Zaplanuj podróż dookoła świata i wygraj podróżnicze nagrody

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i przez chwilę pomarz… Gdybyś mógł ruszyć w podróż dookoła świata, to jaką trasę byś wybrał? Podziel się swoim pomysłem z innymi i wygraj gadżety na swoje wyprawy.


Razem z Opera Software przygotowaliśmy dla Was ciekawy, ale prosty konkurs, w którym za pierwsze miejsce do zgarnięcia jest namiot HiMountain Aosta 2 (o wartości 350 zł), za drugie – śpiwór HiMountainTropical 2 (o wartości 150 zł).

 

Co trzeba zrobić, żeby wygrać?

Opera Software ma w swojej przeglądarce nową funkcję, dzięki której możesz podzielić się z innymi swoimi zakładkami (ulubionymi stronami). Wymyśliłem więc, że Waszym zadaniem będzie zaplanowanie podróży dookoła świata i przedstawienie ciekawych punktów trasy za pomocą…. zakładek.

trip-35

1. Konkurs trwać będzie od dzisiaj (8 grudnia) do 18 grudnia (godz. 23:59). Wyniki ogłoszone zostaną w tym wpisie po 18 grudnia : )

2. Wasze zadanie polega na wymyśleniu oryginalnego, nietypowego planu podróży dookoła świata i przedstawieniu trasy za pomocą linków do różnych stron www – przy użyciu przeglądarki Opera.

3. W zestawie zakładek odsyłających do opisów / filmów / zdjęć interesujących miejsc powinno się znaleźć co najmniej 5 pozycji.

4. Link z wybranymi zakładkami i krótkim uzasadnieniem  należy umieścić w komentarzu pod tym wpisem lub udostępnić go na swoim Twitterze za pomocą poniższej aplikacji.

5. Pamiętajcie, żeby w komentarzu uzasadnić swój wybór zakładek i podać (poprawny!) mail. W końcu muszę mieć jakiś kontakt do Ciebie jeżeli wygrasz : )

6. Każdy może zgłosić 1 propozycję.

7. Przy ocenie pod uwagę brane będą: pomysł i tematyka podróży. Zwycięzców wyłoni Jeden Sprawiedliwy, czyli ja.

8. Gramy uczciwie. W takich konkursach zawsze są możliwości oszustów. Podwójne konta czy inne kanty będą tępione. Mamę oszukasz, tatę oszukasz, mnie oszukasz, ale życia nie oszukasz, więc jeżeli nie potrafisz grać uczciwie – nie bierz udziału w konkursie : )

9. Uczestnicząc w moim konkursie, za pomocą aplikacji oraz wypełniając kolejne zadania, bierzecie jednocześnie udział w ogólnopolskim konkursie, w którym do zgarnięcia jest MacBook Air. Więcej na opera.com/prezentuj.

10. Szczegółowy regulamin dostępny tutaj.

Moja lista

Na dobry początek przedstawiam własny pomysł na podróż dookoła Świata. Tematycznie poszedłem w miejsca niedostępne, częściowo zakazane, niebezpieczne – a przez to ciekawe. Mamy więc i moskiewskie metro2 czy Buthan i Koreę Północną.

Gdybyście nie ogarniali technicznie, to tutaj znajdziecie poradnik, w jaki sposób korzystać z zakładek w Operze.

#PrezentujzOperą

Wyniki konkursu

Konkurs zakończony. Pierwsze miejsce zajmuje Magdalena Kortas za podróż za swoimi rodzinnymi korzeniami. Magda zgarnia namiot. Drugie miejsce i śpiwór zgarnia użytkownik Aleksander Guzik za podróż w kolorowe miejsca. Gratuluje : )


Wpis powstał przy współpracy z Opera Software

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • beztroskiewczasy

    Opera reklamuje się u Ciebie, no ładnie. W sumie jeszcze trochę i będziesz od nich popularniejszy :) Kiedyś to była najlepsza przeglądarka, ale musieli wlepić Webkita i wszystko zepsuć.

    PS. do dzisiaj trzymam Operę 12 na dysku! :D

    • Nie no, Opera jest całkiem fajna i mówię to nie dlatego, że mi zapłacili. Przy robieniu stron www z Operą mamy najmniej problemów jeżeli chodzi o wyświetlanie strony :) Straciła dużo jak Chrome przejął rynek, a szkoda.

  • Xenin

    Moja inspiracja na prezenty świąteczne z Operą: https://share.opera.com/2ac8a394efd644c6acbf009b1c9deb40

  • Guest

    Podróż śladami pokoleń.

    https://share.opera.com/deefa8eab5c34cebae2467a28b3a9664

    Ukraińskie Góry – Sankt Petersburg – Astana – Hongkong – Chicago – Goteborg.

    Trochę dziwne zestawienie.

  • Magda Lena Kortas

    Ukraińskie Góry – Sankt Petersburg – Astana – Hongkong – Chicago – Goteborg.
    https://share.opera.com/deefa8eab5c34cebae2467a28b3a9664

    Trochę dziwne zestawienie. Wszystkiego po trochu. Ale czemu tak?

    Bo to miejsca, w których mieszka/ła moja rodzina bądź były dla nich ważne. Ich także ciągnęło w świat.
    Chciałabym zobaczyć je ich oczyma.

    Ukraiński Beskid – miejsce urodzin mojej babci.
    Sankt Petersburg – skąd pochodzą moi pradziadkowie.
    Astana – dzięki której dziadek wybudował dom. Bowiem…kupił w Kazachstanie złoto i sprzedał w Polsce zarabiając na tym niemało :)
    Honkong – gdzie mieszka moja niemiecko-chińska część rodziny.
    Chicago – gdzie wychował się mój ojciec.
    Goteborg – miejsce gdzie przez wiele lat mieszkali i pracowali moi dziadkowie.

    a skończyłabym w Andaluzji…gdzie teraz studiuję na wymianie :)

  • Dawid http://billboard-x.pl

    Super jest tak marzyć tylko gorzej z rzeczywistością. Byłem w Genewie i moim marzeniem jest zwiedzić całą Francję i Szwajcarię. Przez Francję jechałem do Szwajcarii i oba te kraje zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Niestety ale wszystko kosztuje

  • Dawid

    Super jest tak marzyć tylko gorzej z rzeczywistością. Byłem w Genewie i moim marzeniem jest zwiedzić całą Francję i Szwajcarię. Przez Francję jechałem do Szwajcarii i oba te kraje zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Niestety ale wszystko kosztuje
    http://billboard-x.pl/

  • Magda

    W związku z tym, że bardzo lubię jeść (i zaczyna być to widoczne…) i chcę jak najwięcej próbować nowych potraw, to swoją podróż zaplanowałam właśnie względem jedzenia :) Wiem, że pewnie te dania można znaleźć w różnych restauracjach w Polsce, ale to jednak nie to samo co w kraju, skąd to pochodzi i w taką oto podróż dookoła świata mogłabym się wybrać:

    https://share.opera.com/433bd3a7d97346d3b5ef7572accace13

    :D

    • Całkiem ciekawy pomysł :) Piękne zestawienie. Aż zgłodniałem!

  • Maciek Rusek

    Już 10 lat trenuję karate Oyama i w tym czasie zacząłem się interesować także innymi sztukami walki. Najlepiej trenować u samego źródła w związku z czym moje zakładki odnoszą się do szkół walki na całym świecie:

    Karate – w Japonii

    Judo – w Japonii

    Aikido – także w Japonii

    Capoeira – w Brazylii

    Brazylijskie JJ – w Brazylii

    Taekwondo – w Korei

    Muay Thai – w Tajlandii

    Krav Maga – w Izraelu

    Kung Fu – w Chinach

    https://share.opera.com/5799512c0ee84ea59e8266458e6144f7

    • Też ciekawa tematyka. Muay Thai w Tajlandii też chciałbym potrenować. Naprawdę ciekawa rzecz. D

  • Grzesiek

    A to moja podróż dookoła świata, tematyka związana z jeździectwem, jazdą konną :) :

    https://share.opera.com/4db37b5e4b434f7783134ad7af98cec7

    1. Zacznijmy w naszej ojczyźnie :) Janów Podlaski, największa w Polsce stadnina koni arabskich i oglądanie najlepszego konia czystej krwii arabskiej na świecie, Pianissimy, chluby janowskiej hodowli.

    2. Miejsce bardzo dla mnie sentymentalne, Antwerpia, zawody skokowe najwyższej rangi (5*), podczas Longines Global Champions Tour, brałem w nich udział (jaki luzak – opiekun koni, a nie uczestnik ;) ) i poznałem wszystkie gwiazdy jeździeckiego świata. Zawody odbywają się w stoczni, piękny widok!

    3. Ośrodek jeździecki, do którego zawsze chciałem się udać, Palm Beach International Equestrian Center, Wellington, Floryda. Ogromny kompleks stajni, zawsze piękna pogoda i bliskość morza i plaży :D, aż się rozmarzyłem.

    4. Maroko, a dokładniej The Morocco Royal Tour, kilkutygodniowe zawody, które rozgrywają się w trzech największych ośrodkach jeździeckich w Maroku. Chciałbym się tam udać, bo przeprowadzili się tam moi pierwsi pracodawcy i bardzo pragnę ich odwiedzić :)

    5. Nofa Equestrian Center, Arabia Saudyjska. Jest to jedno z miejsc, w którym mogę uczciwie się chwalić, że byłem. No bo kto jeździ do „Saudi”? :D Środek zimy, 25*C, basenik i prestiżowe zawody jeździeckie. Tylko brak kobiet i alkoholu :( Jedno z najpiękniejszych wspomnieć w moim życiu.

    6. Pozostajemy u Arabów. Longines Global Champions Tour of Doha, ostatnie zawody tej prestiżowej serii, najlepsi jeźdźcy świata, rekordowe nagrody pieniężne, cudowny ośrodek. Szaleństwo.

    7. Z ciepłego Rijadu przenosimy do zimnej Rosji, do stadniny w Stavropolu, gdzie hodują bardzo specyficzną, ale zarazem niesamowitą rasę koni, achał-tekiny. Konie posągi, odbijające słońce niemal jak księżyc. Euforia.

  • Tomasz Matusiak

    To i ja się podzielę moimi planami podróżniczymi: https://share.opera.com/511a052cf9f54bb0a4706d570ade657c
    Dlaczego tak? Po kolei:
    1. Islandia – niesamowite krajobrazy, aktywne wulkany, zgoła odmienny świat. Bardzo chciałbym zobaczyć też zorzę polarną, której światło podkreśliłoby magię tych rejonów.
    2. Alaska – niespełnione marzenie. Byłem wraz z narzeczoną bardzo blisko wyjazdu do Anchorage, ale w ostatniej chwili nasz potencjalny i niedoszły pracodawca zmienił zdanie i wycofał się z programu. W każdym razie uwielbiam zimowe klimaty i bliskość natury. Dlatego też zwiedzanie Fairbanks i parku Denali to nasze marzenie :)
    3. Vancouver – wielokrotnie czytałem, że to obecnie jedno z najlepszych do życia miast na świecie. Bardzo przyjazne, oferujące wiele możliwości, itd. A przy tym po prostu piękne i zróżnicowane. Dodatkowo znajomi Amerykanie byli zachwyceni Vancouver, które odwiedzili w ramach wycieczki.
    4. LA – kwintesencja Kalifornii. Niesamowita mieszanka kulturowa, zróżnicowane dzielnice, piękne plaże. W te wakacje byliśmy w LA 5 dni. Niestety zdecydowanie za mało, nie zobaczyliśmy nawet części, tego co to miasto oferuje. Ale począwszy od Manhattan Beach przez Venice Beach, Santa Monica do Hollywood i Griffith wszystko jest niezwykłe i różnorodne. Zdecydowanie chciałbym jeszcze tam wrócić!
    5. Ekwador i wyspy Galapagos – dalsza rodzina mojej narzeczonej była ostatnio na wycieczce na Galapagos. Ich zdjęcia po prostu nas zachwyciły! Piękne plaże i obcowanie z naturą, wyjątkową tylko dla tych wysp to musi być wyjątkowe przeżycie.
    6. Rio De Janeiro – przeskok ze spokojnej wycieczki po Galapagos do imprezowego Rio, oczywiście w trakcie karnawału.
    7. Madagaskar – wyspa, która jest praktycznie jak inny świat. Ma swój własny ekosystem, większość zwierząt i roślin z Madagaskaru jest unikalna i nie występuje w innych miejscach świata.
    8. Dolina Katmandu – chciałbym znaleźć się w dolinie Katmandu, w otoczeniu najwyższych gór świata, gdzie mógłbym odczuć na własnej skórze ich ogrom i podziwiać majestatyczność. Dodatkowo poznać z bliska, niezwykle interesującą kulturę i spróbować unikalnej kuchni.
    9. Filipiny – mamy kilku znajomych Filipińczyków i moglibyśmy ich odwiedzić. Przepiękny kraj, jedne z najlepszych plaż, lasy tropikalne. No i pyszna kuchnia, którą mieliśmy okazję spróbować (kilka razy gotowali dla nas Filipińczycy).
    10. Melbourne i Sydney – zwiedzanie Australii, a zwłaszcza Melbourne już wpisałem do swojej „bucket list”. Melbourne to centrum kulturowe i artystyczne Australii, a dodatkowo jest pięknym miastem. W połączeniu z ogromem plaż i wieloma atrakcjami, daje to miasto praktycznie idealne do życia.
    11. Nowa Zelandia – jeżeli jesteśmy już w Australii to grzechem byłoby nie zwiedzić NZ, która jest zdecydowanie inna od Australii. Klimat jest bardziej europejski, jest więcej zielonych terenów. W NZ były kręcone zdjęcia do Władcy Pierścieni, a dokładniej Shire :)
    12. Bajkał – chciałbym na własne oczy zobaczyć najczystsze i największe jezioro świata.
    13. Szkocja – uwielbiam oglądać zielone krajobrazy Szkocji z potężnymi zamkami. Trzeba się tam wybrać i zobaczyć je na żywo :)
    14. Bretania, Francja – magiczne miejsce, które już kiedyś odwiedziłem i nie mogę się doczekać powrotu :) Piękne krajobrazy, klify wpadające do oceanu, przemili ludzie, pyszna kuchnia, świeże owoce morza i piękne zabytki to jest to! Na zachętę klasztor Mont Saint-Michel, który robi ogromne wrażenie.

  • kamil es

    fajna akcja :)

  • kamil es
  • Aleksander Guzik

    Cześć!

    Wspólnie z moją dziewczyną od jakiegoś czasu myślimy o podróży dookoła świata. Poznanie wielu innych i ciekawych kultur poprzez kontakt z tamtejszą ludnością, to coś co nadało by rytm naszej podróży. Chcielibyśmy zobaczyć najbardziej pozytywną i kolorową stronę świata. Do szczęścia wiele nie potrzeba, a jest prawdziwe tylko wtedy kiedy możemy się nim podzielić.
    Smaczku do naszej podróży nadałby sposób w jaki byśmy ją wykonali – tak jak brytyjski mężczyzna, który zjechał wszystkie państwa na świecie bez wykorzystania samolotu.

    https://share.opera.com/7bf0c4826fa849b287166038fafc915a

  • megi

    Jak to mówi moja mama, od dziecka chodziłam z głową w chmurach i to nie zmieniło się do dziś. Zbieram na moją podróż dookoła Azji, dodatkowo jestem maniaczką adrenaliny i kocham chodzić po górach. Gdybym miała podać każde miejsce, które chcę odwiedzić albo każdy szlak, każdy szczyt, który chcę zdobyć, powstało by milion zakładek, dlatego przedstawiam Wam moje ekstremalne zakładki, z moimi szalonymi celami, które zrealizuję w trakcie trwania moich podróży.:) Ahaa, a tak na wszelki wypadek mój e-mail to m.okraglinska@gmail.com I moje zakładki są tu: https://share.opera.com/a41acec063c24bef8529625121769260 :)

    1. Na razie rozwieszam moją taśmę między drzewami, ale kiedyś w planach jest przejść taki oto piękny highline w Norwegii.
    2. Siedzenie na skrzydle lecącego samolotu, który dodatkowo robiłby jakieś akrobacje, będzie wielkim przeżyciem.
    3. Odkąd zobaczyłam to zdjęcie, postanowiłam zapisać się na zajęcia ze wspinaczki, żeby kiedyś móc wspinać się właśnie tam, we Francji.
    4. Od dziecka, kiedy tylko oglądałam w telewizji bobsleje, zawsze powtarzałam, że ja też tak chcę, teraz okazuje się, że to marzenie można spełnić. Ahh.
    5. Największa huśtawka na świecie, każdy kto zobaczy ten filmik będzie chciał tam pojechać i się na niej pohuśtać!
    6. Jak wiadomo basejumping nie jest dla każdego, ale w Stanach można skoczyć w tandemie. Idealnie!
    7. Na tej wieży można wszystko, można skoczyć na bungee, przejść się u góry dookoła, oczywiście będąc przypiętym, ale ja chcę się na nią wspiąć!
    8. No bo po co skakać ze spadochronem w Polsce, skoro można na przykład w Dubaju. :P
    9. Podobno najtrudniejszy rafting na świecie, zobaczymy. Hehe.
    10. Najlepszy basen na świecie!
    11. Zawsze bałam i zawsze będę się bać rekinów i to właśnie dlatego jest na mojej liście.
    12. Chyba jakieś 10 lat temu powiedziałam, że chcę tam skoczyć na bungee więc chyba czas w końcu to zrealizować.

    Pozdrawiam.
    Magda.

  • strangestranger

    Ubóstwiam pozamiejskie krajobrazy, i owiane tajemnicą pozostałości ludzkiej działalności, podróż dookoła świata zacznę od..

    1. syberyjskich łagrów, bo warto zobaczyć środek masowego mordu ludzi, miejsce wygląda na nieoblegane masowo przez zwiedzających. Dla pamięci, szacunku i…ciekawości. Następnie:

    2. angkor, ślad pozostałości po naszych przodkach, odkryty całkiem niedawno, w świetnym stanie( nie licząc niszczenia przez otaczającą roślinność)

    3. Australia, aby zobaczyć czerwoną ziemię, kangury i Aborygenów podczas wyprawy rowerowej

    4. Wodospad Iguacu, najwyższy, chyba robi wrażenie…

    5. Park Yellowstone, marzę o kilku…dniowej/tygodniowej wędrówce pośród tych cudownych widoków i zwierząt

    6. Spływ kajakiem kanionem Kolorado bo…bo jest zachwycający

    7. Zorza na Alasce, moje marzenie, zapierające dech w piersiach zjawisko, wśród takiej scenerii…

    8. Wielka rafa koralowa, dla odmiany- wygrzejemy się, mnogość fauny, nurkowanie i leniuchowanie

    9. Słowackie Pieniny na rowerze- mój konik, super trio Słowacja, Pieniny i rower

    ależ się rozmarzyłam
    link: https://share.opera.com/9ca59c6472414b70ba79206331de8e66
    i mail: colakarola@interia.pl

  • Laura Świątek

    Hej :) Razem z moim kolegą właśnie planujemy podróż dookoła świata. Posiadając w sobie nutkę patriotyzmu chcielibyśmy także poznać miejsca związane z polską historią i sławnymi Polakami. Jesteśmy także ciekawi tego, czy w kulturze odwiedzonych przez nas państw pozostały po nich ślady.

    https://share.opera.com/db3f63a72b0a48358be759d0749c49ab

    1. Mongolia- Nasz wybór związany jest z pierwszym polskim podróżnikiem, Benedyktem Polakiem, który (tak jak my) mieszkał we Wrocławiu i w 1245 roku wyruszył w podróż do Mongolii.
    2. Japonia- W 2010 roku w Japonii ogłoszony został rok Chopinowski, co pokazuje wielki szacunek do twórczości naszego rodaka.
    3. Australia- Z miłości do gór chcieliśmy również podkreślić wagę tego, że osobą, która pierwsza zdobyła najwyższy szczyt Australii jest Polak- Paweł Edmund Strzelecki. A nazwa tej góry to Góra Kościuszki.
    4. Antarktyda- Skoro podróż dookoła świata to powinien znaleźć się każdy kontynent ;) Dodatkowo na Antarktydzie prężnie działał swoją wiedzą Henryk Arctowski (oczywiście Polak!).
    5. Chile- Piękne Andy, a do tego Ignacy Domejko- polski geolog i dziewiętnastowieczny badacz Ameryki Południowej.
    6. Chicago (USA)- Wietrzne miasto. Tu na pewno odkryjemy ślady Polaków, ponieważ żyje ich tu ponad 1,3 mln.
    7. Hollywood (USA)- Idąc aleją gwiazd możemy dostrzec opis jednej z nich- Poli Negri, czyli Apolonii Chałupiec, Polce, której w XX wieku udało się zdobyć filmowy świat.
    8. Madagaskar – Niedoszła polska kolonia z dziewiętnastego wieku. Kto wie, może gdyby to się stało, mówilibyśmy tam po polsku.
    9. Egipt- Tutaj skoncentrujemy się na szkolnej lekturze, a mianowicie „W pustyni i w puszczy”. Polski pisarz- Henryk Sienkiewicz przemierzał cały ten arabski kraj w celu napisania tej powieści.
    10. Watykan- W tym miejscu na pewno można odczuć dużo polskości, a to za sprawą Jana Pawła II, który był głową tego państwa przez prawie 30 lat.
    11. Paryż (Francja)- To do tego miasta wyjeżdżali wielcy polscy artyści podczas Wielkiej Emigracji. Chcielibyśmy właśnie tam zakończyć naszą podróż i wrócić do naszej ojczyzny, gdyż na pewno będziemy czuli taką tęsknotę za naszym domem jak oni.

  • Klaudia

    https://share.opera.com/23281a7f24bb400489ae7b7b449c9044

    Planując początek podróży postanowiłam odstawić na moment na bok sentymenty i pojechać na południe Francji z czystego wyrachowania. Jako pierwszą zakładkę wybrałam kadr z filmu Good Year, gdyż uznałam za sensowne wycieczkę dookoła świata zainaugurować od pozyskania znacznych rozmiarów spadku (tak jak uczynił to Russel Crowe), który zapewniłby mi podczas włóczęgi pewnego rodzaju niezależność finansową. Rozwiązaniem alternatywnym była nauka gry na niezbyt popularnym instrumencie, np. na ukulele i zarabianie graniem na ulicy. Z troski jednak o uszy moich współtowarzyszy/przechodniów uznałam, że dla wszystkich lepszym rozwiązaniem byłby ten spadek.

    Potem Liverpool i Strawberry Fields. Temu miejscu poświęcona jest najbliższa mojemu sercu piosenka. Dobrze by było tam wpaść w maju (sorry Maju, gra słów)/czerwcu, żeby dało się zjeść tam truskawki.

    Jak już dostatecznie się zmęczymy brytyjską pogodą wyruszamy do Afryki i zza krzaków pooglądamy jak dzikie plemiona tańczą przy ognisku. Dobrze by było się do nich przyłączyć. Bardzo dobrze.

    Rozgrzani Afrykańskimi tańcami wyruszamy do Brazylii, w której wyszukujemy w zacienionych podwórzach Sao Paulo prawdziwych capoeiristas. Uczymy się sztuki walki, którą ukrywamy przed białymi ludźmi pod pozorami tańca.

    Na chwilę odbijamy odrobinę na północ i na Kubie uczymy się skręcać cygara na naszych, już opalanych po pobycie w Brazylii, udach (jeśli pomysł ze spadkiem nie wypali to tutaj, na skręcaniu cygar, zamierzam zbić majątek). Oprócz cygar wchłaniamy atmosferę Hawany idziemy do Buena Vista Social Club i delektujemy się otaczającą nas zewsząd muzyką.

    Po drodze do Argentyny zahaczamy o Ekwador i huśtamy się na huśtawce, która wyrzuca nas w przepaść. Zgodnie z ideologią: „face your fears” jest to dla mnie punkt konieczny z powodu mojego lęku wysokości.

    Następnie pędzimy na południe i w zacisznej ulicy Argentyńskiej stolicy tańczymy tango. W Buenos możemy zostać chwilę dłużej.

    Lecimy do Chile i z Santiago łapiemy samolot na Wyspę Wielkanocną. Tam nie mamy specjalnych zadań. Tylko patrzymy. Albo przebiegamy slalomem pomiędzy pomnikami.

    Potem Australia. Ale na nią to już zdecydowanie przydałby się ten spadek.

    Do wyjazdu do Chin zainspirowała mnie opowieść mojego wujka, który opowiedział mi dzieje swojego dziadka (mojego prapra)- Konstantego, który to z wojskiem carskim szedł do Chin. I doszedł. Podobno z oddziałem przez dwa dni stali pod murem chińskim i nie wiedzieli jak go przejść.

    A na koniec przeszłabym sobie znowu el Camino de Santiago. Żeby przemyśleć po co tak się gnało po całym świecie. Tylko tym razem el Camino del Norte. A tam to już góry, pada i zimno.

    Dobry śpiwór niezbędny:)

    Klaudia

    klaudia.fortuniak@gmail.com

  • Łukasz

    https://share.opera.com/e71a5e8dd6ce4d5a87ca6867e16c4494

    Podróż zaczynamy w Las Vegas? Dlaczego tam? Kto z Nas nie marzy o przespacerowaniu się ulicami miasta które zasypia gdy budzi się słońce? Nocne życie, imprezy i przede wszystkim sławne kasyna – w końcu musimy w jakiś sposób na ową podróż życia zdobyć pieniążki.

    Obieramy pierwszy kierunek: Góry Skaliste w Kanadzie. O pięknie gór można pisać wiele, lecz każdy ma swój gust, mnie po prostu przekonują piękne zdjęcia zamieszczone w artykule, coś niesamowitego!

    Następnym punktem na liście jest Kuba, konkretniej stolica: Hawana. Miejsce, w którym czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Surowe prawo, socjalistyczny ustrój państwa sprawia iż, możemy poczuć się, ewentualnie wyobrazić, jak żyli nasi rodzice, dziadkowie czy pradziadkowie.

    Będąc jeszcze w tej części globu ziemskiego, udajemy się na południe, do kraju kojarzącego się wszystkim z piłką nożną: Brazylii. Przejeżdżając przez Rio, dostrzegamy nietypowe zjawisko. Bogata połowa miasta, a zaraz obok niej druga połówka, w której ludzie żyją w skrajnym ubóstwie, często bez dachu nad głową, wśród znacznie widocznej przestępczości. Myślę, że poza Brazylią, zwane „fawelami” dzielnice wyróżniające się na tle pozostałej części miasta, ciężko są dostrzegalne aż w tak ogromnym stopniu w innych miejscach na Ziemi.

    Przebywając w Rio, otrzymujemy namiastkę polskości, tzn Pomnik Chrystusa Odkupiciela, którego „replika” znajduje się w naszym pięknym kraju, dokładniej w Świebodzinie.

    Opuszczamy Ameryki, witamy następny kontynent! Welcome to South Africa! Odwiedzając RPA, zmierzamy do miejscowości Hermanus. Nigdy nie byłem zapalonym rybakiem, ale zobaczyć jedne z największych Ryb (w zasadzie to ssaków) na świecie? W dodatku z najlepszego obserwatorium na świecie? Czemu nie!?

    Kolejne miejsce w którym kontynuować będę swą podróż to Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwo mimo że Islamskie (co na samą myśl budzi we mnie grozę, brrr!) to mimo wszystko zawsze było we mnie, ta chęć zwiedzenia, poznania tamtejszej kultury, obyczajów. Najwyższy budynek na świecie, znajdujący się w Dubaju? Spojrzenie w dół, z blisko 900m ponad powierzchnią lądu? A może selfie na instagrama z drapacza chmur? Dobrze by było :)

    Następny obiekt to miasto Abu Zabi, luksusy, bogactwo, niektórzy mawiają, że tam jest wszystko, od przepięknych widoków, przez ogromne galerie handlowe. Osobiście jestem wielkim maniakiem motoryzacyjnym, przez to z wielką chęcią odwiedziłbym „Świat Ferrari”. Mam wrażenie, że towarzyszyłoby mi podobne uczucie jak dla 4letniej dziewczynki podczas pobytu w Disneylandzie..

    Następnie China! Prawie jak „Made in China”.. Dlaczego tam? Chciałbym zobaczyć jak żyją ludzie, którzy produkują prawie wszystko za pół-darmo. Poznać jacy są, być może znaleźć przyjaciółkę Chinkę? W Pekinie uważam, że warto byłoby zobaczyć carski budynek posiadający niebanalną historię.

    Zmęczony podróżowaniem kończę swą podróż w Australii. Hyams Beach to coś dla mnie, leżing, plażing, bo kto bogatemu zabroni..?

    Miało być krótko, a się rozpisałem, no cóż cały ja.
    Pozdrawiam, Łukasz. :)
    lukaszek1106@gmail.com

  • Ignacy

    Na początku opis podróży, link i e-mail na końcu.

    1) Na początku przyjechałby do mnie podróżnik, wagabunda i doskonały strzelec, oznajmiając, że zabiera mnie ze sobą w podróż. Wyruszyłbym z nim statkiem do Australii. Podczas rejsu poznałbym pochodzącego z Powiśla bosmana, który od wielu lat nie był w domu i tęskni za ojczyzną. Na najmniejszym kontynencie zapoznałbym się z Aborygenami, brałbym udział w wyprawach myśliwskich, podziwiał kangury, misie koala i strusie emu oraz zaprzyjaźniłbym się z Dingo.

    2) Następnie popłynęlibyśmy do Mombasy, miasta portowego w Kenii, w Afryce. Tam bralibyśmy udział w safari na sawannie, przysłuchiwali się nawoływaniu tam-tamów, ucztowali z Masajami i próbowali wytresować lamparty. Ponadto wspięlibyśmy się na górę Kilimandżaro.

    3) Potem przyszedłby czas na Amerykę Północną. Zaprzyjaźniłbym się ze szczepem Apaczów i poznawał ich kulturę i zwyczaje. Razem z nimi polowałbym na orły, za co zdobyłbym swoje pierwsze orle pióra. Czerwonoskórzy pomogliby mi także w pościgu za porwaną przez inny szczep bliską mi osobą. Wszystko oczywiście musiałoby skończyć się szczęśliwie.

    4) Tropem naszego zaginionego przyjaciela ruszylibyśmy później do Indii. W Bombaju zostalibyśmy poinformowani o tajemniczym zniknięciu wagabundy, a Maharadża Alwaru dopomógłby nam w poszukiwaniach. W międzyczasie bralibyśmy udział w polowaniu na tygrysy bengalskie, a następnie udalibyśmy się aż do Tybetu, gdzie szukalibyśmy zapomnianego złota.

    5) Naszym kolejnym celem byłaby Ameryka Południowa, a konkretnie dorzecze Amazonki (dobre mi skonkretyzowanie :) ). Poznawalibyśmy tam florę i faunę jednego z najbardziej charakterystycznych klimatów na Świecie i obcowali z rdzennymi mieszkańcami terenów. Zwiedzalibyśmy później także miasta Inków. Nie zapomnielibyśmy także o górskiej turystyce w Andach.

    6) Na koniec tej szalonej „podróży” ponownie skierowalibyśmy się do Afryki, tym razem do Egiptu. Podziwialibyśmy piramidy, Sfinksa, pływalibyśmy po Nilu, jeździlibyśmy na wielbłądach po pustyni. Doświadczylibyśmy wielkiego pragnienia, po kilku godzinach bez wody, ale i tak do domu wrócilibyśmy szczęśliwi i spełnieni.

    Te podróże, jak już ktoś może się domyśla, wykiełkowały jeszcze w dzieciństwie, podczas długich nieprzespanych nocy spędzonych na czytaniu kolejnych stron, kolejnych rozdziałów i kolejnych książek przygodowych o Tomku Wilmowskim. Ta seria książek (oraz trylogia „Złoto Gór Czarnych” autorstwa Alfreda i Krystyny Szklarskich) miała wielki wpływ na wyobraźnię małego Ignasia, oraz na rozbudzenie w nim pasji do przygód i podróżowania. Marzenia, które kiełkowały podczas lektury, zostały w głowie do dziś, a podróż śladami Tomka to wciąż cel, który chciałbym kiedyś zrealizować :).

    https://share.opera.com/ebab6479077d4378b69e1a134bcd3a68

    ignacy.jakowiecki@gmail.com

  • Dawid

    Cześć!

    Podsyłam link ze swoją podróżą dookoła świata: https://share.opera.com/8bb127a5c9f14b74ad2075ef5ef43d95

    Moja podróż dookoła świata.
    Postanowiłem okrążyć Ziemię w trochę inny sposób. Mianowicie kierując się wzdłóż południków. Jako, że lubię wyzwania stwierdziłem, że w mojej podróży będę pokonywał własne słabości i realizował ukryte marzenia. Myślę, że ta podróż jest dość wymagająca i mogłem trochę przecholować, ale jak to się mówi do odważnych świat należy, a marzyciele mają świat u swoich stóp :)

    1. Biegun północny – jeśli potrafi go zdobyć Jaś Mela, nie mając nogi i ręki to i ja mogę to zrobić. Na zimowe podróże na nartach załapałem bakcyla w klubie turystycznym, do którego uczęszczam od kilku lat. Ludzie, których tam spotkałem nie znają słowa niemożliwe, więc i ja postanowiłem o nim zapomnieć. Zaczynając swoją podróż na czubku świata wszystko inne musi się udać.

    2. Hawaje – po takim wysiłku jak zdobycie biuguna przyda się chwila relaksu. Wyspę O’ahu zjeździłem godzinami grając w grę Test Drive i od tamtej chwili wiedziałem, że kiedyś tam wyląduję. Nic tak nie wpływa pozytywnie na człowieka, jak wylegiwanie się w hamaku rozwieszonym między dwoma palmami z zawieszonym na szyi wianuszkiem kolorowych kwiatów a dookoła widząc pozdrawiających ludzi z uśmiechem na twarzy :)
    Uwaga Honolulu, nadjeżdżam! Mahalo!

    3. Nowa Zelandia – oglądając Hobbita, którego kilka scen było kręconych na wyspach Nowej Zelandii dało się zauważyć cudowne krajobrazy, jakimi dysponuję ten niewielki kraj. Dlatego, aby poczuć się jak Hobbit podczas swojej podróży tam i z powrotem trzeba spędzić tam kilka chwil, a kto wie, czy może nie zostać tam na dłużej :)

    4. Biegun południowy – po zdobyciu jednego bieguna przyszedł czas na drugi. Chciałbym też zaznaczyć, że podczas swojej podróży chciałbym się przesuwać razem z padającym na Ziemię słońcem, tzn. żeby na biegunie północnym trafić na dzień polarny i tak samo na południowym. Jednym z moich marzeń jest zobaczyć białe noce i kręcące się w kółko słońce nad głową. To musi być czad!

    5. RPA – nie wiem czemu, ale ludzie mówią mi, że pasowałbym do tego kraju. Sam nie jestem do tego przekonany, ale warto byłoby to sprawdzić. Kto wie? Trza spróbować :D

    6. Kilimandżaro – aby wyzwań było co niemiara przydałby się jakiś szczyt na tej drodze. Najwyższe wzniesienie Afryki idealnie wpasowuję się w moją trasę dookoła świata, a wysokość 5 895 m m.p.m. budzi szacunek. W dodatku nie ma to jak wdrapać się na wulkan :)

    7. Dżungla w Kongo – na koniec chciałbym poczuć się jak człowiek pierwotny i po wszystkich swoich przygodach okrążając świat spotkać dzikich ludzi Afryki. Na pewno trudno będzie ich znaleźć, ale kto szuka ten znajdzie :)

    Wszystko kończy się i zaczyna oczywiście w Polsce, bo po prostu kocham ten kraj.
    Nie wiem ile taka podróż może zająć, ale myśle, że trzeba to już liczyć w latach :) Podróż jest pełna kontrastów i to właśnie sobie cenie w podróżowaniu. Wpadając z deszczu pod rynnę człowiek traci chęć do życia, ale jak wówczas zaświeci słońce to czerpie energię każdą cząstką swojego ciała :)

    Serdeczne pozdrowionka,
    Dawid

  • bartek m

    Moja Podroz dookola Swiata

    https://share.opera.com/54a2f18f16554111b058037ac09836bc

    Miejsca bajkowe, magiczne, czasem trudo uwierzyc ze rzeczywiscie istnieja.

    Ale wlasnie dzieki nim ten swiat jest tak niezwykly i piekny.

    1. Jezioro Bled na Slowenii – … gdy zobaczylem to miejsce pierwszy raz , odebralo mi mowe. Postanowilem wtedy znalesc wiecej takich niesamowitych miejsc na swiecie

    2. Neuschwanstein – zamek niczym z bajki, podobno na nim wzorowal sie Disney, ksiaze ktory go wybudowal mial dziecinna fantazje… jak widac da sie zrealizowac nawet dzieciece marzenia

    3. Cinque Terre – kilka pieknych miejscowosci wcisnietych miedzy skaly a morze. Mnie az dziw bierze ze ludzie chcieli budowac w takim miejscu, skoro gdzies indziej byloby latwiej

    4. Ronda – kolejne magiczne miejsce niczym z opowiesci o ryczerzach, ksiezniczkach uwiezionych w wiezy i smokach

    5. Mont Saint Michel – klasztor na wodzie… „[…] Nie przewidziano, ze morze bedzie odcinac Mont Saint Michel od swiata”… plywy podobno siegaja kilku metrow – trzeba to zobaczyc

    6. Porto – jest to wyjatkowo nastrojowe miejsce, przypominajace wrecz klimaty z Dickensa, labirynty uliczek, placykow, schodow, piwniczek… bardzo niezwykle, troche mroczne i tajemnicze

    7.Nowy Jork – aby poczuc Big City Life, magie duzego, kosmopolitycznego i multikulturowego miasta

    tetniacego zyciem 24h/7 dni w tygodniu

    8.Kalifornia – zobaczyc jak wyglada American Dream, jest to chyba najbardziej niezwykle miejsce na swiecie, praktycznie kazdy aspekt naszej cywilizacji zostal tam uksztaltowany. konkretne miejsca mowia same za siebie:

    + Hollywood – magia kina

    + Silicon Valley (facebook, Intel, Apple, HP, IBM, Oracle… najpotezniejsze firmy swiata)

    + San Francisco, Los Angeles, Malibu… i wiele wiele innych

    9.Machu Picchu – miejsce okryte tejemnica, gdzies wysoko w gorach, stworzone przez wymarla
    cywilizacje… wiecej pytan niz odpowiedzi (ponadto prowadzi tam 5 dniowy trekking)

    10. Wyspa Wielkanocna – te posagi budza zarowno postrach jak i fascynacje, i dlaczego one
    wszystkie patrza w ta sama strone? co tam jest takiego ciekawego co one widza?

    11. Antarktyka – kontynent skuty lodem i sniegiem, tylko niewielu mialo szanse by
    postawic tam swoja stope… marzylem od dziecka, a podany przeze mnie link
    chyba wyjasnia jak to w koncu zrobic

    12. Kilimanjaro – czyz to nie jest niezwykle ze niedaleko rownika, gdzie jest bardzo goraco jest taka
    samotna gora i na niej jest snieg?

    13. Czekoladowe Wzgorza – uwielbiam czekolade, a jak gdzies sa jej cale wzgorza to musze tam byc!
    Nikt jeszcze nie wyjasnil skad sie dokladnie wziely.

    14. Sydney – poczuc australijskie down under, z niezwykla Opera uchodzaca za jeden z cudow swiata

  • Marzena K

    Ostatnia chwila :) https://share.opera.com/ac19fb7238294eaf8bc6d89a30c43a2a

    Mój pomysł na podróż dookoła świata jest przyrodniczy :)

    1. Białowieski Park Narodowy. Zaczynam blisko, bo jeszcze tu nie byłam a podróż dookoła świata warto zacząć od swojej okolicy, czyli Polski. Możemy podziwiać las pierwotny, a do tego żubry! Niezwykłe zwierzęta których nie spotkamy poza Polską (i wschodnimi sąsiadami).

    2. Svalbard. Lecimy na daaaaleką północ i szukamy białych niedźwiedzi, mając nadzieję, że wieczory rozświetlać będzie zorza polarna.

    3. Bajkał. Nad Bajkał docieram koleją tansyberyjską. Dlaczego Bajkał, bo to legendarna Syberia, tajga którą trzeba zobaczyć choć raz w życiu.

    4. Mongolia. Powoli zjeżdżamy na południe. Tu znów nie będę oryginalna. Mongolię pokonuję konno szukając koni Przewalskiego, może uda się spotkać dzikie, mimo że gatunek dopiero odbudowują?

    5. Mongolia/Chiny/Himalaje. Nie będę zdobywać najwyższych szczytów. Szukam siedlisk irbisów. Piękne dziki koty, pomijane w filmach przyrodniczych.

    6. Nepal. Chitwan National Park – nepalska dżungla kryjąca nosorożce indyjskie i tygrysy.

    7. Tajlandia. Omijam parki rozrywki, pseudosierocince i wycieczki do dżungli na grzbietach słoni. Znów jadę do dżungli. Tym razem w Parku Narodowym Khao Yai będę szukać słoni indyjskich (znów indyjskie w nazwie, a do Indii nie zawitałam :))

    8. Malezja. Cameron Highland piękne miejsce, zielone pola herbaty uprawiane przez ludzi… a co by było gdyby nie było tych zielonych pagórków? Byłyby lasy mgieł. Tropikalne lasy wysokogórskie, czyli tam gdzie tropikalne wilgotne powietrze spotyka wysokie góry. Jest dżungla, jest zielono, są mgły, orchidee i tajemnica.

    9. Indonezja. Sumatra i Borneo. Znów biegam po dżungli tym razem w poszukiwaniu orangutanów, tak żeby porównać te dwa gatunki. Na Borneo zostaje jakiś czas. Trzeba odpocząć po ciągłym przemieszczaniu się.

    10. Nowa Zelandia. Wyspa na końcu świata, zwierzęta których nie spotkamy nigdzie indziej. Tym razem skupię się na ptakach. Na ptakach nielotach. Kiwi, kiwi znają wszyscy, ale mamy też kakapo zieloną nielatające papugę czy kolorowe chruściele – takahe.

    11. Australia. Dłuuuuuga podróż własnym 4×4 w poszukiwaniu kangurów, walabii, wombatów, koali… i dzikich wielbłądów. Kończę w Kimberley relaksując się w basenach ukrytych wśród czerwonych skał (Andy’s Chasm, Karijini National Park).

    12. Madagaskar. Z Australli przenoszę się na kolejną wyspę na końcu świata, a więc wyspę z unikalną fauną i florą. Poluję na królów Julianów i kameleony w przerwach wypoczywam w lichym cieniu ogromnych baobabów (największym koszmarze Małego Księcia :))

    13. Serengeti National Park. Byłam już w Parku Krugera, safari „zaliczone”, ale Serengeti śni mi się po nocach. Sawanna z pojedynczą akacją, w tle zachodzące słońce. Wielka wędrówka zwierząt do Masai Mary… to trzeba zobaczyć inny afrykański park nie zastąpi mi Serengeti. Największe marzenie.

    14. Uganda/Ruanda. Znów dżungla górska. Tym razem w poszukiwaniu goryli wysokogórskich. Odkąd zobaczyłam „Goryle we mgle” zapragnęłam przeżyć to co Dian Fosey. Może znów się załapię na wolontariat?

    15. Burkina Faso. Kupuję wielbłąd i powtarzam drogę Kingi Choszcz, tylko w odwrotnym kierunku :) samotnie przemierzam Saharę. Docieram do Maroka.

    16. Brazylia. Amazonię, pokonuję w jedyny słuszny sposób – Amazonką. Przede wszystkim szukam różowych delfinów, ar hiacyntowych i jaguarów.

    17. USA, Luizjana. Bo lasy namorzynowe Luizjany to kolejne miejsce, które śni mi się po nocach.

    18. USA, Yellowstone National Park. W poszukiwaniu Misia Yogi, a poważnie najstarszego parku narodowego na świecie po prostu nie mogło zabraknąć na tej liście :) Poza tym bizony, fajnie skończą podróż, która zaczęła się na żubrach :)

  • M. Leśniewska

    https://share.opera.com/ecc2247f390a462fa345fd030f69538b

    Zaczynamy od Tel Avivu, poza żywieniem się falafelami z ulicznych budek, najlepszym hummusem idziemy na popołudnie do Port Said, które zawsze mnie prześladuje, kiedy czytam o wegańskich knajpach. Jak juz odstoimy swoje w kolejce zamawiamy bataty (chyba, ze akurat nie ma ich w karcie, to bierzemy coś sezonowego) i rozkoszujemy się atmosferą.

    W Gruzji próbujemy wszystkiego. Gdy zamówimy chinkali, czyli pierożki z różnymi farszami na pewno znajdzie się jakiś Gruzin, który wytłumaczy nam jak je jeść. Jeśli nie, pamiętamy, żeby zostawić ogonek. Jak zejdziemy z kaukaskiego szlaku (taaa, szlaku) zamawiamy lobio (gulasz z fasoli), a na spacerze w mieście czurczchele od lokalnego sprzedawcy. I na pewno zjemy jakieś danie z badridżani, bo Gruzini używają bakłażana do wszystkiego.

    W jakimkolwiek moim zestawieniu podróżniczym nie brakuje mojego jedynego od wielu lat marzenia- Butan! Czuć duże wpływy kuchni północnoindyjskiej, więc na pewno zjemy wszelkie potrawki z soczewicy, ryż z warzywami… Ja na masło z mleka jaka się nie pokujsze, ale podobno jest całkiem popularne.

    Millennium Restaurant jest jedynym miejscem z gwiazdką Michelin`a na mojej liscie, ale skoro już jesteśmy w podróży dookoła świata możemy zaszaleć. ;) Podobno genialne dania kuchni roślinnej i chyba jedyne takie miejsce na liście restauracji z listy Michelin.

    Czemu każdy YouTuber na diecie wegańskiej w NYC pokazuje to miejsce? Nie wiem. Ale sama chciała bym się przekonać. Poza tym jak to w NYC- jedzenia każdej możliwej kuchni nie zabraknie.

    Jak już zwiedzimy cały świat to robimy zakupy w Veganzie, żeby w domu móc wszystko sobie odtworzyć, a w między czasie jemy we Freckles najlepsze desery na świecie (tiramisu <3 ).

    Jestem głodna.

    mlesniewska@gmail.com

  • Ignacy

    Gratulacje dla zwycięzców! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Same Dobre Rzeczy #6