Podróżowanie samemu, a podróżowanie z kimś

Witam państwa w studiu Życie Jest Piękne. Dziś na mojej kanapie pojawią się dwaj wyjątkowi goście! Pani Podróż Samemu i Pani Podróż z Kimś!

Wiele osób piszę mi, że chciałoby zacząć podróżować, ale ma problem pt. „nie mam z kim”. Naprawdę mam wrażenie, że po topniejących lodowcach i globalnym ociepleniu to największy problem ludzkości.

Postanowiłem więc zaprosić do swojego studia dwóch wyjątkowych gości: Panią Podróż Samemu i Panią Podróż z Kimś. Dziś, na oczach szerokiej publiczności, rozwikłamy ten wielki problem. Drodzy państwo, proszę wstać. Wielkie brawa!

Drogie Podróże, usiądźcie, proszę, na sofie. Wygodnie? Może wody? Muszę przepytać Was dokładnie. Każda z Was, w określonym czasie, ma za zadanie przekonać odbiorców o tym, że jest lepsza.

usa_trip2

To co, lecimy? Proszę państwa, przed Wami…

Podróż Samemu

– Dziękuję i cieszę się, że jestem pierwsza. Już to pokazuje, że jestem odrobinę lepsza, a gospodarz programu chyba darzy mnie sympatią. Oooj, uśmiecha się wesoło, czyli faktycznie musi mnie lubić : )

Na starcie muszę jednak zaznaczyć, że podróżowanie samemu nie oznacza podróżowania w samotności. To dwie różne sprawy. Fakt, Samotna Podróż to moja siostra, ale mamy całkiem inne charaktery. Po pierwsze, trzymając się ze mną, spotykasz różnych ludzi i to buduje klimat. Moja siostra ma trochę inny światopogląd. Nie znaczy, że gorszy, ale inny.

Gospodarz programu chyba wie, o co chodzi. Maju, czytam Twojego bloga i pamiętam dwie Twoje podróże. Pierwsza po USA – ona była samotna. Mieszkałeś najpierw przez 3 miesiące w Bostonie, potem ruszyłeś w kierunku Florydy. Podróżowałeś z moją siostrą – Samotną Podróżą. Opowiadała mi, że było Wam ciężko… Do Nowego Jorku wszystko układało się dobrze, potem w Waszyngtonie umierałeś ze zmęczenia. Próbowałeś łapać stopa, ale pogoniła Cię policja. Ostatecznie wylądowałeś na dworcu autobusowym w Orlando, gdzie spędziłeś noc z nożem w ręce. Hehe, pamiętasz jak otoczyli Cię bezdomni i zapraszali do swojego „domu”. Podzieliłeś się wtedy z nimi jedzeniem, choć sam niewiele miałeś.Brakowało Ci kontaktu z ludźmi i pojawili się oni…

usa_trip

Potem było już trochę lepiej, bo wypożyczyłeś samochód. Rozwiązały się dwa problemy – transportu i spania. Przejechałeś całą Florydę, dobrze się bawiłeś, ale jednak brakowało tego, żeby podzielić się z kimś przeżyciami. Budziłeś się w swoim autku, patrzyłeś przez szybę na wschód słońca i wrzeszczałeś z podniecenia. A jadąc po amerykańskich autostradach , specjalnie zwalniałeś, gdy zauważałeś w lusterku 18-kołowego tira. Czekałeś, aż zacznie Cię wyprzedzać i przygłaszałeś radio, bo akurat leciało „Sweet Home Alabama”. Wkurzałeś się jednak, bo z nikim nie mogłeś się tym podzielić. Brakowało Ci kontaktu z ludźmi. Taaak… samotne podróżowanie nie jest łatwe.

Co innego Podróż Samemu! Ta z góry zakłada, że jedziesz sam, ale po drodze na bank spotkasz innych ludzi. Np. jedziesz na program z organizacji studenckiej lub na jakąś wymianę.

Nie chcę tutaj za bardzo zachęcać, ale jadąc samemu, nie wieziesz tego całego bagażu oczekiwań, zachowań i charakteru. Jadąc z kimś podświadomie dostosowujesz się do niego zachowaniem, myślami i czynami. Prosty przykład: Inaczej będziesz rozmawiał z kierowcą, który wziął Cię na stopa z kimś, niż robiłbyś to, gdybyś łapał okazję sam. Na 100% jadąc samemu, będziesz bardziej szczery i otwarty na otoczenie, a dzięki temu podróż będzie niesamowita.

To jest główny argument za podróżowaniem samemu.

– Drodzy państwo, proszę o brawa! A teraz czas na…

Podróż z Kimś

– Ekhm, dziękuję za głos. Cóż, ujmę to krótko. Podróżowanie samemu jest trochę jak seks samemu. Niby jest przyjemność, ale jednak czegoś brakuje, prawda? Zresztą, nawet nie ma nam kto zdjęcia zrobić.

Podróże z Kimś mają wiele zalet. Oprócz możliwości dzielenia się wrażeniami, dochodzi także aspekt organizacyjny. Gdy trzeba podjąć decyzję typu: „jedziemy pociągiem czy autobusem” lub „na północ czy na południe”, zawsze można zasięgnąć opinii drugiej strony i wspólnie ustalić kompromis. To uczy negocjacji i współpracy.

turcja (107 of 119)

Nie możemy pominąć też aspektu bezpieczeństwa. Jadąc z kimś, jest łatwiej, wygodniej i bezpieczniej, więc myślę, że jest to opcja dobra dla początkujących. Czasem też przecież zdarzają się chwile, gdy jest ciężko. Idzie się kilkanaście kilometrów w deszczu i dzielenie tego z kimś innym sprawia, że staje się to łatwiejsze.

Dodatkowo dochodzi klimat wyjazdu. Jeżeli trafimy na dobrego kompana, to może być naprawdę cudownie. Haha! I co Ty na to, Podróżo Samemu? Głupio Ci?

– No drooogie Panieee… bez nerwów, bez kłótni. Dajcie mi dojść do głosu. To ja jestem gospodarzem programu i ja tu rządzę. Moim zdaniem obie macie dużo racji. Spędziłem z Wami dwiema wiele czasu. Z jedną i druga miałem wspaniałe chwile, ale też te trudne, gdy miałem Was dosyć…

turcja (55 of 119)

Nie ma złotego środka i myślę, że każdy kochanek Podróży powinien zetknąć się zarówno z jedną, jak i drugą. Na początek warto jechać z kimś, ale na pewnym etapie „samemu” jest lepiej. Warto próbować i eksperymentować.

Pozostaje nam problem, co zrobić z osobami, które dopiero chcą zacząć jeździć po świecie, ale nie mają z kim. Co takiej osobie doradzić?

I to pytanie do czytelników! Czy w dzisiejszym pojedynku przekonała Was Podróż Samemu czy Podróż z Kimś?

Decydujcie, a ja proszę do studia wodziankę, bo od tego mówienia pisania zaschło mi w gardle!

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Przemawiać do grupy 1000 osób – spełnione marzenie!