Zaraz wracam: spełniam marzenia

Alaska - spełniam marzenia

Ostatnie wydarzenia, szybkie zmiany w moim życiu i pewne decyzje sprawiły, że miałem mało czasu na zajmowanie się blogiem. Poniżej przeczytacie dlaczego tak się stało i mam nadzieję, że wybaczycie mi. Ale najpierw krótkie przemyślenia, na które wpadłem wczoraj wieczorem, gdy odpłynąłem jakoś myślami podczas nauki.

Zauważyłem, że nasze życie jest jak statek, jak jacht. A my jesteśmy kapitanami, bo to przecież my kierujemy i podejmujemy decyzję. Rodzimy się. Wszystkie doświadczenia jakie spotykają nas w życiu, wszystko czego się nauczymy sprawia, że albo jesteśmy spróchniałym wrakiem, al bo pięknym, solidnym trójmasztowcem. To my decydujemy z jakich desek tworzymy nasz okręt. Ale to nie wszystko. Nie wystarczy mieć solidne burty i duże, białe żagle. Co nam po porządnym jachcie skoro cały czas stoimy w bezpiecznym porcie? Być może tak jest wygodniej i przyjemniej, nie grozi nam sztorm, nie grożą burze ani fale ale czy po to zostaliśmy stworzeni by ciągle cumować przy kei?

Czy wolność nie jest piękniejsza? Skoro jestem kapitanem swojego życia to muszę podjąć decyzje o wypłynięciu na szerokie wody. I tutaj też można żeglować, będąc pełen obaw, smutku i braku radości a można płynąć z uśmiechem na twarzy i z pasją podśpiewując wesoło szanty! Mogą być momenty krytyczne, mogą być chwile niepewności, ale przecież moje życie to mój statek. Dzięki temu można osiągnąć coś, odkryć nowe lądy, poznać nowe kultury, tradycje, spełnić marzenia. A potem wrócić dumnie do portu i pokazać innym kapitanom, że jeżeli człowiek coś jest w stanie sobie wyobrazić, może także to zrealizować.
Jednak czy to wszystko byłoby przyjemne bez załogi? Ta załoga to nasi przyjaciele, rodzina znajomi. Nie można ich zaniedbywać. Owszem, są osoby, które dokonują cudów w samotności ale i one mają kogoś, kto w porcie czeka na ich powrót, tęskni i wierzy w nich. Ty również masz kogoś takiego.
Zastanów się więc nad swoim statkiem. Czy ma to być kolejny, mały kajak przy drewnianym pomoście, który cały czas unosi się na pozornych falach wolności przywiązany do kei? Odbij od brzegu nim lata twojej świetności miną.

„Za dwadzieścia lat
bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś,
niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny,
opuść bezpieczną przystań.
Złap w żagle pomyślne wiatry.

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.”

Mark Twain

Z tym ostatnim pytaniem zostawiam was na całe wakacje. Macie dużo czasu na refleksje i podjęcie działania. Ja tymczasem w sobotę wylatuje na Alaskę gdzie spędzę całe dwa miesiące. Od września zyciejestpiekne.eu ruszy w całkiem innej wersji ;)

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • No, no:D Co za świetna przenośnia, w ciekawy sposób porównałeś życie każdego człowieka do statku, trafne, nie powiem;)

    Nie chce być tym małym kajaczkiem cumującym w porcie… Muszę stać się odważna i zacząć się realizować i to koniecznie koniecznie!

    No ja Ci szerokiego nieba życzę! Pomyślnej pogody oraz siły:)

    "Tylko myślący przeżywa swe życie, u bezmyślnego przechodzi ono obok."

  • Lulu

    Ten artykuł dał mi wiele do myślenia. Dziękuję Ci za niego, gdyż bardzo mi pomógł w tym momencie mojego życia. Teraz czuję, że nie jestem sama ze swoimi niepewnościami. Dzięki i życzę udanych rejsów ;)

  • MAGDA W

    Super stronka jestem pod wrazeniem, cudownie ze istenieja tacy ludzie:)

Przeczytaj poprzedni wpis:
20 lat mojego życia