Podsumowanie maja i plany na czerwiec

zakopane

Wielu blogerów  robi coś takiego, jak podsumowanie danego miesiąca i określenie planów na następny. Ostatnio sporo przeanalizowałem w swoim życiu i doszedłem do wniosku, że też wprowadzam takie miesięczne zestawienia. Dlaczego?

Ponieważ nie raz przekonałem się jaką moc ma publiczna deklaracja. Codziennie wchodzi tu blisko 400 osób. Teraz wyobraź sobie, że muszę zrobić publiczną deklarację przed takim gronem osób. Co będzie w sytuacji gdy się nie wywiąże?

No właśnie! Raz, że będzie mi głupio a dwa to stracę trochę swoją pozycję i autorytet. Aby osiągnąć więc lepsze wyniki zdecydowałem się, że będę określał tu cele miesięczne i pod koniec miesiąca się z nich spowiadał. Najpierw jednak podsumowanie maja.

Jaki był maj?

Ze względu na nazwisko, można powiedzieć, że to mój miesiąc, hehe : ) Co się ciekawego wydarzyło? Zacznijmy od kwestii przyjemnych. Pojechałem na kilka dni do Norwegii o czym już pisałem. Bardzo fajna podróż po kosztach. Wymyśliłem też taki projekt, który zacznę wprowadzać od stycznia 2012r. że raz w miesiącu będę jechał do innego kraju. 12 miesięcy—12 krajów. Mowa oczywiście o wypadach weekendowych. Do rzeczy przyjemnych trzeba zaliczyć także nurkowanie, w którym wziąłem udział w Jaworznie z zaprzyjaźnionym klubem nurkowym. Woda była cholernie zimna i po wskoczeniu pierwszy raz nie mogłem złapać oddechu a gdy się wynurzałem i stałem na przystanku dekompresyjnym myślałem, że już nie wytrzymam. Ale było warto : )

Z kwestii biznesowych jestem w czarnej dupie. Pomimo, że wyjazdy do NorwegiiIndii były robione tanim kosztem to mój portfel bardzo ucierpiał. Gdy wracałem z lotniska we Wrocławiu do Krakowa to miałem w portfelu 20zł i to były poje jedyne pieniądze na życie (nie licząc funduszu awaryjnego, który wypracowałem jeszcze w USA, ale to są pieniądze nietykalne- które mogę ruszyć tylko w przypadku jakiegoś wydarzenia za granicą). Całe szczęście, że parę osób było mi dłużnych parę groszy i jakoś uzbierałem na życie : ) Generalnie w maju bardzo mało pracowałem i niewiele zarobiłem dlatego czerwiec będzie musiał być inny.

W relacjach międzyludzkich super. Poznałem parę ciekawych osób, byłem na paru juwenaliowych imprezach. Właśnie do tego dążę, aby pogodzić rozwój, biznes, naukę z luźnym życiem wśród fajnych ludzi. Dlatego idąc już na jakąś imprezę to staram się bawić najlepiej jak potrafię.

Z planowanych do wdrożenia nawyków udało mi się zainstalować w swoim cyklu dnia poranną gimnastykę. Zacząłem lubić to robić i moje poranki wyglądają dzięki temu jeszcze lepiej. Nie są to jakieś zaawansowane ćwiczenia. Wstaje, puszczam jakieś dwie fajne piosenki i wykonuje serie różnych ćwiczeń. Nie chodzi o to, żeby przykoksić tylko, żeby rozkręcić organizm do działania.

Plany na czerwiec

  • Pierwsza sprawa to pieniądze. Źle się czuje nie mając jakiejś bezpiecznej sumy w portfelu, dlatego w czerwcu skupiam się na właśnie na tym. Mam mniej więcej obraz ile uda mi się zarobić, dlatego postanawiam, że chce odłożyć na konto oszczędnościowe 1500zł. Chce tego dokonać poprzez regularne monitorowanie moich wydatków i sprawdzanie na co tak naprawdę wydaje. Trzeba się ogarnąć : )
  • Druga sprawa to… pieniądze. Ruszam na 100% z biznesem. Jakiś czas temu zdecydowałem się, że wychodzę z MelonStudio.eu z inkubatora. W biznesie musi być jakiś element ryzyka, aby był power do działania. Trzeba się stawiać w trudnych sytuacjach, dlatego postanowiłem, że kieruje się  na pełną działalność bo inkubator nie daje mi tego czego potrzebuję. Planuje to na październik jednak już teraz zbieram się w sobie i zaczynam budować solidne fundamenty. Chcę przebudować stronę firmową, wyrobić parę kontaktów, przygotować ciekawe oferty, zbudować team kreatywnych ludzi  i rozplanować wszystko tak, aby od października machina ruszyła. Celem jest więc rozplanowanie wszystkiego i rozpoczęcie aktywnych działań.
  • Trzecia sprawa to hiszpański. We wpisie o nawykach czytelnicy namówili mnie do stworzenia grupy, która będzie się uczyć wspólnie tego języka. Jest dość spore grono, dlatego już niestety nikogo nie możemy dodać, ale ruszamy mocno z kopyta. Zaczynają się pierwsze spotkania, umiemy już pierwsze słówka. Bardzo mi zależy, żeby ta grupa przetrwała a ludzie naprawdę nauczyli się hiszpańskiego  dlatego sam chce regularnie się uczyć, aby napędzać tą maszynę. Wdrażam więc nawyk regularnej nauki hiszpańskiego.


  • Czwarta sprawa to studia. Sesja nadchodzi nadeszła i trzeba roztrzaskać wszystkie egzaminy. Nie ma mowy o żadnych powtórkach we wrześniu. Udało mi się też napisać licencjat, który przechodzi teraz poprawki. Pisało się dosyć przyjemnie i łatwo. Wybrałem sobie dość ambitny temat, aby zgłębić w pełni zagadnienie i chyba mi się udało. Do końca czerwca chce mieć całość za sobą– sprawdzić pracę, puścić przez plagiatora, oprawić i czekać na obronę.
  • Znalezienie czasu na jakieś przyjemności. Może jakiś niedzielny wypad w góry czy coś podobnego? Na pewno coś się trafi mi samo : )

Podsumowanie

Reasumując więc, w czerwcu chcę:

  • Odłożyć na konto oszczędnościowe 1500zł
  • Zrobić plan rozwoju firmy, rozpisać wszystko na terminy i rozpocząć aktywne działania.
  • Nauka hiszpańskiego. Na busuu.com wyliczyło mi, że pod koniec czerwca zaliczę poziom A1 i może tego się trzymajmy. Z resztą, sam będę czuł czy naprawdę się uczę czy opieprzam : )
  • Ogarnąć studia. Zaliczenie egzaminów i całkowite skończenie licencjata to mój cel.
  • Znaleźć czas na przyjemności. Jakiś wypad w góry, na rower itp. Do tego dalszy rozwój bloga.

Ciśniemy więc!

 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Tak trzymać Michał! Podoba mi się Twój projekt 12 krajów w 12 miesięcy :D Chociaż moim pierwszym celem jest zwiedzenie Polski.

    Mamy MNÓSTWO cudownych miejsc, a wiele z nich to unikaty w skali świata.

    A przy okazji życzę czytelnikom tego bloga wszystkiego najlepszego – bo to pozytywne, roześmiane i cholernie kreatywne dziecko siedzi w każdym z nas.

    Pozdrowienia!

    Bartek

  • Damian

    No więc powodzenia :) Uczmy się tego espaniola, może pojedziemy razem do Hiszpanii z kimś z grupy :P

  • Michał Żółtowski

    Sam się zastanawiam nad napisaniem podsumowania, ale… Jak piszę raptem 3 wpisy miesięcznie, to podsumowanie powinno być chyba kwartalne :)

    12 krajów w 12 miesięcy? Plan ambitny. Ja sam coś podobnego robiłem 2 lata temu, jednakże po bodajże czterech wypadach straciłem do tego serce. Jednak to tylko weekend – co kończyło się bardzo dużą proporcją czasu spędzoną na lotniskach itp.

    Nie mniej jednak ciekaw jestem Twoich wrażeń!
    pozdrawiam

  • Michał Maj

    Bartek- dzięki i wzajemnie :D Polska jest piękna i ją też sobie zwiedzam :)

    Damian- cały kurs podsumujemy wypadem do Barcelony :D

    Michał- Zmotywuj się do częstszych wpisów, bo lubię Cię czytać. Fakt, latając tanimi lotami sporo czasu się spędza na lotniskach itp. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • Kasia

    Plan 12 państw w 12 miesięcy jest super, Twój wpis chyba zainspiruje mnie do podjęcia takiego samego wyzwania :)
    pozdrawiam

  • Kiedyś miałem taki projekt: każdy weekend – marsz na wylotówkę i gdzie w- Polskę wywiezie :)

  • Michał Maj

    Kasia- Można to zrobić naprawdę tanio :)
    Piotrek- Świetny pomysł. hehe wkrótce na blogu będzie wpis o autostopie.

  • asiaespanola

    Noo to trzymam kciuki, zwlaszcza za nauke hiszpanskiego, bo to piekny jezyk! Jako dodatkowa motywacje moge Wam (tym ktorzy wybiora sie do Barcelony) zaoferowac guide-trip po tym miescie i wskazac pare ciekawych miejsc do ktorych turysci nie zawsze docieraja. Jesli przyjedziecie we wakacje to chetnie sie z Wami spotkam, bo na pewno tam bede :P

    A a propos wpisow, masz moze pomysl co zrobic, gdy cos, jakas mysl nie daje Ci spokoju, i przez nia nie potrafisz sie na niczym skupic? Przydaloby sie pare porad, moze innym tez :) Pozdrawiam!

  • Pingback: Soczysty jak cytryna czerwiec i plany na lipiec :) | Życie jest piękne :)()

Przeczytaj poprzedni wpis:
Norwegia- relacja i przemyślenia z wyjazdu