Jak wyglądał mój pierwszy triathlon? [VLOG!]

No i zrobiłem swój pierwszy triathlon. Planowałem swój debiut od początku roku i poświęciłem kilka miesięcy na regularne treningi. Byłem cholernie ciekaw czy mi się spodoba. Jak było? Zapraszam Was na relacje w formie video.

Zanim odpalicie film, dodam jeszcze od siebie, że po tygodniu od startu czuje się świetnie. Nie wiem jak to się stało, ale start w triathlonie naładował mnie jakąś energią. Chce mi się wszystko robić.

Co prawda, na początku roku planowałem, że być może uda mi się „dociągnąć” do większego dystansu (marzy mi się 1/2 ironmana), ale teraz wiem, że wymaga to dużo pracy. Małymi kroczkami dojdę też i do tego celu – potrzeba odrobiny więcej czasu i uda się na pewno, bo „droga” którą się kroczy jest świetna. Spodziewajcie się więc, że temat triathlonu będzie się jeszcze przewijał przez blog.

Już samo wejście na triathlonową ścieżkę przyniosło duże zmiany w moim życiu. Zacząłem żyć dużo zdrowiej, odpoczywa mi głowa, a ciało staje się sprawniejsze. Zacząłem dużo lepiej pływać, lepiej się odżywiam, tygodniowo robię naprawdę dużo więcej różnego rodzaju aktywności. Masa obaw (brak sprzętu, droga zabawka, słaba forma), która powodowała, że odkładałem tę decyzję od lat w czasie stopniowo znikała. Wystarczyło podjąć decyzję i działać z tym co miałem :)

Aha, dajcie proszę znać co myślicie o takiej formie wpisu video. Wbrew pozorom, nie mam w sobie dużej śmiałości do gadania do kamery i zawsze to było dla mnie małe wyzwanie. Chce to trochę zmienić, bo ostatnio pisanie trochę mi się znudziło, a nowy komputer wreszcie pozwala mi na jakąkolwiek zabawę z wideo. Będę więc chciał raz na jakiś czas, nagrać jakiegoś małego vloga, zamiast długiej ściany tekstu.

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Raport z życia #6 – Ostatni z serii