3 urodziny bloga! Co zyskałem dzięki blogowi?

Sto lat, sto lat! Tort na stół, otwieramy szampana, bo zyciejestpiekne.eu skończyło wczoraj 3 lata. Wbrew pozorom to kupa czasu, bo większość blogów upada kilka miesięcy po jego stworzeniu. Dlaczego tak się dzieje? Mój jest już w sieci od 3 lat i w zasadzie od tego momentu nastąpiła tez duża zmiana w moim życiu.Taka rocznica to dobry moment na zadanie sobie pytania- Po co ja stworzyłem blog?

Po co stworzyłem blog?

Dla zarobienia milionów : ) 3 lata temu wymyśliłem misterny plan- zrobię blog, wrzucę reklamy i będe kosił ogromną kasę. Wszystko oczywiście wyolbrzymiam, ale takie było założenie. Jako ciekawostkę powiem, że ostatecznie tych reklam nie wrzuciłem i na samym blogu bezpośrednio nie zarobiłem prawie nic, ale zyskałem dużo więcej.

Co zyskałem?

Dużo osób namawiam do blogowania. Zyskałem naprawdę wiele i to nie była strata czasu.

 

  • W pewnym momencie pisania zauważyłem, że tak naprawdę najbardziej pomagam samemu sobie. Jeżeli pisze o czymś i jest garstka ludzi, która to czyta to ja po prostu czuje się zobowiązany żyć wg tego co jest na blogu. Jeżeli piszę, że chcę wstawać wcześnie rano i opisuje strategię jak będę to robił to po prostu będzie mi głupio nie zrobić tego. Przyznam szczerze, że gdyby nie blog to nie wiem czy miałbym motywacje, żeby napisać książkę, przebiec maraton, założyć firmę itp.
  • Zarobki. bezpośrednio na blogu nie zarobiłem, ale zyskałem pośrednio. Zaraz opisze jak to działa u mnie, ale zanim do tego przejdziemy to podkreśle swoje zdanie- zakładanie bloga dla pieniędzy traci sens. Szansa na sukces jest mała i jak to ktoś kiedyś ładnie wytłumaczył- lepiej iść rozdawać ulotki. Gdyby podsumować czas, który spędziłem na pisaniu wpisów, tworzeniu skórki itp. to wyjdzie, że poświęciłem na to bardzo dużo czasu. Gdyby ten czas przeznaczyć na rozdawanie ulotek za 8zł za godzinę to zarobiłbym dużo więcej : ) Oczywiście, nie twierdzę, że nie da się nie zarobić na blogu. Po prostu trzeba dużo czasu, pracy i zaangażowania. I dlatego większość wymięka.Ja dzięki blogowi złapałem paru klientów dla swojego Melonstudio. Większych lub mniejszych, ale dzięki temu zyskałem coś finansowo. Dochodzi tu jeszcze aspekt sieci kontaktów- poznałem kogoś, przez kogo poznałem następną osobę, która np. została moim klientem : )
  • No właśnie, sieć kontaków. Dzięki blogowi poznałem masę interesujących osób– zarówno innych blogerów, jak i ciekawych czytelników. Dzięki blogowi trafiłem w bardzo dobre kręgi osób, od których bardzo dużo się nauczyłem. Tego się nie da wycenić na pieniądze. Wiedza i doświadczenie są jak dochód pasywny- pracują dla Ciebie, a ty nawet o tym nie wiesz.
  • Styl pisania i mówienia. Dzięki temu, że piszę regularnie trenuje swoje pióro. Sam czuje, że pisze zdecydowanie lepiej i szybciej. Myśli przychodzą mi do głowy dużo łatwiej i w przypływie weny potrafię przelewać dokładnie to co siedzi w moim mózgu. Często spotykam się z osobami, które mają problemy z wyrażaniem siebie na piśmie. Chcą coś napisać, nie wiedza jak zacząć, co dać na końcu itp. Ja ten problem zlikwidowałem prawie całkowicie. Piszę to co mam w głowie, a przez trening wyrobiłem sobie dobre nawyki.Razem z pisaniem przyszło też lepsze wysławianie się i prezentowanie. Na blogu produktywnie.pl znalazłem bardzo dobrą radę- pisz tak jakbyś mówił i mów tak jakbyś pisał. Takie banalne a takie dobre. Dokładnie tego uczę się robiąc wpisy na blogu.
  • Archwizacja myśli. Niedoceniana rzecz, ale bardzo piękna. Co jakiś czas wchodzę sobie w archwialne wpisy i czytam, oceniając to co kiedyś pisałem. Dzięki temu dostrzegam jak moje myślenie zmieniło się na przestrzeni lat, jak ewoluuje mój mózg. Widzę, jak ja sam się zmieniłem i jak czas wpływa na całe życie. Gdy zaczynałem pisać blog wyjechałem z rodzinnego miasta. Nie podróżowałem jeszcze tyle, nie myślałem o wyzwaniach i planach. Przez 3 lata odwiedziłem USA, Indie, Hiszpanie, Holandię, Norwegię, Maroko i parę innych miejsc, założyłem własną firmę, napisałem książkę, przebiegłem maratony- naprawdę gdyby nie blog, to nie miałbym tego. Cholernie dużo zawdzięczam temu miejscu w sieci.

Dziękuje Wam- czytelnikom, że tu wchodzicie, bo nie ma co się oszukiwać- to daje kopa. Każdy mówi, że niby piszę dla siebie, ale blogi rzadko odwiedzane jakoś upadają. Mój się  trzyma w bardzo dobrej kondycji i jest mocnym odzwierciedleniem tego co czuje. Kilku czytelników, którzy czytają zauważają, że np. jeden wpis robiłem będąc w słabym nastroju a inny np. w przypływie nagłego szczęścia.  Jeżeli chcecie czytać, mi się chce pisać i co najważniejsze- chce mi się działać. To co? Lecimy następny rok ; ) Jeżeli dożyjemy wspólnie 4 urodzin to zrobimy jakąś blogową imprezę albo inną ciekawą akcję- obiecuje : )

Moja prośba do Ciebie

Słuchaj, mam ogromną prośbę do Ciebie. Przez te 3 lata blogowania dostałem masę miłych maili od ludzi, którzy dziękowali mi, że w jakiś sposób wpłynąłem swoim pisaniem na ich życie. Wierze, że jest Was więcej. Chciałbym zrobić dział na stronie, gdzie byłyby opinie czytelników odnośnie bloga.

Wobec tego, jeżeli w jakiś sposób pomogłem Ci, wpłynąłem na twoje życie, coś w nim zmieniłem lub po prostu artykuły tutaj zamieszczane podobają Ci się, to czy mógłbyś w kilku słowach napisać swoje przemyślenia? Takie podziękowania na pewno zmobilizują mnie do dalszego pisania, a innym pokażą, że warto coś robić. Maile ślijcie na kontakt [at] michalmaj.pl lub po prostu w komentarzach- tu pod spodem. Z góry dziękuje za wszystkie miłe słowa!

Pierwsza fotka zrobiona została w Nowym Jorku, koło Muzeum Sztuki Współczesnej
Druga fotka pochodzi z Maroka, z miasteczka Chefchaufen

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Najlepsze są Twoje wspomnienia!