Poszalałem w terenie – offroad w górach

Obiecałem sobie, że po powrocie do Polski nie zwalniam: pracuję, biegam i po prostu się dzieję, bo jestem na dobrej fali. Obiecałem sobie także, że nie zwolnię z przygodami.

Bo przygody są dla życia jak przyprawy dla dania. Weźmy na przykład taki rosół – nawet zwykły pieprz nadaje mu charakteru. Staram się więc co jakiś czas doprawiać swoje życie małą przygodą, która sprawia, że codzienność nie jest mdła jak zupa z taniego baru mlecznego.

To, że będę jeździł terenówką po górach, wiedziałem już w marcu. Taki bowiem prezent urodzinowy dostałem od swojej lubej. Zacierałem więc ręce, bo wiedziałem, że jak wrócę do Polski, od razu będzie się dziać!

Offroad – Jakie mam wrażenia z przejażdżki?

Dużym samochodem terenowym jeździłem pierwszy raz. Całość trwała jakieś 1,5 h. Po okolicach Stryszawy oprowadzał mnie Arek z beskidzkie4x4.pl, który sporo opowiadał o samym samochodzie, ale także o offroadowych wypadach.

Ta przygoda bardzo wyostrzyła mój apetyt. Jedno mogę powiedzieć: kiedyś na pewno będę miał swoją terenówkę i kiedyś na pewno pojadę w jakąś dłuższą podróż po bezdrożach tego świata. Nie wiem jeszcze kiedy, nie wiem jeszcze gdzie – ale wiem, że przyjdzie ten dzień.

Gdy siadłem za kierownicą i ruszyłem, poczułem, że to jest coś, co mi się podoba. Jeszcze nie teraz, bo to jednak drogie hobby, (matko, ile to pali w terenie!), ale przyjdzie taki dzień, gdy będę zwiedzał świat z perspektywy samochodu terenowego.

Offroad StryszawaOffroad w StryszawieOffroad Stryszawaoffroad Stryszawa

Co mi się spodobało i co ciekawego odkryłem?

  • Zainteresowanie samochodami przyszło mi z wiekiem – powiem szczerze, że jeszcze kilka lat temu auta nie interesowały mnie jakoś specjalnie. Jasne, lubiłem sobie pooglądać klasyki lub coś o motoryzacji poczytać, ale nie emocjonowało mnie to tak bardzo. Sytuacja zmieniła się, gdy sam zostałem posiadaczem samochodu. Potem wyjechałem z Toyotą do Walencji testować nowego Priusa, chwilę później do Szwajcarii na targi motoryzacyjne i okazało się, że samochody to dość ciekawy temat. Coraz częściej w moich marzeniach i podróżach przewijają się motywy motoryzacyjne – i już nie w kontekście autostopu : )
  • Nie jest ten offroad taki prosty jak myślałem. Kierownica co chwilę ucieka w bok i nawet nie wiesz, że jedziesz z przekręconymi kołami. Wyjeżdżasz nagle z koleiny i samochód leży na boku. Mnie co prawda się to nie zdarzyło, ale siedzący na fotelu pasażera Arek co chwilę mówił: „Prostuj kierownicę, bo przewrócimy auto”. Nie jest więc tak, że wbijasz bieg i do przodu.
  • Wyszarpało mnie porządnie. Mimo że samochód duży, to koleiny, doły i błotka odczuwa się dość mocno.
  • Jest poczucie euforii. To jedno z tych zajęć/rozrywek, podczas których wypełnia Cię ogromna radość! To samo uczucie miałem podczas skoku ze spadochronem. Czujesz, jak Ci się dusza cieszy. Rozpala Cię jakaś taka wewnętrzna euforia i nie jesteś w stanie powstrzymać banana na twarzy. Gdy wychodziłem z samochodu, moja dusza szczerze się cieszyła :)

Offroad był na mojej liście marzeń, więc wykreślam kolejne marzenie w tym roku (to już trzecie po 3-miesięcznej podróżyodwiedzeniu ruin Majów w Meksyku). Wiem, że to dopiero początek i moim kolejnym celem jest jakaś kilkudniowa wyprawa. Po prostu czuję, że to mi się bardzo spodoba… Kto wie, może jeszcze w tym roku?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Artur

    Witaj Michał, potrzebna mi Twoja rada mianowicie wybieram się na miesięczny urlop do Portugalii i zastanawiam się czy gdy ty wyjeżdżasz używasz jakiegoś specjalnego konta walutowego czy po prostu kasa w kieszeń a może wymieniasz pieniądze na miejscu w kantorze??
    Pozdrawiam

    • płatność kartą z normalnego konta? wypłata z bankomatu? – ja tak robię, nie zauważyłem żeby było jakoś drogo, ot może po prostu nie jest to tak korzystny kurs wymiany jakby był w kantorze, ale jest akceptowalny i te kilka groszy czy złotych wliczam po prostu w koszty podróży ;)

    • Hej Artur,

      Wreszcie po weekendzie mogę Ci odpowiedzieć. Zdecydowanie karty i zdecydowanie kantor walutowy. @disqus_JWCiZGES9n:disqus przy wypłacie ze zwykłego konta polskiego prowizje są dość duże i przelicznik złodziejski. Przy kantorze walutowym tego unikamy. Opisywał to Michał Szafrański: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/karta-na-zagraniczne-wakacje

      Ja korzystam z kantora internetowego Alior Banku. Plusy:
      – Konto jest darmowe i karta do niego też, jeżeli wykonasz jedną transakcję w ciągu bodajże roku od uruchomienia.
      – Normalne kursy walutowe i wygoda działania
      – Płatności kartą bezprowizyjne

      Minusy:
      – Tylko jedna wypłata miesięcznie jest darmowa. Potem opłata wynosi 9zł. Oczywiście jadąc na 2 tygodnie wakacji, bez problemu zaplanujemy to tak, żeby wypłacić pieniądze raz. Gorzej przy dłuższych wypadach, ale myślę że opłata 9zł to nadal mniej, niż wypłacać po złodziejskim kursie w tradycyjnym banku.
      – W europejskich bankomatach nie naliczało mi żadnych dodatkowych prowizji. w Meksyku natomiast miałem dodatkową opłątę kilku złotych, narzuconą przez meksykański bank.

      Ogólnie rzecz biorąc, bardzo polecam założyć konto w kantorze internetowym. Zajmie Ci to chwilę, ale potem kupno walut i zarządzanie pieniędzmi w podroży jest dużo wygodniejsze.

  • test

    test

  • Podróż po bezdrożach tego świata terenówką brzmi super! Trzymam kciuki :)
    A ja sobie nieśmiało planuję że może mój następny samochód to będzie jakaś mała terenówka ;) ale to trzeba obadać właśnie żeby koszta mnie nie zjadły…

    • No niestety, te koszta na razie mnie odstraszają :) Trzeba byłoby pomyśleć jak zrobić, żeby auto na siebie zarabiało typu organizowanie jakiś wyjazdów itp. :D

  • Też zawsze chciałem spróbować, ale nigdy nie miałem okazji. W górach dochodzą do tego fajne widoki i pewna naturalność tego trudnego terenu.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pierwsze chwile w Gwatemali. Moje wrażenia i przemyślenia