5 sposobów na większą energię każdego dnia

Od początku roku jestem jednym wielkim wulkanem energii. Wstaję rano i po prostu wszystko chce mi się robić!

Ostatnimi czasy na blogu pojawiło się trochę mniej wpisów – ha, tydzień bez wpisu, tragedia! Wynika to z tematów okołoblogowych, które na siebie wziąłem. Muszę o nich wspomnieć, bo to dobre wejście do głównego tematu dzisiejszego wpisu.

Po pierwsze – 42 Do Szczęścia. Zebraliśmy ekipę, w lutym robimy zjazd pełnego teamu, tworzymy stronę i planujemy całą akcję. To zajmuje dużo czasu.

Po drugie – w ostatni weekend prowadziłem w Bałtowie warsztaty fotograficzne dla dzieciaków z Młodzieżowej Rady Gminy. Zależało mi na solidnym przygotowaniu się, a to wymagało skupienia, więc poświęciłem na to sporo uwagi.

Po trzecie – organizuję ciekawy event, o którym warto Was poinformować. Razem z AndrzejemStay Flayem organizujemy Smok Blog – Małopolskie Spotkania Blogerów. Będą ciekawe prelekcje, panele dyskusyjne i integracja. Zapraszam do Pauza In Garden przy ulicy Rajskiej 12 lutego na godzinę 19. Warto przyjść wcześniej, zainteresowanie będzie duże, a ilość miejsc ograniczona.

Tym krótkim wstępem możemy przejść do głównego tematu.

1. Dobry poranek

Chwila po przebudzeniu decyduje o tym, czy to będzie dobry, czy zły dzień. Od jakiegoś czasu pilnuję porannego rytuału – staram się spokojnie zacząć nowy dzień. Przygotowuję dobre jedzenie, planuję to, co chcę zrobić. Do śniadania unikam sprawdzania maila i Facebooka. Bardzo często niewinne rzucenie okiem na maila jeszcze w łóżku wyprowadzało mnie z równowagi i psuło nastrój na resztę dnia.

paryz01

2. Praca w skupieniu

Kiedyś, gdy przygotowywałem sobie plan zadań na dany dzień, to lista nie miała końca. Była tam masa małych zadań do zrobienia. Teraz raczej tego unikam i na każdy dzień daję sobie dwa, maksymalnie trzy taski do wykonania. Staram się w pełni skupić na danej czynności, czyli, gdy np. mam do wykonania jakiś design strony WWW, to tego dnia jest to zadanie numer jeden i oddaje mu się w pełni. Nie przerywam go telefonami, mailami, załatwianiem innych spraw, bo to po prostu strata energii.

Dostrzegam to, że praca w skupieniu przynosi ogromne rezultaty i jest lepsza niż przeskakiwanie z tematu na temat. Np. dziś mam dzień, w którym zajmuję się blogiem i wszystkimi sprawami nim związanymi. Jutro w pełni oddam się pracy nad dwoma projektami dla moich klientów.

No dobra, ale co zrobić z małymi zadaniami, które wykonać, mimo wszystko, trzeba? Je też grupuję. Staram się te małe przeszkadzajki załatwić w jednym bloku czasowym. Czyli siadam, dzwonię, gdzie mam zadzwonić, robię jakieś tam zaległe przelewy, odpisuję na maile, wysyłam obiecane komuś pliki czy zdjęcia. Zajmuje mi to maksymalnie pół godziny i nie zaprząta mi głowy przez resztę dnia (a czasem nawet i tygodnia, jak to dobrze zrobię).

Napiszę chyba o tym osobny wpis, bo praca w skupieniu to moje odkrycie roku 2015.

3. Odpoczynek

Wszyscy pieprzą w kółko o produktywności, efektywności. Bierzemy na siebie masę zadań i tyramy od rana do nocy, obiecując sobie, że na pewno za kilka tygodni zrobimy sobie wolne.

Niestety, nawet jak przychodzi to wolne, to i tak nie potrafimy odpocząć. Sprawdzamy maila, siedzimy na fejsie, myślami jesteśmy w pracy. Taka jest prawda i często sam się na tym łapie.

Od jakiegoś czasu staram się odpoczywać aktywnie i ciekawie. Pilnuję, aby codziennie pozwolić umysłowi odpocząć. Np. po pracy idę pobiegać lub na crossfit, wracam do domu i tego dnia nie zajmuję się już obowiązkami. Czasem coś poczytam, czasem coś obejrzę, a czasem spokojnie gotuję sobie dobre jedzonko w kuchni. Dostrzegam ogromne zalety takich odskoczni.

paryz02

4. Sport

W zasadzie już wspomniałem o tym powyżej, ale to tak istotny element, że trzeba poświęcić mu osobny punkt. Sport to potęga, a ruch to coś pięknego – pod warunkiem, że robimy to bez żadnego powodu. Nie po to, żeby schudnąć, nie dlatego, że „tak trzeba”. Po prostu – robimy, bo to lubimy. Znajdź aktywność, która Cię kręci i odkryj w tym przyjemność, a zobaczysz, ile energii potrafi dać sport.

Od jakiegoś czasu ćwiczę w zwykłych bawełnianych koszulkach, bo nic nie daje takiej radości, jak mokry t-shirt po półtorej godziny grania w piłkę. Sportowej koszulki po prostu nie da się tak zapocić : D

paryz03

5. Poczucie spełnienia

Wszystko sprowadza się właśnie do tego. Cokolwiek robisz – jeżeli czerpiesz z tego satysfakcję i daje Ci to poczucie spełnienia, to będzie Ci się chciało robić to dalej. Uwielbiam wieczory, gdy wiem, że danego dnia zrobiłem naprawdę kawał dobrej roboty. Nie ma lepszego źródła energii na następną dobę.

Staram się czerpać satysfakcję z każdej aktywności, którą wykonuję. Ostatnio nawet polubiłem mycie naczyń. W jaki sposób? Myję je zawsze rano. Zaraz po przebudzeniu staję przy zlewie, wsłuchuję się w dźwięk wody płynącej z kranu, szoruję talerz po talerzu. Widok pustego zlewu i świadomość, że dopiero co wstałem, a już zrobiłem „tak dużą rzecz” nastraja mnie pozytywnie na cały dzień : )

Takie to życie proste.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Podkradnę sposób z myciem naczyń :) Dzisiaj rano zastanawiałam się jakbym chciała żeby wyglądał mój idealny poranek. Co robiłam najpierw po wstaniu z łóżka, gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami. Otóż ubierałam się. To mój sposób na efektywny poranek – wstanie z łóżka i założenie normalnych ciuchów, żadnej pidżamy, żadnego szlafroka. Proste, a pomaga aktywnie zacząć dzień. Pozdrawiam!

    • No ciuchy to podstawa :) Ja mimo, że pracuje w domu to codziennie rano ubieram się „jak do pracy” :)

      • Chris

        Też tak robię, bo gdy próbuję być pracowity chodząc cały dzień w „leniwym” dresie to mój mózg wchodzi w stan drzemki i trudno go później z niej wybudzić…

  • Ania Trusia

    super post, właśnie tego teraz potrzebowałam :) ferie trwają już od ponad tygodnia, a ja jeszcze niewiele zrobiłam.. trzeba wziąć się do pracy :)

  • Poranek lepiej mi sie zaczyna gdy mam czysty zlew :D dlatego lubię wstawić zmywarkę wieczorem :D a tak z babskiej strony to efektywnosc wzrasta u mnie parokrotnie gdy zakladam ciuch jak na uczelnie czy do pracy a nie wyciagniety domowy dres. :)

  • Z ta bawełnianą koszulką to uważaj. Po to są te sportowe koszulki aby „umiały” odprowadzać pot na zew i trzymać ciepło. ;)

  • Aga .

    Cudne podejście do życia! Mam kilka podobnych spostrzeżeń, które od niedawna zaczęłam wprowadzać w życie. Ostatnio troszkę się jednak zapomniałam, za dużo pracy za mało odpoczynku… Dobrze było sobie teraz sobie przypomnieć o tym co jest ważne. Na marginesie, świetna ta myśl o pracy w skupieniu. W ogóle świetny wpis, czysta pozytywna energia. :) Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! Aga :)

    • Bo był pisany na takim twórczym flow – w pełnym skupieniu, bez jakiegoś wielkiego pośpiechu. Właśnie oto chodzi, żeby tworzyć w skupieniu i pełnym oddaniu, a wtedy jakość naszego „wytworu” też wzrasta : )

      • Tak właśnie jest! :)

  • Beata

    Fajnie jeśli ktoś potrafi czerpać radość z małych rzeczy:) A skupianie się na myciu naczyń to ostatnio modny temat:)

  • 100% racji! super!

    • Rogge

      Hey, jak najbardziej się zgadzam.
      Co do skupiania się na jednym zadaniu polecam lekturę „Jedna rzecz”-Garry Keller.
      Książka pokazuje dlaczego wielozadaniowość do mit.

      Dodałbym jeszcze „Życiologia”-Miłosz Brzeziński.
      Życie jako obraz trzech ogrodów – Rodzina,Ja(moje pasje),Praca.
      O każdy z nich trzeba dbać, bo sam z siebie nie będzie ładnie wyglądał.

      Do tego potrzebny jest oczywiście sport.
      Niestety najczęściej wracają z pracy z hasłem „ale jestem padnięty”.
      A gdzie rodzina? A gdzie pasje?

      Szczerze polecam.
      Pracuję na kierowniczym stanowisku, mam dwójkę dzieci i realizuję swoje pasje.
      Da się:)

      Z moich sposobów polecam jeszcze:
      – odstawić telewizor,
      – przebywać dużo czasu z innymi ludźmi

      ROGGE

      • Dzięki za polecenie książki. Mocno wszedłem temat i jak skończę tą, którą obecnie czytam to biorę się za „jedna rzecz” ;)

  • empiria motywacji

    Świetny wpis i zapraszam do Nas. :)

    http://www.empiriamotywacji.blogspot.com

  • Praline

    Ależ cudownie z tym spotkaniem w Krk!

  • Świetny nius z tym Małopolskim Spotkaniem Blogerów 12 lutego. Jak tylko będę, to zawitam obowiązkowo! :-)

  • Barbra

    Och, z tymi „dobrymi porankami” to jak najbardziej prawda. Niestety, ciężko mi się na to nastawić każdego ranka – wiem, że żeby dobrze wstać, muszę być na nogach przed 9, czasami przed 8. Jednak kiedy mam wstać… cóż… pojawiają się schody w postaci „kołdra ciepła i dobra”, „świat zły, ponury i zimny, idę spać dalej”.

    Praca w skupieniu to coś, co zaczyna mi się podobać – ostatnio zauważyłam, że rozdrabnianie się na tysiąc maleńkich czynności sprawia, że żadnej nie kończę. Nauczyłam się wreszcie jeść bez czytania, przeglądania Fejsa, rozmów – i nagle okazuje się, że jem mniej (!) i że wszystko smakuje mi bardziej. Zatem wypróbuję. :D
    Pozdrawiam!

  • Osobiście jest mi lepiej już teraz, po przeczytaniu tekstu. Muszę popracować nad skupieniem i celebrowaniu poranków. Koniec z szybkim jedzeniem, naciskaniem drzemek w telefonie, które trwają 20 – 30 minut… Składam publiczną deklarację poprawy! :)

  • Magda

    czyżbyś nauczył się gotować? :>

    • Nauczył to dużo powiedziane, ale w przeciągu roku mój skill kucharski wzrósł o jakieś 200 %. Już sporo umiem, ale sam nie wiem gdzie jest granica pomiędzy „nie umiem gotować”, a „umiem” :)

  • „Od początku roku jestem jednym wielkim wulkanem energii. Wstaję rano i po prostu wszystko chce mi się robić!” – a ja wręcz przeciwnie… nic mi się ostatnio nie chce ale to tak ekstremalnie… jakieś osłabienie, śpię w nocy, śpię w dzień… nie dobrze :/
    Ale z tym zmywaniem to świetny patent :D wypróbuję w sobotę :D (bo ja zmywam max 1x w tygodniu :P no ale jak jem niebrudzące dania, to po prostu parę dni na tym samym talerzu ;) a jak już zmywam, to jak się kupka uzbiera – ekologicznie ;) ).

    • Eh, czytam ten twój komentarz i łezka się w oku kręci. Stare studenckie czasy <3

      • Haha, a ja wcale nie jestem studentem :D no ale trochę po studencku żyję chyba, to fakt :D

  • Praca w skupieniu to też moje „odkrycie”, to jest kosmos, jak to działa! Tylko z naczyniami mam inaczej, muszę pozmywać wieczorem, bo mi widok brudnej sterty z rana psuje humor :D

  • Smok

    Czas wprowadzić to w życie :D

  • Od siebie mogę dodać jedno: niefaszerowanie się chemikaliami z supermarketów, a zamiast tego – owoce z własnej działki – to na pewno doda Ci energii :)

    Pozdrawiam, Leszek Ciepielski

Przeczytaj poprzedni wpis:
8 rzeczy, których nauczyły mnie podróże