Same Dobre Rzeczy #8

Kolejny miesiąc minął, więc czas na podsumowanie tego, co działo się w lutym i znalezienie rzeczy, z których jestem zadowolony. Dodatkowo porcja ciekawych książek i filmów, które odkryłem.

Balans w życiu

Uwielbiam tę serię wpisów. Weszło mi to już w krew i takie podsumowania bardzo dobrze harmonizują moje życie. Luty był miesiącem ciężkim, bardzo ciężkim. Głównym powodem jest ilość pracy, którą wziąłem na siebie. Ostatnie dni były wielkim wyścigiem zdążenia na czas z projektami.

Zawsze w takich chwilach siadam i myślę sobie, gdzie popełniłem błąd. No bo nie powinienem doprowadzać do tego, żebym miał takie urwanie głowy. Po prostu jest to niezdrowe dla organizmu i psychiki. Jak tak zacząłem grzebać w pamięci, to znalazłem dwa powody. Pierwszym z nich jest to, że zadeklarowałem się na deadline kilku projektów na koniec lutego. Lekcja miesiąca: Nie ustalaj końca kilku projektów na ten sam termin. Drugi powód to odkrycie w pewnym momencie, że luty ma 28 dni.

Oj, było ciężko, nie było czasu na bieganie i robienie innych ulubionych rzeczy. Jest też refleksja i postanowienie, że marzec będzie pod tym względem lepszym miesiącem, w którym mocniej zadbam o siebie.

Ok, ale razem z tym przytłoczeniem luty dał też kilka różnych ciekawych rzeczy. Lecimy więc z Samymi Dobrymi Rzeczami!

keywest_fotka

Numer 5: Escape room

Gdy pierwszy raz usłyszałem o escape roomie, od razu chciałem tego spróbować. To przeniesienie gier przygodowych w rzeczywistość. Na godzinę jesteś zamykany w pokoju, z którego musisz się uwolnić, rozwiązując różne zagadki, szukając kluczy itp.

Nie uwolniliśmy się : ) Gra okazała się trudna, ale dała dużo zabawy. Na pewno jeszcze tego spróbuję, bo wciąga! Jeżeli będziecie mieli okazję wybrać się ze znajomymi do escape roomu, to zróbcie to koniecznie.

Numer 4: Zjazd ekipy 42 Do Szczęścia

Jeden z dwóch eventów, który organizowaliśmy w lutym. O 42 Do Szczęścia większość z Was pewnie już słyszała, bo meczę tematem od kilku miesięcy. I będę męczył dalej, bo dla mnie to bardzo ważna rzecz. Napiszę o tym jeszcze osobny wpis.

Na zjeździe ekipy poznałem naprawdę ciekawych ludzi, a dzień 19 kwietnia, w którym pobiegniemy razem maraton, jest przeze mnie wyczekiwany bardziej niż Gwiazdka : )

Numer 3: Podcasty

W lutym udało mi się nagrać dwa podcasty. Jeden z Kubą z Plecak Wspomnień, drugi z ekipą Busem Przez Świat. Pozytywne komentarze sprawiły, że robienie tego daje mi dużo przyjemności. Z nagrań jestem bardzo zadowolony, bo jeszcze kilka miesięcy temu chyba nie odważyłbym się mówić do mikrofonu.

Numer 2: Wypad do Ojcowskiego Parku Narodowego

W połowie lutego udało mi się wyskoczyć do Ojcowskiego Parku Narodowego. Pojechaliśmy dość spontanicznie, razem z dziewczyną. Po prostu pewnego dnia obudziliśmy się i zachciało nam się gdzieś pojechać. Piękna okolica, rzut beretem od Krakowa. Na miejscu okazało się, że nie ma żadnego autobusu powrotnego i musieliśmy wrócić stopem. Mój sezon autostopowy uważam więc za otwarty : )

Numer 1: SmokBlog

Numer jeden tego miesiąca. Rzecz, z której jestem dumny, w którą włożyłem dużo pracy i czasu. Widok sali pełnej ludzi – bezcenny. Nawiązane kontakty – bezcenne. Kto nie był, niech żałuje i obserwuje internety, bo niedługo ruszamy z drugą edycją : )

Tyle jeżeli chodzi o ciekawe wydarzenia tego miesiąca. Teraz czas na interesujące książki i filmy, które odkryłem w lutym.

Książka miesiąca

kolemsietoczy1. Karol Werner – Kołem się Toczy
Być może niektórzy z Was kojarzą Karola, bo prowadzi blog kolemsietoczy.pl. Jakiś czas temu Karol podesłał mi przedpremierowo swoją książkę. Powiem szczerze, że na początku byłem w stosunku do niej trochę nieufny, musiała sobie chwilę poleżeć na półce, ale jak wreszcie po nią sięgnąłem, to łyknąłem chyba w dwa dni.

Karol opisuje w niej swoją rowerowo-autostopową podróż przez Gruzję, Armenię, Iran, kawałek Iraku i Turcję. Jak tak sobie ją czytałem, to do głowy przyszły mi dwie ciekawe myśli. Po pierwsze – ten region świata jest bardzo interesujący. Chciałbym kiedyś się tam wybrać (a gdzie ja nie chciałbym się wybrać?).

Po drugie – podróżowanie rowerem ma sens. Co mnie bardzo zaciekawiło w tej książce to opisy gościnności lokalsów, którzy, widząc dwóch rowerzystów, zapraszali ich do swoich domów, oferowali obiad, wodę czy… nieszczęsne brzoskwinie : ) Jadąc autostopem / samochodem nie ma możliwości na tak dużą interakcję z mieszkańcami danego regionu. I tutaj rower po prostu wygrywa.

Aha, Karol chętnie rozda Wam 3 egzemplarze.  Razem z Karolem wybierzemy 3 osoby, które udzielą najbardziej kreatywnej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego warto podróżować rowerem. Kombinujcie z formą, i pomysłowością, a odpowiedzi wrzucajcie w komentarzach. Na odpowiedzi czekamy do niedzieli do godz. 19:00 

Film / serial miesiąca

Tutaj mam dwie wspaniałe perełki.

Whiplash_poster1. Whiplash
Przed pójściem do kina naczytałem się sporo pozytywnych opinii na temat filmu, ale szedłem na niego kompletnie bez oczekiwań. Film okazał się po prostu genialny. Siedziałem w fotelu i nawet przez minutę się nie nudziłem. Trzymałem mocno kciuki za głównego bohatera i bardzo chciałem, żeby mu się udało. „Whiplash” jest pięknym, wzruszającym filmem i spokojnie mogę go dodać do listy pozytywnych filmów.

 

2. Better Call Saul

To teraz coś serialowego i w sumie również pozytywnego i motywującego. Ten, kto oglądał „Breaking Bad” na pewno kojarzy postać Saula – sympatycznego prawnika. Postać ta była tak wyrazista, że doczekała się swojego własnego serialu.

Jestem po 4 odcinkach i nie mogę doczekać się kolejnych. Saul zaskakuje swoją pomysłowością, kombinatorstwem i chociaż jego metody nie są do końca uczciwe, to mimo wszystko człowiek dobrze mu życzy. Momentami po prostu jest mi go żal, bo tak bardzo się stara, a tak bardzo mu nie wychodzi : )

Saul-Goodman-Bob-Odenkirk

Książkę „Kołem się Toczy”, „Whiplash” i „Better Call Soul” gorąco polecam. A gdyby ktoś zastanawiał się, dlaczego wpis pojawił się z opóźnieniem, to wyjaśniam – nowy sezon „House of Cards” : )

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podcast #02: Starym busem objechać cały świat!