To był po prostu cudowny rok!

Co jakiś czas lubię sobie usiąść i zrobić podsumowanie. Często podsumowuję dany tydzień, miesiąc, daną podróż czy…np. dany rok. Wynika to z tego, że jestem trochę sentymentalny. Nie raz ze łzami szczęścia w oczach wspominam stare momenty z życia, przeglądam zdjęcia filmy. Genialna sprawa mieć pamiątki w postaci fotek, nagrań czy choćby mieć muzykę, która kojarzy Ci się z daną chwilą. Właśnie teraz nadszedł ten czas, żeby zrobić małe podsumowanie tego, jak żyłem w tym roku.

Generalnie rzecz biorąc…

Generalnie rzecz biorąc to ten rok… był najlepszym rokiem w całym moim życiu. Co ciekawe, powtarzam tak co roku. Aż boje się pomyśleć o kolejnych latach. Patrząc na to, co przeżyłem w tym roku, co zrobiłem muszę powiedzieć, że jestem cholernym szczęściarzem. Mam po prostu zajebiste życie. Jestem niesamowicie szczęśliwy, nauczyłem się czerpać przyjemność z wszystkiego, co robię, mam wokół siebie wspaniałych ludzi. Mam wymarzone życie, ba – nawetlepsze niż to o jakim marzyłem : ) Poważnie!

Oczywiście zdarzają się smutne momenty, gorsze chwile, ale tak jak pisałem we wpisie poprzednim– trzeba nauczyć się akceptować sinusoidę życia i to, że raz jest lepiej, raz gorzej. Ważne, że po każdym takim dołku ta sinusoida leci jeszcze wyżej w górę. Porażki, niepowodzenia i smutki też muszą się przytrafiać.

Cele

Myślałem, żeby odpuścić sobie tą część, ale jednak postanowiłem zrobić małe rozliczenie. Rok temu na blogu określiłem swoje cele na 2011 i teraz napiszę, co udało się zrobić, a czego do końca nie:

 

  • [Podróże] Dwie duże podróże w ciekawe miejsca (Indie i …?)Indie i autostopem przez Europę do Maroka. Indie były chyba najciekawszą podróżą w moim życiu pod względem kulturowym, a Maroko pod względem trudów podróży. Niesamowicie jestem z nich zadowolony, bo to były rzeczy, które zawsze chciałem zrobić. Oczywiście w międzyczasie były inne, mniejsze tripy. A to raz do Norwegii poleciałem, innym razem podjąłem nagłą decyzję o wyjeździe do Gdańska, nie licząc już wypadów w Tatry itp. Podróże to piękna sprawa. Generalnie cel został osiągnięty, a rok się jeszcze nie kończy, bo na sylwestra z przyjaciółmi jedziemy podbić Lwów!
  • [Biznes] Rozwój firmy. Obsługiwanie większych klientów i zarabianie więcej.Tutaj nastąpił przewrót. Wcześniej prowadziłem firmę w Inkubatorze Przedsiębiorczości, w marcu jednak odbiło mi, zamknąłem to i pojechałem do tych Indii. Postanowiłem, że więcej nie chcę tego robić, jednak wróciłem, odpocząłem i od czerwca postanowiłem, że to jest to coś, co kocham i wracam do tego. Zbudowałem mocne fundamenty i od października działam już na własną rękę. Złapałem paru ciekawych klientów, robimy coraz ciekawsze projekty i wszystko jakoś się kręci. Na razie „melonów” z tego nie ma, ale jest dużo dobrej zabawy, pracy twórczej i satysfakcji. Na duże pieniądze jeszcze przyjdzie czas, bo mój Melonstudio rozwija się z dnia na dzień. Pomału kompletuje się zespół ludzi, zobaczymy jak to dalej pójdzie. Generalnie cel został osiągnięty!
  • [Rozwój] Napisanie licencjatu i rozpoczęcie magisterki. Studia mimo wszystko dają bardzo dużo.Tak napisałem rok temu. Po roku uważam, że moje studia gówno dają. Licencjat oczywiście napisałem, obroniłem, na magisterkę się dostałem ale przestaję czuć w tym sens. Nie chce mi się siedzieć w twardych ławach na uczelni, nudzę się i przestaje mi to dawać satysfakcję. Niemniej cel zrealizowałem, a co będzie się z tym działo dalej, to życie pokaże : )
  • [Rozwój] Przebiec maratonHa! I to nawet przebiegłem dwa. Ten punkt świetnie pokazuje, że nie robi się tego wszystkiego dla zasady wykreślenia z listy i zapomnienia. W bieganie naprawdę się wciągnąłem i przebiegłem maraton krakowski i warszawski. To nie koniec, bo bieganie daje mi ogrom satysfakcji, odskocznię od codzienności i coś czuję, że będą kolejne medale : )
  • [Relacje] Utrzymać relacje z ludźmi na takim poziomie jak teraz. Poznać wielu wspaniałych ludzi.Ten punkt to najważniejszy punkt z wszystkich celów. Dlaczego to napiszę później. Niemniej jednak złapałem dużo przemyśleń na ten temat. Cel został zrealizowany w 100%
  • [Rozwój] Nauczyć się nowego języka obcegoHehe teraz nadszedł czas na małe porażki. Okazuje się, że nie tak łatwo nauczyć się języka obcego. Jest jednak ogromny postęp- zacząłem się uczyć hiszpańskiego i jeżeli wierzyć mam wszystkim obliczeniom to kończę poziom A2. Oczywiście to tylko oznaczenie poziomu, które w praktyce nie ma żadnego przełożenia. Zacząłem jednak coś mówić i nawet jadąc autostopem po Hiszpanii byłem w stanie sklecić kilka zdań. Do zrobienia jest jednak dużo. Najważniejsze jednak, że strasznie polubiłem naukę tego języka. Bardzo mi się podoba to, że nastawiłem się do tego optymistycznie. Do niczego się nie zmuszam, podchodzę do tego totalnie na luzie. Jest pięknie : ) Cel nie został zrealizowany w 100%, ale jestem bardzo zadowolony z efektów jakie poczyniłem.
  • [Biznes] Rozwinąć dochód pasywny do 1000zł miesięcznieSamo określenie takiego celu to jakaś porażka. Zrozumiałem to w marcu i po prostu postanowiłem zostawić to w spokoju. Zmieniłem trochę swoje przekonania na ten temat i zdecydowałem się skupić na punkcie drugim- MelonStudio.

Czego się nauczyłem?

Nauczyłem się niesamowitych rzeczy.

Przywiązanie do ludzi

Po pierwsze nauczyłem się przywiązywać do ludzi. Kiedyś tak nie miałem, bo zawsze wokół mnie była spora grupa ludzi. Nauczyłem się doceniać pewne przyjaźnie, pewnych ludzi i to jak dużo mi dają. Zrozumiałem jak ważne jest, aby mieć wokół bliskich przyjaciół. Kiedyś trudno byłoby mi wybrać 5 najbliższych osób- teraz nie mam wątpliwości kim one są. Dziękuję wszystkim, którzy byli wokół mnie w tym roku. Nawet niektórzy sobie nie zdają sprawy, jak wiele teraz dla mnie znaczą. Nigdy w życiu tak nie miałem, że siedzę wieczorem w domu, czegoś mi brakuje i łapię się na tym, że brakuje mi towarzystwa pewnych ludzi. Nagle łapię za telefon, dzwonie i pół godziny później zbieramy się wszyscy razem w jednym miejscu. Okazuje się wiec, że wcześniej byłem bezduszną maszyną.

Pewność siebie

Kolejna rzecz jakiej się nauczyłem ,to pewność siebie. Nigdy nie miałem z tym problemów, ale jednak coś mnie blokowało w pewnych momentach. Było tak, że miałem np. gorszy dzień i czułem się jakiś taki „wypluty”. Zauważyłem jednak, czemu tak się dzieję. Powód był taki, że oszukiwałem samego siebie. Gdy postanowiłem być uczciwy w stosunku do samego siebie, nagle poczułem się lepiej. O co chodzi? Przykładowo ktoś o coś mnie prosi, na co ja nie mam całkowicie ochoty. Kiedyś, zazwyczaj się zgadzałem, teraz często odmawiam. Dużo pomogła mi tu pomoc mojej koleżanki, która napisała e-booka na ten temat. Pozytywny egoizm jest bardzo wskazany i dziękuję Ci, Ewelina, że w niektórych momentach mogłem przyjść do Ciebie na kawę, usiąść na kanapie, pogadać i podejmować łatwiej decyzję. Gdyby nie to, to pewnie zasuwałbym teraz na etacie : D
Reasumując- warto być nieskazitelnym w tym co się robi i mówi. Często warto mówić to, co ma się w myśli, bo mózg podpowiada nam dobre rzeczy.

Luzowanie życia

Następny punkt. Nauczyłem się „luzować”. O co chodzi? Przytoczę tutaj komentarz jednej z czytelniczek:

„no zwykle jak się kładę do łóżka to się przypomina mi cały dzień i wszystko to co mnie stresowało przypominam sobie wszystkie obowiązki które miałam wypełnić czy dobrze to zrobiłam, co ludzie sobie o mnie pomyśleli itp ;/ i czasem to mnie wkurza ze nie mogę się położyć spać z takim otwartym umysłem tylko w głowie natłok myśli;/ Michale może mi powiesz jak to się robi że w niektórych sytuacjach wyłącza się niepotrzebne myśli? ja tak nie potrafię pamiętam w klasie maturalnej w ogóle nie mogłam się zrelaksować i odpocząć porządnie bo tylko myślałam o maturze, a teraz tylko myślę o zaliczeniach na studiach i ciągłe życie w stresie jak się tego pozbyć? imprezy też czasem mam zwalone bo myślę o czymś innym np czy nie za późno wrócę do domu…generalnie zero luzu… „

Miałem dokładnie to samo. Nie potrafiłem zresetować mózgu i przykładowo szedłem na imprezę, to choć tam byłem ciałem, to myślami byłem wśród rzeczy, które powinienem robić, zrobić, albo które mam dopiero zrobić. Ciągłe pędzenie za czymś- to bez sensu. Przestałem się przejmować niektórymi sprawami. Zrozumiałem, że nie jestem banknotem 100 dolarowym, który musi się podobać każdemu, też mam prawo do porażki i życia prywatnego. Zacząłem żyć trochę bardziej spontanicznie- zwłaszcza w końcówce roku. Raz podjąłem decyzję z minuty na minutę o małym wyjeździe do Gdańska i godzinę później siedziałem w pociągu dzwoniąc do rodziców, że jednak nie przyjadę na weekend. Zacząłem więcej spotykać się ze znajomymi bez myślenia o tym, że jutro trzeba koniecznie wstać o tej 6, żeby coś ogarniać. Nabrałem dystansu do wszystkiego i wiecie co? To jest wspaniałe uczucie. Świetnie się z tym czuję, bo gdy np. mam ochotę coś zrobić to robię to. Dużo jest oczywiście jeszcze do zrobienia, ale trenuję stawiając się w co raz to nowszych i trudniejszych sytuacjach : )

Jakie emocje towarzyszyły mi w tym roku?

Radość, satysfakcja, złość, zmęczenie, przygnębienie, radość, szczęście, szczęście i jeszcze raz- szczęście. Jak widzicie jest to mieszanka emocji, bo nigdy nie jest idealnie. Trzeba przeżyć zimę, by poczuć wiosnę itp. Ta złość występowała gdy np. coś nie szło po mojej myśli, przygnębienie gdy miałem jedną niewyobrażalnie trudną sytuację, na którą nie mam wpływu, do tego stopnia, że aż płakałem, ale potem przychodziła radość , satysfakcja zadowolenie. Tych pozytywnych było bardzo dużo i przeważały zdecydowanie.

Plany na następny rok?

Brak. Brak konkretnych celów do odhaczenia i zrobienia. Zobaczymy jakie będą tego efekty, ale tak naprawdę lista celów na 2011r. nie motywowała mnie specjalnie do działania. Po prostu robiłem swoje, a potem gdzieś w połowie roku zauważyłem, że zapomniałem o tym, a mimo wszystko realizuje to co chcę. Niech się dzieje, co chce. Co ja chcę! 

Zbliżają się Święta : )

Za parę godzin zasiądę do wigilijnego stołu, więc pora kończyć. Wiem czego będzie mi życzyć rodzina- żebyś studia skończył, żeby się firma rozwijała itp. Oczywiście miłe to, ale kurcze, jaki to ma sens?

Zobaczcie, często utożsamiamy szczęście z daną czynnością lub rzeczą. Efektem takich życzeń jest to, że czujemy się załamani, gdy coś nie pójdzie po naszej myśli. A jak np. firma mi się nie rozwinie to będzie coś złego? Mam być przez to smutniejszy? A jeżeli studiów nie skończę teraz to świat się zawali? Oczywiście, że nie! Myślę, że trzeba nauczyć się być szczęśliwym bez względu na to czy coś się ma czy nie, bez względu na to czy się osiągnie sukces w danej dziedzinie czy nie. Trzeba nauczyć się cieszyć z samej drogi na szczyt a nie z jego zdobycia. To tak, jak z moją podróżą do Maroka. To, że coś poszło nie po mojej myśli i musieliśmy wrócić autobusem, wcale nie przekreśliło tego, że to był zajebisty wyjazd i wiele przeżyłem.

Dlatego w tym roku – życzę Ci, abyś był po prostu szczęśliwy. Bez względu na to, czy osiągasz swoje cele czy nie, czy realizujesz się w tym co robisz czy nie- po prostu naucz się być szczęśliwy. Nie trzeba wcale robić wielkich rzeczy, aby być bardzo zadowolonym ze swojego życia. Szczęście nie wynika z tego co wokół, szczęście wynika z tego co wewnątrz. Niech dusza Ci się cieszy z wszystkiego, co Cię spotyka. Gdy się tego nauczysz to wszystko będzie łatwiejsze i przyjemniejsze : ) Uśmiechów na twarzy w te święta!

Aha, jeszcze zgodnie z nową tradycją na blogu- dla ciekawskich opisy fotek.

  • Pierwsze zdjęcie zrobione w Indiach. Poszło z aparatu współtowarzysza podróży, Artura
  • Druga fotka ze wspólnej wigilii z naszą grupką przyjaciół. Wspaniali ludzie.  Jeden z nich- Tokarski obecnie siedzi w Chinach dlatego był dostępny na skype. Tokarski ciekawie bloguje o swoim pobycie w Chinach
  • Trzecia fotka to Chefchaufen w Maroku. Niebieskie miasteczko, niczym wioska smerfów
  • Czwartak fotka to jezioro Songsvann, w Oslo.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Wasp

    Powiem wprost – szczęka mi opadła, jak to wszystko przeczytałam. Gratuluję i cieszę się razem z Tobą, że właśnie tak pozytywnie oceniasz swój świat, swoje życie.

    Miałam napisać mejla, ale skoro zrobiłeś taki wpis, poleci komentarz.

    W sumie te życzenia można zawrzeć w jednym zdaniu: Niech będzie tak jak teraz albo nawet i lepiej ;)

    Feliz Navidad y Hasta luego en 2012,
    Olga

    • Anonim

      Jest bardzo pozytywnie :) 

      Tobie też Olga, wszystkieeego dobrego :) 

  • Damian Opioła

    Michał! Zdecydowanie popieram ostatni akapit :) Wczoraj napisałem wiersz o szczęściu, zbieg okoliczności, że wszyscy teraz o tym rozmyślają :) Gratuluję wykonanych celów i gratuluję wszystkiego innego co udało Ci się osiągnąć w tym roku :)
    Ja też zrobiłem już powierzchowne podsumowanie postanowień i widzę że na przestrzeni czasu to w ogóle nie jest takie trudne jak się wydawało podczas pisania :) W tych postanowieniach było między innymi „dejar de fumar”. Zrobiłem to 5 grudnia i czuje się niesamowicie dobrze z tym faktem :D

    Życzę sukcesów, nieustającej motywacji no i przede wszystkim szczęścia podczas świąt i w nowym roku zarówno Tobie jak i każdemu kto przeczyta ten komentarz :)

    • Anonim

      Podziel się wierszem :) 

      Tobie również życzę sukcesów i powera do działania, do mocnego brania życia w swoje ręce :) 

      • Damian Opioła

        Pewnego dnia dorosły się stajesz,
        zaczynasz wyścig po swe życie godne,
        i nawet sprawy sobie nie zdajesz,
        gdzie się podziały te chwile swobodne.
         
        Pamiętasz plac zabaw o wieczornej porze,
        krzyk, śmiech i radość z każdej strony świata,
        marzenia o willi, o szybkim motorze,
        płacz siostry lub krzyk starszego brata.
         
        Pamiętasz radości niezwykłej momenty,
        gdy ktoś Cię odwiedzał bez zapowiedzi,
        przyjąłeś go zawsze, choć byłeś zajęty,
        „przyszedł przyjaciel, niech przy mnie posiedzi”.
         
        Teraz już wiesz, to nigdy nie wróci,
        Za siebie nie patrzysz bo Ci czasu szkoda,
        Serce z rozumem ciągle się kłóci,
        Gdzie jest ta wolność? Gdzie jest swoboda?
         
        A gdyby tak uciec zupełnie spontanicznie,
        z rutyny, która znowu serce niszczy,
        ze szczęścia skakając, myśleć tylko o tym,
        co w trawie piszczy?
         
        Nie, to nie ma sensu, życie nie jest po to..
        Czy szczęścia szukając w najgłębszych wspomnieniach,
        pozwalać innym by kradli Twoje złoto,
        dla którego zabiłeś wszystkie swe marzenia?
         
        Nie! Szczęścia nie szukaj w tym co już było!
        Zapomnij o czasie, gdy wzrok topisz w niebie!
        Pozwól sobie dziś, by życie się zmieniło!
        Bo szczęście zawsze jest obok Ciebie!
         
        Ono się kryje w tej całej rutynie,
        gdzie ktoś się uśmiechnie lub gdzie nic się nie dzieje,
        gdzie chłopak zakochany w pięknej dziewczynie,
        uczuć swych się bojąc ze złości szaleje.
         
        Gdzie słońce po burzy nieśmiało się jawi.
        Gdzie ptak cicho pieśni swoje śpiewa.
        Gdzie dziecko biegając swym życiem się bawi,
        jak ten pierwszy Adam, jak ta pierwsza Ewa.
         
        Od teraz pamiętaj, gdziekolwiek się znajdziesz,
        że chwila jest piękna i piękna zawsze będzie,
        wywołaj swój uśmiech a szczęście odnajdziesz,
        tam gdzie go nie ma? Bzdura! Szczęście jest wszędzie.

        • Anonim

          Piękna sprawa :) 

  • Bartekstanczyk91

    Po ogromnych przemyśleniach doszliśmy Maju do wspólnych wniosków widze :) ”Nie trzeba wcale robić wielkich rzeczy, aby być bardzo zadowolonym ze swojego życia. Szczęście nie wynika z tego co wokół, szczęście wynika z tego co wewnątrz.” W tych słowach kryje się wszystko co potrzeba :) Pragnąłbym złożyć WSZYSTKIM czytającym bloga oraz Tobie Michał Radosnych oraz Ciepłych Świąt, które będą odczuwalne w nas w środku wśród Bliskich :) Trzymaj się ciepło :)   ”Jako w środku, tak i na zewnątrz” :)  WESOŁYCH ŚWIĄT!

    • Anonim

      Jak się chce być szczęśliwym, to trzeba po prostu nim być :) Szczęście wewnętrzne- to jest to :) 

  • Jesteś dla mnie wzorem do naśladowania!

    Wszystkiego dobrego!

    • Anonim

      Dzięki Rafał. Wzajemnie- szczęścia wewnętrznego ;) 

  • Olivia Burek

    słowo w słowa mogłabym przepisać akapit ‚generalnie rzecz biorąc’ … czuje to samo co Ty ;)

    Radosnych Świąt.

    • Anonim

      Ciesze się, że mój stan mają także inni. Jest pięknie ;) 

      Wesołych Świąt również :) 

  • Gosia

    Jak zwykle niezwykle motywujacy post Michał.:)) Aż nudno to tak pisać. Cieszę się, że z roku na rok mozesz pisać, że to był najszczęśliwszy rok w Twoim życiu.
    A co do planów i celów to warto je mieć by wiedzieć w jakim kierunku zdązać. Ale życiem i planami jest jak podróż autostopem wiesz gdzie chcesz dojechać ale czy napewno najszybszą i najkrótszą drogą tego dokonasz niewiesz. I to najbardziej lubie w życiu, choć czasem przynosi i ból i cierpienie ale jak się ma cel do osiągneicia to trudy drogi nie są juz takie straszne a neispodzianki dodają tylko lepszego smaku.

    Wesołych świąt!

    • Anonim

      Jasne, że trzeba je mieć i to jest bardzo dobre. Ja mam na ten rok dwa cele, a raczej kierunki- Firma i zabawa. Jedno się łączy też z drugim, ale generalnie skupiam się żeby zawojować świat Melonem a przy tym mieć czas na przyjaciół :) 

      Miłych Świąt :) 

  • Chev

    Świetny wpis, patrząc na taką listę od razu czuje się chęć wyznaczenia sobie celów na przyszły rok. Patrząc pod koniec roku na listę, gdzie przy wszystkich, bądź większości celów mamy postawiony ptaszek satysfakcja i radość jest ogromna.

    Czy zdjęcie z Tajmy to HDR? A może jakaś mała obróbka w Photoshopie, czy jednak bez ingerencji żadnego programu oprócz zmiany rozmiaru?

    Wesołych świąt.

    • Anonim

      Cieszę się, że są osoby, które także konsekwentnie realizują swoje cele. Powodzenia na 2012 rok. 

      Co do zdjęcia Tajmy to robił je kumpel, ale myślę, że jest to obróbka w lightroomie. Nie HDR- podciągnięcie kontrastów, kolorów i żółty zafarb. 

  • Artur

    Gratuluje wszystkich tych świetnych chwil na które sam zapracowałeś i życzę Ci spełnienia kolejnych marzeń. Od 3 lat też tak mam, że co roku moge powiedzieć, że to mój najlepszy rok w życiu choć często zdarzają się i trudniejsze sytuacje ale tak jak napisałeś: ”Nie trzeba wcale robić wielkich rzeczy, aby być bardzo zadowolonym ze swojego życia. Szczęście nie wynika z tego co wokół, szczęście wynika z tego co wewnątrz.”

    • Anonim

      Artur- i o to chodzi. Trzeba powoli sobie realizować swoje życie, nie przejmować porażkami i cieszyć się z wszystkiego co się ma :) 

  • Michał

    Ha, mam fajny pomysł na najbliższy rok!
    Wywiniemy pozytywny numer Majowi ^^
    Za równy rok zasypiemy, niczym dzieciaki św. Mikołajami skrzynkę wiadomościami zaczynającymi się „Zainspirowany zeszłorocznym podsumowania Michała, postanowiłem(am) zrobić coś fajnego w życiu. Udało mi się:
    (…)”

    Może być? ; ) 

    Ja narzekać wielce nie lubię i narzekać absolutnie nie zamierzam – mimo że to był ( a właściwie wciąż jest) najgorszy rok w moim życiu nastawia mnie bardzo optymistycznie na lata następne :) Kilka celów priorytetowych na rok następnych, których realizacja definitywnie podniesie mój poziom szczęścia powyżej wszelkich norm obliczeniowych :) Tym pozytywnym akcentem życzę Szczęśliwego Nowego Roku i jak największej liczby pieknych niezapomnianych chwil :)

    Pozdrawiam!
    Michał

    • Anonim

      Michał- taki numer niesamowicie poprawiłby mi humor :) 

      Tobie również wszystkiego dobrego i wielu cudownych momentów w najbliższym roku :) 

  • Paulinus93

    Świetna notka! Bardzo motywująca. 
    Jestem osobą, która sporo siedzi w domu i również ma wokół siebie sporo ludzi, ale tak naprawdę nikogo bliskiego – tak jak ty określiłeś siebie jakiś czas temu.
    Ten post jest cholernie motywujący i daje wielkiego kopa, żeby w przyszłym roku ruszyć tyłek z miejsca, wyjść do ludzi i zrobić coś ze swoim życiem – coś czego nie określimy w 10 punktach na przyszły rok a robić wszystko, na co aktualnie ma się ochotę i na koniec roku po prostu wiedzieć, że zrobiliśmy wszystko albo chociaż większość z tego co chcieliśmy ;)Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu ciekawych i ciekawszych wypraw! :)

    • Anonim

      Paulinus93- trzeba sie wyrwać z takiego systemu. Działaj, a ja życzę powodzenia ;) 

  • Magda Bednarczyk

    Gratuluję i zazdroszczę, ale tak pozytywnie zazdroszczę, bo jestem zainspirowana:)
    PS. Strasznie mi się podobają Twoje zdjęcia. 1 zdjęcie – słońce wpadające zza świątyni – mega. Zresztą nie tylko w tym wpisie. Oddają emocje i „klimat”, cokolwiek to znaczy.

    Co do tego bezwarunkowego szczęścia, to ja się zgadzam i faktycznie czuję się szczęśliwa, ale Michał – na pewno wiesz sam po sobie, spróbuj doświadczać, podróżować bez pieniędzy. Trudno trochę. Natomiast, wolałabym nie podróżować, nie doświadczać niż nie mieć przy sobie świetnych ludzi, o których piszesz.

    Wesołych świąt i oby podsumowanie za rok było jeszcze atrakcyjniejsze!

    • Anonim

      Magda- dzięki ;) Co do pierwszej fotki to akurat nie ja ją robiłem, druga z resztą też nie jest mojego autorstwa :) Niemniej ciesze się, że moje fotki się podobają. 

      Ludzie wokół to jest prawdziwy skarb ;) 

  • Szymon Krajewski

    Jak zwykle bardzo motywujący wpis. Szczególnie część o przywiązaniu do ludzi, o tym jak bardzo ważne w naszym życiu są relacje z innymi ludźmi. Jest to chyba sfera nad którą muszę popracować w przyszłym roku;)

    Z okazji świąt, Wszystkiego Najlepszego Michał, dalszego rozwoju firmy i kolejnych inspirujących wpisów na blogu. A no i udanego Sylwestra, Lwów jest piękny więc powinno być super:)

    Pozdrawiam Serdecznie

    • Anonim

      Szymon- popracuj nad tą sferą bo daje ona cholernie dużo. Nigdy nie potrafiłem się tak przywiązać do ludzi jak teraz i czuje ogromną moc. Myslę, że musiałem na to wyczekać. W dodatu Ci ludzie są tacy podobni do mnie. To jest piękne :)

      Powodzenie w 2012 :) 

  • Niesamowite podusmowanie, inspiracja dla dosłownie każdego ukazująca, że warto spełniać swoje marzenia! Mam nadzieję, że przyszły rok będzie dla Ciebie jeszcze bardziej udany (jeżeli w ogóle jest to możliwe!) :)

    • Anonim

      Chce właśnie trochę zwolnić, skupić się na firmie i zabawie, ale zobaczymy jak to wszystko się ułoży :) 

      Dzięki za miłe słowa. 

  • Piekna sprawa, zazdroszczę Ci. Zawsze gdy czytam tego typu wpisy, niesamowicie mnie to nakręca do działania. Sam takiego roku jak Twoj jeszcze nie miałem, ale Ty też prawdopodobnie wcześnej się nastawiłeś na prawidłowe myślenie hehe, a ja dopiero w fazie eksperymentów, typu taki czy siaki cel wypali w danym roku i przyznam że to faktycznie działa, heheh.. Szkoda tylko, że raczej nie mam takich znajomych na żywo, bo tak to czasem ciężko samemu mieć taką motywację jak Twoja. Szczęśliwego nowego roku!

    • Anonim

      Stanisław- nawet już nie chodzi o właściwe myślenie, ale działanie :) Różne okazje się trafiają, trzeba je tylko wykorzystywać. Ja zauważyłem, że ciągle pojawia się coś i to ode mnie zależy czy wykorzystam :) 

  • Ewelina Golba

    Maju! Niespodzianką było przeczytać te piękne słowa. Dziękuję:*. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz nawzajem sobie pomożemy w podejmowaniu rożnych decyzji. Warto żyć w zgodzie z sobą i z tym co myślimy, warto być nieskazitelnym wobec świata – dziękuję za zrozumienie:)! Trzymam kciuki w nowym roku!

  • Aneta

    Tego bloga powinno sprzedawać się w aptece na recepte, jest przeładowany pozytywną energią…nigdy nie mogę skonczyć go czytać

    • Anonim

      Hehe przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, żeby nie przedawkować ;)

      dzięki za miłe słowa. 

  • Sebastian Bagiński

    Świetny artykuł, dużo inspiracji i pozytywnego myślenia. Dziękuję!

    Te zdjęcia 1. i 3. to geniusz! Nie udało by się uzyskać któregoś z nich w większej rozdzielczości? ;) 

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Anonim

      dzięki :)

      3 da w dużej rozdzielczości tylko muszę odzyskać od koleżanki dysk zewnętrzny z fotkami :) Podrzucę na mail. 

      • Sebastian Bagiński

        Dzięki! Zdjęcia Artura są naprawdę świetne, ogromna rozpiętość tonalna i świetny ogólny balans kolorów dobrany pod klimat danej fotki. 

        Kto robił zdjęcie numer 4? ;)

        • Anonim

          Sebastian- wszystkie fotki na tym blogu robiłem ja, chyba, że ja jestem na tym zdjęciu i technicznie nie byłbym w stanie ;) 

          4 też jest mojego autorstwa. A Artur robi naprawdę świetne fotki i świetnym człowiekiem jest :) 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak cieszyć się z życia?