Tajskie strzały prosto z aparatu

Zazwyczaj dodając zdjęcia na blog poddaje je lekkiej obróbce. Dziś otrzymujecie je prosto z mojego aparatu. Jeszcze świeżutkie, niczym jedzenie z tajskiego targu.

Po tych kilku dniach Tajlandia bardzo mi się podoba. Ciągle widzę porównanie z Indiami, które wydają się teraz niecywilizowane (co nie znaczy gorsze). Wracam chonąć dalej, a za kilka dni postaram się napisać coś więcej.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tajski rozkład jazdy