Singapur – Co warto zobaczyć w 2 dni + informacje praktyczne

W Singapurze włączył nam się lekki leń, więc szukaliśmy w sieci przewodnika, który poprowadzi nas za rękę. Wszystkie informacje były jednak mocno porozrzucane, dlatego postanowiłem, że po powrocie sam przygotuję taki „miniprzewodnik”.

Poniższe informacje będą idealne dla każdego, kto wybiera się do Singapuru na 2 dni. My byliśmy tam 4 doby, ale pierwszy dzień spisaliśmy na straty ze względu na zmęczenie i pogryzienie przez pluskwy na Bali. Nie spieszyliśmy się więc w zwiedzaniu i to, co zrobiliśmy, spokojnie można upchnąć w 2 dni.

Przewodnik jest mocno subiektywny, także pewnych miejsc celowo nie odwiedzaliśmy. Nie jestem typem człowieka, który koniecznie musi zaliczyć wszystkie atrakcje. Lubuję się w spacerowaniu ulicami i zwykłym podglądaniu codzienności, a zabytki i typowe atrakcje turystyczne są zazwyczaj robione „przy okazji”. Jeżeli jednak znacie miejsca, których nie uwzględniłem w poniższym zestawieniu, a warto je zobaczyć, dajcie znać w komentarzach. Wasze wskazówki na pewno przydadzą się innym czytelnikom.

Singapur zwiedzałem razem z moim partnerem, MasterCard, który dla podróżujących użytkowników uruchomił serwis MasterCard Priceless Cities, który daje użytkownikom dostęp do różnych atrakcji, zniżek i dodatków. Oferuje bardzo szeroki wachlarz możliwości, które rozsiane są po całym świecie: od Australii, po Europę i Nowy Jork. Więcej informacji i pomysłów na wykorzystanie serwisu znajdziecie w dalszej części wpisu.

Specjalnie dla tych, którzy planują wyjazd do Singapuru, przygotowałem ten poradnik w wersji pdf. Możesz go pobrać, wydrukować i wykorzystać na miejscu.

Dzień I

1. Dzień zaczynamy dość wcześnie, ok. godz. 9:00 i trochę się naspacerujemy. Na początek śniadanie w chińskiej dzielnicy. Tuż przy stacji metra China Town znajduje się ogromny punkt żywieniowy. Masa budek z przeróżnym jedzeniem. Polecam chińskie zupy, za jakieś 4 S$ otrzymuje się wielką michę z mięsem, makaronem i warzywami. Pyszne.

2. Kolejny punkt to po prostu ulice chińskiej dzielnicy. Czyste i zadbane, czyli trochę inne niż typowa chińska dzielnica. Oczywiście nie brakuje tam kiczu i tandety, pod którymi uginają się półki straganów.

3. Odchodzimy lekko na bok, żeby zobaczyć architekturę kolonialną. Bardzo ładna uliczka z kolorowymi kamieniczkami. Jest czym nacieszyć oko.

singapur08mini

Pyszna zupa z pierogami w chińskej dzielnicy

 

4. Kolejny punkt jest opcjonalny – dla tych, którzy zdążyli już zgłodnieć lub umierają z pragnienia. Jeden z Hawkes Centre. Jak nie jedzenie, to mrożona kawa lub herbata.

5. Świątynia z zębem Buddy – dla tych, którzy lubią klimaty buddyjskie. Wygląda ona zjawiskowo, do tego wstęp jest bezpłatny, a w środku znajdują się relikwie Buddy.

6. Dalej hinduistyczna świątynia Sri Mariamman. Bogato rzeźbione i rzucające się w oczy wejście.

7. Kolorowe okiennice, czyli budynek, którego zdjęcia widziałem wielokrotnie przed przyjazdem do Singapuru. Te okiennice wyglądają mega pozytywnie.

8. Brzeg rzeki, a więc kolejne klimatyczne miejsce wśród wysokich wieżowców. Bardzo dobre na spacer, przy brzegu jest też sporo knajpek. Są trochę droższe od ulicznego jedzenia, ale wiele z nich ma happy hours i można upolować w nich coś w sensownej cenie.

9. Lew i punkt widokowy, czyli fontanna z lwem, symbolem Singapuru (singa=lew, pura=miasto). Mamy stąd także świetny widok na drapacze chmur oraz na hotel Marina Bay Sands.

10. Dalej więc sama Marina Bay Sands, wizytówka Singapuru. Kto nie widział, ten w Singapurze nie był. Na pewno kojarzycie zdjęcia basenu na dachu, który nagle urywa się przy krawędzi budynku. Na dachu hotelu znajduje się taras widokowy ze wstępem. Jest też opcja wjechania za darmo do restauracji według patentu Gadulca. My odpuściliśmy, bo trudno było nam znaleźć windy, a nie przepadam za takimi miejscami.

singapur06mini

11. Na sam koniec wisienka na torcie i najlepsze miejsce w całym Singapurze – Gardens by the Bay. Ogród przyszłości. Świetne miejsce, w którym możemy pospacerować, odpocząć po całym dniu i zobaczyć kosmiczny ogród. Nie potrafię tego opisać słowami, lepiej zerknijcie na zdjęcie. Wstęp do ogrodu jest bezpłatny, ale dodatkowo można skorzystać z płatnych atrakcji:

  • Spacer po wiszącym moście pomiędzy drzewami. Skorzystaliśmy i bardzo nam się podobało. Wstęp kosztuje 5 S$ (ok. 14zł). Na pomoście można spędzić maksymalnie 20 minut, bo wpuszczają na niego ludzi o konkretnych godzinach, ale ten czas jest wystarczający. Warto kupić bilet wcześniej – my na swoją porę wejścia czekaliśmy jakąś godzinę od zakupu.
  • Flower Dome i Cloud Forest. Dwie szklarnie z bogatą roślinnością. W pierwszej zobaczycie wielkie baobaby, kaktusy i inne cuda. W drugim znajduje się duży wodospad i cały ekosystem roślinny jest w klimacie lasu deszczowego. Wstęp do dwóch obiektów kosztuje 28 S$(ok. 78 zł). My odpuściliśmy, bo nie jestem wielkim fanem flory, a budżet tripa był już nadszarpnięty. Ale Wędrowne Motyle były i polecają.
  • Jest jeszcze jedna obowiązkowa atrakcja – o 19:45 odbywa się pokaz świetlny z muzyką. Trwa ok. 15 minut, jest bezpłatny i koniecznie trzeba go zobaczyć. Tylko nie oglądajcie zajawek na youtube, bo zepsujecie sobie zabawę! Ja z ciekawości sprawdziłem i żałuję ;)

singapur04mini

singapur03mini

12.  Intensywny dzień kończymy na Hakwes Centre na Old Airport Road. Nagroda za wysiłek, bo chodzenie w upale po Singapurze nie jest łatwe.Wychodząc z Gardens bay the Bay przechodzimy mostem dla pieszych nad autostradą i wchodzimy do centrum handlowego. Zjeżdżamy na sam dół do stacji metra Bay Front i żółtą linią metra jedziemy na stację Dakota. Po wyjściu ze stacji idziemy Old Airport Road, ok. 3-5 minut, i widzimy wieeelki pasaż jedzeniowy. To ogromny Hawkes Centre, gdzie znajdziemy prawdziwe cuda do zjedzenia – od żab, po wegetariańskie posiłki. Polecam kurczaka w sezamie.

Dzień II

Dzień drugi mamy bardziej rozsypany i często będziemy używać metra. Nie musimy zrywać się o świcie. Ogólnie wydaje mi się, że zwiedzanie Singapuru warto zaczynać trochę później, a kończyć po zmroku, bo jednak nocą miasto wygląda najlepiej.

1. Dzień zaczynamy od Little India, dzielnicy hinduskiej, w której zjemy też śniadanie. Jest to opcjonalne, wszystko zależy od tego, gdzie mieszkacie. Jeżeli po drodze – warto się wybrać. Dobre jedzenie + ciekawe uliczki na spacer.

2. S.E.A. Aquarium – reeeewelacja! Ogromne oceanarium, które w świetny sposób przedstawia świat podwodny. W środku ogromne akwaria z płaszczkami, meduzami i innymi wodnymi stworzeniami. Jedną z atrakcji jest przeszklony tunel, idziesz, a wokół pływają rekiny. Z informacji praktycznych: wstęp kosztuje ok. 32 S$(89 zł), czyli dużo, ale sam nie żałuję. Cenę da się obniżyć do 27 S$, robiąc rezerwację przez serwis MasterCard Priceless Cities.

Można też kupić pakiety na kilka miejsc. My skusiliśmy się na pakiet 3 atrakcji, ale był to nietrafiony pomysł. Pozostałe miejsca były słabe, zatłoczone i mało ciekawe, więc nie polecam. Na Sentosie jest wiele atrakcji, ale większość bardzo droga. Jest też plaża, ale sztuczna, usypana na potrzeby turystów. Ogólnie całość nie do końca mi się nie spodobała. Być może byłoby inaczej, gdybym miał worek dolarów na te najlepsze atrakcje, ale nie jest to moja bajka. Nie czułem się tam dobrze.

Aby dostać się na Sentosę należy pojechać na stację metra Harbour Front. Stamtąd możemy udać się ciuchcią Sentosy za 4 S$ albo pójść na piechotę. Nie jest daleko, idzie się ładnym zadaszonym pomostem, więc nawet słońce nie przeszkadza.

singapur09mini

Przeszklony tunel w singapurskim oceanarium

 

3. Po wyjściu z oceanarium ruszamy do Muzeum Cywilizacji Azji. Znajduje się ono przy rzece (stacja metra: City Hall, ewentualnie stacja Clark Quay i krótki spacer). Jeszcze niedawno wstęp był bezpłatny, teraz – 8 S$ (ok. 22 zł). W środku masa różnych przedmiotów związanych z Azją, dużo informacji na temat islamu czy buddyzmu. No i obiekt klimatyzowany, więc to okazja, żeby odpocząć od słońca : )Na pewno spodoba się maniakom historii i geografii. Jeżeli natomiast nie przepadasz za muzeami, możesz poszukać dla siebie innej atrakcji – szczegóły poniżej.

4. Po muzeach dobrze odpocząć, więc polecam chillout nad zatoką. Zaraz za Muzeum Cywilizacji Azji znajdują się wielkie srebrne kule i wygodne fotele. Dobrze posiedzieć i chwilę odpocząć.

5. Most spiralny – kolejna atrakcja nowoczesnego Singapuru. Kładka dla pieszych, o dość futurystycznym kształcie i wyglądzie. Przechodzimy po niej do następnej atrakcji.

6. Diabelski młyn to atrakcja niestety nie najtańsza, bo kosztuje 33 S$ (ok. 92 zł). Sami nie korzystaliśmy, ale w necie chwalą, że widoki niesamowite. Można zakombinować ze zniżkami, bo gdzieś wyczytałem, że uwzględniają legitymacje studencką. Na stronie internetowej też bywają jakieś zniżki, więc warto wcześniej przetrzepać Internet. Na pewno warto iść po zachodzie słońca, żeby zobaczyć miasto nocą.

singapur01mini

Kule przed budynkiem Muzeum Cywilizacji Azji. Dobre miejsce do chilloutu :)

Pomysły na wykorzystanie MasterCard Priceless Cities

Teraz słów kilka o wspomianej współpracy z MasterCard. Ich serwis MasterCard Priceless Cities daje użytkownikom dostęp do różnych atrakcji, zniżek i dodatków. Oferuje bardzo szeroki wachlarz możliwości, które rozsiane są po całym świecie: od Australii, po Europę i Nowy Jork. W samym Singapurze znalazłem kilkadziesiąt najróżniejszych atrakcji. Będąc użytkownikiem, możesz uzyskać wiele profitów:

  • Mogą to być np. zniżki do atrakcji turystycznych. Na przykładzie Singapuru: wchodząc do oceanarium zaoszczędziliśmy 5 S$. Przy dwóch osobach robi się już dość przyjemna kwota, którą można przeznaczyć np. na pyszny obiad.
  • W przypadku jakichś wydarzeń kulturalnych można otrzymać miejsca w pierwszych rzędach, wejścia za kulisy itp.
  • Można także dostać dodatkowe rzeczy, których nie posiadają zwykli zjadacze chleba. Na przykładzie Singapuru: korzystając z diabelskiego młynu, i robiąc rezerwację przez MasterCard Priceless Cities, otrzymujesz drinka na przejazd.
  • Nie brakuje również atrakcji z serii „premium” i „marzenia z kosmosu”. W Singapurze na przykład można uzyskać zniżkę na przejazd Ferrarii po torze rajdowym. Eeeeeh, jeździłbym : )

Jeżeli będziecie wybierać się gdzieś za granicę, warto sprawdzić, co ciekawego można znaleźć w miejscach, które planujecie odwiedzić. Naprawdę, z każdym wyjazdem odkrywam, że dobry reasearch i sprawdzenie kilku stron www to sposób na duże oszczędności. Aby korzystać z MasterCard Priceless Cities, musisz posiadać kartę MasterCard. Weryfikacja na podstawie kilku pierwszych cyfr karty.

singapur05mini

Dodatkowe atrakcje

Wiele miejsc pominąłem, bo niestety w dwa dni, nie da się zobaczyć wszystkiego. Poniżej spis kilku miejsc, które dodatkowo można odwiedzić, mając odrobinę więcej czasu:

  • Ogród Orchidei. Nie byliśmy, a stoi bardzo wysoko na TripAdvisor. Na jego terenie także pomnik naszego Chopina.
  • Pulau Ubin. Ponoć rewelacyjna wysepka do aktywnego wypoczynku, np. na rowerze. Całkowicie odmienny niż cały Singapur.
  • Sam nie przepadam za ZOO, ale Ci, którzy byli w singapurskim ogrodzie zoologicznym, mówią, że jest inny niż wszystkie. Zwierzęta niemalże na wyciągnięcie ręki.

Ufff. To chyba jeden z najobszerniejszych artykułów na blogu. A na pewno taki, na który musiałem poświęcić bardzo dużo czasu. Mam nadzieję, że będzie użyteczny dla tych, którzy planują pobyt w mieście lwa. Jeżeli byłeś w Singapurze i masz jakieś propozycje do dodania – daj znać w komentarzach.

Jeżeli wybierasz się do Singapuru, ten wpis możesz pobrać od razu w wygodnej do druku wersji pdf. Zapraszam do pobierania i korzystania : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • wendigo

    Ech, aż nabrałem ochotę na jakąś wycieczkę znowu gdzieś :)

    • No to pakuj plecak i nawet na weekend gdzieś wyskocz :) Ja już na styczeń coś planuje ;)

      • wendigo

        Może i dobry pomysł :) W sumie planuję na wolne dni po świętach jakieś jednodniowe wycieczki, chociaż ze dwie ;) (do najbliższych większych miast, których jednak nie miałem okazji jeszcze zwiedzić).

  • Kelesey

    Fajny przewodnik:)Bede rozdawac moim znajomym jak beda mnie odwiedzac w SG. Moje ulubione miejsce w SG to dzielnica Bugis z muralami Ernesta Zacharevica. Ten sam co malowal w Penang. Zamiast na Sentose lepiej wybrac sie do East Cost Park. Mozna wyporzyczyc tam rower i pedalowac brzegiem morza z Marina Bay Sands az na lostnisko w Changi. I jest jeszcze Geylang zwany dzielnica czerwonych latarni dla tych co chca zobaczyc ciemna strone Singapuru. Do baru w Marina Bay Sands mozna za darmo wejsc w niedziele i poniedzialki. Trzeba tylko jako tako wygladac:) tzn japonki odpadaja! Dodatkowo w srody sa ladies night wiec panie pija za darmo. No i szkoda ze sie nie zobaczylismy bo mieszkam akurat zaraz przy tym Hawker center w Dakocie.

    • Jaka szkoda, że nie dałaś znać wcześniej. Spotkalibyśmy się na dobre jedzenie i kawę / piwo ;)

  • Fil

    mega ciekawie z wielką chęcią też się tam wybiorę :D

  • „Patent Gadulca” :D Haha! Dzięki za polecenie. Widok z basenu to mistrzostwo świata, także polecam tę opcję, ale pamiętajcie, że trzeba uważać, bo nie wiem co by się stało, jakby odkryli, że nie jestem gościem hotelowym… A to w końcu Singapur. To nie przelewki ;)

  • Magda

    Ogród orchideii baaardzo polecam + spacer po ogrodzie botaniczny.

  • Dorota K

    Przewodnik super! Skorzystałam i dodałam parę nowych miejsc :) można zobaczyć na http://www.pieknykrakow.pl

  • Pingback: W poszukiwaniu słońca – weekend w Walencji - Życie jest piękne!()

  • Dorota K

    Przewodnik super! Skorzystałam i dodałam parę nowych miejsc :) można zobaczyć na http://www.pieknykrakow.pl

  • Ach, mam szczęście że tu zajrzałam! Wybieram się z moją rodzinką na Święta do SG i nie bardzo wiedziałam od czego zacząć. Teraz już mam pojęcie :-) Piszę właśnie przewodnik po Mauritiusie (tutaj mieszkam i pracuję) więc spojrzenie z innego punktu siedzenia na problemy zwykłego podróżnika jest bardzo interesujące! Czy jest sens wynajmować na miejscu samochód? Myślę o wypadach za miasto lub opcję zwiedzania kraju camperem… ktoś ma jakieś sugestie? Błędę wdzięczna! Pozdrowienia z Mauritiusa :-)

  • http://wszystkonawariata.blogs

    W styczniu podbijam Singapur ;) Posłużyłam się Waszym postem przy planowaniu trasy. Pozdrawiam ;)

  • wszystkonawariata.blogspot.com

    Hejka. jestem świeżo po wizycie w tym cudownym kraju. Przygotowując się do wyjazdu trafiłam na Wasz blog i nie da się ukryć, że po części skorzystałam z Waszych porad. Gdybyście mieli ochotę zapraszam do zapoznania się z moją relacją —–> http://wszystkonawariata.blogspot.com/2017/02/singapur-kontrowersyjne-miasto.html
    Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Kasia

    Fajny przewodnik. My też byliśmy w Singapurze i mamy bardzo podobne zdjęcie z lustrzanymi kołami hehe:) Nam najbardziej podobało się właśnie Gardens by the Bay, nie oglądaliśmy wcześniej żadnych filmików na youtube i może dlatego. :) Tutaj możecie zerknąć na naszą listę: http://www.travelbloggia.pl/singapur/co-warto-zobaczyc-w-singapurze-w-3-dni-jak-nie-wydac-fortuny/

Przeczytaj poprzedni wpis:
6 spostrzeżeń na temat Singapuru