7 sposobów na tanią Malezję

Malezja, podobnie jak większość azjatyckich krajów, jest względnie tania, jednak gdy porównamy ją z tymi państwami (np. Indonezją czy Tajlandią), okazuje się, że jest od nich odrobinę droższa. Są jednak sposoby na to, żeby obniżyć koszt tripa.

Ile kosztowała nas Malezja?

Mam pełny wykaz kosztów naszej malezyjskiej części podróży. Zapisywaliśmy wydatki z każdego dnia, dzięki czemu wiemy, ile na co wydaliśmy. Biorę więc notes i liczę… W Malezji spędziliśmy 13 dni. Zdarzyło się, że wydaliśmy w ciągu dnia 150 zł na osobę, ale było też tak, że wydawaliśmy po 40 zł. W sumie średnie wydatki dzienne w Malezji wyniosły 84 zł na osobę. W to wliczone jest wszystko: od noclegów, po autobusy, promy czy jedzenie. Nie uwzględniłem jedynie biletu lotniczego do Indonezji.

Nie wiem, czy to dużo czy mało. Od dawna już podróżuję „umiarkowanie tanio”. Skończyły się czasy, gdy jechałem do Norwegii i spałem w krzakach w parku – bo nie chodzi o to, żeby wydać jak najmniej, ale żeby żyć na godnym poziomie i, wydając mądrze, jak najwięcej przeżyć.

Walutą malezyjską jest ringgit. 1 ringgit to… 1 zł, więc liczenie jest wyjątkowo łatwe. Dla wygody będę operował cenami w złotówkach.

Oto kilka patentów na tańszą Malezję:

  1. Rezerwuj autobusy samemu

Będąc na Langkawi poszliśmy do biura turystycznego zapytać o transport do Kuala Lumpur. Policzono nas na 113 zł. Wróciliśmy do hotelu, wziąłem w łapy tablet. Najpierw zarezerwowałem busa z Kuala Lipis do Kuala Lumpur (47 zł od osoby). Następnie prom (18 zł od osoby). Chwilę później umówiłem nas z taksówkarzem, który rano miał po nas przyjechać i podrzucić do portu (15 zł od osoby). Sumując, transport do Kuala Lumpur wyniósł nas 80 zł od osoby.

I teraz tak. Ktoś może powiedzieć: Phi! Ale Maju zaoszczędziłeś – 33 złote! Ale przecież przy dwóch osobach to już 66 zł. Dzięki jednemu prostemu trickowi zaoszczędziliśmy na nocleg + dobry obiad : )

Ok, w takim razie, gdzie rezerwujemy? Dwie strony: http://www.busonlineticket.com/http://www.catchthatbus.com/ Kupuje się szybko i wygodnie. Płacimy kartą. Transport to zwykle największy wydatek, więc warto spróbować.

sri_maju

  1. Odpuść z alkoholem

Jeżeli podczas podróży lubisz sobie wypić piwko lub dwa, to Malezja nie jest dla Ciebie dobrym kierunkiem. Ceny alkoholu są tam bardzo wysokie. Za butelkę piwa w sklepie trzeba zapłacić ok. 10 zł. W barze – 13 zł. Oczywiście, z ciekawości można spróbować (choć nie ma w nim nic odkrywczego, ot zwykły lager, jak wszystkie inne produkowane na skalę masową), ale codzienne degustacje to słaby pomysł dla naszego portfela. W zamian za to polecam kawy i herbaty mrożone. Pyszne i tanie (1,5–2 zł).

Jeżeli już pić, to tylko na Langkawi – wyspie na północnym zachodzie, ze strefą bezcłową. Tam ceny alkoholu są na przyzwoitym poziomie(ok. 3zł za puszkę).

  1. Jedzenie w ulicznych knajpach

„Oczywista oczywistość”, ale muszę o tym napisać. Żeby było tanio, jemy w lokalnych knajpach – i tylko miejscowe jedzenie. Jeżeli zamarzy nam się np. spaghetti lub inne europejskie żarcie, to tanio nie będzie. W zamian za to każde ichniejsze jedzenie jest smaczne, tanie i sycące.

nasilemak_malezja

  1. Autostop

O autostopie wspominałem już w poprzednim wpisie. Da się jeździć, choć ze względu na różnice kulturowe ciężko wytłumaczyć kierowcy, o co nam chodzi. No ale jest to jakiś pomysł dla osób z bardzo małym budżetem.

Natomiast w Cameron Highlands polecam wszystkim taki sposób podróżowania. Pola herbaty i inne atrakcje są od siebie oddalone zazwyczaj o kilka/kilkanaście kilometrów. Chcąc je zobaczyć, musimy wykupić wycieczkę, która sporo kosztuje, albo… być jak Maju i jeździć autostopem. Nie czekaliśmy nigdy dłużej niż 5 minut i zobaczyliśmy wszystko, co sobie wymarzyliśmy. Bardzo bezproblemowo.

  1. Szukaj podpowiedzi w Internecie

Internet w podróży to ogromna wygoda. Skarbnica wiedzy, w której można znaleźć wiele cennych podpowiedzi. Na bieżąco też wypytywałem o wszystko znajomych, którzy byli już w podobnej podróży. Gadulec miała ze mną urwanie głowy. Żeby nie być gołosłownym, przykład z życia:

Z Taman Negara chcieliśmy jechać do Cameron Highlands. Niestety, lokalny transport jest bardzo ubogi. Ponoć są jakieś autobusy, ale trzeba by przesiadać się 3 razy i nikomu się to jeszcze nie udało.

Pozostał nam więc wariant busów dla turystów. Ceny – 80 zł od osoby. Szybkie sprawdzenie informacji w sieci i mamy tańsze rozwiązanie. Najpierw jedziemy lokalnym autobusem do Jerantut (7 zł), a następnie w miejscowym NKS Hotel kupujemy busa do Cameron Highlands (60 zł). Niby niewielka oszczędność, ale skoro bardzo małym wysiłkiem możemy wydać mniej, to dlaczego nie próbować?

Można jeszcze jechać do Kuala Lumpur i stamtąd do Cameron Highlands. Powinno wyjść jeszcze taniej, ale cały dzień wycięty z życia. Gdzie szukać porad? Już samo przeczytanie notki o danym mieście na Wiki Travel  potrafi bardzo dużo dać.

cameroonhighlands_malezja

  1. Noclegi

Tutaj nie ma co mówić za dużo, bo noclegi w Malezji są tanie. Średnio, płaciliśmy za nocleg ok. 40 zł za pokój dwuosobowy. Były to różne standardy, ale względnie czyste i „umiarkowanie ładne”. Jadąc samemu, można spać w dormitoriach, które są tańsze, ale w przypadku wyjazdu z drugą osobą, różnica w cenie jest bardzo niewielka.

Przed wyjazdem warto wejść na serwisy rezerwacyjne i sprawdzić ceny. Zazwyczaj jeździliśmy gdzieś w ciemno, ale zdarzyło nam się rezerwować nocleg przez booking.com i agoda.com. Co ciekawe – szukając noclegu w Kuala Lumpur, odkryliśmy, że ten sam pokój rezerwowany przez Agodę jest o kilka złotych tańszy niż u konkurencji.

W serwisach tych można też trafić na wyjątkowe promocje. Mam tutaj ciekawy case – z Indonezji, ale wpisuje się w temat. Przyjechaliśmy na lotnisko na Bali i szukaliśmy noclegu na jedną noc (wylot wcześnie rano). Obeszliśmy w godzinę kawał miasta i wszędzie wysokie ceny. Postanowiliśmy pójść do kafejki i sprawdzić „co na to internety”. Okazało się, że hotel 5 minut od nas ma turbopromocję. Za 25 zł od osoby zamieszkaliśmy w świetnym hotelu z basenem, klimatyzacją i czystą pościelą, tuż przy lotnisku.

  1. Bilety lotnicze

Chcąc przemieszczać się samolotem (np. do Indonezji) najlepszą opcją są linie lotnicze Air Asia. Loty dobrze kupować z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Do Indonezji można polecieć za niecałe 100 zł.

Pozostaje problem bagażu, bo powyższa cena obejmuje tylko bagaż podręczny. Na forach internetowych ludzie chwalą się swoimi osiągnięciami wejścia na pokład z dużym plecakiem. Ponoć w Air Asia to normalne i można przemycić na pokład duży bagaż. My mieliśmy wyjątkowo duże plecaki, więc zdecydowaliśmy się nie ryzykować.

cameronhighlands_malezja

Kupiliśmy jeden bagaż rejestrowany, do którego wrzuciliśmy większość rzeczy, a pozostałe rozdzieliliśmy na dwa bagaże podręczne. Koszt bagażu rejestrowanego to ok. 50 zł. Co ciekawe, w drodze powrotnej sprawdzano nam bagaże – zarówno wymiarowo, jak i wagowo, więc być może era wożenia worków ziemniaków na pokładzie Air Asia już się skończyła. Albo po prostu mieliśmy pecha ; )Można sprawdzić także loty innych linii np. Lion Air lub Tiger Air, ale w naszym przypadku zawsze to Air Asia wygrywała cenowo.

Mam nadzieję, że moje porady okażą się przydatne dla tych, którzy planują wybrać się do Malezji. To tani i przyjazny kraj, ale jest w nim dużo pokus.

A może byliście w Malezji i macie swoje patenty, którymi możecie podzielić się z innymi czytelnikami?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
10 polecanych kierunków podróży na 2016