Równowaga życiowa

Równowaga życiowa - Nowy Jork

Kilka dni temu zrobiłem sobie wolny weekend i wyjechałem na narty. Potrzebowałem tego, ponieważ dużo pracowałem, walczyłem z sesją na studiach itp. Takie wyjazdy mają to do siebie, że człowiek może oderwać się od codziennych obowiązków i wiele spraw przemyśleć. Przypomniałem sobie o ważnej tezie, która otworzyła mi oczy kilka miesięcy temu. Dotyczyła podstawy rozwoju osobistego, która jest pomijana przez większość ludzi.

Był październik 2009, ja zaczynałem kolejny rok studiów. Postawiłem sobie pewne cele, które za wszelką cenę postanowiłem osiągnąć. Nie istotne jest teraz jakie to cele, ale wziąłem się od razu za siebie. Było dobrze, było wspaniale. Zaangażowałem się w to, poświęcałem masę czasu. Wracałem z pracy, siadałem do komputera i pracowałem dalej. Chciałem zarobić trochę więcej, aby odłożyć i zrealizować to co chciałem.

W grudniu obudziłem się i zauważyłem, że:

  • Nie byłem na żadnej imprezie ze znajomymi, bo pracowałem. Straciłem kontakty i chwile relaksu
  • Oczy padają od komputera
  • Wszystko o czym czytałem- zarządzanie sobą w czasie, rozwój osobisty, motywacja- ma sens tylko jeżeli jest stosowane w praktyce.

Straciłem więc trochę życia i tak naprawdę byłem sfrustrowany. Ale to otworzyło mi oczy na pewną kwestie jaką jest równowaga życiowa. O co chodzi?

Wyróżniłem w życiu 4 główne filary rozwoju ludzkiego. Zabrzmiało to może poważnie, ale wszystko jest banalnie proste. Oto cztery filary:

  • Finanse. Pieniądze szczęścia nie dają, ale szczęściu nie przeszkadzają. Tak naprawdę trudno być zadowolonym z życia, jeżeli na głowie mamy długi, boimy się, że nie wystarczy nam do końca miesiąca itp. Odpowiedz sobie na następujące pytania:Czy posiadam jakieś oszczędności „na czarną godzinę?”, Skąd biorę pieniądze na życie? Czy praca którą wykonuje daje mi pewność? Co zrobiłbym, gdybym nagle stracił pracę? Za co będę żył w podeszłym wieku?
  • Rodzina i przyjaciele. Na moim przykładzie, który przedstawiłem wyżej ten filar był przewrócony. Tak naprawdę jest to istotna kwestia. Przyjaciele i rodzina powinna nas wspierać, motywować. Jeżeli często słyszysz, że nie dasz rady, że jesteś do niczego powinieneś się zastanowić co z tym zrobić. Być może pomocny będzie dla Ciebie artykuł, który napisałem kiedyś. Ponadto odpowiedz sobie na pytania: Jakie mam relacje z rodziną?, Jak traktuje moich znajomych?, Czy mogę liczyć na wsparcie przyjaciół?, Jakie miłe chwile ze swojego życia łączysz ze znajomymi? Czy masz kogoś bardzo bliskiego, komu możesz zaufać?
  • Duchowość i rozwój Istotna kwestia, często pomijana w życiu. Pytania również bardzo ważne: -Ile czasu poświęcasz na rozwój samego siebie?, W co wierzysz?, Kto Cię motywuje i daje sił?
  • Zdrowie Bez zdrowia nie zrobimy nic. Zauważ, że jeżeli jesteś chory, masz gorączkę nie możesz myśleć o spotkaniach ze znajomymi, nie możesz pracować, aby zarobić na swoje zarobki itp. Zastanów się czy dbasz o swoje zdrowie? Ile czasu przeznaczasz na ruch? Co jesz? Jak czujesz się każdego dnia?

Te 4 filary można rozbudować na mniejsze przęsła, np. finanse możemy jeszcze rozbić na karierę, duchowość na stan psychiczny itp. Jest to więc uproszczona wersja mająca dać zarys. Teraz zastanów się jak wyglądają u Ciebie filary, bo tak naprawdę szczęśliwy będziesz tylko wtedy, gdy będą one równo rozwijane. Wyobraź sobie drewniane krzesło z oparciem i 4 nogami.
Czy jeżeli skrócisz jedną nogę, będziesz mógł na nim usiąść prosto? A co jeżeli utniesz 3 i staniesz się krzesłem barowym? A Wieża Eiffla? Czy stałaby gdyby nie mocne, żeliwne nogi?
Musisz zdać sobie sprawę, że sam jesteś architektem twojego życia. Musisz zadbać więc o zbalansowany rozwój. Nie można popaść w paranoje jednej dziedziny i wpaść w pułapkę czasową. Bądź ostrożny też w dziedzinie rozwoju osobistego. Nie popełnij tego samego błędu co ja, że nie szedłem na spotkanie ze znajomymi w piątkowy wieczór, bo bałem się, że spotkanie przedłuży się, wrócę późno i nie wstanę u ustalonej godzinie następnego dnia. Pamiętaj o swoich 4 nogach, bo to jest prawdziwy rozwój! Bądź wieżą Eiffla!

 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • wojciechdudziak

    I dopiero, gdy stoimy równo na czterech nogach – możemy sięgnąć szczytów. Jak wieża Eiffla:)

  • Ziel

    A nie uważasz, ze kazda zasada ma swoje odstępstwo? Odwołuję się do Twojej zasady o wstawaniu o tej samej godzinie. Wprowadziłeś ją żeby Ci ona w życiu pomagała, a nie przeszkadzała, a odmawianie sobie wyjścia na impreze bo nie uda Ci sie rano wstać brzmi jak przerost formy nad treścią. Chyba nie to chciałeś dzięki temu osignąc?

  • Michal Maj

    Ziel- Masz rację, ale nie czytałeś uważnie. Ja właśnie takie zachoanie skrytykowałem na moim przykładzie :)

  • Asiek

    Bardzo ciekawy artykuł

    Przydałby się newsletter na meila.

    A masz profil na twitterze?

    • admin

      Asiek. Newsletter wkrótce powstanie. Jestem w trakcie prac nad nim. Konta na twitterze nie mam, mam za to na blipie, ale to prywatne i rzadko zaglądam ;)

  • To chyba mój obecny stan od kilku miesięcy. Tyle, że kiedy robi się coś, co się bardziej lubi niż imprezy? Nie wiem. Złoty środek jest najlepszy i świadomość tego, ile czasu na co się przeznacza. Ważne też by umieć odpoczywać, by znaleźć swój sposób na odpoczynek.:))

    Pozdrawiam. Idę sprawdzić pion w mojej wieży Eiffla:)

  • Pingback: Jak być szczęśliwym? | Życie jest piękne :)()

  • Kasia

    Dziękuję Ci Michale! Ten artykuł jest dokładnie tym, czego w tym momencie potrzebuję!
    Niedawno zainteresowałam się rozwojem osobistym i motywacją. Spodobało mi się tak bardzo, że zaczęłam działać. Od razu. I bardzo intensywnie. Aż tu nagle… uświadomiłam sobie, że znajomi rozmawiają o różnych sprawach, a ja dowiaduję się o wszystkim na końcu i przy okazji… Co się stało?
    Mam bardzo fajną grupę, z większością osób trzymamy się razem i razem imprezujemy. Albo imprezowaliśmy. Bo odkąd zdałam sobie sprawę, że te imprezy nie wpływają zbyt dobrze na moje wyniki, stwierdziłam że tracę nad sobą kontrolę. Bo studia są dla mnie ważne, w tym momencie są moim priorytetem, bo wiem, że chciałabym w przyszłości się tym zajmować, ale przede wszystkim – być w tym najlepsza. I moze też wynika to trochę z chorej ambicji, ale jednak staram się też przede wszystkim dla stypendium. Więc kiedy zauważyłam, że imprezowanie odbija się na mojej nauce, postanowiłam to zmienić. Doszły do tego motywacja i chęć osiągnięcia czegoś „ponad” – wiem, że jeżeli będę robić tylko to, co każą mi na studiach, to po prostu skończę studia z dobrym wynikiem – i co więcej? Nic. Dlatego wzięłam się do roboty. A każde wyjście na piwo wydało mi się stratą czasu. Co z tego wyszło? Ja miałam pretensje do znajomych o to, że o niczym nie wiem, bo o niczym mi nie mówią. Oni zaś mieli pretensje, że tak nagle się od nich odcięłam.
    I właśnie teraz muszę dobiero odzyskać równowagę. Bo już wiem, że jeżeli „przegnę” w jedną albo drugą stronę, to coś utracę…

  • Pingback: Odkładanie życia na później | Życie jest piękne :)()

  • Pingback: Dlaczego warto studiować | Życie jest piękne :)()

  • Pingback: Dzień z życia freelancera - Życie jest piękne!()

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wyprzedź wiosnę!- Ruszmy się razem