Urban Exploring – Turbo-galeria zdjęć

Eksplorowanie ruin to dla mnie też mała dawka adrenaliny. Trzeba być uważnym, skupionym. Nie wiadomo też co spotkamy w pomieszczeniu obok i dla tej nutki tajemnicy warto tego spróbować.

Lubię chodzić po opuszczonych budynkach, bo są tajemnicze i ciekawe. Większość osób nie zwraca na nie uwagi, a przecież one kiedyś pełniły jakąś funkcję i warto się nimi zainteresować.

Dlaczego warto spróbować urban exploringu?

Urban exploring to taka mała dawka przygody i adrenaliny. Dodatkowo to nic nie kosztuje. Lubię to zajęcie, bo czasem człowiek się nudzi, nic ciekawego się nie dzieje i wtedy można świetnie zabić czas.

Dodatkowo to też sposób na poznanie historii danego miejsca czy nawet miasta. Są bowiem miejsca, które są ważne i symboliczne dla danego miasta, a stoją opuszczone i niewiele o nich wiemu. W Krakowie są np. podziemia Nowej Huty. Ponoć pod blokami są schrony, tunele i to wręcz podziemne miasto, które nie zostało zbadane. Bardzo chciałbym kiedyś zgłębić tą tajemnicę.

No i jeszcze jedno- urban exploring jest świetny, bo można zrobić coś ciekawego z kumplami. Najpierw zwiedzanie opuszczonych budynków, które mogą trwać nawet kilka godzin, a późnej przeglądanie zdjęć i długie rozmowy na ten temat :)

Ubiegłej jesieni i zimy zwiedziliśmy dwa ciekawe obiekty w okolicy Krakowa. Jeden to stare silosy w Kozłowie (60 km od Krakowa). Ogromne budynki, które zwiedzaliśmy jakieś dwie godziny.

Druga miejscówka to opuszczona bocznica w Krakowie. Zmarzliśmy wtedy bardzo, ale warto było przyjść i obejrzeć stare lokomotywy i wagony.

Tyle gadania, czas na zdjęcia : )

 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Życie bez smartfona