Niedopracowany świat

Jestem człowiekiem, który wychował się z komputerem. Miałem go od 2 klasy podstawówki. Telefon komórkowy trochę później, ale jako jeden z pierwszych w klasie. Kiedyś nadążałem za postępem, wiedziałem, co się dzieje w świecie technologii. Dziś nie nadążam. Zresztą – nie chce mi się nadążać.

Technologia mnie denerwuje. Wiem, nie da się żyć bez tych wszystkich urządzeń, ale czemu to wszystko jest takie niedopracowane? Kolejne firmy wyprzedzają się w nowych technologiach, patentują wszystko, co się da, a wszystko to gówno warte.

Kiedyś kupowałem Nokie 3310. Dało się dzwonić i pisać smsy, a jak telefon wpadł do kibla to wyjmowało się baterie, suszyło i używało dalej. Dziś ktoś do mnie dzwoni i ja odebrać połączenia nie mogę, bo Pan Android akurat się zawiesił. I koniec, nic nie zrobisz.
Za kilka dni kończy mi się abonament w Play’u. Dzwonią, namawiają. Orange pisze smsy, że może jednak zaprzyjaźnię się z nimi. A mi się nie chcę. Jeszcze parę lat temu liczyłem dni do końca abonamentu. Czytałem oferty, porównywałem, podniecałem się. Dziś nie chce mi się i marze tylko o jednym – niech ten telefon działa. Niech po prostu działa.

telewizorki

Wyobraźmy sobie teraz, że mamy rok 2079, w Krakowie kończą budowę metra, a na rynku pojawia się pierwszy teleport. Na pewno ktoś położyłby na to łapę. Na bank powstałyby firmy, które kontrolowałyby wszystko. Teleport dostawalibyśmy za złotówkę do abonamentu. W abonamencie mielibyśmy ustaloną ilość „darmowych” kilometrów do wykorzystania. Dla małolatów można by było kupić teleport na kartę, którą trzeba doładowywać regularnie na kilometry.

Jak wyobrażacie sobie teleport? Pistolet z guzikiem? Oj, na pewno tak by nie było. Teleport wykonywałby zdjęcia, połączony byłby z foursquarem, w momencie przenoszenia się wygrywałby melodie, robił zdjęcia i informował cały świat, gdzie się przenosimy. Naszpikowany byłby tak elektroniką, żeby przypadkiem nie działał poprawnie.

Co do denerwowania – już widzę, ile byłoby błędów i problemów. Zaraz musiałoby powstać pogotowie teleportowe, które ratowałoby tych nieszczęśników, którzy rozszczepiliby się, utknęli na drugim końcu świata bez darmowych kilometrów itp. Wyobrażasz sobie, że teleportujesz się do Maroka i teleport się zawiesza? Twoja ręka głaszcze już wielbłądy na Saharze, a reszta ciała ogląda serial w domu…

Czasem mam wrażenie, że ten świat pędzi za szybko. Nowe gadżety, więcej i więcej, szybciej i szybciej, a przez to – wszystko niedopracowane, niedokończone. Codziennie frustruję się, bo a to telefon się sypie, a to komputer odmawia posłuszeństwa. A ja chciałbym tylko normalnie działające urządzenia. Takie, na które naciskam i po prostu działa…

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Hakuuuuna Matata