Atlantic City: miasto, które stanęło na nogi dzięki kasynom, a przegrało z zakładami online

W połowie lat 70. dawny kurort wschodniego wybrzeża USA znalazł ratunek w zalegalizowanych kasynach, jednak model oparty na zadłużeniu w branży, seria kryzysów i pandemia zrujnowały rynek stacjonarny do fundamentów. Gdy w 2018 roku Sąd Najwyższy otworzył drogę do legalizacji zakładów sportowych, gracze masowo przenieśli się na smartfony, a potrzeba jeżdżenia na nadmorską promenadę Atlantic City po prostu zniknęła.
Za wzrostem notowań i rekordowymi prognozami Goldman Sachs kryje się rzeczywistość opustoszałych dzielnic, przestępczości na alarmującym poziomie i nowego zagrożenia ze strony Nowego Jorku, który przygotowuje się do otwarcia własnych kasyn w pół godziny jazdy od Manhattanu.
Miasto na krawędzi przed „historycznym głosowaniem”
Do połowy lat 70. Atlantic City stracił renomę najważniejszego kurortu wschodniego wybrzeża. Rozwój lotnictwa pasażerskiego przekierował strumienie turystów na Florydę i Karaiby, bezrobocie przekroczyło 15%, a budżet miasta balansował na granicy bankructwa. Niegdyś tętniące życiem promenady stały się symbolem upadku, a lokalne władze szukały radykalnego rozwiązania.
2 listopada 1976 roku w referendum mieszkańcy opowiedzieli się za legalizacją kasyn: 56% poparło inicjatywę. Na wschodnim wybrzeżu USA stało się to po raz pierwszy. Do tego momentu legalne lokale hazardowe w kraju kojarzyły się wyłącznie z Nevadą.
Pierwsza ruletka jako reset gospodarki
W maju 1978 roku podwoje otworzył Resort International. Dziesiątki tysięcy odwiedzających napłynęły do miasta od pierwszego dnia. W kolejnej dekadzie Atlantic City przeżył boom budowlany, a przychody kasyn wzrosły z 220 mln USD w 1978 roku do 3,5 mld USD do 1995 roku. Utworzono około 45 000 miejsc pracy bezpośrednich i pośrednich, a miasto pewnie zajęło pozycję drugiego centrum hazardu w kraju po Las Vegas.
Z zewnątrz model wydawał się stabilny, jednak konkurencja między obiektami pchała deweloperów ku coraz większym projektom finansowanym agresywnie długiem.
Taj Mahal jako wizytówka i mechanizm autodestrukcji
Najbardziej symbolicznym projektem stał się Trump Taj Mahal, otwarty w marcu 1990 roku. Donald Trump przedstawił go jako „ósmy cud świata”. Koszt budowy sięgnął 1,1 mld USD, jednak niemal 700 mln USD pozyskano poprzez obligacje wysokodochodowe. Roczne płatności z tytułu długu wynosiły około 94 mln USD, co oznaczało, że kasyno musiało generować mniej więcej 1 mln USD dziennie tylko na obsługę długu.
Większość analityków jest zgodna, że porażka była przesądzona od pierwszego dnia. Już w 1991 roku Taj Mahal złożył wniosek o ochronę przed bankructwem, a ostatecznie zamknął się 10 października 2016 roku. W różnych okresach Trump posiadał w mieście trzy kasyna (Taj Mahal, Plaza, Castle), zapewniające około 8000 miejsc pracy i do jednej trzeciej lokalnych przychodów z hazardu. Upadek wszystkich projektów wywołał efekt domina: dziesiątki wykonawców zbankrutowały z powodu braku płatności, a głośne przypadki niewypłacania należności, jak historia rzeźbiarza Michaela MacLeoda, stały się symbolem.
Rok, w którym runęła ostatnia iluzja
W 2014 roku w ciągu jednego roku zamknięto cztery kasyna:
- Atlantic Club (styczeń)
- Showboat (sierpień)
- Revel (wrzesień)
- Trump Plaza (wrzesień)
Miasto straciło 9900 miejsc pracy, a napływ wniosków o zasiłki okazał się tak duży, że miejskie centrum kongresowe trzeba było przekształcić w punkt masowej obsługi osób bezrobotnych. W 2020 roku pandemia COVID-19 dobiła i tak już kruchy system: ustawiało się nawet 1400 samochodów w kolejce dłuższej niż 3 km do banków żywności.
Smartfon zamiast sali gier
Po decyzji Sądu Najwyższego z 2018 roku zakłady sportowe szybko wyszły poza mury kasyn. Obecnie 38 stanów zalegalizowało je, przy czym 30 dopuszcza format online. Platformy DraftKings, FanDuel i BetMGM zamieniły każdą chwilę meczu w obiekt zakładu: wynik następnego podania, czas pierwszego gola, powodzenie konkretnego rzutu. Takie „mikrozakłady” wykorzystują mechanizm „przerywanego wzmocnienia”, gdy nieprzewidywalna wygrana wywołuje silny wyrzut dopaminy, a „prawie wygrana” jest odbierana przez mózg niemal jak zwycięstwo. Na zysku jest tylko ok. 5% uczestników, ale pozostałe 95% nadal gra.
Poza mikrozakładami znaczną część klientów kasyn stacjonarnych przejmuje iGaming, a kluczową rolę, jak twierdzą znani analitycy hazardu, odgrywają tu mechanizmy bonusowe, których lokale stacjonarne po prostu nie są w stanie zaoferować. Darmowe spiny, bonusy bez depozytu, zwrot części przegranych — wszystko to obniża barierę wejścia i tworzy u gracza poczucie startu bez ryzyka. Odnaleźć się w strumieniu ofert graczom pomagają agregatory i serwisy z recenzjami: CasinoGuru, AskGamblers, a dla poszczególnych rynków — lokalne serwisy, np. polski ranking kasyn z bonusami bez depozytu na tej stronie, które zbierają aktualne oferty z podziałem na typy i warunki obrotu.
To właśnie takie strony nie tylko popularyzują format online, ale też ułatwiają wybór spośród setek platform, których liczba dawno przekroczyła liczbę kasyn stacjonarnych w jakimkolwiek hazardowym mieście świata. Taka dostępność i wygoda platform cyfrowych nadal rozmywa bazę klientów Atlantic City, przyspieszając więdnięcie jego branży stacjonarnej.
Opustoszałe ulice na tle rekordowych notowań
Odsetek pustostanów w Atlantic City przekracza 30%, wskaźnik przestępstw z użyciem przemocy sięga 1247 przypadków na 100 000 mieszkańców, co jest czterokrotnie wyższe niż średnia w New Jersey. Tymczasem akcje Caesars Entertainment wzrosły z 8 USD w 2018 roku do szczytu na poziomie ok. 119 USD w 2021 roku. Goldman Sachs prognozuje wzrost amerykańskiego rynku hazardu online do 40 mld USD do 2025 roku i do 65 mld USD do 2030 roku przy rocznym tempie powyżej 10%.
Krytycznym zagrożeniem dla miasta pozostaje Nowy Jork. Manhattan zawsze był kluczowym źródłem klientów, ale podróż zajmuje 2–3 godziny. Nowe licencje na kasyna w aglomeracji nowojorskiej i perspektywa obiektów w Bronksie lub Queens skracają ten dystans do 30 minut, grożąc ostatecznym załamaniem resztek modelu kurortowego.
Transformacja cyfrowa czyni konsumpcję wygodniejszą, niezależnie od tego, czy chodzi o handel detaliczny, streaming czy transport, ale rozbija dotychczasowe lokalne modele zatrudnienia i dochodów, wymagając od miast bolesnej transformacji. Atlantic City próbował zbudować przyszłość wokół kasyn, przeżył imponujący boom, potem serię wstrząsów zadłużeniowych i rynkowych i w efekcie okazał się podatny jednocześnie na format online oraz na konkurencję sąsiedniej metropolii.