Jak jeździć autostopem?

We wpisie norweskim obiecałem napisać trochę więcej o autostopie. Jak jeździć autostopem? Czy jest możliwe zjeździć cały świat, właśnie w ten sposób?

Mój pierwszy autostop

Mój pierwszy autostop miał miejsce jakoś na początku drugiego roku studiów. Pojechałem sobie z Krakowa do Warszawy. Pełen obaw poszedłem na wylotówkę z Krakowa. Nie bałem się kierowców i całej sytuacji tylko tego, że nikt mnie nie weźmie i się zniechęcę. Jak się jednak okazało wszystko siedziało w mojej głowie a lęki były niesłuszne. Do Warszawy dojechałem bardzo szybko : )
Skąd wzięło się u mnie autostopowanie? Po pierwsze był tu duży wpływ otoczenia. Masa moich znajomych podróżowała właśnie w ten sposób, słuchałem ich niesamowitych opowieści i też chciałem spróbować. Po drugie w pewnym momencie coś się we mnie odblokowało- jakaś potrzeba zrobienia czegoś fajnego. Taki chyba hmmm wewnętrzny bunt.

Dlaczego warto jeździć autostopem?

  • Warto ponieważ autostop to przygoda. To najtańszy i najprostszy sposób na przeżycie czegoś innego w życiu. Jeżeli marzysz o dalekich wojażach, chcesz odbyć jakąś ciekawą podróż, a nie masz pieniędzy to zacznij od wyjazdu autostopem w polskie góry albo nad morze.
  • Nie ukrywam, że istotną rolę odgrywa pierwiastek ekonomiczny.  Autostop jest zazwyczaj bezpłatny i można sobie bez dużej sumy pieniędzy pojechać w dowolne miejsce. Jeżeli podróż ma być tania to autostop jest świetnym pomysłem.
  • Zaczynasz kochać życie. Nie wiem czemu tak jest, ale potwierdza to każdy, kto kiedyś ze mną autostopował.  Zaczynasz doceniać piękne chwile, do szczęścia potrzebujesz niewiele, a jadąc samochodem zachwycasz się widokami za oknem. Otrzymujesz prostą dobroć ludzką i zaczynasz wierzyć, że ten świat jednak nie jest taki zły.
  • Poznajesz ludzi. Od razu napiszę, że to są znajomości przemijające, które w 95% przypadków kończą się w momencie, gdy wysiadasz z auta. Mimo to ma to jakiś sens, bo możesz się czegoś nauczyć od innych. Autostopując w Norwegii zabrała nas niesamowita kobieta, która strasznie mnie zainspirowała i zmotywowała do działania. Dużo dały mi rozmowy z kierowcami, którzy brali mnie w np. w Niemczech. Znam też przypadek, otrzymania pracy w agencji PRowej dzięki autostopowi.
  • Wychodzisz ze strefy komfortu. Opuszczasz pewne ramy społeczne, przełamujesz jakąś barierę. Rozmawiając z przypadkowym kierowcą uczysz się, że wcale to nie jest straszne. Potem zdecydowanie łatwiej nawiązywać Ci kontakt z innymi ludźmi i masz podłoże, aby przełamywać kolejne bariery.

„Ale to niebezpieczne!”

-Ale jak to autostop? Przecież to niebezpieczne. Gwałciciele, mordercy z siekierami!
– tak mówią niektórzy. Nie wiem skąd się to bierze, ale chyba powstaje tu taki efekt, że „znajomy, znajomego od strony brata miał taką sytuację, że jego ciotkę ktoś zabił w lesie”. Powstaje społeczna paranoja strachu- ludzie boją się jeździć stopem, kierowcy boją się brać. Ja myślę, że to wynika z jeszcze innej kwestii- ze strachu przed ludźmi i za strachu przed rozmową z nieznajomym. Wyjdź na ulicę, stan na poboczu i popatrz na jadące samochody. Zerknij na twarze kierowców. Czy uważasz, że w każdym samochodzie jedzie gwałciciel i morderca żądny twojej krwi? Uważam, że świat w zdecydowanej większości jest dobry. Zaraz pewnie ktoś napiszę, że zawsze jednak pozostaje część ludzi złych. Moje zdanie na ten temat jest takie, że życie to jedna wielka sztuka przetrwania. Przechodzisz przez ulicę- możesz zginąć. Parzysz poranną kawę- możesz się poparzyć. Tak jak istnieje pewien element ryzyka w wyjściu po zakupy do sklepu, tak istnieje pewien element ryzyka w autostopowaniu. Może przy autostopie jest on większy, ale kurcze- obawiając się wszystkiego nie zrobiłbym wielu wspaniałych rzeczy w swoim życiu. Czasem warto decydować się na jakieś ryzyko.

„Ale trzeba długo czekać!”

Nieprawda- wcale nie trzeba : ) Średnio z własnego doświadczenia wiem, że na stopa czeka się około 15 minut. Oczywiście czas ten zależy od liczby osób, od miejsca, kraju itp. Teraz, kilka dni temu w Norwegii czekaliśmy około 40 minut i to było dość sporo. Pojawia się tylko pytanie: gdzie nam się spieszy? Jeżeli chcemy dojechać na czas- wybierzmy własne auto, pociąg lub autobus. Autostop to nie wyścigi, to nie pędzenie. Autostop to przyjemność chwili i nawet ta chwila czekania na poboczu jest przyjemna. Można spokojnie porozmawiać ze współtowarzyszem podróży, porozmyślać o swoim życiu czy np. pograć na fujarce. Czekanie to część autostopu- uczy to cierpliwości i spokoju. Naprawdę warto to przeżyć.
Kolejny często pojawiający się mit, dotyczy tego, że kierowcy generalnie nie biorą autostopowiczów. Ci, którzy nie jeżdżą sądzą, że to moda, która miała sens za komuny- gdy ludzie mieli inne podejście do życia, były inne priorytety i generalnie „za komuny” to się inaczej żyło. Tak jak na początku napisałem- autostop przestaje być popularny, ale to nie znaczy, że ludzie nie biorą. Wręcz przeciwnie- często zatrzymują się Ci, którzy kiedyś sami jeździli i cieszą się, że są osoby, które kultywują tradycję.

Czy autostopem można jeździć wszędzie? Tak! Nie jestem jedynym jeżdżącym. Masa osób podobnych do mnie przejeżdża dosłownie cały świat autostopem. Przykładem może być Maciek z bloga Przez-Kontynenty.pl Inny przykład to mój dobry kolega Kacper (który pokazał mi autostop i na niego namówił), który dostał się autostopem i jachtostopem na Wyspy Kanaryjskie. Znam kilka przykładów ze swojego otoczenia. Ludzie potrafią dojechać stopem do Chin, Dubaju, a nawet przejechać Afrykę. Sam już stopowałem w Malezji, Tajlandii, Meksyku czy Mongolii.

Przed wyjazdem warto jednak sprawdzić jak wygląda kultura stopowania w danym kraju. Często jest tak, że autostop w danym kraju jest …płatny. Przykładem może być wspomniana Mongolia. Ze względu na duże odległości, autostop jest tam popularny, ale kierowcy zazwyczaj proszą o jakąś drobną opłatę. Czy należy ją płacić? Jeżeli uprzedzisz go wcześniej, że jeździsz bez pieniędzy to pewnie się to uda. Pamiętaj jednak, że często są to biedni ludzie, a my przyjeżdżamy do ich kraju, ze swoim pomysłem na darmowe zwiedzanie. Czasem te drobne pieniądze dla kogoś dużo znaczą.

Jak jeździć autostopem

Jak jeździć autostopem?

Przedstawię wam teraz parę sposób i patentów, które ja używam.

  • Pierwsza kwestia to dobre miejsce. Łapiemy zazwyczaj na wylotówce z miasta. Pamiętaj, że takie miejsce powinno mieć jakąś zatoczkę, pobocze lub mały parking gdzie kierowca może się zatrzymać. Miejsce wymarzone to takie, gdzie samochody jeszcze nie jadą szybko- np. za światłami czy rondem. Pamiętaj, żeby być dobrze widocznym. Jeżeli staniesz za słupem albo znakiem to niewielu kierowców Cię zauważy. Nie stawaj też w miejscach niebezpiecznych, gdzie po prostu ktoś może Cię potrącić, rozjechać itp. Po prostu myśl : )
  • Pierwsza metoda- tradycyjna, na kciuka. Jest ok, bo nie wymaga od nas zbyt wiele ale tu istnieje takie ryzyko, że zatrzyma się ktoś, kto jedzie np. 10 km dalej i potem utkniemy w pustym polu. Moim ulubionym sposobem jest karteczka, na której pisze nazwę miejscowości, do której się wybieram. Popatrz na mapie przez jakie miasta będziesz jechał i takie nazwy napisz na kartonie. Dla własnej wygody warto kartkę usztywnić. Pisz grubym markerem, tak aby nazwa była widoczna z daleka. Z taką karteczką i kciukiem stajesz sobie z bananem na twarzy przy drodze i czekasz krótką chwilę. Uśmiechaj się do kierowców, bądź pozytywny : )
  • Inny sposób to różne stacje benzynowe, parkingi i restaurację. Wbrew pozorom bardzo skuteczny. Stoisz na stacji benzynowej, widzisz tankujący się samochód. Podchodzisz do kierowcy i pytasz czy może jedzie np. do Warszawy? Kierowca mówi, że tak a ty dopytujesz czy nie wziąłby Cię ze sobą. Bardzo duża skuteczność. Perfekcyjnie działa to za granicą. Jadąc do Holandii i powrotem robiliśmy to właśnie w taki sposób. Już podczas rozmowy wzbudzasz większe zaufanie.
  • Polecam Wam serwis www.autostopem.net Znajdziesz tam np. mapkę z dobrymi miejscami do autostopowania.

Podczas jazdy

Przyjdzie taki moment, że wreszcie samochód zatrzyma się a w Tobie pojawi się ogromne szczęście. Mówię wam- cudowne uczucie. Rozpiera Cię taka radość, szczęście i uczucie sukcesu. Podchodzisz więc z bananem na twarzy, otwierasz drzwi i pytasz kierowcę czy jadzie w danym kierunku. Po ustaleniu wspólnego celu wkładasz swój plecak (walizki, torby, skrzynki się nie sprawdzają- plecak to jest właśnie to!) i sam siadasz. Generalnie zawsze staram się trzymać wszystkie rzeczy właśnie w owym plecaku i mieć go przy sobie. Parę razy zdarzało mi się wkładać go do bagażnika bo po prostu nie było miejsca, ale mimo wszystko miej wszystko staraj się tego unikać.

Kolejna sprawa to rozmowa z kierowcą. Zawsze jestem miły i chętny do rozmowy, natomiast nie wypytuje o szczegóły życia kierowcy. To om kontroluje rozmowę, to on wyznacza przestrzeń, na której można rozmawiać. Czasem się zdarza kierowca małomówny, wtedy i ja milczę. Po prostu trzeba wyczuć czego sobie życzy kierowca, a czego nie. Są też sytuacje ekstremalne, gdy już jedziesz np. bardzo długo i po prostu jesteś zmęczony. Mnie się zdarzyło parę razy przysnąć w aucie i nie był to jakiś duży problem. Raz miła Pani obudziła mnie, że już dojechaliśmy na miejsce. Innym razem pewien Niemiec obudził mnie, że dojeżdżamy już do Berlina i jeszcze cieszył się, że tak mu zaufaliśmy, że poszliśmy spać. Zaprosił nas nawet na kawę i rogaliki : ) Dobrze jest jeździć w parze- wtedy jedna osoba może drzemać a druga czuwać nad biegiem wydarzeń.

Jadąc samochodem zazwyczaj nie jem. Po prostu trzeba szanować własność innych i nie bałaganić, kruszyć itp. Sytuacja akceptowalna dla mnie to picie wody/ napoju. Jeżeli jesteś bardzo głodny to po prostu zapytaj kierowcę czy możesz coś przekąsić. Jeżeli kierowca zaprasza Cię na obiad, częstuje czymś w samochodzie to nie wstydź się. Może Cię nie otruje paluszkiem lub chipsami : ) Po prostu trzeba być człowiekiem.

Stawiaj się w sytuacji kierowcy. On też czuje się zestresowany i niepewny. Jeżeli więc np. chcesz wyjąć aparat, żeby porobić fotki to mów: „ok. to może porobię trochę zdjęć” i dopiero wyjmuj z plecaka aparat. Wyobraź sobie co musi czuć prowadzący auto, gdy siedzący obok, obcy człowiek nagle wkłada rękę do plecaka i coś wyjmuje. A może nóż albo gaz? No właśnie : )
Autostopuj z innymi ludźmi. Jeździłem parę razy sam, ale najlepsze przejażdżki to te dwójkowe, przy czym najszybciej łapie stopa kobieta + mężczyzna. Dwóch facetów ma już trochę ciężej, dwie kobiety złapią szybką, ale pary wygrywają. Wzbudzają zaufanie i każdy chce im pomagać. W 3 osoby autostopwać ciężko, zwłaszcza w Polsce choć nam udało się w 4 osoby, dojechać z Katowic aż do Amsterdamu. Był to jednak totalny przypadek i odrobina szczęścia. W drodze powrotnej musieliśmy się już rozdzielić. Fajne są duże ekipy, bo pojawia się pewien element rywalizacji. Gdy jechaliśmy do Amsterdamu była nas ósemka i podzieliliśmy się w cztery pary. Świetna zabawa i miłe uczucie spotkać się wspólnie w miejscu docelowym.Autostop w Norwegii

Przy wysiadaniu

  • Sprawdzaj czy wszystko wziąłeś, czy telefon komórkowy lub portfel nie wypadł Ci na fotel, czy masz wszystko w swoim plecaku. Kumpel zostawił kiedyś  kierowcy w prezencie kamerę. Najlepiej podczas jazdy nie rozwalać się ze swoimi rzeczami i trzymać wszystko razem.
  • Staraj się wysiadać w bezpiecznym miejscu,  tak aby to było dobre dla Ciebie i twojego kierowcy. O takich rzeczach jak podziękowanie i życzenie dobrego dnia chyba nie musze mówić. Pamiętaj, że stopować nie możesz na autostradzie. Pilnuj tego zwłaszcza za granicą i jeżeli kierowca mówi, że za 60 km będzie skręcał to już szukaj jakiejś stacji benzynowej lub parkingu. Za łapanie stopa na autostradzie można dostać mandat, choć np. w Niemczech zazwyczaj przymykają na to oko. Znam już dwa przypadki, gdy do moich znajomych podjechała policja i po wytłumaczeniu sytuacji wszyscy wsiadali do radiowozu i byli podwożeni do najbliższej stacji benzynowej. Mnie w USA z autostrady policjant grzecznie przegonił wskazując inne miejsce do łapania (które było totalnie bez sensu).  W Norwegii udało nam się złapać stopa na autostradzie bardzo szybko. Po prostu nie było innego, lepszego miejsca.
  • Jeżeli planujesz dalszą podróż a twój kierowca ma CB radio możesz poprosić, aby rzucił na kanale zapytanie, czy ktoś nie podwiózłby Cię dalej. Prosta rzecz a może pozwolić Ci zaoszczędzić kupę czasu.

Stopować czy nie?

Spróbować. Naprawdę polecam wszystkim, aby zobaczyli jak to jest. Przynajmniej raz w życiu. Jeżeli Ci się nie spodoba to po prostu więcej tego nie zrobisz. Pamiętaj o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, myśl i bacznie się wszystkiemu przyglądaj. Mnie i ludźmi z mojego otoczenia nigdy nic się nie przytrafiło, ale trzeba być czujnym. Myślę, że autostop pokazuje parę ważnych kwestii na życie, uczy i rozwija. Z resztą, może kiedyś spróbujesz sam : )

A może już próbowałeś? Masz jakieś ciekawe historie i wspomnienia? Podziel się z innymi : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podsumowanie maja i plany na czerwiec