Wielkanoc w Gwatemali [DUŻO ZDJĘĆ!]

Wielkanoc w Antigua

Kolorowe dywany ułożone z kwiatów, głośne i tłoczne procesje. Do tego stragany z jedzeniem, balony i „odpustowy” charakter Świąt. Zobacz, jak spędzają Wielkanoc w Gwatemali!

Planując podróż, wiedzieliśmy, że przyjdzie nam spędzić w Ameryce Środkowej Wielkanoc. To moje pierwsze Święta w życiu poza domem. Z jednej strony trochę przykro, bo przyzwyczaiłem się do rodzinnej atmosfery, pysznego jedzenia i różnych „rytuałów”, które mamy w domu.

Z drugiej strony, to okazja, żeby zobaczyć jak wyglądają Święta w innej części globu. Tak kombinowaliśmy z wyjazdem, żeby zobaczyć Wielkanoc w Gwatemali, gdzie obchodzi się te dni dość hucznie i nietypowo.

Z jednej strony całość wygląda dość poważnie i obserwując orszak, można odnieść wrażenie, że procesja ma znaczenie jedynie religijne. Święta Wielkanocne w Gwatemali mają jednak jeszcze drugą stronę medalu. To także wielki festyn przypominający nasze polskie „odpusty”. Za całym orszakiem, maszerują sprzedawcy lodów, balonów i słodyczy.

Przy kościelnych placach, rozstawione są wózki z jedzeniem, na których można przebierać w potrawach. Od smażonej kiełbasy, po kurczaki, tacos czy gotowane kukurydze. Gwatemalczycy przysiadają na krawężnikach, aby zjeść kupione dania. Absolutnym hitem są pizzę, kupowane w popularnych „sieciówkach”. Niektórzy popijają także piwo. Dość dziwne połączenie i przyznam szczerze, że takie zachowanie zszokowało mnie. Na swoje „wytłumaczenie: Gwatemalczycy mają to, że w trakcie Świąt czas spędza się „na ulicy”. Nikt nie gotuje i nie przesiaduje za suto zastawionym stołem. Mimo wszystko, dość trudno było mi wczuć się w ten nastrój.

Niby ta sama religia, a sposób obchodzenia najważniejszych świąt zupełnie inny. Podróże kształcą. 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jedna moja cecha, z której jestem dumny