Wyjechałem na Teneryfę! Jak pracować zdalnie z dowolnego miejsca na świecie?

Siedzę na tarasie naszego tymczasowego mieszkania, przy stoliku, na którym leży mój laptop. Jest 20 stopni Celsjusza i właśnie leniwie wstaje słońce. Zaczynam pracę zdalną z Teneryfy. Przez miesiąc planuję żyć w miasteczku na południu wyspy. Pracować, a przy okazji zatopić się w hiszpańskiej codzienności. W dzisiejszym wpisie opowiem jak pracować zdalnie

Wpis powstał we współpracy z PrzyjacieleKawy.pl

Mam ten przywilej, że mogę pracować z dowolnego miejsca na świecie – i postanowiłem częściej z niego korzystać! Jestem niesamowicie szczęśliwy i wdzięczny, że mam taką możliwość. To nie mój pierwszy tego typu wyjazd, w 2017 r. przez 3 miesiące podróżowałem po Meksyku i Gwatemali. Pracowałem zdalnie dla klientów z Polski i zachwycałem się Ameryką Środkową.

Uważam, że taki tryb pracy jest wielką przyszłością i trwająca od dwóch lat sytuacja na świecie tylko przyspieszyła ten proces. Pokazała, że można. Udowodniła wielkim korporacjom, że nie trzeba ściągać pracowników do biura i nieustannie mieć ich na oku, aby firma działała sprawnie. Pomijając oczywiste profesje (takie jak strażak, kierowca czy piekarz), które nie polegają na pracy przy komputerze, wkrótce wielu z nas na stałe będzie pracować zdalnie – i warto się tego nauczyć.

Być może myślisz teraz, że Twoja praca zdalna trwa już tak długo, że zdążyłeś wyrobić sobie skuteczne rozwiązania. Ale czym innym jest wejście w tryb przetrwania i w niepewnych pandemicznych czasach urządzić sobie kącik biurowy w domu, a czym innym uświadomienie sobie, że Twoja praca naprawdę daje Ci możliwość wykonywania obowiązków zawodowych nawet z drugiego końca świata!

Jak pracować produktywnie z dowolnego miejsca?

Powiem Wam szczerze, że nigdy nie jestem tak produktywny i skuteczny w działaniu, jak pracując z innego miejsca na świecie. Dlaczego? Bo będąc na wyjeździe, bardziej cenię swój czas. Nie marnuję go na realizowanie głupich i niepotrzebnych zadań, gdy za oknem mam piękny widok, mogę odkrywać ciekawe miejsca i robić naprawdę wartościowe rzeczy. Nie będę przeciągał pracy, siedząc na Facebooku, kiedy mogę po prostu zrobić, co trzeba, i szybciej zamknąć komputer, żeby wybrać się na plażę, spacer czy dalszą wycieczkę.

Coś, co w Polsce zajęłoby mi tydzień, w Gwatemali potrafiłem zrobić w 2 dni, bo wiedziałem, że mam zaplanowaną wyprawę na wulkan Acatenango. Przygotowywałem projekty, przesyłałem klientom i podczas gdy oni je przeglądali, ja oglądałem… erupcję wulkanu (jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaką w życiu widziałem).

Jak dbam o to, by pracować produktywnie?

1. Odpowiednie miejsce

To podstawa efektywnej pracy – czego nie wziąłem pod uwagę, będąc w Meksyku. Wtedy nieustannie przemieszczałem się z miejsca na miejsce. To było świetne doświadczenie podróżnicze, ale powodowało masę utrudnień związanych z pracą. Regularnie musiałem rozwiązywać te same problemy. Pracowałem w różnych dziwnych konfiguracjach i wniosek, jaki wyciągnąłem z tego wyjazdu, był taki, że następnym razem MUSZĘ mieć bazę.

Bazę, czyli miejsce, w którym mieszkam i pracuję, a z którego mogę organizować różnego rodzaju wycieczki. Tak też zrobiłem w tym roku na Teneryfie. Wynajęliśmy ze znajomymi mieszkanie i to w nim pracuję, a na zwiedzanie dalszej okolicy przeznaczam weekendy.

Swoją drogą, wynajęty przez nas lokal jest super! Do szczęścia brakuje jedynie monitorów i wygodnych foteli, ale miesiąc bez takich wygód jestem w stanie zaakceptować.

Aha, jeszcze jedno! Często spotykam się z tym, że ktoś pracuje z plaży… Na dłuższą metę tak się nie da. Serio – wiem, co mówię :)

Jak pracować zdalnie z TeneryfyJak pracować zdalnie?

2. Odpowiedni sprzęt

Kolejnym błędem, jaki popełniałem od lat, był brak inwestycji w dobry sprzęt. Miałem w sobie jakiś lęk przed wydawaniem kasy na tego typu drogie rzeczy, bo podświadomie czułem, że to moje widzimisię. W pewnym momencie zrozumiałem, jakie to głupie. Przecież chodzi o moje narzędzie pracy! Coś, z czego korzystam po 8-10 godzin dziennie. Coś, dzięki czemu mogę być lepszy w tym, co robię, i wykonywać swoje obowiązki szybciej.

W końcu zainwestowałem w komputer, o którym marzyłem, i faktycznie – rozwiązał on masę moich problemów. Niedawno kupiłem też świetne słuchawki, odcinające mnie od otoczenia i pozwalające pracować w skupieniu. Nauczony na własnych błędach, radzę: nie żałuj pieniędzy na sprzęt, który jest Ci potrzebny do wydajniejszej pracy, bo to inwestycja, która się zwróci!

Do mojego zestawu w tym roku doszła jeszcze jedna rzecz. Po pracy zdalnej w podróży w 2017 r. w jednym z tekstów napisałem: „Lubię kawę. W Meksyku kawa jest słaba. Brakowało mi jej”.

Wiele razy zaklinałem swoją kawową rzeczywistość. Lubię yerbę, lubię różne herbaty, ale najbardziej na świecie… kocham kawę. Nie jestem w stanie działać sprawnie bez porannej kawy, a moi bliscy mogą potwierdzić, że jeśli jej nie wypiję, po prostu chodzę wkurzony.

Dlatego w tym roku do mojego zestawu podróżniczego doszedł aeropress od Przyjaciół Kawy, a także kilka innych gadżetów i cztery paczki pysznych ziaren. Dopiero się uczę, ale parzenie kawy w aeropressie daje mi masę satysfakcji! Przygotowanie kawy to mały rytuał, który sprawia dużo satysfakcji. Profesjonaliści robią wszystko ze staranną dokładnością – odmierzają czas i odpowiednią ilość kawy. Ja ze swoim chaosem w głowie na razie robię wszystko na czuja – tak jak podpowiada mi serce i sprawdzam co się wydarzy. Czas parzenia czy siła z jaką dociskam aeropress sprawia, że kawa może wyjść zupełnie inna i takie odkrywanie smaków bardzo mi się podoba.

Polubiliśmy się z aeropressem i już wiem, że będzie on moim wiernym towarzyszem nie tylko podczas wyjazdów z laptopem, ale też zwykłych podróży rekreacyjnych, bo życie jest… piękne :) – lecz zbyt krótkie, żeby pić niedobrą kawę!

W moim zestawie kawowym mam 4 rodzaje kawy speciality – wyższej jakości. Najlepsze jest to, że po otworzeniu paczki od razu czuć mocny zapach i czuć duże różnice. Na razie moim numerem 1 jest Nicaragua Maragogype z posmakiem miodu / karmelu / przypraw. (dziś świeżo otworzona – sztos).

Kawa do pracy od Przyjaciół Kawy

3. Organizacja pracy

Choć pracując zdalnie, na szczęście nie musimy porzucać przyjemnych nawyków, takich jak picie dobrej kawy, to zwykle musimy nieco zmienić nawyki związane z wykonywaniem obowiązków służbowych. Trzeba uwzględnić zmianę czasu, swoje plany wyjazdowe, kontakt z klientami. Poniżej przedstawiam Wam moje najciekawsze przemyślenia w tym temacie.

  • Podróżując po Meksyku, miałem 7 godzin różnicy względem czasu w Polsce. Przyznam, że było to dość dużym utrudnieniem, ale miało też swoje plusy. Chcąc złapać ludzi w biurach, wstawałem wcześnie i zaczynałem pracę o 5.30/6.30. W efekcie nierzadko potrafiłem kończyć pracę już o 10/11 rano i miałem niemal cały dzień dla siebie!
  • Gdy przemieszczałem się po Meksyku, musiałem zupełnie inaczej niż zwykle organizować sobie pracę. Codziennie rano zajmowałem się bieżącymi tematami, a jeden dzień w tygodniu w całości poświęcałem na rzeczy wymagające największego skupienia.
  • Obecnie na Teneryfie planuję pracować 6 godzin dziennie. Zaczynam o 7-8 rano i po zamknięciu komputera nadal mam jeszcze sporo czasu na życie. Wykorzystuję go na spacery po okolicy, bieganie, jedzenie dobrych rzeczy w hiszpańskich knajpach… Chcę też wrócić do nurkowania i ponownie spróbować surfingu. A weekendy przeznaczać na wycieczki po bardziej odległych zakątkach wyspy.

4. Dobry Internet

Ten temat jest ściśle powiązany z punktem 1, ale zasługuje na osobne omówienie, bo dobre łącze jest podstawą produktywnej pracy. I znowu – naprawdę wiem, co mówię, bo w Meksyku zdarzało mi się biegać po różnych dziwnych miejscach ze względu na brak wystarczająco dobrego Internetu, by wysłać jakieś pliki… Szukając bazy na Teneryfie, sprawdzaliśmy więc, czy mieszkanie będzie miało dobrego neta, bo słabe łącza potrafią skutecznie utrudnić pracę i wprowadzić dużo niepotrzebnej frustracji. A po co to komu? :)

5. Odpowiednie oprogramowanie

Kwestia bardzo indywidualna, bo w pełni zależna od branży, firmy i wykonywanego zawodu. My w Brave New korzystamy z następujących programów:

  • Google Workspace w wersji płatnej. Potęga wprowadzona w tym roku, która świetnie się sprawdza do komunikacji. Korzystamy z Gmaila, Google Chat, Google Meet do spotkań z klientami i kalendarza Google do planowania spotkań. Świetna sprawa.
  • ClickUp. Program do tworzenia list zadań i pracy z nimi. Ogromne ułatwienie.
  • Dysk Google. Kiedyś podstawą był Dropbox, dziś wszystkie pliki trzymamy na dysku Google’a.
  • Slack – wykorzystujemy go do komunikacji z wybranymi klientami, z którymi pracujemy nad dużymi projektami.
  • Dodatkowo muszę tu wspomnieć o moim prywatnym kalendarzu on-line do notowania ważnych rzeczy i list zadań do zrobienia. Aplikacja Moleskine Journey sprawdza się świetnie!

 

Praca zdalna z Teneryfy

Jak pracować zdalnie i znaleźć taką pracę?

Oczywiście nie każdy zawód można wykonywać zdalnie, ale jeśli pracujesz przy komputerze, to jest ogromna szansa, że masz taką możliwość. Choć zdaję sobie sprawę, że ograniczenia w tym temacie czasem wynikają po prostu z polityki firmy, w której jesteś zatrudniony (co jest niesamowicie krótkowzroczne i wkrótce te przedsiębiorstwa zaczną to odczuwać).

Jeżeli marzysz o tym, żeby pracować zdalnie, ale Twój zawód Ci na to nie pozwala i bardzo chcesz coś zmienić, to myślę, że czas poszukać nowej branży. Wiem, że taka zmiana jest mentalnie bardzo trudna, ale naprawdę warto zaryzykować. Tkwienie w miejscu, w którym wcale nie chcesz być, z roku na rok i z miesiąca na miesiąc będzie powodowało coraz większą frustrację.

Choć praca to nie wszystko, każdego dnia spędzamy w niej 8 godzin, co stanowi ⅓ doby i niemalże ⅓ naszego życia! Naprawdę szkoda czasu na marnowanie go, robiąc coś, czego nie lubimy, tylko dlatego, że obawiamy się zmian… Zwłaszcza że można je wprowadzać stopniowo.

Żyjemy w pięknych czasach! Mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy, masę płatnych i darmowych kursów z rozmaitych dziedzin. Na YouTubie znajdziemy filmy instruktażowe na każdy temat – od wymiany żarówki w Fordzie Focusie, po lekcje programowania. Dziś możesz nauczyć się wszystkiego!

Praca zdalna naprawdę nie dotyczy tylko programowania. Możesz być świetnym copywriterem, który będzie pisał najlepsze teksty z drugiego końca świata, wziętym specem od SEO, mistrzem koordynowania projektów, utalentowanym grafikiem, najlepszym UX-owcem, pełnym pasji webdesignerem, skutecznym sprzedawcą, mistrzem obsługi klienta, czarodziejem od montażu filmów, wodzirejem facebookowych profili, znakomitym nauczycielem języka obcego czy specem od reklam w Google. Ba! Dziś nawet niektórzy lekarze pracują zdalnie.

Jeżeli marzysz o takich zmianach, daj sobie do nich prawo, ale też daj sobie na nie czas. Podejmij decyzję i zacznij podążać w określonym na nowo kierunku, zdobywając przydatne umiejętności po godzinach. Daj sobie rok na zmianę.

el Medano - miejsce skąd można pracować zdalnie

Dlaczego praca zdalna jest taka świetna?

Teneryfa to mój drugi wyjazd z laptopem, podczas którego łączę pracę z podróżą. Przez długi czas nigdzie nie wyjeżdżałem, bo cieszyło mnie przebywanie w biurze. W moim odczuciu nie chodzi jednak o to, żeby ciągle wyjeżdżać. Chodzi o to, żeby MÓC to robić.

Mieć możliwość spakowania plecaka, wzięcie laptopa i wyprowadzenia się, gdy w Polsce jest szaro, zimno i robi się ciemno już po 15.

Na Teneryfie jestem co prawda dopiero od kilku dni, ale mam już kilka ciekawych obserwacji:

  • Żyję zdrowiej. Samo słońce sprawiło, że czuje się znacznie lepiej. Bez problemu zasypiam i budzę się rano pełny energii. Nie miałem tak od dawien dawna.
  • Inne kolory, inny krajobraz, inne produkty w sklepach, inny język. Gdy lądujesz w nowym miejscu, Twój mózg jest wystawiany na zupełnie inne bodźce i ma nowe zadania do rozwiązywania. To świetnie wpływa na kreatywność.
  • Radość życia. Nie pamiętam, kiedy byłem tak szczęśliwy. Ten wyjazd sprawił, że przepełnia mnie radość i wdzięczność – za wszystko.
  • Mam dużo przemyśleń związanych z samą pracą. Chce mi się działać, bo jestem wypoczęty. Mniej się stresuję i przejmuję codziennymi sytuacjami. Sprawniej rozwiązuję problemy.
  • Lepiej się regeneruję. Po kilku godzinach pracy przy komputerze nie chcę siedzieć przy nim dalej, przeglądając memy. Wolę pójść na spacer czy spróbować czegoś nowego w jednej z lokalnych knajpek.

To właśnie jest magia pracy zdalnej! Wróciłem do niej po latach, organizując ją sobie nieco inaczej niż poprzednim razem, i wiem, że będę korzystał z tego przywileju częściej!

Wpis powstał we współpracy z PrzyjacieleKawy.pl Jeżeli planujecie zakupy kawowe to w sklepie internetowym Przyjaciół Kawy, na hasło „Teneryfa” odbierzecie 20% zniżki na nieprzecenione kawy (oprócz kaw z lokalnych palarni). Kod działa do 28 lutego. 

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj-1.jpg

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

Michał Maj podpis

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW