Odkurzacz życiowy #1 – Ogarniamy otoczenie

Są rzeczy, które planujesz zrobić, ale nigdy na to nie ma czasu. Odkładasz to w nieskończoność, bo nigdy nie ma dobrego momentu na rozpoczęcie. Taką rzeczą u mnie było malowanie mieszkania, które planowałem…od 2 lat. Wyobrażacie sobie? 2 lata coś odkładać. Mistrz świata w prokrastynacji.

Zaplanowałem więc, że ogarnianie otoczenia zacznę z mocnym uderzeniem – od malowania. Zagrałem psychologicznie – kupiłem farby, przesunąłem meble ze współlokatorem i powstał taki syf, że żyć się nie dało. W tym momencie nie mieliśmy wyjścia – musieliśmy to malowanie zrobić.

Nienawidzę remontów. Nienawidzę, ale tym razem całkiem dobrze się bawiłem. Wszystko dzięki ekipie majstrów w składzie Marcin, Andrzej, Mrówa, Maciek i Pszon. Dziękuje Panowie za pomoc. Radość w moim sercu zagościła, gdy pojawili się w drzwiach mieszkania, zaciągnęli od razu rękawy i wzięli do pracy. Być może nie jesteśmy najlepszą i najszybszą ekipą remontową, ale na pewno najciekawszą, a praca była totalną przyjemnością : )

Otoczenie

W swoim otoczeniu mam dwa strategiczne miejsca, gdzie należało przeprowadzić porządki. To Biurko i szafa z ciuchami. Postanowiłem, że nie będę się pieprzył. Jeżeli czegoś nie używam od dłuższego czasu – pozbywam się tego. Stworzyłem 3 koszyki – rzeczy na śmietnik, do zostawienia potrzebującym i do sprzedania na allegro.

1. Biurko – o mój boże, czego tu nie ma. Kamery, karty, papiery, dokumenty, zeszyty. Znów zagrałem psychologicznie – wywaliłem wszystko na ziemię i nie miałem wyjścia – musiałem to posprzątać i uporządkować. Pozbyłem się najdziwniejszych rzeczy – płyt CD (kto jeszcze tego używa?), notatek z przed 2 lat, innych dokumentów. Wszystko ładnie posegregowałem w teczkach, a na blacie biurka pozostało to co potrzebne – laptop, kubek z długopisami i lampka. Aż chcę się pisać ten wpis.

2. SzafaWiecie jak to jest. Każdy ma takie ciuchy, co to wyjść na miasto już wstyd, ale wyrzucić szkoda „bo po domu można jeszcze chodzić”. Tylko ile tego jest. Znów zero zasad – wywaliłem wszystko z szafy, ładnie poskładałem, część rzeczy wylądowała w worku dla potrzebujących, a część po prostu w koszu na śmieci. Niestety, takie porządki to także pogrzeb kilkunastu skarpet bez pary, których ta druga zginęła nie wiadomo gdzie. Nie wiem co jest z tymi skarpetami. Gdzie one giną? Straciłem nadzieję, że już je odnajdę i skompletuje. Cóż za przestrzeń w tej szafie. Widać drzwi do Narni! : )

Naprawdę, ulżyło mi. Jest dobrze, jest lekko. Jest czym oddychać. W tym tygodniu otwieram jeszcze stragan na Allegro i prowadzę wyprzedaż. Ciekaw jestem ile kapitału miałem w postaci przedmiotów, których nie potrzebuje. Całość zostanie przekazana na mój prywatny fundusz podróżniczy.Zobacz jak teraz to wygląda. To są majowe rewolucje! 

zmiany_sa_dobre

Dobre nawyki ogarniacza

Trochę się rozpuściłem jeżeli chodzi o codzienne nawyki domowe. Kiedyś pilnowałem się tego, a teraz wprowadził mi się lekki chaos. Nie sztuka posprzątać, sztuka ten porządek utrzymać. W imię zasady „nie lubię bałaganu, więc go nie robię” wracam do dawnych zwyczajów.

Naczynia zmywam zawsze po posiłku, a nie przed. Krótko mówiąc- szybkie umycie talerzyka czy kubka to 5 minuty roboty. Tak niewiele trzeba, aby zlew był pusty i czysty.Każdy przedmiot ma swoje miejsce – są pewne przedmioty, które mają określone miejsce w moim domu i tam je zawsze odkładam. Takimi rzeczami są np. dokumenty, które trafiają na magiczny gwóźdź, faktury do segregatora, klucze do szuflady, skarpety do pufy. Trzeba się z tym pilnować : )

Co jakiś czas trzeba zrobić przegląd wszystkiego i unikać robienia graciarni, czyli przynoszenia do domu kolejnych książek, przedmiotów, płyt i innych. Tylko z samego biurka wywaliłem worek 60 litrowy śmieci. Nie wiem gdzie to się wszystko mieściło.

Teraz ty?

Nie wiem gdzie i z kim mieszkasz. Nie wiem jak wygląda twój pokój i najbliższe otoczenie, ale jestem pewny, że potrzebuje ono małego przeglądu.

Jeżeli wielkie porządki odkładałeś od dawna to teraz wreszcie zrób to. Wywal wszystko z półek i szafek na ziemię – postaw się w sytuacji bez wyjścia. Jak zrobisz burdel na środku pokoju to będziesz musiał go w końcu uprzątnąć. To pierwszy krok do uporządkowania całego swojego życia.

Masz tydzień na uporządkowanie otoczenia. Gwarantuje, że poczujesz lekkość i ulgę. Za tydzień kolejna sfera życia – świat wirtualny. Uporządkuje komputer, Facebooka, zorganizujemy sobie maila itp. To co? Sprzątamy?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

  • Daniel

    Ja takich drastycznych kroków nie stosuję :D Wczoraj szafka nad biurkiem, dzisiaj szafka obok biurka ;) A jutro szafa. Do tygodnia wszystko powinno być ogarnięte.

    A tak bajdełej, to ile bierze wasza ekipa remontująca za godzinę? ;)

    • Jasne, że nie trzeba drastycznie. U mnie to się akurat tak złożyło. Powodzenia z szafą :)

      Ekipa remontowa pracuje tylko na wyłączność przy wybitnych zleceniach :)

  • Staszek

    Ależ przed Odkurzaczem miałeś praktycznie puste biurko! :)

    • Zawsze mam względny porządek ;) To moje miejsce życia i pracy ;)

  • Paulina

    odkąd pamiętam, to co jakieś 2 miesiące robię takie gruntowne sprzątanie. sprzątam wszędzie: za łóżkiem, myję żaluzje, no dosłownie wszystko. robię też ogólne czystki w szafkach, biurku itp. potem przechodzę do komputera. to naprawdę pomaga! jak czuję, że dużo spraw mi się nawarstwia, czymś się martwię, albo mam doła, to takie gruntowne porządki, to jest coś co mnie ratuje ;) muzyka na cały regulator i spędzam w swoim towarzystwie cały dzień. nie ma lepszej terapii :)))

  • Pawel S

    No a wiec zaczynamy rewolucje :D Jutro sie biore za sprzatanie a potem wedlug planu. Z wieksza iloscia osob jakos razniej :P

    • Dawaj znać przy każdym tygodniu jak idzie ;)

  • Isabel

    Jutro sprzątam! Nie ma lepszego zadnia na pierwszy dzień wakacji. ;)

  • Ja nie lubię wywalać wszystkiego na środek, bo później jestem tylko zła na siebie w momencie gdy motywacja mnie odpuści :P

  • Sprzątamy!! : )
    Pierwsze na co zwróciłem uwagę na zdjęciu biurka były kwadraty produktywności. Co to takiego ?

    • Wiedziałem, że kogoś to zaintryguje. To moja metoda ogarniania wielu spraw na raz – projektów w firmie, studiów itp. Wiadomo, że najlepiej robić jedną rzecz i brać się za następną, ale czasem niestety trzeba działać na kilku polach. Opisze kiedyś te kwadraty dokładnie, ale w skrócie – każdy kwadrat to jeden projekt / jedna misja. Dziele je na kamienie milowe, etapy, które trzeba pokonać.

      I teraz zaczyna się gra – trzeba tak działać, żeby jak najwięcej kamieni milowych wykreślać i najlepiej tak, żeby wreszcie wykreślić jeden cały kwadrat ;) Ot taki mój pomysł.

      • Karolina

        też mnie to zaineresowało :) Czekam na dokładne omówienie co i jak :)

        • Ale tu nie ma jakieś magii i czegoś specjalnego ;) Ot, spisanie wszystkiego, uporządkowanie i robienie krok po kroku ;)

  • aleksandra

    a zakład, że wytrzymam z burdelem na środku pokoju? ;p

    • Haha no jak pracowałem w USA jako malarz to raz malowaliśmy dom, gdzie jedna nastolatka miała taki burdel w pokoju, że drzwi się otworzyć nie dało – trzeba było siłą pchać a później chodzić po rzeczach, więc wierze, że można. Pytanie tylko po co :)

  • Angela Siadaczka

    Zasada „nie lubię bałaganu, więc go nie robię” jest genialna i sama stosuję ją od dawna (a przynajmniej się staram) ;) Szkoda tylko, że niektórych współlokatorów tak ciężko do niej przekonać…

    • Hah ;) Problem znany każdemu. Ja jeszcze tragedii nie mam

  • Kuba

    Kupiłem identyczną pocztówkę w Turcji ;D

  • Joa_ska

    Jaaa…przecież na pierwszym zdjęciu też jest porządek… pasuje zabrać się za to co mam po prawej stronie od laptopa…:/
    jutro odkurzam mieszkanie! :D

    • Marcin

      Do jutra ci przejdzie ;D

      • Joa_ska

        Dzięki za motywację :D ale ja na prawdę jutro poodkurzam!!!

        • Marcin

          Nie no spoko:) Wierze w Ciebie :D

  • Marcin

    Ja już porządki mam za sobą. Co prawda bez prac remontowych bo ja maluje pokój co roku (kiedyś miałem nawyk palenia w pokoju) ale z samych porządków, po posortowaniu rzeczy zarobiłem na allegro już 1500 zeta :) Nie wiem skąd ta skłonność do chomikowania rzeczy i gadżetów :) Teraz planuje zrobić porządki wirtualne czego się boje, na dysku 2 TB (zostało jakieś 100 mega wolnego miejsca) mam milion katalogów i miliard plików (no dobra, trochę przesadziłem:), jednym słowem chaos.

  • Nie znoszę bałaganu, ale w moim otoczeniu ma on niebywałą tendencję do samoistnego pojawiania się. Przychodzę do świeżo posprzątanego pokoju, posiedzę 2 godziny przy komputerze i po powrocie z przerwy na kawę okazuje się, że ten wygląda jakby przeszło przez niego tornado.

    Ot taki talent do bałaganienia…

  • Justyna Lenc

    „Nie lubię bałaganu więc go nie robię” – czemu nikt wcześniej mi tego nie powiedział? Ja teraz akurat mam wyzwanie 21 idealnych dni- i mam w tym czasie nadzieję wyrobić sobie dobre nawyki (w tym porządki) żeby później utrzymać ten ład. Jeszcze dwa pytania, czemu zdjąłeś obrazki i powiesileś kapelusze? I co to jest magiczny gwóźdż? a o moim wyzwaniu na http://pomalutku.blogspot.com/ miłego dnia!

    • Obrazki zdjąłem bo czarno-białe i smutne. Chce je wymienić na inne, ale muszę wywołać fotki. Chwilowo więc zawiesiłem medale, kapelusze, bo nie miałem dla nich miejsca i zobaczyłem sobie, że nawet jest fajnie ;)

      O magicznym gwoździu poczytasz tutaj: http://zyciejestpiekne.eu/proste-sposoby-na-lepsze-zycie/

  • Karolina J

    Ja już ułozyłam w szafie!!!!;)

  • Angela

    Zaczynam działać zgodnie z Twoimi wpisami! Podziwiam Cię i jesteś moją inspiracją! Pozdrawiam ;)

  • Bartek

    Twoje biurko przed ogarnieciem było i tak czyste : ) dobrze ze nie widzisz mojego bo aż wstyd ! :)
    Hmm niech będzie, przyjmuje Twoje wyzwanie Maj ! :D
    PS. Może znajde jakiś skarb pod tą toną papierów :D

    • Bo ja generalnie zawsze mam porządek tylko poupychane w półkach wszystko :)

  • Aleksandra Pawlak

    kwadraty produktywności <3 Jesteś Mistrzem w rzucaniu motywacyjnych haseł :) Pozdrawiam

  • Agnieszka

    Uwielbiam pkt 2. Szafa :D tak..to są rzeczy, które dotykają nas wszystkich, ale rzadko się o nich mówi ;) dzięki :))

  • Edyta

    Trafiłam na bloga przypadkowo, choć może tak nie do końca. Kolega mi go polecił twierdząc, że mi się spodoba, bo ma pozytywne przesłanie i podobne myślenie do mnie.
    Fakt, wpisy są naprawdę dobre i myślę, że kilka wprowadzę w życie. Gdy teraz patrzę na moje biurko to myślę, że jest na nim wszystko co tylko może się znajdować. Nie wiem czy jest na nim chociażby cal wolnej przestrzeni :) Zabieram się za uporządkowanie Fb, wywalenie niepotrzebnych subskrypcji, itp.
    W każdym bądź razie czytając wpisy naszło mnie jedno pytanie. Czy zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć o czymś w czarnych barwach, czy jesteś zakręconym optymistą? Tak się zastanawiam skąd tyle energii do życia bez żadnych czarnych myśli.. Hmm.. albo w sumie to jest blog, aby dzielić się optymizmem, a nie odwrotnie.:)

    • Oj, bardzo często mam czarne myśli. To nie jest tak, że ja ciągle chodzę i „wow wow świat jest piękny”. Mam gorsze i lepsze dni – jak każdy :)

  • Karol

    Myślałem,że tylko u mnie są skrzaty które kradną skarpetki :D uff, nie jestem sam… :D

  • mnc

    Przyklej sobie nad biurkiem kartkę z napisem: „YOUR EMPIRE NEEDS YOU!”
    :D

  • Beata

    co to sa te „kwadraty produktywnosci” ?

    • Opisałem parę komentarzy wyżej:
      „To moja metoda ogarniania wielu spraw na raz – projektów w firmie, studiów itp. Wiadomo, że najlepiej robić jedną rzecz i brać się za następną, ale czasem niestety trzeba działać na kilku polach. Opisze kiedyś te kwadraty dokładnie, ale w skrócie – każdy kwadrat to jeden projekt / jedna misja. Dziele je na kamienie milowe, etapy, które trzeba pokonać.

      I teraz zaczyna się gra – trzeba tak działać, żeby jak najwięcej kamieni milowych wykreślać i najlepiej tak, żeby wreszcie wykreślić jeden cały kwadrat ;) Ot taki mój pomysł.”

  • Milena Marchewka

    Kurczę, motywujesz! Aż mi głupio teraz się zrobiło, że taki bajzel dookoła, więc zaczynam sprzątać :D I przyłączę się do „odkurzacza życiowego” :) Chociaż, muszę powiedzieć, że jak wchodzę na tego bloga, to mam ochotę przeczytać go od początku do końca, a to innym zajęciom (produktywnym oczywiście!) nie sprzyja, niestety :D

  • Ola

    maila już sobie posprzątałam za twoją radą we wcześniejszych postach uwaga , nie uwierzycie ale w skrzynce odbiorczej miałam aż ponad 14 tys wiadomości – szok co? Zrobiłam sobie podfoldery i wrzuciałam tam te, które chciałam zachować. Obecnie testuje też możliwości poczty gmail i raczej chyba tam sie wogólę przerzucę. I wiecie co? Naprawdę lepiej się czuje- to działa

    • Ja bez gmaila nie wyobrażam sobie teraz życia ;)

  • Micholeodon

    Mi jakiś czas temu przyszło do głowy takie fajne zdanie odnośnie porządku z rzeczami:

    „Przedmiotom trzeba wyznaczać granice”.

    Niby nic odkrywczego, ale jak się człowiek zaopatrzy w rzeczy typu: kubki na długopisy i ołówki, pojemniki na narzędzia, zapasowe kartki, itp. (każdy pojemnik to inna kategoria jakby), to o wiele łatwiej zachować porządek.
    Te kubki i pojemniki wytyczają niezbędne granice, by umieszczone w nich rzeczy nie rozsypywały się bezładnie na biurku, parapecie, szafie. Bardzo proste i skuteczne !

    Pozdrawiam !

  • Bartek

    Wszystko pięknie, cacy, ale czy masz jakiś super sposób na utrzymanie tego porządku? Zrobiłem razem z Tobą ten odkurzacz – 3 kartony ( duże!! ) i worek nieużywanych lub nie potrzebnych rzeczy poszły z dymem. Martwię sie jednak czy ten porządeczek utrzyma się do następnej fazy księżyca?:)

    Pozdrawiam
    Bartek

    • Michał

      Sądzę że nie powinieneś się tym martwić i robić z tego jakiegokolwiek problemu :), przecież to my tworzymy bałagan przez to że nie odkładamy rzeczy których użyliśmy na miejsce ich kolejnego przeznaczenia, to jest tak prosta zasada, WSZYSTKO CO UŻYWASZ ODŁÓŻ NA SWOJE MIEJSCE, a co najlepsze dzięki temu w ogóle nie będą potrzebne porządki :) ewentualnie wycieranie kurzy :)

  • Jewdocha
  • Radek

    Nie wierze w przypadki, ale to już jest coś podejrzanego :) wczoraj odkryłem twój blog, a dziś rano przeczytałem powyższy tekst i jak do tej pory nic dziwnego, ale!!! Jutro wyjeżdżam do Egiptu na zwiedzanio-opalanie (mam nadzieję, że mi się uda wszystko, co zaplanowałem, bo tam znów kipi). dziś rano zacząłem się pakować i zrobił się lekki bałagan, ale co tam – jadę i nikomu to przeszkadzać nie będzie. Wtedy przypomniał mi się ww. odkurzacz i stwierdziłem „nie! trzeba to ogarnąć!” właśnie minęła 4 godzina roboty, a ja spakowany, mieszkanie ogarnięte, pies wykąpany i nawet lekkie przemeblowanie zrobiłem :) Można? – Można!! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Odkurzacz życiowy