Tu się śpi!

Jedną z najprzydatniejszych umiejętności w podróży jest sztuka łatwego, szybkiego zasypiania. Jestem tym szczęśliwcem, który potrafi zasnąć praktycznie w każdych warunkach.


W czasie gdy inni kompani podróży denerwują się na hałasy, ja potrafię zwinąć się w kulkę i usnąć. Naprawdę rzadko się zdarza, żeby coś wyprowadzało mnie z równowagi. Raz nawet zdarzyło mi się zasnąć na wielbłądzie.

Dzisiaj przedstawiam Wam mały foto-projekt, na który materiały zbierałem przez kilka lat. Co jakiś czas w miejscach gdzie spałem robiłem zdjęcia, takie „z mojej perspektywy”. Nie regularnie, raczej spontanicznie, gdy miałem ochotę, gdy pamiętałem. Poniżej prezentuję Wam kilka różnych miejsc do spania – od autobusów, przez hostele i hamaki.

A Wy? W jakich ciekawych miejscach spaliście? Pochwalcie się : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • W Cienfuegos, na Kubie, przez przypadek w apartamencie samego Hugo Chaveza ;)

    • To ja miałem okazje imprezowac w domu Al Capone w Miami :)

  • Akataa

    Lubię takie fotorelacje, które łączy wspólny motyw. Fajnie wyszło! :)

  • Praline

    To chyba najlepszy post w historii bloga!

    • Na pewno taki, który najdłużej pisałem, bo wymyśliłem go parę lat temu

  • Gabrysia

    Świetny pomysł na wpis :) Zdjęcia oddają klimat!

  • Imm

    Hahaha, piękny wpis. Brakuje mi jeszcze tylko dat do tych zdjęć. Szkoda, że ja nigdy nie będę miał tyle odwagi, żeby też podróżować.

  • Beata

    Pomysł niesamowity w swej prostocie! Och, no jestem pod wrażeniem. Ja niestety nie podzielę się takim przeżyciem, ponieważ należę do tych osób, które nie zasną bez łóżka, choćby prowizorycznego. Ale za to mój tato posiada cechę, której nie odziedziczyłam – zasypia absolutnie wszędzie, znany jest z sapyiania na krześle, przy stole na imprezach rodzinnych!

  • Ale super! :) Świetny pomysł! Bardzo mi się podoba!!! Pomysłowy facet z Ciebie! Dzięki za inspirujące wystąpienie na bloSilesia :)

  • Agnieszka

    Ayuthaya, Tajlandia – przesłodkie zdjęcie! :D

  • Ola

    Brakuje mi namiotu i opcji w śpiworze pod niebem ;) Za to hamak w Tajlandii wymiata!

    • Mi też, ale zawsze zapominałem zrobić taką fotkę. Zrobimy w edycji Tu się spi 2! :)

  • Nicofisi

    W Turcji tradycyjnie EFES musi być ;)

  • Przyłączam się do pochwał – super post :)

  • Anna

    Świetny pomysł :)
    Również jestem osobą, która bardzo szybko zasypia. Jeszcze niedawno myślałam,że muszę przynajmniej czuć się bezpiecznie i dobrze byłoby gdyby było ciepło, ale…
    Ale zaczęłam podróżować autostopem i okazało się,że spać można wszędzie, WSZĘDZIE, DOSŁOWNIE WSZĘDZIE i w każdych warunkach ;) Chyba „najlepiej” wspominam samotną noc na zamkniętej stacji benzynowej gdzieś na Słowenii, nocleg w namiocie (160×180) -4 osoby z ogromnymi plecakami ;)
    A najwygodniej spało się w drodze do Kanionu Colca (Peru)- piękny hotel, ogromne łóżko tylko dla mnie, szum wody i śpiew ptaków za oknem <3

    • Anna

      * nocleg w namiocie (160×180) -4 osoby z ogromnymi plecakami- Bośnia, podwórko nieznanej nam osoby

  • ktoś

    Piłem w Spale spałem w Pile a Ty ….. ?

  • Motorniczy Marych

    Fajne, umiejętność kimania w dziwnych miejscach jest w warunkach podróży nie do przecenienia. Trzeba tylko czasem uważać na towarzystwo. Spałem kiedyś w Pradze na ławce w parku i plecak wcisnąłem na dół śpiwora, w nogi, a i tak ktoś próbował go stamtąd wyszarpać.

    pozdro
    http://poluzujtamgdzieciecisnie.blogspot.com/

  • Grzesiek

    miami beach international hostel na ostatniej fotce?

  • Marcin

    Pół świata już przemierzyłeś. Perfekcyjnie uchwyciłeś motyw podróży. Najbardziej podoba mi się zdjęcie z Tajlandii ( trochę zazdroszczę). Z najdziwniejszych miejsc to spałem na ławkach pks w burzę, a i w schronisku wraz z 11 kompanami. :D ciasno, ale sucho i ciepło. http://copywritinginternetowy.pl/

  • Bartek

    Długo myślałem o tym aby napisać komentarz pod tym wpisem… realnie płacze przeglądając ten wpis… brzmi nieprawdopodobnie bo niby dlaczego się tutaj wzruszać. Dotarło do mnie że mam juz te pare lat na karku a przez całe zycie nie opuściłem nawet granic własnego kraju, jedynie praca, praca, dom i rodzina… zimny dreszcz przechodzi mnie na myśl że ludzie tak egzystują przez całe swoje życie…
    Stąd do was pytanie. Jaki realnie kroki podjeliście lub radzicie podjąć aby wyrwać się ze schematu, zaakceptować to ze finansowo ciągle jest „źle” i ruszyć w świat, chociażby spróbować żyć.
    Prosze nie odbierajcie tego wpisu negatywnie, jako narzekanie, ciesze sie ze w ogolę mam pracę, po prostu chciałbym przestać marzyć o pięknym życiu i zacząć je realizować. Mam dość życia gdzie trzeba wiązać koniec z końcem

    • Zaplanuj kiedy masz wolne / urlop. Wystarczy kilka dni. Spakuj plecak i rusz autostopem na te kilka dni gdzieś po Europie. Ewentualnie jeżeli masz troszkę choć pieniędzy to kup bilet lotniczy w jakieś ciekawe miejsce na 2-3 miesiące do przodu. Jak kupisz lot to nie ma opcji – resztę pieniędzy na wyjazd jako odłożysz ;)

      Spróbuj raz, a jak się wciągniesz to zobaczysz, że zawsze da się jakoś wszystko zorganizować. Podróżowanie to jak narkotyk, na który pieniądze zawsze da sie wyciągnąć z pod ziemi.

  • Daria

    Ja zasnę wszędzie pod jednym warunkiem – muszę przybrać pozycję poziomą (a przynajmniej moja głowa musi). 15-minutowa drzemka w audytorium pomiędzy wykładami i człowiek jak nowy ;) Może bez rewelacji, ale z „ciekawych drzemek” – laboratorium chemiczne podczas zajęć, jedyny raz w życiu kiedy spałam na stojąco.

    • Ooo ile razy ja spałem na wykładach :) Zdarzyło mi się nawet pochrapywać i koledzy budzić musieli żeby przypału nie było :D

  • Ania Piwowarczyk

    Najciekawiej to chyba na couchsurfingu:
    Belgia (Brugia) – w domu starszego fotografa-artysty i kolekcjonera… kufli do piwa. W małym pokoiku na poddaszu był tylko materac i kartony pełne tych kufli, poustawiane jeden na drugim aż po sam sufit. Niecodzienny to był widok.
    Hiszpania (Barcelona) – to był dziwny nocleg, znaleziony w ostatniej chwili. Wszystko było ok, mili gospodarze, wygodne łóżko, tylko ten szum zza ściany. Na drugi dzień okazało się, że taki dźwięk wydawała instalacja w dwóch pokojach za ścianą, która wspomagała hodowlę sami wiecie jakiej rośliny ;)

  • Agata Winiarska

    Niby każde jedno zdjęcie osobno to nic takiego… ALE RAZEM tworzą genialny efekt! Piękna sprawa :)

  • KAmil Koloman

    Rzadko w podróży spałem w łóżku zawsze namiot lub jakiś lasek lub park i śpiwór, ale to tylko kilka podróży i tylko w Europie daleko mi do Indii.

  • Marcin

    Zazdroszczę! Eh też bym sobie tak pojeździł po świecie. :( ale mam nadzieje, że w końcu uda mi się wyrwać z tego korporacyjnego kołchozu. http://copywritinginternetowy.pl/

  • Zuza :)

    Michałku zazdroszczę Ci tych wszystkich podróży i przygód :) już od jakiegoś czasu śledzę Twoje wpisy i zaczynam być coraz bardziej spragniona świata. za rok gdy tylko skończę 18 lat idę w Twoje ślady :)

  • Malwinka

    Ja tez potrafię spać wszędzie:) pociąg w indiach, gdzie za poduszkę robiła moja torba podróżna, nocny bus w indiach gdzie z powodu braku postoju siusiu się robiło do kubeczka, bus w kambodźy, po tej podróży naprawdę uważam że drogi w Polsce są wspaniałe! a najtrudniej było zasnąć na lotnisku w Bangkoku w czasie transpisji z mundialu:P

  • Pingback: 3 miesiące w podróży – moje szczere przemyślenia po powrocie - Życie Jest Piękne()

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tajskie podsumowanie