Odkurzacz życiowy #4 – Ogarniamy finanse

Przyszedł czas na kolejny, przedostatni już etap Odkurzacza życiowego. Kasa to temat ważny i trudny, bo zazwyczaj nikt z nas nie ma w tej kwestii za dużo do ogarniania. Co ogarniać, jak niewiele w portfelu? Właśnie o to chodzi – jak niewiele się ma, to trzeba zrobić jak najwięcej, żeby ten stan rzeczy zmienić. Sprawdź, jak to wyglądało u mnie.

Sytuacja wyjściowa

Niestety, u mnie też sytuacja wyjściowa nie jest zadowalająca. Powiem szczerze, że trochę przesadziłem ostatnimi czasy. Kwiecień i maj były miesiącami, w których mniej pracowałem, a dużo czerpałem z życia. Pomimo tego, że wyjazd do Turcji kosztował mnie grosze, a Chorwację zrobiłem skandalicznie tanio, to jednak w tym czasie niewiele zarabiałem. To pierwsza obserwacja – muszę coś na tym polu zmienić, bo jednak zbyt mocno jestem związany z tym, co robię.

Rzadko kiedy dopuszczam się do takiej finansowej ruiny, dlatego odkurzacz życiowy jest mi bardzo potrzebny. Zwykle miałem większy bufor oszczędnościowy, tym razem trochę mnie poniosło. Do tego doszły małe nawyki, które niezauważone wkradły się do mojego życia, ale o tym za chwilę.

turcja (79 of 119)

Południe Turcji : )

Nie masz kasy? Masz czym zarządzać

Dużo osób twierdzi, że nie oszczędza, bo ledwo im starcza od pierwszego do pierwszego. Co oszczędzać jak niewiele mam? Właśnie to jest ten moment! Zauważ, że nigdy nie ma właściwego momentu na rozpoczęcie odkładania pieniędzy. Zawsze będziesz miał jakieś wydatki, które nie pozwolą Ci zacząć. Żeby więc wystartować, musisz być bardziej przebiegły niż Twój mózg. Jak możesz rozpocząć oszczędzanie?

1. 20% wszystkich przychodów odłóż na osobne konto. Bardzo proste i standardowe rozwiązanie. Jeżeli tylko dostaniesz wypłatę, to umowną ilość, np. 20% przelej od razu na inne, osobne konto, do którego nie masz dostępu. Za nic w świecie ich nie wypłacaj. Pierwsze dwa miesiące mogą być trudne, ale później przyzwyczaisz się, a nawet zauważysz, że Twój styl życia niewiele się zmienił.

2. System pięciozłotówkowy. Wymyśliłem to kiedyś i długi czas stosowałem dla zabawy. Na biurku miałem słoik, do którego wrzucałem tylko monety pięciozłotowe. Zawsze jak pani w sklepie wydała mi piątkę, to lądowała ona właśnie tam. W ten sposób w miesiąc zbierałem około 150 – 200 zł, a ile przy tym było zabawy. Zdziwienie znajomych, którzy do mnie wpadali i widzieli słoik z samymi 5zł – bezcenne : )

3. Nowoczesne rozwiązania banków. Teraz praktycznie każdy bank ma systemy, które pozwalają zautomatyzować oszczędzanie. Przykładem może być mSaver w mBanku. Byłem sceptyczny, ale odpaliłem eksperymentalnie i bardzo mi się to spodobało. Ustawiłem, że w momencie, gdy wykonuję przelew, np. na 23 zł, to bank zaokrągla kwotę do 30 zł i to 7 zł wędruje na konto oszczędnościowe. Powiem szczerze, że na moment o tym zapomniałem i byłem bardzo zdziwiony, jak po miesiącu przypomniałem sobie o tych „ukrytych” oszczędnościach.

Na chwilę obecną zdecydowałem się korzystać z automatycznego oszczędzania na koncie + przelewać na osobne konto 20% moich zarobków. Te pieniądze zostaną wydane na jakąś ciekawą podróż lub na inne marzenie, które będę chciał zrealizować.
Nawyki oszczędzania

Chochlikowe spotkanie w Turcji : )

Chochlikowe spotkanie w Turcji : )

Powiem szczerze, że ostatnio trochę poszalałem i nie zauważyłem, jak do mojego życia wkradły się złe nawyki, które zaczęły rujnować mój portfel. To takie chochliki, które pojedynczo są niezauważalne, ale jak się je zbierze do kupy, to okazuje się, że wynoszą na plecach worki z pieniędzmi. Pora wrócić na stare tory i bardziej pilnować swoich wydatków.

  • Zakupy. Od wczoraj postanowiłem, że będę kupował masowo. Zamiast zakupów w osiedlowym, drogim sklepie, chcę wybierać się raz w tygodniu do jakiegoś marketu i tam robić zakupy na cały tydzień. Taki model stosowałem mieszkając w USA i dobrze to działało. Problem jest taki, że np. kończy mi się masło i po jedną rzecz nie bardzo opłaca mi się biec do Biedronki dlatego trochę mi zajmie, żeby wybadać, ile każdego produktu potrzebuję na tydzień. Do tego, rzeczy typu płyn do tkanin, proszek itp. kupuję w dużych pojemnikach. Ciężko się niesie 8 kg proszku do prania, ale zostanie mi on chyba do końca życia : )
  • Kupowanie z listą. To nawyk, który mam od zawsze, ale piszę o nim, bo wiele osób olewa temat. Robiąc zakupy z listą kupisz tylko to, co potrzebne i warto ją robić. Inaczej sobie nie wyobrażam.
  • Zmniejszenie konsumpcji. Złapałem się na tym, że coraz częściej robię głupie, niepotrzebne wydatki. Przykładowo – idę sobie przez miasto głodny jak wilk i co? A kebabik. Nie jakoś bardzo często, ale kiedyś tak nie miałem w ogóle. Wieczór, piękna pogoda? Piwko ze współlokatorem na balkonie, bo w końcu był bardzo produktywny dzień, więc trzeba się nagrodzić. To są właśnie te małe chochliki, których nie zauważamy, a które mocno niszczą portfel. Nie chodzi o to, żeby odmawiać sobie wszelkich przyjemności, ale żeby robić to z głową i umiarem. 
  • Wyprzedaż gratów. Z porządków w pierwszym tygodniu zostało mi jeszcze sporo rzeczy do sprzedania, ale nie miałem na to czasu. Poczekam jeszcze następny tydzień, skończę sesję na uczelni i wtedy wezmę się za to. Rozejrzyj się, bo może i Ty masz rzeczy, które gracą, a nie są potrzebne.

chorwacja (50 of 16)

Podsumowanie

U mnie wygląda to następująco:

1. Kontynuuję regularne oszczędzanie. Nie miałem z tym problemu i sprawia mi to dużo radości. Dzięki temu zaoszczędziłem na swoje podróże, dlatego wiem, że warto. Tobie też polecam – nawet jeżeli masz mało pieniędzy. Po prostu zacznij i zapomnij o pieniądzach, które odkładasz. Sprawdź je dopiero za pół roku.
2. Wybijam chochliki. Tu muszę się mocno poprawić i kupować bardziej świadomie.
3. Dobrze się przy tym bawię, a wkrótce wydam to na spełnienie jakiegoś marzenia z listy : )

Chcesz więcej?

Wyszedł obszerny artykuł, ale wiem, że temat można rozwijać dalej. Dla tych, którzy chcą czegoś więcej polecam poradnik Magdy z Careerbreak.pl, która dokładnie opisała jak zaoszczędziła pieniądze na długą podróż. Powiem szczerze, że ten artykuł, przeczytany 4 lata temu, mocno mnie zainspirował i to głównie dzięki niemu zrozumiałem, że każdego stać na podróże.

Ruszam z kolejnym tygodniem pt. „Zdrowie”. Temat cholernie ciekawy, więc szykuje się genialny tydzień.

A wy jak oszczędzacie? Macie jakieś swoje sposoby?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Maciej Rumiński

    Cóż, kupiłem skarbonkę i z każdej wypłaty 200 zł lądowało, jakoś dużo się nie uzbierało, ale regularnie to robiłem i w góry pojechałem :) – dlatego potwierdzam działanie tej metody.

  • Kacper

    Zaczynam zbierać na Mistrzostwa Świata w piłkę nożną w Brazyli w 2016. Mam rok ;) Czas start!

    • Będę Cię kontrolował ;)

    • Marek Browarek

      W 2014. :)

  • Weronika

    Czytuję Cię już od jakiegoś czasu, jesteś niesamowicie inspirującym człowiekiem, wiele moich nawyków się zmieniło po tym co wyczytałam na blogu.. Zajrzałam też do linku Careerbreak i zastanawiam się, czy sam byś nie polecił jakichś innych blogów, które np. Ciebie zainspirowały. Pozdrawiam, W :)

    • Alina Moskwa

      O, dobra myśl :)

    • Gdzieś kiedyś już robiłem coś takiego, ale w sumie można pomyśleć o tym żeby Powtórzyć. Problem w tym, że w obecnej chwili czytam bardzo mało blogów, przynajmniej tych rozwojowo / podróżniczych. Ale pomyślimy nad jakimś wisem typu artykuły / strony / blogi, które mnie zainspirowały ;)

  • GrzegorzDobrominski

    Od jakiegoś czasu odkładam 25% zarobków na podróż do Indii i ok. 5% na fundusz awaryjny (nieprzewidziane wydatki). Jak już wrócę na jesieni z Indii, będę odkładał po 35% na przeprowadzkę na Teneryfę która już na koniec przyszłego roku :)

    • Indie są świetne – polecam :) I wcale tak dużo odłożyć nie trzeba, bo to tani kraj. Co do Teneryfy to nie wiem czy się tam nie wybiorę jeszcze w tym roku. Mam tam klienta, z którym współpracuje od 2 lat i jestem zapraszany, a kiedyś na to Teide wejść trzeba.

      • Gosia

        Hehe, co ta Teneryfa w sobie ma? To moze jak juz sie na niej znajdziemy to moze Michal zwolamy brac i wieksza ekipa na Teide wejdziemy ;)

        • GrzegorzDobrominski

          Dobry pomysł :) Tam jest fajny ultramaraton na 101km Blue Trial dookoła Teidy :)

  • Joanna Karczyńska

    Wszystkie drobne które mi się plątają wrzucam do skarbonki , natomiast z każdej wypłaty staram się jakaś kwotę przelać na konto oszczędnościowe. Staram się robić zakupy częściej , ale mniejsze , ponieważ w moim przypadku wogóle nie sprawdza się metoda tygodniowa. Robiłam zakupy z myślą że starczą na tydzień, a już na drugi dzień lodówka była pusta ;) Poza tym notuje na co wydaję pieniądze , dzięki czemu wiem czy w danym czasie dobrze gospodaruję gotówką.

    • Ja też notowałem kiedyś na co wydaje i w ten sposób wyłapałem właśnie chochliki :)

  • Karolina

    te 20% musi też zależeć od owych przychodów, czy raczej – od części, która zostaje po odjęciu koniecznych wydatków: rachunków, biletu miesięcznego etc. Bo na przykład, jeśli mam przychodu 1200zł (20%=250zł), a po odliczeniu rachunków na życie zostaje mi 350-400zł, to gdybym miała odliczyć jeszcze 250zł na oszczędności to eee… żyć za stówę miesięcznie? No nie bardzo ;)

    Ale idea jest świetna, odkładać 20% ze środków do dyspozycji – bardzo dobry pomysł :)

    • Właśnie to może trochę być pułapka, żeby odkładać z tego co zostanie. Zawsze będzie mało. Proponuje inaczej – dostajesz wypłatę, z tego w pierwszej kolejności odkładasz na oszczędzanie (niekoniecznie 20% – dostosuj to do swojej sytuacji) i dopiero płać rachunki itp. a potem staraj się żyć z tego co zostanie.

      Ewentualnie znajdź jeszcze jakieś dodatkowe źródło zarabiania pieniędzy – jakieś małe dodatkowe zajęcie. WIem, wiem, nigdy nie ma czasu itp. ale z doświadczenia wiem, że zawsze da się coś wepchnąć

      • GrzegorzDobrominski

        Podstawowa zasada oszczędzania – najpierw płacimy sobie! Z reszty opłacamy rachunki i żyjemy :)

  • Karolina

    Ja z każdej wypłaty stówkę odkładam do pudełka schowanego na szafie, staram się do niego nie zaglądać żeby nie kusiło ale myślę że na wakacje będzie jak znalazł!

  • Michał Krajewski

    „Dużo osób twierdzi, że nie oszczędza, bo ledwo im starcza od pierwszego do pierwszego. Co oszczędzać jak niewiele mam? Właśnie to jest ten moment! ”

    Stosuję tutaj (i polecam!) bardzo proste założenie:
    Jeżeli nie potrafię odłożyć miesięcznie 50% zarobków to:
    – albo za dużo konsumuję i powinienem to zmienić (ewentualnie wkopałem się w kredyty, ale to już problemy na własne życzenie)
    – albo nie konsumuję dużo i powinienem rozejrzeć się za inną pracą.
    50% ląduje na innych kontach. Czy to jest budowanie zabezpieczenia finansowego, czy są to inwestycje, czy podróże to już inna sprawa, najważniejsze by w ciągu miesiąca nie przekroczyć bariery 50%. Inaczej trochę ma się sprawa w przypadku właścicieli firm i freelancerów, bo nie wiedzą nigdy, kiedy będą zlecenia, więc siłą rzeczy muszą oszczędzać

    Nie zarabiając jakoś szałowo na prawdę żyłem na fajnym poziomie – wystarczy trochę pokombinować i popilnować finansów.

    Pozdrawiam

    Michał

    • Bernadeta

      Michale Krajewski – czy masz rodzinę? Jeśli jesteś singlem to możesz tyle zaoszczędzić, ale jeśli masz rodzinę i nie zarabiasz 10 średnich krajowych to nie odłożysz 50% zarobków. Każdy powinien odkładać tyle ile może. Nie zgadzam się z postawionym twierdzeniem, że kto nie odkłada 50% zarobków ten albo za dużo konsumuje, albo za słabo zarabia. Może po prostu żyje w realu rachunków za prąd, podręczników szkolnych, prezentu dla teścia, itd.

      • Michał Krajewski

        Bernadetto – mój stan cywilny i podejście do życia nie ma tutaj znaczenia. Po za tym do czego jest Ci ta informacja potrzebna?

        Najwyraźniej masz duży problem ze zrozumieniem tekstu, ponieważ nie ma tutaj żadnego (powtarzam: ŻADNEGO) twierdzenia. Jest to tylko i wyłącznie moje założenie, które stosuję i które najzwyczajniej w świecie w moim przypadku się sprawdza. Nie wiem jak w przypadku innych osób, każdy jest kowalem swojego losu, jak ktoś chce mieć rodzinę, dom, samochód, czy jeszcze coś innego to jest to OK.
        Z jednym zastrzeżeniem – niech ta osoba NIE MARUDZI że coś mu nie gra. Zrobiła to na własne życzenie i jako dorosły człowiek ponosi tego konskwencje, proste.

        Pozdarawiam
        Michał

  • Piotrek Reczyński

    Najważniejsza w sprawie chochlików jest świadomość. Nie powinno się ich radykalnie redukować, bo wtedy nasze życie naprawdę zmieni się w work-eat-sleep i holiday raz w roku :)

    • Dokładnie :) Ja sobie wielu rzeczy nie żałuje, ale tak jak mówisz – świadomość i wszystko jest pod kontrolą.

  • Kuba

    Ja mam dwie koperty. Wszystko, co dostaję, dzielę między nie. W pierwszej trzymam pieniądze na bieżące wydatki. Jak chcę sobie kupić książkę, to biorę, jeśli mam, jak potrzebuję coś innego i mam pieniądze w kopercie, to też kupuję. Ale pod żadnym pozorem nie podbieram pieniędzy z koperty „podróżniczej”. Pewnie, że w tej bieżącej mam o połowie mniej pieniędzy, ale nawet jak je wydam, to zawsze coś zostaje, a poza tym, trzeba trenować silną wolę. I na przykład jeśli już wiem, że wybieram się w góry na bieg na orientację, odłożyłem tyle pieniędzy, ile chciałbym przeznaczyć i ich też nie ruszam. Wprowadziłem to niedawno, na razie działa!

    • Fajna metoda :) I zobaczcie, ludzie mówią, że nie mają kasy na podróże, a wystarczą dwie koperty, organizacja, odrobina samokontroli i można odłożyć na fajne wakacje :)

  • Monika

    Ja tak samo, jak wyżej Kuba stosuję system kopertowy :) Mam jedną kopertę, na której piszę cel, na który chcę przeznaczyć oszczędności i tam odkładam co miesiąc 100 zł. jak się uzbiera odpowiednia kwota, to cel ten realizuję. 2 lata temu kasa poszła na zimowy wyjazd w Alpy, rok temu na windsurfing latem, teraz wypisany jest „skok ze spadochronem”… sprawdza się- marzenia stopniowo spełniam! :D a w drugiej kopercie mam kasę na bieżące wydatki i przyjemności, nie lubię trzymać całej kasy na koncie, bo bardzo szybko mi ucieka- a to sobie w rossmanie zrobię zakupy i zapłacę kartą- nagle nie ma 100zł, a to na allegro sobie coś kupię i przelewem zapłacę… i nie widzę w jak błyskawicznym tempie mi te pieniądze znikają :P

    pozdrawiam,
    Monika :)

    • Ja teraz unikam płacenia kartą, zwłaszcza tym paypasem. Kasa strasznie ucieka.

  • Iwona

    Ja od jakiegoś czasu pisze po prostu na co wydaję – w sklepie zawsze
    biorę paragony, a jak idzie z konta to tym bardziej widzę. Na koniec
    miesiąca czytam sobie na co wydałam i analizuje zajmuje 5 minut . Jak za
    dużo poszło na kosmetyki mam to w pamięci i następnym razem w sklepie
    zapala mi się lampka – czy ja naprawdę potrzebuje jeszcze ten kolor
    lakieru do paznokci ?

  • słowian

    Jak mówi stare żydowskie przysłowie „Ty nie myśl jak oszczędzać, ty myśl jak zarobić.”

    • Właśnie to nie działa. Nie wystarczy zarobić. W momencie dy zarabiasz więcej i nie kontrolujesz swoich wydatków to na 99% twoja konsumpcja zwiększy się. Z własnego doświadczenia wiem jak to działa.

    • Gosia

      Przyslowie zydowskie moze i madre bo i z pustego Salomon nie naleje ale niewiem czy zwrociliscie uwage, ze wiekszosc osob majetnych dokladnie wie ile ma, na co wydaje i czesto przez podwladnych okreslani sa sknerami bo rozliczaja do przyslowiowego grosza. A czytajac liczne biografie bogatych ludzi da sie zaobserwowac, ze rozrzutnosc to rzadka cecha wsrod tych co odniesli sukces finansowy. Czesto majatki sa tracone przez nastepne pokolenie, ktore nie ma nawyku oszczedzania.

      • Nie do końca się zgadzam. Taki Branson – On w biografii pisał, że nigdy nie patrzył na pieniądze tylko na potrzebę tworzenia i robienia. Jak ruszali z gazetą to każdy pracownik mógł brać ze wspólnej pieniędzy na co potrzebował. Zależało mu tylko na tym, żeby wystarczało na utrzymanie biura itp. Później to się zmieniło, ale generalnie nigdy nie był przesadnie oszczędny itp.

        • Gosia

          Michal , jak na pisalam wiekszosc a nie wszyscy bogaci. Zawsze byly i sa wyjatki. To zalezy od charakteru i strategi. Jezeli ufasz sobie i innym w 100% i jestes ryzykantem strategia Bransona sie sprawdzi. Do tego trzeba byc przede wszystkim wizjonerem i umiec stawiac wszystko na jedna karte. Jednak zauwaz ze nawet Twoim postem zachecasz do strategi odwortnej – „liczenia pieniedzy” jak kolwiek to zwac i na jakim kolwiek polu to stosowac.

          A liczenie pieniedzy rozumiem jako kontrolowanie wydatkow i oszczedzanie.

          Pozatym jezeli przywolujesz Barsona to przywolujsze biznes i projekty biznesowe wspolczesnych czasow a te w poczatkowej fazie raczej nie licza zer za jedynka i zyskow a raczej licza na szanse i ze koszty jakos sie pokryja zanim projekt nie osiagnie fazy pelnej „produkcji” badz zginie.

          Jak zaowazyles – pozniej wszystko sie zmienia bo sa klienci i trzeba serwis/produkcje utrzymac a tu juz wchodzi liczenie przychodow i rozchodow oraz inwestowanie w rozwoj.

          • Monika

            „sknery” raczej nie sa dobrymi biznesmenami i dobrymi pracodawcami , krotko mowiac nikt u nich nie chce pracowac i nikt z mini mie chce z nimi pracowac . Oszczedzanie jest ok dla ludzi ktozy nie maja nic i zeby gdziekolwiek pojechac czy kupic trzeba oszczedzac . Natomismast jak juz sie zacznie zarabiac albo przynajmniej zacznie sie wiedziec czego sie chce od zycia , to oszczedzanie nie jest takie ok. Dajmy przyklad kupna mieszkania . Wydaje sie niemozliwy dla wiekszosci ludzi , niemzliwe do zrealizowania , natomiast jezeli ktos potrafi zaoszczedzic50% zarobkow na wyjazd to na mieszkanie tez ? Jezeli odlozysz te pieniadze , nawet do banku to zarobisz jakis mautki procent , ale bedziesz musial zaplacic podatek od tego zarobku , natmiast jezeli wplacisz na konto mieszkaniowe , to oszczedzasz duzo wiecej , i na dodatek twoje mieszkanie w czasie moze wzrosnac na wartosci. Zawsze jest warto inewstowac , tylko czeba od czegos zaczac.

          • Może tutaj też trzeba rozdzielić dwie rzeczy – bycie biznesmenem, a liderem, bo może „skąpstwo” w biznesie to dobra cecha (choć ja się z tym nie zgadzam), ale w byciu liderem na pewno nie ;)

            Ja i tak uważam, że wszystko musi być w równowadze.

          • Gosia

            Moi dordzy przyczepiliscie sie tego okreslenia „sknery” „skapca” . Napisalam ze sa przez podwladnych okreslani jako sknery ale to tylko punkt widzenia osob ktore maja mniej i wydaje sie im ze jak ktos ma wiecej to nie musi liczyc kasy.

            Mnie chodzi o rozrzutnosc a tak owa w biznesie wystepuje gdy wlasciciel nie wie ile jest po stronie przychodow i dochodow oraz pozwala na marnotrawienie pieniedzy na bzdury zamiast na inwestycje. Poczytajcie sobie troche sami zobaczycie.

            Monika niezgadzam sie z Toba ze jak sie zacznie zarabiac czy wiedziec co sie chce to oszczedzanie nie jest OK. Wlasnie wtedy oszczedzanie jest jeszcze wazniejsze aby utrzymac odpowiedni poziom zycia. A co sie stanie jak stracisz prace? Zlecisz ponownie w szeregi nic niemajacych i znow sie wspnac do gory?
            A tak z odpowiednimi oszczednosciami mozna nawet sobie zrobic wkacje od pracy .

          • Monika

            Kzdy dobry businessman wie ile zarabia jakie ma wydatki i nie marnuje pieniedzy , a jezeli tego nie robi to nie zarabia i businessmanem nie jest . Osczedzanie niestety poszlo do lamusa lata temu . To oczywiscie dla tyc ktorzy maja albo stala prace , lub dobrze rozkrecony bussines i stale dochody . System bankowy jest tak wykreowany by zarabiac na pozyczkach , a nie na oszczedzaniu .

          • Panna Anna

            Monika: „”sknery” raczej nie sa dobrymi biznesmenami i dobrymi pracodawcami ,
            krotko mowiac nikt u nich nie chce pracowac i nikt z mini mie chce z 
            nimi pracowac . Oszczedzanie jest ok dla ludzi ktozy nie maja nic i zeby
            gdziekolwiek pojechac czy kupic trzeba oszczedzac . Natomismast jak juz
            sie zacznie zarabiac albo przynajmniej zacznie sie wiedziec czego sie
            chce od zycia , to oszczedzanie nie jest takie ok.”
            Kompletnie się nie zgadzam z Tobą Monika. Twój pogląd na temat oszczędzania jest typowy dla osób, które nie osiągają żadnych dochodów lub kompletnie nad nimi nie panują w swoim życiu. Nie lubisz osób, które oszczędzają bo one umieją to robić. Przykro…
            A system bankowy o którym mówisz ma na celu maksymalne zadłużenie swoich klientów bo dług w banku= przychód banku. Radzę poczytać, policzyć np. kredyty hipoteczne.

            Pozdrawiam i życzę pełnego konta bankowego!

  • Ay

    Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, ile kasy przejadam na komiksy, gazety, notatniki, biżuterię, kosmetyki i inne pierdoły. : ( Jak tylko uzbiera mi się trochę, to zaraz muszę iść sobie coś kupić. Mam tylko odłożoną w skarbonce część pieniędzy, których nigdy ruszam, niezależnie od tego jak bardzo mam ochotę coś sobie kupić. W takim razie chyba wystarczy odkładać coś w to miejsce regularnie. :D Dzięki za inspirację!

  • Angela Siadaczka

    Zakupy na cały tydzień to rewelacyjny pomysł – już od dłuższego czasu tak robię. I koniecznie chodzę na nie z listą, którą uzupełniam przez cały tydzień, widząc, co będę musiała kupić. A chochliki to straszna sprawa :D Też często wracając z uczelni czy pracy był a to kebabik, a to kurczak w cieście u chińczyka…no i na co mi to było? + 2 kg i – kilkadziesiąt złotych w portfelu :P Zupełnie nieopłacalny interes ;) Ja oszczędzam w taki sposób, że ze stypendium opłacam akademik + internet + telefon + ew. jakieś bilety, itp., z korepetycji, które daję (z niemieckiego) opłacam sobie spożywkę (czyli te cotygodniowe zakupy + ew. świeże pieczywo z rana ;), a wypłatę z pracy przelewam na konto oszczędnościowe :) Da się? Da się. Mój tydzień jest produktywny na maksa, ale lubię życie w szybkim tempie :) No i kiedyś zainspirował mnie Twój wpis o przyzwyczajeniach (o tej metodzie 30 dni), więc postanowiłam przez 30 dni wstawać o 6 lub 7 – w zależności od ilości zadań do wykonania – no i proszę – teraz sama z siebie budzę się w okolicach 7 :) A kiedyś byłam naprawdę mega śpiochem!

    • Happier at Life

      Bardzo motywujący komentarz!
      Dziękuję :)

  • Gosia

    W czasach studenckich prowadzilam budzet kopertowo – kilka kopert na rozne cele np. zycie, pomoce naukowe, przyjemnosci, wakcje, cuichy. Wtedy jeszcze nie odkladalam kasy. A szkoda. System jednak sie sprawdzal bo zawsze byly pieniadze a jak sie konczly to sie zaciskalo pasa. To jednak po ktoryms razie jednak przestalo byc problemem bo nauczylam sie planowac wydatki.
    Jak zaczelam pracowac to rozmawiajac z szefem dowiedzialam sie ze on odklada 10% na inwestycje i 10% na cos … to cos mialo byc czyms co moze wymagac kasy w przyszlosci. Sama wiec zaczelam odkladac 10% na to cos. No tak ale z czasem inflacja rosla i kasy zamiast przybywac ubywalo niewiadomo dla czego. Wiec wtedy wymienialam moje oszczednosci na inwestowanie. A to duzo lepsza forma oszczedzania nie tylko ze wzgledu na procent od zysku ale i dla tego ze trudniej taka inwestycje zlikwidowac i wydac na chwilowa zachcianke.
    A obecnie w sumie nie odkladam jakies konkretnego procentu. Poprostu zostaje mi nadwyzka na koncie jak sie uzbiera odpowiednia suma inwestuje ja w cos co niezje inflacja albo przyniesie dochod pasywny

    A aby ciac koszty kupuje generalnie online nawet zakupy spozywcze. Duza przy tym oszczednosc czasu.
    Ubrania i buty zawsze kupuje offline i raczej dobrej jakosci bo wtedy na dluzej wystarcza i robie to dwa razy do roku.
    No i staram sie nie kupwac pierdul, setnego flakonika itp.

  • Panna Anna

    Ja kocham oszczędzać :) Nie wiem czemu, po kim to mam ale sprawia mi to ogromną radość :)
    Generalnie wszystko kupuję na przecenach-promocjach, zwłaszcza chemia wszelkiego rodzaju oraz ciuchy i buty. Chyba nie ma w mojej szafie czegoś co kupiłam po „normalnej” cenie. Wiosną zaopatruje się w akcesoria zimowe, jesienią- w letnie. Świadomość, że oszczędziłam jest fantastyczna :)
    Zakupy robię zwykle w Lidl’u lub Biedronce. Dużo promocji, oraz wysoka jakość. Oczywiście wszystko wg listy ;) Telefon pre-paid z ustawionymi darmowymi minutami, częściej jednak korzystam ze Skype i FB.
    Jeśli chodzi o wypłatę, cóż, wszystko przelewam na konto oszczędnościowe. Wybieram w celu zapłacenia rachunków. Nigdy nie trzymam na rachunku „normalnym” więcej niż 100. Nie jest to pokusą a jak widzę wzrastające konto oszczędności to „szkoda” mi wybierać z niego.
    Oczywiście jak jadę na wakacje czy coś bardzo potrzebuję albo marzę o czymś to kupuję to, nie popadam w skrajne sknerstwo :) To generalnie jest moja taktyka. Sprawdza się w moim przypadku :)
    Pozdrawiam oszczędzających :)

    • Monika

      Panno Anno , wlasnie pilnuj sie zebys na starosc nie zamienila sie w stara sknere :))

  • U mnie póki co funkcjonuje tylko skarbonka do której po każdych nawet najdrobniejszych zakupach ląduję moneta 1, 2 lub 5 zł :-)

    • Ważne, żeby nauczyć się oszczędzać, żeby mieć ten zwyczaj – nawet jak to sa małe kwoty

  • Crioms

    Niby ok, ale tylko dla tych którzy naprawdę już mają kasę :) Odkładanie 5 zł z zakupów jest nierealne, gdy na przeciętne codzienne zakupy się wydaje ok. 2 zł. Zmniejszenie konsumpcji też nie zawsze wykonalne (no bo jak gdy do ograniczenia zostaje już tylko chleb i ryż/kasza z sosem?)

  • Akataa

    Od siebie polecam Kontomierz. Pozwala analizować wydatki nie tylko z konta, ale także z portfela, jest to wprawdzie trochę czasochłonne, ale w efekcie daje przejrzysty obraz tego, na co wydajemy najwięcej pieniędzy. Ponadto pozwala ustalić budżet plan i kontroluje Cię, gdy wydajesz za dużo. :) Myślę, że przydatne narzędzie. Ja dodatkowo uzupełniam to o tabelę w excelu. Pomyślę jeszcze nad tym mSaverem, chociaż raczej po wakacjach, bo w okresie letnim wyjeżdżam do pracy za granicę i nie korzystam z konta. :)

  • Dominika Polok

    mSaver to jeden z lepszych bankowych wynalazków, jakie widziałam :) Schodzi mi na niego kilka procent z każdej transakcji, plus sama przelewam część swoich zarobków każdego miesiąca. W efekcie zaoszczędziłam już sporo kasy, którą teraz mogę przeznaczyć na wakacje :) Poza tym nowy mBank kategoryzuje wydatki, pozwala na planowanie budżetu i analizę swoich wydatków, jestem nim zachwycona :) System z odkładaniem 5 na mnie nie działa, bo za łatwo jest wyciągnąć kasę ze słoika czy skarbonki w razie nagłej potrzeby (np. zabraknie na bilet, a czasu mało). Zdecydowanie wolę oszczędzać na subkoncie, bo wtedy nie mam tak łatwego dostępu do pieniędzy. Tym bardziej, że chyba tylko jeden przelew w miesiącu jest za darmo :P

    • Jarek

      No Niestety nie zgodzę się z tobą. Na początku myślałem podobnie, ale tak naprawdę nic według mnie (mówię także o swoim przykładzie) nie zastąpi po prostu zwykłej koperty, do której po naszej wypłacie wpłacamy część pieniędzy. Obyś nie miała przypadku takiego jak jak (zdarzyło się to parokrotnie), żeby ci końcówki z oszczędności ginęły i nie wracały, mowa oczywiście o msaverze.

  • NIE TE CHINY

    Nie wiem czy masz czytelników z Chin. U mnie znajdziesz porady jak oszczędzać w Pekinie: http://nietechiny.weebly.com/17-porad-jak-oszczedzac-w-pekinie.html

Przeczytaj poprzedni wpis:
Finał akcji 42 Do Szczęścia