi ludzie, którzy mają łatwiej na starcie, lepiej sobie radzą z realizacją marzeń i bardziej w siebie wierzą. Jeśli samemu zaczyna się od zera, ciężko jest te piękne słowa urzeczywistnić. W każdym razie pozytywne nastawienie jest bardzo ważne.

    PS. Mam wielkie jaja jak na kobietę;)

    • Anonim

      Ale innym się jakoś udaje. Nie ma sensu skupiać się na tym co złe i trudne. Pamiętam jak szedłem w Hiszpanii po autostradzie kilkadziesiąt kilometrów. Wyłączyłem mózg i przestałem myśleć o tym jak ciężko – i doszedłem w lepszym humorze. Teraz cokolwiek robię staram się zapomnieć o przeszkodach tylko przeskakiwać następne i iść dalej :) 

      •  jednak tym ktorym sie udaje ejst zdecydowana mniejszosc. wlasciwi 98% ludiz ktorych znam sa tak biedni ze ledwo starcza im na oplaty a najczesciej tona z dlugach, firmy mieli ale zbankrutowaly i to nie dlatego ze nie mieli jaj, ale dlatego ze konkyrencja na ryku ejst przeogrimniasta z klienci robia czetso w wawla. np. moj maz pracuje w remontach i czasmi bywalo ze nie mial rpacy przez pol roku w sumie i tak mozna wyjechac majac 5tys dlugu w czynszu? mozna to olac i jechac i my tak robimy ale to madre nie ejst i dlugi jak byly tak sa i kazdy kto nas zna mowi ze to nienormalne.

  • Ola

    Może mnie zainspirowałaś.
    W sierpniu będę miał prawdopodbnie tytuł technika. W moim mieście nie ma perspektyw na pracę w zawodzie. Chcę wyjechać do duzego miasta, ale boję się że tylko z tytułem technika mogą nie dostać pracy w hotelu i nie dam rady się utrzymać w większym mieście

  • Kaśka

    podoba mi się Twoje podejście do życia! motywujesz! dzięki ;p
    pozdrawiam

  • As

     tylko nie zesraj się pod siebie z tego rozwoju osobistego.
    Każdy wpis o tym samym, weź się lepiej za swoją „firmę” zamiast pisać bzdury, działaj!

  • banknot

    Pozdrowienia z Jarosławia 

  •  u mnie sa 2 ale..brak kasy i to ze nie wszedzie maz mnie pusci sama.

  • Edyta

    Jutro zwalniam się z pracy, weszłam na Twojego bloga po dawkę motywacji i wiary, bo stresowałam się jak cholera :) Dam radę, potem będzie tylko lepiej jeśli się postaram, dzięki! :)

    • MichalMaj

      E tam od razu zwalniać. Nie popadaj w skrajności ;) Powodzenia

  • Co do jaj, ostatnio pisałem, że wyjechałem na wycieczkę w góry. Chciałbym tylko powiedzieć o dwóch sprawach:

    1. To była wspaniała wycieczka, każdy dzień wykorzystany maksymalnie! :)

    2. Skoczyłem na bungee! Spełniłem to marzenie.. Miałem jaja i zrobiłem to. Dziękuje Ci raz jeszcze, dobry człowieku :)

  • Michał Drezno

    Niesamowicie inspirujące :) Pozdrawiam! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Poznaj Rodzinę Bez Granic!