Podróże

Odkrywanie świata

Pakujemy swój dobytek w plecak i jeździmy po świecie. Potrafimy oszczędzać, odmawiać sobie drobnych przyjemności i ciężko pracować, aby potem choć na krótki czas pojechać w nowe miejsce. Po co tak naprawdę to robimy?

Podróżuję, bo pozwala mi to szerzej patrzeć na świat. Dzięki wyjazdom nauczyłem się, że nie wszystko jest takie, jak pokazują to np. media. Podróżuję dlatego, że wyjazd jest dla mnie terapią relaksacyjną. Gdy siedzę na miejscu przez dłuższy czas, zbiera się we mnie jakaś taka złość i zmęczenie. Gromadzi się żółć, która utrudnia życie. Podróże pozwalają mi odetchnąć i nabrać dystansu. Podróżuję, bo wyjazdy nauczyły mnie tolerancji. A we współczesnym świecie jest jej tak mało

Hej Mazury! - 7 ciekawych miejsc do zobaczenia w Krainie Wielkich Jezior. DUŻO ZDJĘĆ!

Wreszcie pojawił się długi weekend i możliwość wyjazdu. Po pandemicznych blokadach było to bardzo potrzebne. Spakowaliśmy się w samochód i ruszyliśmy przed siebie.  Najlepsze jest to, że do końca nie wiedzieliśmy gdzie pojedziemy. Pogoda na Mazurach była niepewna, a prognozy pokazywały odrobinę słońca nad Morzem Bałtyckim. Morze czy Mazury?

25 zdjęć analogowych z Gruzji. Zobacz jeden z moich ulubionych krajów!

Kilka dni temu napisała do mnie Weronika - jedna z czytelniczek dopytując o zdjęcia robione aparatem na kliszę. Przypomniałem sobie, że obiecałem kiedyś wrzucić galerię zdjęć z aparatu analogowego z wyjazdu do Gruzji. Jestem facetem i jak obiecuje, że coś zrobię to nie trzeba mi co pół roku przypominać :) Wreszcie jest!

Jak szukać ciekawych miejsc w swojej okolicy? Odkryłem rodzinny Ostrowiec na nowo!  

Do napisania wpisu przewodnika po moich rodzinnych terenach zabierałem się od lat. Musiała przyjść pandemia i zamknąć granice kraju, aby spędzić wakacje w Polsce. Wreszcie zmotywowałem się do zwiedzania najbliższej okolicy. Wsiadłem na motocykl i pojechałem – a co przeżyłem i zobaczyłem…? Ten wpis wszystko Wam opowie. 

25 porad podróżniczych po 12 latach jeżdżenia po świecie

Swoje pierwsze podróże odbyłem zaraz po liceum, czyli 12 lat temu. Na początku był Czarnobyl, a później od razu z grubej rury – Alaska. Wtedy zapoczątkowałem kulę śniegową, która toczy się do dziś. Dzięki odkrywaniu świata jestem zupełnie innym człowiekiem. To jedna z lepszych rzeczy, jaka mi się przydarzyła.

Festiwal małp w Tajlandii – jedno z najbardziej nietypowych wydarzeń, na jakich byłem

Mieszkam w Krakowie i nienawidzę gołębi. Myślę, że podobne odczucia towarzyszą każdemu, kto przebywał tu dłużej. Mam za sobą dwie wojny ludzko-gołębie. Konflikty toczyły się o mój balkon i oba zwyciężyłem, ale jak każdy bój, tak i te kosztowały mnie dużo nerwów i pieniędzy. Gdy trafiłem na Festiwal małp w Tajlandii, w miasteczku Lop Buri, które jest zamieszkane przez małpy, zrozumiałem jednak, że inni mają gorzej – jak dobrze, że w Krakowie są tylko gołębie, a nie makaki!

Od papieża Franciszka po muzeum anatomii. Jak to do Bangkoku się wybrałem!

Na przełomie listopada i grudnia polecieliśmy do Tajlandii, by złapać trochę promieni słońca i dystansu do życia. Nasze formy spędzania czasu w Bangkoku były bardzo zróżnicowane: od nieudanej próby spotkania z papieżem Franciszkiem po wizytę w Muzeum Medycyny. Ale po kolei…

Jak zostałem garncarzem?! Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła

Szacuje się, że w ciągu najbliższych 20 lat zniknie połowa istniejących obecnie profesji, a ponad 65% dzisiejszych uczniów będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Przyznaję, że w pierwszej chwili brzmi to dość abstrakcyjnie, ale przecież wiele do niedawna wykonywanych zajęć stało się już reliktem przeszłości. Ilu z Was choć raz miało okazję zrobić samodzielnie garnek, brudząc się przy tym po łokcie gliną?

Jak to do Gruzji się wybrałem cz. 3 – Styl życia w marszrutce!

Mili państwo, jedziemy dalej przez Gruzję. Dzisiaj publikuję trzecią, ostatnią część gruzińskich przygód. Będzie o marszrutkach, bez których ten kraj chyba nie mógłby istnieć. Gotowi? Pasów nie trzeba zapinać, bo takimi rzeczami w marszrutce nikt się nie przejmuje. Wsiadajcie i ruszamy!

Jak to do Gruzji się wybrałem cz. 2 – Gruzińska Droga Wojenna autostopem

Dzisiaj kontynuujemy historię z tripa do Gruzji. W poprzednim wpisie zostawiłem Was w drodze do Tbilisi, do którego finalnie nie dotarliśmy. Jeżeli więc jeszcze nie widziałeś poprzedniego tekstu, to zapraszam do przeczytania, bo seria materiałów o Gruzji ma swoją chronologię ;)