Doceń to, gdzie żyjesz!

Kilka ostatnich dni spędziłem w całkowitym spokoju i „bez oczekiwań”. Razem z grupką kilkunastu znajomych pojechaliśmy nad Jezioro Rożnowskie, rozbiliśmy namioty i przez 4 dni nie robiliśmy… nic. Nagle przestałem myśleć o Internecie, o mailu, o obowiązkach. Telefony przestały dzwonić (niektórzy potopili wyrzucili swoje w Dunajcu) – byliśmy tylko „tu i teraz”.

Miałem ochotę kąpać się w jeziorze, to wskakiwałem do wody, miałem ochotę spać, to kładłem się w namiocie – totalne odcięcie od standardowego życia, gdzie ciągle coś trzeba robić. Wróciłem w piątek, odpaliłem komputer i od razu wszedłem w wir „koko euro spoko”…

Po co ta afera?

Powiem szczerze, że nie wiem, o co jest ta afera. Przeleciałem sobie po komentarzach na FB i większość mówi „obciach dla Polski. Co pomyśli zachód”. A co ma pomyśleć?

Nie wiem, czemu my – Polacy – mamy takie kompleksy w stosunku do Europy i zawsze porównujemy się do „Zachodu”. Gdy dostaliśmy możliwość organizowania Euro, sytuacja wyglądała tak samo – „ale to będzie ujma dla Polski”. Cokolwiek by się nie działo – zawsze sami siebie oceniamy jako tych gorszych – bo u nas nie ma dróg, bo w PKP brudno, krótko mówiąc – bo przyjedzie Europa i będzie wstyd. Doceńmy to, co mamy!

Gdziekolwiek bym nie pojechał, to tęsknie w jakimś stopniu za Polską. Pomieszkując prawie 4 miesiące w USA, nie było tygodnia, żebym nie leciał do polskiego sklepu po kiełbasę krakowską, będąc na zimnej Alasce, brakowało mi polskiego lata, a stojąc w korku w Indiach, z radością wspominałem ten na wjeździe do Warszawy od strony Janek. Polska jest piękna i ma wiele do pokazania. Nie ma się czego wstydzić.

Może nie mamy kilku tysięcy kilometrów autostrad, może nie mamy super szybkich pociągów, ale to wszystko powstaje i buduje się. Mamy za to coś innego – piękne Tatry, Puszczę Białowieską, Niesamowite Jeziora Mazurskie, gdzie żeglowanie to wspaniała przyjemność. Mogę wyjść ze swojego mieszkania w Krakowie, wsiąść w autobus i za kilka godzin siedzieć na szczycie, podziwiając widok, który zapiera dech w piersiach. Idąc tym tropem, mamy oscypki, mamy mleko od krowy, która je świeżą trawę, mogę jeszcze jechać do babci, wyrwać rzodkiewkę prosto z ziemi, opłukać pod kranem i od razu zjeść. Mamy to, czego ten wielki Zachód już się wyzbył i to trzeba docenić. Nie powinniśmy się wstydzić polskiej wsi, folkloru, bo to tylko my sobie ubzdruralismy, że to coś gorszego. To nas właśnie pozytywnie wyróżnia, można się tym chwalić i wypełnić serca zagranicznych turystów : )

 

Jaką Polskę Ty pokazujesz?

Tak naprawdę, od każdego z nas zależy, jak Polska jest postrzegana przez innych. Jeżeli sami zauważamy piękno, to potrafimy je pokazać innym. Pamiętacie Saki, którą poznałem w czasie podróży po Indiach? Spędziliśmy razem kilkanaście godzin w pociągu, wymieniliśmy kontaktem na Facebooku i od czasu do czasu pisaliśmy do siebie. Kiedyś Saki napisała, że wybiera się w podróż po Europie.

Oczywiście szybko zacząłem robić pozytywny PR i po paru mailach, linkach do zdjęć i filmów Saki zmieniła plany i przyjechała do Polski. Spędziła u mnie 5 dni. Przez ten czas opiekowałem się nią najlepiej jak potrafiłem, pokazałem jej Kraków i okolice, zarezerwowałem bilety lotnicze, nakarmiłem pierogami i bigosem, a nawet zabrałem na imprezę do swoich znajomych.I wiecie co? Rano po tej imprezie powiedziała, że w Polsce są cudowni ludzie, bo nie tylko są otwarci i przyjaźni, ale jeszcze w towarzystwie znalazły się osoby, które mówią po japońsku : ) Wspaniałe uczucie, gdy ktoś z Japonii mówi, że Polska jest piękna! Idę ulicami Krakowa i zaczepia mnie jakaś dziewczyna z Turcji. Ma problemy z kupieniem biletu do Pragi. Mimo, że się śpieszę, to idę z nią na dworzec, czekam w kolejce, kupuje wszystko, czego ona potrzebuje, tłumaczę, z którego peronu odjeżdża i pokazuje jeszcze, gdzie może zrobić szybkie zakupy. Znów słyszę, że Polacy są bardzo pomocni.


Gdy rok temu przyjechały do mnie dwie dziewczyny z USA na coachsurfing, to również dałem z siebie wszystko, żeby zobaczyły to, co najlepsze. Siedząc w Fezie z grupką Marokańczyków podczas iftaru, opowiadam im o Polsce, pokazuję zdjęcia polskich gór na telefonie komórkowym. Chwilę później śpiewamy razem „Czerwone korale”, a oni wesoło wystukują rytm na bębnach. To od nas zależy, jak na nas patrzą!

Ale u nas jest źle!

Ktoś zaraz powie – ale jak ja mam pokazywać Polskę, jak idąc ulicą zaczepiają mnie żule, ktoś może mnie okraść, a w PKP trzeba siedzieć w toalecie (o ile ktoś już tam nie siedzi). Zgadza się – są dziury w drogach, są rzeczy, które trzeba poprawić, ale swoje problemy ma każdy kraj na świecie. Bezdomnych widziałem też w Orlando w USA, a w Paryżu nietrudno natknąć się na kloszardów. Każdy kraj ma swoje bolączki, nie ma idealnego miejsca na świecie.

Doceń to, co nasze

Siedzieliśmy sobie w kilkanaście osób przy tym ognisku nad Jeziorem Rożnowskim i rozmawialiśmy o Polsce. Doszliśmy do wniosku, że naprawdę mieszkamy w dobrym kraju. Przed nami rozlewał się ogromny zalew porośnięty dookoła drzewami. Możliwość bliskiego zetknięcia się z przyrodą to coś, czego co coraz trudniej doświadczyć. Polska jest piękna!

Co do Jarzębiny – jest śmiesznie i dobrze. To ma być piosenka stadionowa, wpadająca w ucho. To ma być taka piosenka, którą można nucić przy kuflu piwa. Stadion czy bar to nie miejsce na wyszukane teksty i wydaje mi się, że nikt z zagranicy nie będzie zagłębiał się w słowa piosenki. Wszyscy płaczą o coś, o czym za chwilę nikt nie będzie pamiętał.

Jeżeli postrzegasz Polskę tylko przez pryzmat dziurawych dróg, słabego PKP i „wiochy”, to powinieneś coś zmienić. Doceń to, co masz!

Co do fotek – wykonałem wszystkie sam w okolicach swojego Ostrowca Świętokrzyskiego. I nie jest to piękne?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dzień, który przejdzie do historii!