Same Dobrze Rzeczy #2

Czas na kolejne podsumowanie miesiąca i przeanalizowanie fajnych rzeczy, które wydarzyły się w lipcu.

W porównaniu z czerwcem dużo mniej działo się w „drobnych sprawach”, bo cały mój umysł skupiony był na wyjeździe na Blanca. Załatwianie sprzętu, pakowanie i organizowanie wszystkiego sprawiło, że inne tematy były zepchnięte na drugi plan. Wpłynęło to też lekko na blog, bo opublikowałem 6 wpisów. Najchętniej czytaliście 2 podróże, których nie możesz odbyć.
Ok, ale przejdźmy do Samych Dobrych Rzeczy, czyli najciekawszych wydarzeń lipca!

Numer 3 –  Autostopem na Woodstock

W zasadzie Woodstock jest na pograniczu lipca i sierpnia, ale zaczyna się w lipcu, więc ląduje w tym podsumowaniu. Rok temu byłem pierwszy raz, podobało mi się, więc pojechałem też w tym roku.  Do tego autostop – tak dawno nie jeździłem stopem, a szlo nam po prostu rewelacyjnie. Początkowo jechaliśmy w 4 osoby (Brysia, Kasia, Kubala i ja)  i w takim komplecie udało nam się dojechać z Krakowa do Legnicy. Dalej rozdzieliliśmy się na dwójki, ale generalnie dojechaliśmy bardzo szybko. Na żadnego stopa nie czekaliśmy dłużej niż 15 minut i do Kostrzyna dotarliśmy bardzo sprawnie.

Numer 2 – Praca

Bardzo chciałbym mieć na balkonie taki zielnik, w którym rosłyby pieniądze. Wstawałbym rano, podlewał konewką i zbierał plony. Niestety, jak wiadomo, pieniądze nie rosną na drzewach – na krzakach tym bardziej, a wypady typu Blanc trochę kosztują, dlatego najnormalniej na świecie pracuję i zarabiam.

Lipiec był pod tym względem bardzo fajnym miesiącem, bo rozpocząłem współpracę z kilkoma ciekawymi klientami. Mam parę ambitnych i interesujących projektów do realizacji. Do tego działałem bardzo produktywnie, bo wiedziałem, że pewne sprawy muszę podomykać do wyjazdu.

Praca daje mi dużo satysfakcji, dlatego to też Dobra Rzecz. Sierpień i wrzesień również będą obfite pod tym względem i boję się, że zaniedbam pracę nad książką, ale dopilnuję, żeby w sierpniu zrobić kolejny milowy krok pod tym względem. Chyba kiedyś przygotuję jakiś wpis o mojej robocie. Chcecie?

Numer 1 – Mont Blanc

Mont Blanc – Wydarzenie miesiąca i na pewno uplasuje się wysoko w rankingu Zajebistości Roku 2014. Świetna przygoda, cudowne widoki, odskocznia od wszystkiego. W górach człowiek myśli inaczej. Nie ma się w głowie bieżących problemów, myśli się tylko o dniu dzisiejszym.

Mimo że szczyt niezdobyty, to i tak jest ogromna radość, bo było naprawdę rewelacyjnie. Wiele się nauczyłem, przekroczyłem pewne granice, odkryłem coś w sobie.

Kolejny miesiąc za mną. Jak ten czas szybko leci! Dopiero pisałem poprzednie podsumowanie. Lipiec był miesiącem zdominowanym przez wyjazd w Alpy, a jak będzie w sierpniu?

Myślę, że bardzo intensywnie. Również mam plany wyjazdowe i również bardzo dużo pracy, dlatego jadę z koksem na pełnej produktywności, żeby zdążyć wszystko zrobić i wyruszyć ze spokojem. Gdzie tym razem pojadę? Ha – sam jeszcze nie wiem! : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak zrobić sobie dobrze?