Jedziemy na Woodstock

Obiecałem sobie ten Woodstock od lat. Zawsze jednak byłem w tym czasie za granicą. W tym roku zdarzyło się wreszcie, że jestem na miejscu. Nosiło mną. Jechać, nie jechać?

W styczniu nawet założyłem się z Kacprem,  że pojadę na ten pozytywny spęd, ale jakoś mi się nie chciało. Do wczoraj miałem wątpliwości, jakieś niechęci, ale dostałem krótki filmik od Jacka – jednego z czytelników. No po prostu piękna rzecz. Momentalnie na twarzy pojawił mi się banan i ostateczna decyzja – jadę! Nie mam wyjścia : )

A jak już jadę to możemy zrobić małe spotkanie integracyjne, bo na pewno wielu z Was również będzie na miejscu. Spotykamy się w czwartek o godz. 12 w wiosce Kryszny, pod sceną na małe piwo. Wyszukujcie fioletowych koszulek Hakuna Matata i powiewającego sztandaru Życie Jest Piękne! 

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 rzeczy bez których nie wyobrażam sobie podróżowania