Od czego zacząć zmiany w życiu?

Przychodzi moment w życiu każdego człowieka, gdy ma dosyć stagnacji, nudy i chce coś zmienić.

U mnie, taki moment przyszedł parę lat temu, gdy wyjechałem z rodzinnego Ostrowca na studia do Krakowa. Chciałem wyrwać się z pewnych ram, zacząć realizować swoje pasje i brać więcej z życia. Udało się. Przez kilka lat spełniłem wiele marzeń, odwiedziłem kilkanaście krajów, poznałem świetnych ludzi, założyłem swoją firmę i robię to co lubię.

Oczywiście – nadal trafiają się trudne chwile, nadal jest co poprawiać, ale patrzę na to co zrobiłem i wiem, że małe decyzje, które podjąłem parę lat temu miały ogromny wpływ na to, co jest teraz.

Co trzeba więc zrobić, żeby wprowadzić zmiany w swoim życiu?

1. Posprzątaj stary świat

Myślę, że to podstawa czegokolwiek Jeżeli chcemy zmian i nowości to musimy posprzątać to co jest stare. Kiedyś robiłem taki cykl wpisów „Odkurzacz życiowy”, w którym opisywałem takie porządki w swoim życiu.

  • Zacznij od swojego otoczenia. Idą wakacje, a to dobry czas na to żeby posprzątać swoje biurko, pokój, mieszkanie, dom. Usuń przedmioty, których nie używasz, pozbądź się starych dokumentów, notatek z uczelni i innych papierów. Ja nie wiem jak to się dzieję, że tyle rzeczy gromadzi się wokół nas. W swoim biurku staram się sprzątać w miarę regularnie. Nigdy nie ma na nim dużego bałaganu, a jednak gdy przejrzę wszystkie szuflady i szafkę to pozbywam się worka śmieci. Kosmos.

katowice2

  • Zajmij się swoimi finansami. Jeżeli ciągle brakuje Ci pieniędzy to nie rozwiążesz tego problemu w jeden dzień, ale możesz usiąść, rozpisać budżet domowy, zaplanować jak będziesz oszczędzać. Przyniesie to korzyści za kilka miesięcy.
  • Relacje – kolejny temat, w którym trzeba posprzątać. Być może masz jakieś nierozwiązane sprawy z niektórymi ludźmi. Coś cię gryzie, z kimś się pokłóciłeś i tego żałujesz, ktoś ciągle podkłada ci kłody pod nogi, a ty nic z tym nie robisz. Brak czystości w relacjach potrafi zepsuć wszystkie zmiany.
  • Warto też zająć się swoim zdrowiem. Kiedy byłeś u lekarza? Kiedy robiłeś kontrolne badania? Sprawdź czy wszystko gra, by mieć pewność, że maszyna jaką jest nasz organizm jest odpowiednio naoliwiona i wszystkie tryby działają jak należy.

2. Zacznij uprawiać sport

Jeżeli jest już „posprzątane” czas zająć się praca nad sobą. Zazwyczaj, gdy w naszym życiu pojawia się marazm, nuda i zmęczenie to brakuje nam sukcesów. Małych sukcesików, które poprawiają nam humor.

Ciekawe, pełne pasji życie wprowadza się cierpliwie, poprzez małe zwyczaje, postanowienia i prace, której nie dostrzegamy z własnej perspektywy.

Gdy postanowiłem, że czas się wziąć za siebie, odejść i zacząć żyć postanowiłem wprowadzić do swojego życia dużo sportu. Zacząłem biegać i myślę, że miało ogromny wpływ na moje życie. Nagle okazało się, że jednak osiągam jakieś małe sukcesy. Nie było to nic dużego – pierwsze bieganie i zrobienie 2 km. Pierwsze złamanie 5 km. Potem pierwsze wyjście na bieganie w deszczu i zimnie. Nagle pierwsza 10- tka, później „przetrwanie” sezonu zimowego i ostatecznie – pierwszy maraton.

turbacz

Małe sukcesy, które budowały moją wytrzymałość i napawały mnie dumą. Rok temu ukończyłem Bieg Rzeźnika na prawie 80 km, a przecież po pierwszym treningu wróciłem do domu z zadyszką po 2km biegu.

Nie musisz koniecznie biegać, ale znajdź sobie jakiś sport. Wyznacz sobie w nim jakieś małe cele. To będą Twoje pierwsze sukcesy, których potrzebujesz jak samochód paliwa, jak Komorowski nowej pracy, jak student cudu przed trudnym egzaminem.

3. Określone plany i cele

Wymyśl wreszcie co chcesz zrobić. Aha – tylko nie rób z tego planów życiowych. Nie da się zaplanować tego, co będziesz robił za 10 lat. Jesteś w stanie określić jakiś jeden kierunek. Z doświadczenia wiem, że najlepiej planować maksymalnie na rok do przodu. Sam nie określam sobie bardzo konkretnych celów, bo czasem pojawiają się różne, nieprzewidziane sytuacje.Teoretycznie powinno się określać dokładnie każdy cel, ale myślę, że nie ma co też dać się zwariować. Musimy zostawić też trochę przestrzeni na spontaniczne decyzje, które też są istotne.

Dobrym pomysłem jest też stworzenie listy marzeń. Ja swoją realizuje od lat i daje mi to bardzo dużo satysfakcji. Oczywiście nie podróżuje tylko po to, żeby wykreślać pozycje, ale lista marzeń sprowokowała mnie do aktywnego i ciekawego życia.

ZOBACZ TAKŻE: Jak stworzyć swoją listę marzeń? 

Krótko mówiąc – ustal co chcesz zrobić w danym roku. Zaplanuj gdzie chcesz być i idź po to, zdając sobie sprawę, że czasem lekko zbacza się z trasy, po drodze odwiedza się różne miejsca, ale ostatecznie masz dojść tam gdzie chcesz, albo w jeszcze lepsze miejsce.

katowice

Nie oczekuj, że poczujesz „nowe życie” od razu. Nie oczekuj wielkiej rewolucji. Zazwyczaj tych zmian się nie odczuwa, bo pracuje się nad małymi, drobnymi rzeczami, których nie zauważamy.

Ciekawe, pełne pasji życie wprowadza się cierpliwie, poprzez małe zwyczaje, postanowienia i prace, której nie dostrzegamy z własnej perspektywy. Dopiero jak się zatrzymamy i spojrzymy wstecz na kilka ostatnich lat, to zauważymy jaką drogę przeszliśmy i ile się zmieniło na dobre.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Chyba największym wrogiem poprawy życia jest brak cierpliwości i niedostrzeganie drobnych sukcesów. Uważam, że warto je spisywać, pomaga w trudnych chwilach. W ogóle jestem zwolenniczką notowania różnych rzeczy, bo jak wiadomo pamięć jest ulotna.

    Pozdrawiam :)

    • Masz rację. Dlatego ja robię tak dużo zdjęć / filmów itp. Blog mi bardzo pomógł dostrzegać te dobre rzeczy, bo ciągle zapisuje i często wracam do starych wpisów.

      Dodatkowo, każdego dnia przed zaśnięciem staram się znaleźć trzy dobre rzeczy z danego dnia.

  • b.

    Ech zmiany….. Ja dużo zmieniłam podobnie jak Ty w związku z wyjazdem w moim przypadku zagranicznym w 2008 r. Wróciłam do domu i w 2014 zaczęłam pracę w pl, a ostatnia wizyta wakacyjna (czerwiec 2014) pogrzebała to co tyle czasu zdobywałam….wszystkie moje zmiany wróciły do stanu pierwotnego. A teraz to już jest gorzej niż było, nawet pracy nie mam…. Chyba czas na zmiany :)

    • m.

      czasem niestety w jednej chwili moze wszystko odwrócic się do góry nogami…a wtedy zmiany są bardzo potrzebne. Nie zawsze też wszystko od nas zależy.. Zeszłe wakacje także i mi to uświadomiły. Trzeba się jakoś pozytywnie nastawić i działać mimo wszystko..

  • Dokładnie Michale, dokładnie :) Pamiętam jak 2 lata temu postanowiłem sobie, że zacznę pracować nad formą fizyczną. Wyglądałem wtedy jak leszczyk, 78kg przy 194cm wzrostu. Dziś ważę 96kg robię pompki na jednej ręce, przysiady na jednej nodze i od niedawna zacząłem także machać ciężarami. A wszystko to zawdzięczam takim małym rzeczom jak regularne, zdrowe posiłki, godzina dziennie treningu i zdrowy sen. I wszystko to wypracowałem ćwicząc na sucho, bez żadnych steroidów :)

  • Stworzenie listy marzen i planow do realizacji krok po kroku. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Marie Curie

    Mnie się listy marzeń kojarzą z takim odhaczaniem życia – życiem pod schemat, który sobie wymyśliłam, programem na siebie, w miejsce dostrzegania życia „żywego”, takiego, jakie ono jest, z tym, co świetnego przynosi na co dzień, a czego w ogóle sobie nie zaplanowałam. Życie bywa dużo fajniejsze niż moje marzenia – mogłabym tego nie zauważyć zafiksowana na spędzeniu miesiąca na Zanzibarze.

    • A ja mam listę marzeń i to nie tak, że żyje po to, żeby odhaczać. Działa to tak, że pojawia się opcja pojechania gdzieś (np. do Słowenii) i nagle odkrywam, że będę mógł tam spróbować raftingu. I ciesze się jak dziecko, bo jadę, a przy okazji spełnię marzenie ;) Marzenia spełniają się przy okazji.

      A ina sprawa to myślę, że każdy ma gdzieś w głowie swoją listę marzeń. Może nie zapisaną, może nie wykreśla pozycji, ale każdy ma jakieś rzeczy które chciałļy zrobić, gdzieś pojechać itp. :)

      • insomnia

        Nie zgodze sie z Toba Michal.
        Myslisz ze da sie przy okazji zaliczyc takie rzeczy jak:Pokonać „Ironman triatlon”,Zdobyć koronę Ziemi czy Nauczyć sie kolejnego j. obcego?

        Doskonale rozumiem co napisales… jednak wiekszosc celow wymaga krwi i potu.

        Odhaczenie zycia i tak sie dokonuje – czy sie ma ta liste czy jej nie ma. Schematem bym tego nie nazwal.

        • Mia

          A ja sie zgadzam z Majem. Kiedys moze ze 3 lata temu bylam bardzo zajeta – ciezkie studia, praca i nie mialam czasu na nic innego. I tak myslalam: ten film w kinie chce obejzec, wywiad z ta osoba, chce kupic plyte tego piosenkarza, chce chodzic na basen, chce obejzec ten serial… wszystko zapisywalam co mnie omijalo. Potem na wakacjach realizowalam to – cudowne uczucie bo spelnialam to czego tak bardzo chcialam a nie mialam czasu. Nawet teraz czasem cos sobie zapisze na kartce, a to jakis kurs, jakis film, trening siatkowki czy pilki noznej… i o dziwo powolutku to realizuje. Wiadomo ze czasu brak i czasem na wakacjach czlowiek dopiero znajdzie chwilke. Uczucie jakie towarzyszy realizacji – bezcenne. Te marzenia to nie sa jakies punkty do odhaczenia tylko rzeczy o ktorych marzymy, na ktore czekamy. Oprocz malych rzeczy tez wyjazdy, koncerty – jak pomysle ze realizuje cos o czym tylko marzylam 3 lata temu i watpilam czy mi sie uda to jestem szczesliwa!!!!!

        • Oczywiście, że się nie da zaliczyć tego „przy okazji” bo to marzenia długoterminowe na które pracuje się latami. Tylko gdybym sobie tego nie zapisał na swojej liście marzeń to być może całkowicie o tym zapomniałbym? Gdybym nie miał na liście marzeń „przebiec maraton” być może nigdy nie wyszedłbym na pierwsze wybieganie, nie wpadłbym w nową pasję, nie poznałbym wspaniałych ludzi, nie zrobiłļym 42 Do Szczęścia itp. :)

          Zależy jak na to wszystko spojrzymy. Są marzenia, które „czekają na odpowiedni moment i odpowiedni czas” bo na obecnym poziomie nie jestem w stanie ich zrealizować. Ale kiedyś będą miały swoje pięć minut.

          I tak jak napisałem wcześniej – w tym wszystkim trzeba znaleźć zdrowy rozsądek. Niektórzy tą moją listę marzeń traktują bardzo serio i myślą, że ja tylko po to żyje i skupiam się tylko na tym żeby wykreślać pozycję. A lista po prostu jest i tyle. Życie się toczy, robię masę innych rzeczy ciekawych, a od czasu do czasu spełniam jakieś marzenie. Niektóre wymagają więcej pracy, inne mniej, ale sprawia to dużo frajdy :)

          Kurde, rozpisałem się, ale nie wiem w sumie czy odpowiedziałem na temat. :)

          • Ola

            Ja marzyłam kiedyś o występie w programie „Szansa na sukces” kto pamięta jeszcze z was ten program? Spiewam tylko poprawnie ale po 3 castingach udało się mi.Wystąpiłam w jednym z odcinków z Grzegorzem Turnau. Jak dążysz do marzeń
            ( w moim przypadku postanowienie brania udziału w castingach do 10 razy), to się to spełnia. Marzyłam o byciu honorowym dawcą krwi a wcale nie było to takie proste- jednak nie rezygnowałam- zajęło mi to kilka lat ale się mi udało. Potem o zostaniu dawca szpiku – jestem już w bazie a teraz może kiedyś się spełni i dam komuś szansę na życie. Marzyłam żeby z szarej myszki w liceum, zabłysnąć jakoś w mieście, dać się poznać szerszemu gronu ludzi- i to też się spełniło- utworzyłam z koleżanką teatr lalkowy dla dzieci i dorosłych, potem organizacja festiwalu ogólnopolskiego a wreszcie międzynarodowego, nagrałam słuchowisko radiowe, spotykałam znanych aktorów, byłam na wielkim musicalu w Teatrze ROMA i w końcu zaczęłam brać udział w teleturniejach i konkursach radiowych, czego efektem była rozkładówka w gazecie lokalnej. Zorganizowałam własną wystawę fotograficzną. I zdobyłam nominację do nagrody burmistrza mojego miasta „człowiek roku w kulturze”. Obecnie realizuje się w rękodziele, nabyłam wymarzoną maszynę do szycia. Uczę się wciąż nowych rzeczy np. nurkowania, szycia na maszynie. Bywam na ciekawych spotkaniach np z warzenia piwa. degustuje wszystko co się da. Jestem zadowolona z życia.

  • Wiola Starczewska

    Czasem wystarczy kupić kilka nowych ciuchów i ściąć włosy, ale dobra:)

  • Antek Komunalski

    Najgorsze co może nam się zdarzyć to przestraszyć się zmian… każda zmiana wiąże się z tym, że będzie trzeba wyjść z własnej strefy komfortu i to nas wszystkich przeraża najbardziej. Jednak czasem trzeba zadać sobie właściwe pytania i wtedy od razu będzie nam łatwiej przygotować się mentalnie do tego co nas czeka. Mi Osobiście gdy musiałem stanąć na przeciwko zmian w życiu pomógł Pański wpis oraz wpis na tej stronie http://twojprogres.pl/blog/zmiana-czyli-rozwoj/
    Pozdrawiam
    Antek

Przeczytaj poprzedni wpis:
Świat jest dobry