Nawyki, które odmieniły moje życie

Od jakiegoś czasu dość mocno dbam o swoje nawyki, które tworzą moją codzienność. Kiedyś miałem z tym bardzo dużo problemów, nie mogłem stworzyć nowego zwyczaju a teraz wszystko przychodzi dużo łatwiej. Postanowiłem zebrać w jednym miejscu zwyczaje, które pozytywnie wpłynęły na moje życie.


Zanim jednak zacznę pytanie i prośba do Was. Miałem już zaproszenia do Francji i Holandii od czytelników. Bardzo się ciesze z takich możliwości, bo fajnie poznawać nowych ludzi : ) W najbliższy weekend wybieram się do Oslo na 3 dni. Być może jest wśród Was ktoś, kto właśnie tam mieszka i ma możliwość przenocowania mnie i dwójki znajomych? Będziemy mieć własne śpiwory itp. Potrzebny tylko kawałek podłogi. A jeżeli nie ma opcji noclegu to może spacer po stolicy Norwegii? Gdyby się udało to prosze o maila i dogramy wszystkie szczegóły: kontakt@michalmaj.pl

1. Wczesne wstawanie

Coś, bez czego nie wyobrażam sobie teraz życia. Kiedyś sypiałem do godziny 10, 11- dziś mój ulubiony czas to 6.00 rano. Uwielbiam tą poranną atmosferę gdy mogę włączyć radio, wypić herbatę, zjeść ulubione śniadanie i zabrać się do pracy. Kiedyś rano czułem się zaspany i zmęczony- dziś godziny po przebudzeniu są moimi najbardziej produktywnymi. Stworzyłem swój poranny rytuał, który pozwala mi się szybko wdrożyć w kolejny dzień.

Z drugiej strony jeżeli np. pójdę ze znajomymi na imprezę i wrócę późno w nocy to wstaje później. Wtedy moja efektywność spada, nie mogę rozpocząć kolejnych zadań, zawalam część swoich obowiązków. Zbudowałem więc silne przekonanie i czuje potrzebę wczesnego wstawania. Jestem z tego bardzo zadowolony.
Myślę, że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Stworzenie porannego rytuału czyli takiego planu poranka kakie czynności jedna po drugiej wykonuje gdy się przebudzę. Zaraz po przebudzeniu bez zastanowienia robiłem kolejne rzeczy i gdy kończyłem czułem, że już nie potrzebuje spać.
  • Ustawienie budzika daleko od łóżka. Dzięki temu wyeliminowałem efekt, który nazywam „NWB” Czyli Nieświadomego Wyłączenia Budzika. Ile razy to wstawałem dwie godziny później niż planowałem i zdziwiony byłem, że budzik nie dzwonił.
  • Wyłączenie umysłu. Umysł to sprytna bestia. Gdy ja się budziłem to on podrzucał mi genialne powody, dla których powinienem zostać w łóżku. Z czasem jednak przestałem w ogóle z nim rozmawiać i chyba sobie już poszedł.

2. Regularne bieganie

Pamiętam, gdy jakiś czas temu deklarowałem na blogu, że biorę się za regularne bieganie. Przez pewien czas składałem raporty z treningów a potem jakoś tak się stało, że pokochałem to. Po prostu zszedłem ze słowa muszę na „chcę”. Teraz biegam gdy tylko mam na to ochotę co daje bardzo dobre efekty a każdy pokonany kilometr to dla mnie radość. Bieganie stało się moim legalnym narkotykiem, po którym czuje się dużo lepiej, mam więcej energii i uśmiecham się.
Myślę, że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Polubienie tego. Prosta i banalna sprawa. Gdy zmuszałem się do biegania to ciało protestowało. Gdy zdecydowałem, że będę biegał jak tylko będę chciał wszystko się zmieniło. Po prostu biegałem, gdy miałem ochotę a jak się okazało mam tak często.
  • Stworzenie stylu życia. Wytworzyłem swój „obrządek” biegacza. Zawsze po bieganiu jem jogurt i pije mleko, a w trakcie słucham ulubionej muzyki.
  • runkeeper.com Narzędzie, które zmieniło moje podejście do biegania. Teraz zbieram wszystkie dane widzę postęp, widzę rezultaty. Najlepsze narzędzie internetowe po Googlu i wikipedii jakie stworzył człowiek : )

Nawyki

3. Czytanie książek

Nie wyobrażam sobie tego, że ludzie nie czytają książek. Ja czytam od małego, zawsze to lubiłem robić. Mówię tu o książkach, na które miałem ochotę a nie o lekturach do których byłem zmuszany. Pamiętam, że będąc młodszym potrafiłem wieczorem otworzyć Harrego Pottera i zamknąć książkę rano przy śniadaniu (Po to by ją otworzyć znów w autobusie do szkoły).  A kto z Was pamięta seria Pana Samochodzika? Przeczytałem wszystkie próbując rozwikłać zagadki muzealnika Tomasza. To były czasy : )
Teraz nadal sporo czytam. Mój nawyk polega na posiadaniu zawsze jakiejś książki przy sobie. W momencie gdy np. na kogoś czekam lub jadę autobusem to czytam sobie kolejne pozycje. Jeżeli wyrobisz sobie taki nawyk to z czasem opanujesz sztukę czytania w kolejce na poczcie, czy na stojąco w autobusie (bez trzymanki).
Myślę, że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Pasja do czytania od małego. Ja tego nawyku nie wyrabiałem, po prostu tak już miałem : )

4. Planowanie kolejnego dnia

Prosta rzecz, która zwiększyła moją efektywność o 200% i uporządkowała moje życie. Codziennie wieczorem robię prostą listę w której wypisuje co mam zrobić następnego dnia. Rano się budzę, zerkam i już wiem za co chce się wziąć. Dzięki temu zrealizowałem wiele fajnych pomysłów w swoim życiu i spełniłem parę większych celów.
Myślę, że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Pozyskanie kalendarza. Zwlekałem z tym długo, ale gdy wreszcie zrobiłem to zaczęło się coś dziać. Swoją drogą dziś wam się przyznam, że pierwszego kalendarza nie kupiłem lecz dostałem go gratis do piwa! I tak oto zmieniło się moje życie : )
  • Wzięcie na siebie więcej na głowę. Dzięki temu miałem co wpisywać i co wykreślać. Był Power do tego, żeby się zorganizować.

Nawyki

5. Czyste otoczenie

Kiedyś byłem niezłym bałaganiarzem co może potwierdzić moja rodzina. Łóżko było nigdy nie pościelone a wszystkie książki, ciuchy i inne rzeczy używane na bieżąco walały się po ziemi do tego stopnia, że otwierając drzwi do pokoju trzeba było przepychać kilka kilo przedmiotów. Warto także wspomnieć o kubkach i talerzach, które leżały sobie koło komputera a hodowana pleśń wesoło uśmiechała się do mnie. Znosiłem je dopiero wtedy, gdy mama mówiła mi, że inni domownicy nie mają już w czym pić i jeść.
Podejście zmieniłem wyprowadzając się z rodzinnego domu, gdy zamieszkałem z większymi bałaganiarzami ode mnie i zauważyłem jakie to wkurwiające (Pozdrawiam Górecki:D) Teraz utrzymuje względny porządek, pozbyłem się wielu niepotrzebnych rzeczy, nie dopuszczam do powstania sterty naczyń i stanu kiedy to sztućce myje się prze jedzeniem a nie po.
Myślę,  że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Przeprowadzenie paru prostych zabiegów takich jak zakup teczek kolorowych na notatki.
  • Sprawienie, że przedmioty mają swoje miejsce. Klucze, aby nie ginęły trzymam w szufladzie, na kable stworzyłem specjalne miejsce w takich koszyczkach itp.
  • Pozbycie się bez sumienia paru rzeczy, które zalegały u mnie.

6. Skończenie z narzekaniem

Kiedyś wszystko mnie denerwowało- korki, zachowania ludzi i ich zwyczaje. Denerwowałem się, przeklinałem a nawet raz niemalże rozwaliłem komputer.
Zmieniłem jednak trochę podejście i postanowiłem robić to w ten sposób, że jeżeli coś co mnie irytuje i na co narzekam da się zmienić to robię to, a jeżeli nie jestem w stanie tego zmienić to po prostu nie narzekam. Przynajmniej w większości przypadków.
Myślę, że w wyrobieniu tego nawyku najprzydatniejsze było dla mnie:

  • Wyjazd do USA i dwutygodniowa podróż przez wschodnie Wybrzeże. Podczas tego wyjazdu wiele rzeczy mnie denerwowało- amerykańskie prawo, brak autobusów i pociągów. Gdy wróciłem do Polski zrozumiałem, że nie mam sensu przejmować się czymś czego zmienić się nie da. Jak to było w królu lwie: „Hakuna matata”.

Nawyki

Co dalej?

Oczywiście to nie koniec, bo wiele można jeszcze trzeba zmienić. Trzeba się ciągle ulepszać, bo człowiek jest jak komputer. Jeżeli nie wymieniamy w nim poszczególnych podzespołów to po roku jest w tyle od innych i np. nie pograsz na nim w najnowsze gry. Ja w swoim życiu chce grać w te najlepsze- o najpiękniejszej grafice, którą można ujrzeć na drugim końcu świata, w te o najprzyjemniejszym uczuciu gdy np. skaczę się ze spadochronu itp. dlatego muszę wymieniać swoje części na lepsze.

Co więc chce poprawić?

  • Zminimalizować facebooka/ gmaila/ wykop i inne śmieci do minimum. Pisałem już kiedyś o tym, ale niestety nie udało mi się. Wchodzę tam po kilka razy dziennie i czuje się jak sterowany robot. Mam natomiast już pomysł i strategie jak się tego bezboleśnie i przyjemnie pozbędę bo znalazłem do tego świetne narzędzie, ale o tym w którymś z kolejnych wpisów. Nawyk jest obecnie wdrażany.
  • Imprezy. Temat niezbyt problematyczny, ale jednak i tu chce wprowadzić zmiany. Ostatnio sporo bywałem w towarzystwie, było fajnie, ale z takich spotkań wraca się późno i rano człowiek nie ma takiej efektywności. Impreza raz na jakiś czas- oczywiście, że tak ale z umiarem i zdrowym rozsądkiem : ) Nawyk jest obecnie wdrażany.
  • Zmniejszenie mojej wybuchowości Czasem jestem nerwowy i łatwo „wybucham” dlatego muszę to zminimalizować i uspokoić się. Chillout ; )
  • Medytacja. Chcę to wprowadzić do swojego trybu dnia. Kilka razy próbowałem i zauważyłem pozytywne efekty.
  • Zdrowe odżywianie. Jest już co raz lepiej, dodałem dużo warzyw i owoców, zmniejszam słodycze i piwo ale można tu jeszcze wiele zrobić.
  • Poranna gimnastyka. Robię ją ale nieregularnie, a pobudza do działania. Kilka skłonów, pompek czy przysiadów o poranku działa jak dobra kawa. Nawyk jest obecnie wdrażany

Jak widzisz powyżej stworzyłem sobie taką małą listę marzeń, tylko dotyczącą nawyków. Chce ją całą wykreślić krok po kroku. Moje główne założenia przy budowaniu tych nawyków to:

  • Nie branie kilku ich na raz. Nie da się ciągnąć kilku srok za jeden ogon czy jakoś tak: ) Obecnie moje wdrażane nawyki nie wykluczają się nawzajem i nie są dość wymagające czasowo jednak dopiero gdy skończę jeden i poczuje, że nie sprawia mi to problemu sięgnę po następny.
  • Bez zmuszania się. Nie zmuszam się do niczego, robię bo mam ochotę i już. Jak nie mam ochoty to olewam to.
  • Metoda małych kroczków. Nie wstanie ranao i nie zacznę od 100 pompek. Zaczynam powoli, tak żeby budować sobie apetyt na więcej. Wielka podróż zaczyna się od małego kroku.

Uff. Wyszedł z tego chyba najdłuższy wpis w historii bloga. Co ciekawe pisało mi się bardzo przyjemnie i sam zmotywowałem się do działania. A wy jakie nawyki chcecie w sobie wyrobić? Co chcecie zmienić?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dlaczego warto mieć listę marzeń?