Nasmaruj swój umysł i podkręć trybiki!

W ostatnich dniach na blogu była długa cisza spowodowana tym, że zgodnie z zasadą pełnego skupienia postanowiłem w pełni zaangażować się w swoją firmę, bo od 2 października ruszyła na pełnych obrotach. Nowa firma to tak naprawdę kontynuacja starej, którą prowadziłem w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości tylko zmieniłem strategię i podejście.

Obecnie moje Melonstudio to najważniejsza rzecz, na której chce skupić wszystkie swoje siły. I wcale nie chodzi o pieniądze. Czuje po prostu potrzebę zrobienia czegoś dużego, osiągnięcia czegoś też w tej dziedzinie. Jak to pisał Piotrek Synowiec u siebie na blogu„Paca nie jest pracą, tylko przygodą w której każdy, jak bohaterowie w World of Warcraft, ma swoją misję, swoje funkcje i swoje miejsce w ekipie. Jest częścią zespołu, który zdobywając nowe umiejętności podbija coraz to ciekawsze krainy”.

Może to naiwne, bo wynika z mojego wieku i braku wyobraźni. Może życie skoryguje moje myślenie, ale na razie podchodzę do tego z takim właśnie nastawieniem.

Przy okazji zapraszam Was jeżeli potrzebujecie strony www, spójnej identyfikacji wizualnej i innych cudów : )

Dodatkowe ogłoszenie dlawszystkich osób, które działają w branży. Szukam programistów i grafików do współpracy. Na razie nie mogę obiecać biura jak w google i zarobków jak na ul. wiejskiej w Warszawie, ale będą ciekawe projekty. Jeżeli programujesz lub zajmujesz się grafiką komputerową- wyślij swoje portfolio na kontakt [at] melonstudio.eu  Być może wspólnie stworzymy coś interesującego.

Pobudzacze mózgu

Intesywna praca przez ostatnie dni sprawiła, że mój mózg pracował na wysokich obrotach. Zauważyłem, że gdy mam tak nakręcony umysł to pracuje wydajniej, lepiej się czuje i jestem bardziej zadowolony z życia. Czemu więc nie stymulować mózgu częściej- nie tylko w trakcie natłoku zawodowego?

Z naszym umysłem jest jak z mięśniami. Możesz ćwiczyć długo i mieć świetne muskuły, ale jeżeli nagle przestaniesz, to po miesiącu wszystko opadnie w dółó. Mózg nieużywany zatrzymuje się. Przykładem mogą być tutaj osoby starsze, które przechodzą na emeryturę. Często nagłe odejście z pracy i brak jakichkolwiek zajęć umysłowych to rozpoczęcie bardzo szybkiego procesu starzenia się. Dużo bardziej witalne są osoby, które uczestniczą w różnych kursach dla seniorów czy innych spotkaniach. Zauważ także, że osoby starsze mają dużo trudniej z nauką. Oczywiście wiadomo, że umysły młodych ludzi są jak gąbki, które szybką chłoną wiedzę, ale tutaj dochodzi jeszcze jeden aspekt- po odejściu ze szkoły tak naprawdę odzwyczajamy się od nauki i stąd późniejsze problemy, gdy przyjdzie się uczyć np. języka obcego.  Jakie z tego wnioski? Mózg musi cały czas pracować, a dobrze rozgrzany i naoliwiony potrafi robić cuda!

1. Czytaj

Czytanie książek to bardzo ważna rzecz, a niestety dużo osób tego nie robi. Powody różne- najczęściej brak czasu. Ja książki uwielbiałem od zawsze i już jako dzieciak dużo chłonąłem. Potrafiłem zacząć czytać wieczorem i kończyć rano przy śniadaniu. Tak było np. z książkami Harrego Pottera czy “Panem samochodzikiem”. Pan samochodzik- ten to miał klasę : )

Pomijając już fakt, że sama wiedza w książkach może być bardzo przydatna to dodatkowo trzeba pamiętać, że sam proces czytania uczy nas skupienia,  pobudza zapamiętywanie i przynosi wiele innych korzyści. Jeżeli chodzi o mnie to wyrobiłem sobie nawyk posiadania książki zawsze przy sobie. Nie zajmuje ona dużo miejsca w plecaku, a np. jadąc autobusem mogę  czegoś się dowiedzieć i przy okazji zabić czas. Często czytam też przed snem, bo jest to świetny sposób na wyciszenie organizmu. Zauważyłem np. że rano czuje się bardziej wyspany jeżeli poczytam przed snem, zamiast kłaść się zaraz po wyłączeniu komputera. Każdy z nas ma czas na czytanie – wszystko jest kwestią priorytetów. To od ciebie zależy czy wybierzesz serial czy sięgniesz po książkę.

Ostatnio postanowiłem, że sięgnę po tytuły, które kiedyś mnie odstraszały, bo były w kanonie lektur i fakt zmuszania mnie sprawiał, że nie chciałem tego robić. Trzeba próbować czegoś nowego : )

2. Różnego rodzaju łamigówki

Cholera jasna, jak ja do tego nie mam cierpliwości. Strasznie lubię różnego rodzaju gry, gdzie jest do rozwiazania jakiś problem, ale zawsze kusi mnie, żeby odpowiedź znaleźć w sieci. Na pewno nie raz rozwiązywałeś różnego rodzaju łamigówki. Zmuszanie mózgu do takiej pracy to świetna rzecz.  Chcesz sprawdzić? Spróbuj rozwiązać zagadkę Einsteina!

5 ludzi różnych narodowości zamieszkuje 5 domów w 5 różnych kolorach. Wszyscy palą papierosy 5 różnych marek i piją 5 różnych napojów. Hodują zwierzęta 5 różnych gatunków. Który z nich hoduje rybki?

  1. Norweg zamieszkuje pierwszy dom
  2. Anglik mieszka w czerwonym domu.
  3. Zielony dom znajduje się bezpośrednio po lewej stronie domu białego.
  4. Duńczyk pija herbatkę.
  5. Palacz Rothmansów mieszka obok hodowcy kotów.
  6. Mieszkaniec żółtego domu pali Dunhille.
  7. Niemiec pali Marlboro.
  8. Mieszkaniec środkowego domu pija mleko.
  9. Palacz Rothmansów ma sąsiada, który pija wodę.
  10. Palacz Pall Malli hoduje ptaki.
  11. Szwed hoduje psy.
  12. Norweg mieszka obok niebieskiego domu.
  13. Hodowca koni mieszka obok żółtego domu.
  14. Palacz Philip Morris pija piwo.
  15. W zielonym domu pija się kawę.

Zakłada się, że domy ustawione są w jednej linii (1-2-3-4-5), a określenie „po lewej stronie” w punkcie 3. dotyczy lewej strony z perspektywy naprzeciw tych domów

Nie szukaj odpowiedzi w sieci, usiądź z kartką papieru i spróbuj to rozwiązać. Zauważ potem w jakim stanie jest twój mózg i jak czujesz się po takim treningu szarych komórek.

PS. Jak rozwiązywałem tą zagadkę rok temu zajęło mi to 45 minut.

3. Gry planszowe!

Świetna rzecz, na którą niestety rzadko znajduje czas. Pamiętam jak będąc gówniarzem potrafiłem grać w różne planszówki po kilka godzin dziennie. Potem pojawił się w domu komputer i pudła z grami poszły na strych. Kiedyś jednak siostra kupiła “Eurobiznes” i przypomniałem sobie jak to jest siąść po turecku nad planszą i skończyć kilka godzin później.

Takie gry również zmuszają mózg do myślenia, a np. “eurobiznes” czy “monopoly” to także szkoła przedsiębiorczości.

Ostatnio zdecydowałem, że muszę zrobić kolejne rzeczy: nauczyć się grać w szachy i ułożyć kostkę rubikę. Zacznę od kolorowej kostki, na szachy przyjdzie czas w długie zimowe wieczory : )

 

4. Mądre dyskusje

Kolejna sprawa to rozmowy z ludźmi- na poziomie. Nie gadanie o „Tańcu z gwiazdami”, „M Jak Miłość” i innych duperelach tylko ciekawe dyskusje, szukanie mądrych wniosków i tworzenie nowych koncecepji i “wynalazków”. Często ze znajomymi wchodzimy “na takie tematy”. Ostatnim moim wynalazkim jest połączenie kina i restauracji/ baru. Idea jest prosta- Mała salka, kilka osób i do stołu podawane jest to co spożywają osoby w filmie : ) W sumie nie wiem czy coś takiego już jest, ale to można byłoby marketingowo nazwać kolejnym wymiarem. Kiedyś rzucimy projektor na ścianę i zrobimy sobie taką pożywną projekcje.

Innym razem znajomi mało mnie nie zjedli w dyskusji “czy twój głos liczy się  w wyborach”. Pamiętam jak dziś, że złościłem się i szukałem argumentów. I choć nie przekonali mnie wtedy to był to niezły trening mózgu i warto właśnie tak rozmawiać : ) Spróbuj kiedyś poruszyć z kimś różne dyskusje i potem zauważ “co stało się” z twoją głową. Najlepiej jeżeli podczas takiej rozmowy otrzymasz jakieś “olśnienie”.

5. Żongluj

Żonglerka może kojarzyć się z cyrkiem i clownami, ale również niesie wiele dobrego. Naukę żonglerki rozpocząłem w jakiś wigilijny wieczór, gdy nudziłem sie i wziąłem 3 mandarynki ze stołu. Dość szybko rozgyzłem temat i teraz trzy piłki zawsze leżą na szafce,a ja od czasu do czasu, dla relaksu żongluje robiąc różne kombinacje.

Dlaczego jest to takie dobre? Bo jest to świetny sposób na przerwę np. w czasie pracy lub nauki. Odchodzisz od swojego standardowego zadania, ale mózg nadal pozostaje w pracy tylko na innym trybie. Ponadto żonglerka to trening koncentracji i ciała. Siedząc przy komputerze przez kilka godzin nie wykonujesz praktycznie żadnych ruchów. W momencie gdy żonglujesz twoje oczy mogą odpocząć, a nadgarstki “rozruszać” się przed powrotem do pracy. Bartek Popiel nagrał kiedyś film, w którym pokazuje jak nauczyć się żonglować.

6. Rób nowe rzeczy

Poznawanie nowych rzeczy to również bardzo dobra rzecz dla naszej głowy. To poszerzanie horyzontów, które w długim odstępie czasu daje ogromne zyski. Im więcej wiesz, tym zauważasz ile jeszcze jest do odkrycia. I wcale nie chodzi mi tu o nowe doznania, które są kosztowne, np. skok na bungee czy ze spadochronem. Codziennie możesz próbować jakiejś nowej rzeczy i to całkowicie za darmo. Przykłady?

  • Spróbuj wziąć prysznic bez światła. Obserwuj jak wyostrzają się inne twoje zmysły.
  • Jedź do szkoły/ pracy inną drogą niż zawsze.
  • Ugotuj inny obiad niż zwykle
  • Sięgnij po film, którego w życiu nie obejrzałbyś
  • Spróbuj medytacji
  • Włącz inną muzykę

Sposobów na pobudzanie mózgu jest miliony. Warto to robić świadomie, bo wtedy skupiamy się na tym i zauważamy efekty. Pytaj często sam siebie jak coś działa, czemu jest tak a nie inaczej, czy można zrobić to w inny sposób itp. Dialog umysłowy z samym sobą przynosi wiele korzyści.

A ty? Jakie znasz inne sposoby na pobudzanie umysłu? Co robisz, żeby nakręcić go i nasmarować oliwą, aby służył przez długie lata?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Dobry post, ale to u Ciebie norma ;)

    Ja się właśnie (a raczej mój mózg) rozkręcam. Wiem, że to zabrzmi trochę dziwnie, ale te trybiki wchodzą u mnie na wyższy level, podczas uprawiania matematyki. Ona łączy praktycznie wszystko to, o czym napisałeś. Jest pytanie „po co, dlaczego i jak?”, jest szukanie innej (prostszej) drogi, są też zagadki logiczne (czasem jako dział matematyki, czasem w formie ciekawostki). Jest matematyka, jest zabawa! Choć czasem też dużo brzydkich słów, ale to dotyczy każdej dziedziny, wszak nie zawsze wszystko wychodzi ;)

    Co do czytania się zgodzę w 100%. Co prawda październik mocno niemrawy u mnie w tym temacie, 2 rozpoczęte książki, ale żadna nieodczytana do końca. Jednak miesiąc wciąż trwa.. Jeśli chodzi o lektury szkolne- „Zbrodnia i kara” – ludzie się przed nią bronią rękami i nogami, ale książka naprawdę dobra, jak interesuje Cię choć trochę psychika człowieka. Dostojewskiego czyta się dość trudno, ale warto.

    Jeśli chodzi o gry planszowe, korci mnie, aby nauczyć się grać w „Cashflow”, tak dla funu ;)

    Mądre rozmowy – uwielbiam to! Small talki są nie dla mnie, nie bawi mnie to specjalnie…

    Pozdrawiam,
    Olga

    PS Grafik i programista ze mnie dość słaby, nie potrzebujesz jakiegoś copywritera czy content managera? :) Cieszę się, że rozkręcasz firmę – życzę sukcesów, a przede wszystkim czerpania radochy z wykonywanych zadań ;)

    • Anonim

      Olga- ja wyczekuje nowej książki Tomka Michniewicza: http://www.youtube.com/watch?v=1iFeeScYmkk Ostatnio tez miałem przystój z książkami i też dwie są ruszone i czekają na koniec. 
      W Cashflow też chce spróbować zagrać. Są na Ueku u nas co jakiś czas jakieś spotkania, trzeba byłoby doczytać i poszukać. Jeżeli chodzi o content managera to będziemy myśleć przyszłościowo , ale z osobami, które usuwają swoje blogi to ja nie współpracuje :P :P 

      • Anonim

        Aha, zbrodnia i kara to jedna z niewielu lektur przeczytanych w liceum :) Genialna :D 

      • Nie usuwam, robię sobie chwilową przerwę – tydzień, dwa… ;) Potem mam nadzieję, wrócić z dobrymi tekstami. Swoją drogą miałeś rację, UEK to naprawdę fajną uczelnia ;) To ja w środę kieruję do Empiku po książkę Tomka.

        • Majaa

           też studiuję na UEKu ;)) na jakich kierunkach jesteście, tak z ciekawości?

          • Anonim

            Ja stosunki międzynarodowe na IV, ale kwitnie mi w głowie pomysł rzucenia tego wszystkiego. Zobaczymy. 

          • Majaa

            ja też IV rok :)) czemu chcesz je rzucać?
            będziesz miał może slajdowisko z Maroka na Wagabundzie?:) 

          • Anonim

            Bo mi się nudzą, nie mogę wysiedzieć w ławie półtora godziny, chcę robić, działać, towrzyć. Studia mi w tym nie pomagają ;)

            Co do Maroka i Wagabundy to zobaczymy- na razie nie mam czasu zjeść czasem obiadu ;) 

  • Zagadka zajęła mi 25 min, wbrew pozorom nie jest taka trudna, wystarczy ładnie sobie zorganizować kartkę papieru :P Wg. wikipedii, gdyby sprawdzać wszystkie możliwe kombinacje, mielibyśmy ich prawie 25 MILIARDÓW !!!

    • Anonim

      ładny czas ;) Ja też sobie w końcu rozpisywałem wszystko na kartce. 

      • Rozpisania tego na kartce było pierwszą rzeczą, która mi przyszła do głowy. To raczej oczywiste :D

        • Anonim

          Kamil- ja pierwszy raz podszedłem do zagadki z myślą „zobaczę tylko”, ale potem wciągnąłem się i rysowałem domki :) 

  • Artur

    Również ostatnio postanowiłem, że sięgnę po tytuły, które kiedyś były w kanonie lektur ale oczywiście wtedy miałem milion wymówek żeby ich nie czytać. Teraz nadrabiam zaległości i jestem z tego faktu bardzo zadowolony:) Po nadrobieniu tych zaległości chcę sięgnąć po tak zwane książki, których wstyd nie znać.

    Dobry wpis i życze powodzenia w rozwijaniu własnej działalności, może kiedyś będziemy mieli przyjemność podjąć współpracę:)
    Pozdrawiam.

    • Anonim

      Artur- a czym się zajmujesz?:) Kto wie, może podejmiemy współpracę. 

      • Artur

        Aktualnie studiuje administrację a hobbystycznie interesuje się miedzy innymi zastosowaniem NLP w biznesie:)

  • Kama

    Krzyżówki, sudoku, wykreślanki:) a oprócz tego trochę sportu. Nie trzeba od razu maratonu biec ale spacer dobrze robi na głowę:)

  • Kama

    Krzyżówki, sudoku, wykreślanki:) a oprócz tego trochę sportu. Nie trzeba od razu maratonu biec ale spacer dobrze robi na głowę:)

    • Anonim

      krzyżówki dobra rzecz. Mój dziadek przesiaduje i rozwiązuje. wie swój ma, a mózg nadal ze stali. Nawet wygrał mi kamerkę :) 

      A sport to świetny sposób na odpoczynek dla mózgu. I za za niedługo idę pobiegać ;) 

  • Rewelacyjna zagadka!
    Rozwiązanie zajęło mi około 45 minut.
    Świetny sposób na rozruszanie umysłu :)
    E-Mail z mojej strony jest na Twojej poczcie :)

    • Anonim

      Przemek, odpowiem Ci jutro na mail bo dziś już padam ;) 

  • Magda Bednarczyk

    Wszystko fajnie, ale zważywszy na to, że 1 cm w lewo – lód, 1 cm w prawo – ukrop, te eksperymenty z wyostrzaniem zmysłów pod prysznicem mogą się źle skończyć :D

    A tak poważnie, to dobry wpis. Dzięki za link, biorę sie za żonglowanie. :)

    • Anonim

      hehe, widzę, że nie tylko ja mam problemy z regulacją :D 

      Żonglerka jest świetna, napisz jakie efekty. 

  • Kaśka

    O, jak miło, wreszcie pojawił się nowy post. :) Odzwyczajasz nas? :D 
    Rozruszanie mózgu? Czytanie w obcym języku, sama nauka języka obcego no i coś z mojej branży: zrobienie czegoś hendmejdowego: może scrapbooking (zrobienie albumu na zdjęcia)? 

    • Anonim

      Kaśka- Może nie odzwyczajam, ale bloga pisze hobbystycznie, nie zarabiam z niego a do gara coś czasem trzeba wrzucić ;) Scrapbooking świetna rzecz, ale na to też trzeba mieć dużo czasu. Pamiętam jak kiedyś bawiłem się w różne takie rzeczy :) Do modelarstwa też  chciałbym wrócić. 

  • Heh, widzę że mamy podobne lektury z dzieciństwa. Na „Panie Samochodziku”, którego liczne przygody dostałem od taty zjadłem zęby :) Dodam do Twojego wpisu o czytaniu, że warto czytać rzeczy jak najbardziej różnorodne, bo to dodatkowo rozwija i poszerza horyzonty. Sam mam „predyspozycje” do fantastyki, bo zajmuję się jej recenzowaniem, dlatego kiedy tylko mogę staram się przeczytać również coś z zupełnie innej półki – obecnie „Jądro ciemności” i książkę historyczną.

    • Anonim

      A ja za fantastyką nie przepadam :) 

      Pan samochodzik to genialna rzecz. Ostatnio w domu znalazłem „Pan samochodzik i człowiek z UFO” której o dziwo nie czytałem. Od jutra się zacznie ;D 

  • z tematu próbowania nowych rzeczy, to zakupiłem ostatnio ukulele (taką małą hawajską gitarke) i sobie brzdąkam codziennie, granie na jakimś instrumencie może dać baaardzo dużo radochy, można poczuć trochę świeżości ;)

    • Anonim

      Świetna sprawa ;) To teraz nagrywaj płytę i udostępnij innym ;) 

  • Tomek

    Mój wynik 15 min.
    Dzięki, rozgrzałem się, teraz do pracy ;).

    • Anonim

      Niezły wynik!

      Powodzenia w pracy ;) 

  • Karolinar882

    super blog, kazdego dnia odkrywam coraz to wiecej, wlasnie takiego przeslania potrzebuje,mieszkam od 3 miesiecy mieszkam w Hiszpanii i zatrzymalam sie w miejscu- no procz tego,ze ucze sie sama jezyka,czytam ksiazki i rozwiazuje krzyzowki, pozatym jest straszna klapa!Straszny dol.. siedze calymi nocami przy kompie,nie umiem sie przestawic znow,zeby chodzic spac wtedy kiedy powinnam, brak zajecia robi swoje.. i nie wiem jak sie zabrac za to!!!!! pozatym jem z nudow co konczy sie + 5 kg.. hm, jak narazie… planuje biegac,wstawac rano by nie marnowac dni poki nie mam pracy (bo pozniej bede narzekala na brak czasu) teraz mam go nadmiar,zeeero obowiazkow!no coz,mam nadzieje,ze mi pojdzie. Tymczasem czytam posty. Pozdrawiam.

    • Anonim

      Z doświadczenia wiem, że jak człowiek  nie ma zadnych obowiazków to myśli o głupotach więc kreuj sobie jakieś obowiazki i wymagaj od siebie. Powodzenia w Hiszpanii :) 

  • Gosc

    Tej zagadki, o której piszesz, nie rozwiązuje się na kartce papieru. Pierwotnie przez AE była ona rozwiązywana w wyobraźni, bez pomocy materialnych. Mi też zajęła 40 minut, ale w głowie która potem bolała.

    • Anonim

      Gratuluje. Oczywiście że dużo trudniej w głowie, ja nie wiem czy podołałbym bez zapisków ;) 

  • Barbara Paszkiewicz

    Oj, to mój mózg jest chyba mocno zastały, bo skakałam z radości jak wreszcie udało mi się tą zagadkę rozwiązać :) I nie przyznam sie po jakim czasie, bo wstyd :) Czyżby to z powodu rocznej przerwy w studiach … Pozdrawiam

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ucisz wewnętrzny głos